czwartek, 23 sierpnia 2018

Czwarty poziom rozkoszy

W przyrodzie występuje dwanaście miesięcy, cztery pory roku oraz 3 rodzaje czekolady.  Czyżby? Oto grupa naukowców i czekoladników przekonała nas, że nic nie jest pewne. I stworzyła nowy czwarty rodzaj czekolady. Ruby chocolate ma różowy kolor, zapach kwiatów, smak owoców i nadal wzbudza kontrowersje wśród cukierników i miłośników czekolady. Ciekawi dlaczego?
Po odkryciu przez Europejczyków ziarna kakaowego, ludzkość jeszcze długo musiała czekać na tabliczkę czekolady. Potem jednak zapadła nuda. Od 80 lat, to jest od czasu wynalezienia białej czekolady, zdążyliśmy przyzwyczaić się do myśli, że istnieją tylko 3 rodzaje czekolady. Prócz eksperymentów z dodawaniem do tabliczek najróżniejszych dodatków, a także pojawieniu się licznych małych manufaktur tworzących produkty bean-to-bar, z samą czekoladą nie działo się nic szczególnego. Do chwili obecnej! Jesienią 2017 świat powitał czwarty rodzaj czekolady - rubinową. 



Ruby chocolate (RB1). Swoją nazwę czekolada zawdzięcza rubinowemu zabarwieniu, które z kolei jest efektem użycia ziaren Ruby. Dzięki odpowiedniej obróbce, począwszy od procesu fermentacji ziarna, czekolada nabiera różowego koloru i szczególnego smaku. Bez nawet najmniejszych ilości dodanych aromatów lub barwników. - Niektórzy komentują, że mieliśmy już nowe rodzaje czekolady, np. blonde (z karmelem), ale rubinowa to coś zupełnie innego, bezprecedensowego - wyjaśnia Maciej Rosiński, ambasador marki Callebaut w Polsce - Tu mamy nowy rodzaj wyprowadzony od samego ziarna, a nie po odpowiedniej obróbce już wyprodukowanej tabliczki. 

Rubinowa ekscytuje owocowym smakiem, którego bukiet otwiera się zaraz po rozpuszczeniu jej kawałka w ustach. Nie jest tak słodka jak biała czekolada. Ma za to podobną do niej gładkość i aksamitność tekstury - opowiada o produkcie Agata Baldwin z łódzkiej Akademii Czekolady Callebaut. - Na razie dostaliśmy bardzo ograniczoną ilość RB 1. Próbki, w postaci specjalnie zaprojektowanej tabliczki, są w tym momencie dostarczane do Ambasadorów, Klientów i Dystrybutorów. I póki co, zbieramy same pochlebne opinie na jej temat. Wszyscy są podekscytowani, ponieważ to otwiera zupełnie nowe możliwości do deserowych kreacji.
Wraz  z próbkami, do rąk cukierników trafił już pierwszy katalog, w którym Patrick Aubrion (laureat World Chocolate Masters) przedstawił ciekawe pomysły na wykorzystanie ruby. A jednak nie wszyscy są otwarci na przyjęcie wiadomości o istnieniu nowej czekolady. Wielu wątpi w to, iż faktycznie to nowy rodzaj czekolady... Są zwolennicy teorii, że to jedynie sztuczny twór, który miał obudzić nieco uśpione środowisko czekolady. I chwyt marketingowy koncernu, który przysporzy mu sławy i majątku. Cóż, trudno wyobrazić sobie, że nawet bardzo znani i świetni cukiernicy oraz eksperci branży daliby się nabrać na taki chwyt, ale... czas pokaże! 

Również na większe ilość różowej słodkości trzeba będzie jeszcze poczekać. Na naszych sklepowych półkach nie prędko zobaczymy produkty znanych marek z użyciem tego rodzaju czekolady. Choć wielkie koncerny już walczą o pierwszeństwo do niej, a nawet wyłączność! Jako pierwsi to japońscy konsumenci  mogli cieszyć się smakiem KitKata oblanego RB 1 (Nestle). To pierwsza marka konsumencka, która wprowadziła produkt z wykorzystaniem rubinowej pod nazwą KITKAT® Chocolatory® Sublime® Ruby. Produkt już trafił do Polski. I choć wielu nie zachwycił, liczę na to, że to dopiero początek rubinowej rewolucji. Dla mnie smak rubinowej czekolady to powiem wiosny. To kwaskowa słodycz, która subtelnie wprowadza nas w stan rozkoszy. To dowód na to, że historia czekolady nigdy się nie kończy!
Agata Baldwin oraz Maciej Majzon-Wójtowicz w Akademii Czekolady Callebaut w Łodzi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakowało?