sobota, 4 kwietnia 2015

Jajco

Powszechnie wiadomo, iż najlepszym, sposobem na sprawdzenie czy facet to materiał na coś więcej jest poddanie go próbie smaku. Niekoniecznie przeprowadzenie ankiety w celu, odkrycia za jakimi smakami przepada, lecz spróbowanie jak smakuje on sam. Możemy zrobić to dokładnie tak jak próbuje się truskawkę albo banana - wziąć do ust kawałek jego ucha, palec albo każdą inną część ciała, która koresponduje z naszym językiem. 

Jeśli śmiałek przejdzie ten test i okaże się na tyle apetycznym ciachem, że będziemy chciały zawsze je mieć pod ręką (albo w ogóle pod sobą), możemy przejść do kolejnego etapu.

Powszechnie wiadomo, iż najlepszym sposobem na sprawdzenie czy facet to materiał na całe życie, jest zrobienie mu jaj



Nie, nie mam na myśli jajecznicy na chrupiącym bekonie z dodatkiem świeżej cebulki o poranku. Oczywiście, takie uprzejme gesty wchodzą w rachubę, zwłaszcza, gdy noc była pracowita... Po takiej nocy jednak każdy facet orzeknie, iż jajecznica, którą mu podano jest najwyborniejszym rarytasem jakim kiedykolwiek się zajadał. Phi. Odurzony tym, czego doświadczał w łóżku, przy stole nie zauważyłby pewnie, że do jajecznicy dodałam nasiona chia lub też inne - zdaniem większości samców - świństwo. 

Zaraz, zaraz... A może by tak rzeczywiście fikuśnie urozmaicić jego jadłospis... ?! 

W związku z tym, że zbliżał się 1 kwietnia, a mi bliższa staje mi się myśl o Panu B. jako kandydacie na męża, postanowiłam zrobić sobie z niego jaja. 

Długo myślałam, czego by dodać do jego kanapek do pracy. Olej kokosowy zamiast masła? Znając jego wilczy apetyt, poczułby różnicę dopiero po zjedzeniu kanapki. A może ser tofu zamiast kawałka wołowinki? Hm. To zakrawałoby na prawdziwą zbrodnię, nie żarty. Koniec końców, zdecydowałam iż w dobrym tonie będzie wywołanie przypływu adrenaliny, gdy mu oświadczę, że tym razem w ogóle nie mam dla niego przygotowanego śniadania. Czujecie te ciarki?! Pan B. również poczuł! A ja poczułam ogromną satysfakcję, bo udało mi się go wkręcić. 

Ale to nie był koniec testu. Ba, najważniejsze miało dopiero nastąpić... 

Sprawdzenie jak facet reaguje wobec kobiety, która pozwala sobie z niego żartować jest sprawą absolutnie priorytetową. Świadczy o jego dystansie do siebie oraz określa ogólny stan i rodzaj poczucia humoru. Jeśli ono w ogóle istnieje. Cóż... W związku z tym, że faceci od urodzenia posiadają jaja (sztuk dwa), zazwyczaj potrafią  robić jaja: opowiadać dowcipy i śmiać się z tego, z czego ja bym chciała się ponabijać, ale się boję. Problem może pojawić się, gdy ktoś zażartuje z nich samych. Nagle zachowują się zupełnie tak, jak gdyby ktoś włożył im do tyłka długi, gruby i nieociosany kij. Skąd to wiem? Otóż, z obserwacji. Również siebie. Owszem, kobiety mają dokładnie tak samo, zwłaszcza przed okresem albo gdy przez dłuższy okres nie buszowały z nikim w łóżku.

Nie odkryję Ameryki, stwierdzając, że wspólne życie tylko czasem przypomina torebkę z kolorowymi landrynkami. Często bliżej mu do puszki sardynek, słoika kiszonych ogórków albo tubki z pastą jajeczną. Trudno sobie wyobrazić tkwienie w takiej ciasnej tubce z kimś, kto jest pozbawiony umiejętności robienia sobie jaj... A co dopiero kłótnię z takim kimś?! Tymczasem właśnie wtedy dystans do siebie najbardziej się przydaje, bo właśnie wtedy - w kłótni - jesteśmy najbardziej śmieszni...

Czy mój żart okazał się powodem do waśni?

Jajco! Znaczy się - nie. Mimo, iż jestem oswojona z ciętym dowcipem Pana B., ulżyło mi, gdy wobec mojego psikusa zareagował śmiechem. Świetnie! A więc teraz mogę spokojnie obmyślać nasze weselne menu! Ręcznie robione pralinki, fontanna czekoladowa i... tort z jajem! Dosłownie!

Konrad Tota, Galeria Tortów Artystycznych 

Koniec jaj, pora zabrać się do roboty! Zatem idę dopieścić jaja. W końcu Wielkanoc tuż tuż.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Smakowało?