niedziela, 29 listopada 2015

Ogłoszenie dobre


Adwent

Czas oczekiwania na Boże Narodzenie. I pierwszy prawdziwy śnieg. A także premię, której podobnie jak tego drugiego zazwyczaj brak lub jest kiepskiej jakości. W efekcie - czas picia grzańca.  Składania gorących pocałunków (bo zimno i smutno) i... obietnic. Samej sobie. Co roku mamię własne sumienie, wypisując na kartce te same postanowienia i łudząc się, że tym razem się uda. 

I tak oto, rok rocznie, skutki są takie, że pod koniec Adwentu mam nieco więcej wyrzutów sumienia oraz kilogramów, niż powodów do domu. Znów wyjadłam wszystkie czekoladki z kalendarza, nim grudzień na dobre się zaczął...





By w tym roku nieco lepiej wypaść we własnych oczach i wypełnić postanowienia, postanowiłam podejść do sprawy ciut inaczej. Miałam do wyboru dwa wyjścia. Albo obiecać sobie coś, co z góry skazane jest na sukces (np. "Nie będę jeść homarów" lub "Zrezygnuję z latania odrzutowcami"). Albo ogłosić moje tegoroczne postanowienia publiczne. Podobno słowo wypowiedziane na głos ma moc sprawczą. A obietnice wygłaszane przed forum zawsze się pokrywają. Chyba, że jest się polskim politykiem. Lub domokrążcą sprzedającym garnki z grubym dnem. 

W związku z tym, że jestem ambitna, odważna, a zarówno do polityki i marketingu daleko mi jak ozorkom do szarlotki, postanowiłam podjąć ryzyko i podzielić się z moimi czytelnikami tym, co umieściłam na mojej liście. 

Niniejszym uroczyście, choć bez werblów i pozowania na ściance, ogłaszam, że w czasie tegorocznego Adwentu postanawiam... pisać Bloga Czekolady. Tak często jak się da. Tak bezpruderyjnie jak tylko lubicie. Tak bezczelnie jak tylko mnie stać. I tak krótko, by nikogo nie zanudzić na śmierć. 

Czy nie lepiej byłoby mi odmówić sobie czekolady? Cóż, to byłby nie lada wyczyn! Ale czy naprawdę dobry uczynek? Zapewne byłabym jeszcze bardziej drobna, ale czy szczęśliwsza? A jeśli ja byłabym nieszczęśliwa to i wszyscy wokół. Tymczasem powrót do regularnego pisania nie tylko będzie mnie kosztować sporo wysiłku (a raczej cudu, jeśli mowa o znalezieniu czasu), ale też przyniesie całą bombonierkę korzyści (na czele z moim samozadowoleniem). Sami zaznacie ich słodyczy... 

A Wy macie jakieś postanowienia (prócz czytania Bloga Czekolady) ? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakowało?