środa, 7 maja 2014

Pogrzeb iluzji

W maju kwitną nie tylko drzewa, ale też miłość. Wszyscy ludzie się zakochują, chodzą na randki, całują się w parku, robią i jedzą lody, oświadczają się, ewentualnie grillują. Istny raj. Nie dajcie się jednak zwieźć... To tylko iluzja

W tym samym czasie ludzie nadal chodzą do nielubianej pracy. Koszą trawniki. Mokną czekając na spóźniony pociąg. Generalnie cierpią. I to z tych samych powodów, z których jedni się cieszą. Cholerna miłość...

Rety, nigdy nie sądziłam, że przed 30-stką zdołam przyjąć na siebie rolę starej zrzędliwej baby-jagi, która do beczki miodu wlewa kroplę octu. Skoro jednak już tak się stało, postanawiam nie płakać i nie uchylać od obowiązków tejże baby-jagi. Nie, nie kupię czarnego wyleniałego kota. Nie zapuszczę nosa i kędzierzawych włosów na całym ciele. Opowiem Wam za to o tym jak niedawno odprawiłam pogrzeb. Być może macie rację - leży to raczej w geście księdza, niż staruchy na miotle, ale liczę na wyrozumiałość. 

Tak jak wielokrotnie liczył na nią Pan Taksówkarz. Miał do tego prawo. W końcu każdy związek to tasiemcowy serial, pt. Kompromis. Nie zgadniecie kiedy miał premierę pilotażowy odcinek naszego serialu! Nie na pierwszej randce w kinie, nie w taksówce, a na pogrzebie! Pogrzebie iluzji na nasz własny temat. 

Gdy tylko motyle dały sobie spokój z mieszkaniem w naszych brzuchach, a w nas coraz więcej było drapieżników, zobaczyliśmy siebie naprawdę. Okazało się, że on chodzi do kina na film, a ja na popcorn. W zgodzie z swą hiper optymistyczną naturą, stwierdziłam, że liczne różnice tylko podkreślają smak naszego związku, tak jak szczypta soli w kawie lub czekoladzie. Uczyłam się sztuki kompromisu z trudem i pieczołowitością jak  robienia idealnego sufletu. Na licznych porażkach.

Doszłam jednak nie tylko do wprawy, ale też kilku wniosków. 

Po pierwsze, niektóre rzeczy nawet po ich zaakceptowaniu będą mnie denerwować.
Po wtóre, niektórych nigdy nie zaakceptuję.
Dlaczego? Bo to oznaczałoby pogrzebanie własnych pragnień. A ja chcę być i żoną. I matką. Bo chcę żyć.

Pan Taksówkarz nie chciał zmieniać w swoim życiu wielu rzeczy. Za to ja postanowiłam zmienić jego nastawienie. I to był błąd. Ma się rozumieć, natenczas, wydawało mi się pomysłem na miarę wymyślenia iPhona. A on z każdym dniem coraz bardziej wydawał się być przekonany co do słuszności moich pragnień. 

Aż w końcu wydało się, że ta nadzieja, którą żyłam była jedynie mydlaną bańką, która pękła głośno i niespodziewanie. A wraz z nią moje serce. 





A potem jeszcze wiele innych iluzji. Łącznie z jego iluzją na mój tema... 

Heh... Nie da się zmienić człowieka. A zwłaszcza faceta, który ukończył 35. Rok życia.

To znaczy, mogę go zmienić. Na innego.
Być może pękła moja iluzja  miłość z Panem Taksówkarzem, ale nie  miłości w ogóle.

22 komentarze:

  1. Słońce, już mówiłam i powiem jeszcze raz... a jestem trochę starsza i mam prawo się mądrzyć ;) Jesteś i piękna i młoda i mądra i zabawna i uczciwa i interesująca i .... mogę tak wyliczać ale tak naprawdę co ważne a może najważniejsze - jesteś wolna a wolność wyboru to coś na co wielu nie stać. Jako wolna osoba podjęłaś słuszną decyzję, bo w związku w którym nie można tak do końca być sobą człowiek usycha, robiąc dobrą minę do złej gry. A te gry się stroi bo już się jest za starym, bo już się tyle zainwestowało w bycie razem. Lepiej teraz zdać sobie z tego sprawę, powiedzieć sobie, że ma się inne priorytety i pragnienia i pójść w swoją stronę. A tam gdzie idziesz jest pięknie także nie zmieniaj kursu :*

    OdpowiedzUsuń
  2. A te miny się stroi... miało być ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Straciłaś coś ważnego, ale nie zatraciłaś najważniejszego - siebie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kompromisy są potrzebne, ale najważniejsze są zbieżne cele i dążenia. Jeśli tego brakuje, to brakuje najważniejszego spoiwa związku. Czasem lepiej się o tym przekonać wcześniej, niż później.
    Ale tak to już jest, że niemal każdy z nas żył w iluzji jakiś czas...
    Dobrze, że zachowałaś wiarę w miłość, nawet jeśli niekoniecznie już z panem taxi...
    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety, nie da się. Jeżeli trzeba kogoś zmieniać, tzn. że to nie ten lub nie ta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Końcówką trafiłaś! I Świetnie się czyta taką babę-jagę ;) przesyłam gram pozytywnej energii!
    PS. Ilustracje na Twojej stronie są niesamowite, autorka powala nimi na kolana!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lepiej stracic zwiazek, ktory i tak predzej czy pozniej by sie zakonczyl, niz calkowicie zatracic siebie. Iluzje maja to do siebie, ze sie rozwiewaja... Kiedy znajdziesz kogos, przy kim nie bedziesz musiala sie ludzic, kogos, kto nie bedzie wymagal od ciebie zmian i kogo Ty nie bedziesz musiala zmieniac, to nie bedzie iluzja i takiego zwiazku warto sie bedzie trzymac.
    A poki co, ciesz sie zyciem!

    OdpowiedzUsuń
  8. może faktycznie lepiej...dobrze,że zrozumiałaś ale nie zamknęłaś się całkiem na MIŁOŚĆ :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak znajomo brzmi to co piszesz...
    Przypomina mi się takie powiedzenie:
    „Kobiety nie szukają idealnego mężczyzny, tylko pierwszego lepszego! Dopiero potem próbują z niego zrobić tego idealnego”- nie mówię że prawdziwe w Twoim przypadku, ale próba zmieniania kogoś... ja w to nie wierzę. Kompromis to inna bajka, ale i tak jeśli oboje idą na kompromisy.
    I trzymam kciuki żeby szło ku dobremu.

    OdpowiedzUsuń
  10. Da, da się zmienić faceta, albo nie da:) myślę, że to poprostu - to nie ten - a może ten? :)
    Zmienić można siebie, a faceta należy wytresować:) Prawdopodobnie doskonale i szybkie (wręcz natychmiastowe efekty) na ludziach przynosi tresura delfinów:) Nie wiem na czym ona polega gdyż,
    tresowanie faceta aby nauczył się spuszczać klapę sedesu - zajeło mi 10 lat:)
    Tyle razy podkreślasz słowo ILUZJA
    Pierwsza zasada iluzji - dezorientacja!
    Hmm, iluzja co to jest ? Im patrzysz intensywniej tym mniej widzisz!
    Im bardziej skupiasz się na patrzeniu - tym mniej się widzi.
    Ooglądaj sztuczki magiczki na filmie ILUZJA - dobry film, który czegoś przez patrzenie moze nauczyć.
    Moja rada należy nabrać dystansu do iluzji i do taksuwkarza, a w jaki sposób nabiera się dystansu ?
    Powodzenia i miłego patrzenia nie tylko oczami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba czasem warto zostawić coś za sobą... Dla siebie samego...
    Nie da się ukryć że im bardziej się człowiek zaangażuje tym rozczarowanie jest większe ale są w życiu chwile kiedy trzeba wybrać to mniejsze zło choćby miało boleć...
    A boleć pewnie będzie jakiś czas...
    Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  12. Po co zmieniać? Lepiej pokochać to, że pieknie się różnicie.Muszę się przyznać, że czas zastanawiania się - ten czy nie ten, mam za sobą. Ja i on, jesteśmy całkiem różni. Z tego powodu mamy dwie sypialnie, gotujemy sobie osobno, pierzemy osobno (bo lubimy inne proszki), oglądamy inne rzeczy w telewizji, czytamy inne książki, interesują nas inne strony świata, on jest wierzący, a ja wcale, ja lubię psy, on tylko je toleruje (mamy 2):)) Łączy nas kawa, tak, kawę pijemy taką samą, i tak samo zrobioną, no i to, że nadal jesteśmy siebie ciekawi, potrafimy przegadac całą noc.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, ciężko jest zmienić 35-letniego faceta. Trzeba zaakceptować. Dopóki próbowałam zmieniać, toczyły się wojny światowe. Odkąd zaakceptowałam i przestałam się przejmować, jest błogo.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przez chwile był tak czekoladowa, ale iluzje nie są dobre., naga prawda lepsza nawet jeśli bolesna....

    OdpowiedzUsuń
  15. Boże, czytam jakby o sobie... Tylko, że ja jeszcze nie mam w sobie tyle siły i odwagi, by zmienić swoje życie i odciąć się od osób, które mnie niszczą. Zostaje nadal iluzja...

    OdpowiedzUsuń
  16. Utrafiłaś w sedno, jestem na bardzo zbliżonym etapie życia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Proby zmian sa skazane z gory na porazke, a skoro roznic nie mozna zaakceptowac lepiej isc swoja droga. Ale kiedy sie kogos pokocha naprawde to nawet roznice nie beda nic znaczyc.

    OdpowiedzUsuń
  18. dopiero teraz przeczytałam, i nadal nie pojmuję :( niby nie, ale jednak tak...ponieważ mam podobnie...

    OdpowiedzUsuń
  19. Najważniejsze, że nie zwątpiłaś w miłość w ogóle!

    jeśli rzeczy po ich akceptacji, dalej Cię denerwują, to chyba znak, że nie mogłaś ich tak naprawdę zaakceptować.

    to jest najlepsza dla Ciebie opcja: https://www.youtube.com/watch?v=K-O2UH-vjC8 : )

    Powodzenia zawsze i wszędzie, Czeko Lady!

    OdpowiedzUsuń
  20. Prawda jest taka, że nie można się oszukiwać, że "jakoś to będzie" czy , że ludzie się dotrą jeśli różnią się w fundamentalnych wartościach. Da się żyć z człowiekiem, który kocha co środową Ligę Mistrzów, a Ty byś wolała w tym czasie serial na Polsacie. Jednak ciężko, gdy ktoś nie chce podzielać Twoich planów, pragnień, decyzji. Takie związek prędzej czy później się wypali.
    Pozdrawiam i ściskam i cieszę się, że nie straciłaś w ogóle wiary w miłość.
    A.

    OdpowiedzUsuń
  21. 35 letni upór w pewnych kwestiach bardzo trudno zmienić, chyba że jak kropla będziesz drążyć skałę, tylko pytanie czy tego chcesz i czy to jest TO o co ci chodzi

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?