czwartek, 24 kwietnia 2014

Kto goni króliczka?

Nawet jeśli kobieta nie ma wystających zębów, ani też nie przypomina - dzięki Bogu - króliczka Playboya, to ona robi za niego w związku. Działa na faceta jak ten króliczek, za którym facet goni. I goni. I goni. Co tchu w płuckach i sił w nogach. Chce mieć króliczka na własność. Króliczek go fascynuje. Nie mniej, niż sama gonitwa. 

Albo i sama gonitwa fascynuje go najbardziej.

Bywa, że facet, który zdobywa kobietę opuszcza ją jeszcze tego samego popołudnia, w którym ona ewentualnie zgadza się na związek. W końcu to potwornie nudne, tak po prostu ze sobą być... Wtedy role mogą zostać odwrócone. To kobieta zyskuje instynkt myśliwego i zaczyna szaleńczy pościg za tym, kto zwiał jej sprzed nosa. I tak w kółko.

Takie dziwy dzieją się codziennie w telewizorach. Na ulicach naszych miast. Albo, co gorsza, w naszych związkach... 

Jednak nie taki królik straszny jak go malują... Przekonałam się o tym, spędzając kilka ostatnich dni na wsi w towarzystwie małych puchatych uszaków. 

Nie sposób nie chcieć złapać takiego maleństwa.




Wszyscy chcemy mieć pewność, że ktoś jest tylko "nasz".
 
Dojrzałemu związkowi nie zaszkodzi trochę zabawy w ganianego. I bezkrwawe polowanie na siebie. W końcu to normalne (?), że czasami on przynosi jej kwiaty, a potem ona jemu whisky. Lub ser. Zanim wszyscy na dobre pouciekają ze swoich związków i schowają się do norek, warto zatem przyjrzeć się swojemu związkowi. Ile w nim królików, a ile was samych.

Zawiałoby wstrętnym moralizatorstwem, gdybym nie przytoczyła wyników badań nad własnym związkiem. Prawda? 

Po roku uważnego przyglądania się swojemu związkowi, z dumą mogę stwierdzić, że przeszliśmy przez fazę gimnazjalnego uganiania się za sobą, w fazę wspólnego gonienia do celu!





Hm. Tym bardziej zdumiło mnie to, że gdy tak napasałam się tą dumą, a wszystkie króliki wypasające się na łące pouciekały, ja byłam na tej łące... sama. Znowu. 

Usłyszałam echo poprzednich Świąt, gdy jęczałam nad karpiem i to nie dlatego, że miał za dużo ości. Za duży był mój poziom goryczy, gdy każdy miał kogo pocałować pod jemiołą, a ja nie. Pan Taksówkarz kolejny raz nie usłyszał mojego dramatycznego szlochania i entuzjastycznego wołania. Może dlatego, że jest za daleko?

Czyżby Pan Taksówkarz nie nadążał za mną w naszym wspólnym biegu? Przecież porusza się taksówką! Jak to możliwe, że gdzieś w drodze się rozminęliśmy? A może biegliśmy wspólnie tylko nie do wspólnego celu? Może on nawet nie chce dobiec tam, gdzie ja...

Dlatego woli zatrzymać się na samotny postój na zupełnie innej łączce, niż ja.

I ja też się na moment zatrzymuję. Nie chcę dłużej kontynuować takiego związku. Jeśli zaś Pan Taksówkarz chce jakiegokolwiek związku ze mną, nie tylko powinien wrzucić 5 bieg w swojej taksówce, ale przede wszystkim zastanowić się czy jego GPS wskazuje ten sam cel podróży, który wybieram ja.


20 komentarzy:

  1. Ale to, co myślę, to to, że jakiś over czy coś? Mam nadzieję, że nie..
    Ładne zdjęcia, tak odbiegając od tematu ;p
    A wracając do niego, to ja też ostatnio się zastanawiam czy ja i mój 'man' dążymy do wspólnej przyszłości, czy może idziemy razem, ale wciąż osobno. Że gdzieś się nasze drogi rozejdą to jest prawie pewne. A wiedząc to mogłabym go już zostawić, ale nie chcę. Za bardzo mój GPS ciągnie w jego stronę, wolę zmienić swoje kierunki i przekonać go, by znaleźć wspólny, złoty środek niżeli z niego zrezygnować na Amen.

    OdpowiedzUsuń
  2. może oba GPSy musza trche zboczyc z drogi..?

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami są gorsze dni w związku, czasami GPSy idą w innych kierunkach, ale później znowu wraca wszystko do porządku. Życzę podjęcia dobrej decyzji!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z moim Facetem tak mocno razem trzymamy się za ręce i dotrzymujemy sobie kroku, że czasem mam wrażenie, że u nas brak GPSa - bo jest niepotrzebny. Po prostu mamy przed sobą bezkresną autostradę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nieraz trzeba odpuścić jak GPS błądzi w kółko
    Mądry wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale tak spokojnie z przemyśleniem GPS, czasami sie myli w końcu i potrzebuje chwili, żeby sobie swoją pomyłkę uświadomić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ufać sobie, ufać sobie, ufać sobie i nic więcej. Trzymaj się ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Czasem jeden (a nawet i obydwa) GPSy muszą zboczyć z drogi i każdemu wychodzi to na zdrowie. Sztuka w tym, żeby w porę znów się odnaleźć, powodzenia :)
    Bajeczne króliczki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Faceci z reguły bywają opóźnieni i do pewnym wniosków dochodzą znacznie dłużej. U nas było to samo: ja już hasałam myślami po wspólnej łączce, a chłop jeszcze błądził w ciemnym lesie. Nawet się rozstaliśmy na jakiś czas. W końcu bardzo szczerze ze sobą porozmawialiśmy. Po tej rozmowie okazało się, że jego kompas trochę pomylił kierunki. Niedopowiedzenia były jak ciążąca w plecaku, metalowa konserwa. Pozbyliśmy się konserwy, kompas obrał właściwy kierunek i nawet domek na łączce udało się zbudować ;]. Wniosek: sprawy trzeba stawiać jasno.

    OdpowiedzUsuń
  10. Może coś zakłóca sygnał GPS'a, a Pan Taksówkarz się jeszcze nie zorientował... Daj mu trochę czasu, przedstaw sprawę jasno i będzie dobrze. Tak czy inaczej,

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie: rozmowa i dialog to podstawa!!!
    Polecam przeczytać (i nie sugerować się tytułem :P)
    http://www.slowdaylong.pl/dlaczego-kobiety-nigdy-nie-powinny-udawac-orgazmu/

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrząc na te króliczki zwłaszcza tego po prawej to tak jakbym widziała mojego niezyjacego Tuptusia :(

    OdpowiedzUsuń
  13. gonić (a może ganiać) za sobą trzeba nieustannie - starać i pielęgnować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. George is best 20 years old and comes from the United Kingdom.

    It's exactly about getting personal and traveling sharing along with between Sectors and
    Sparks it's crystal clear that Search engines is added to that.

    This indicates the owner of this site has nothing to hide.



    my website google

    OdpowiedzUsuń
  15. It could Ƅe said that she represented tɦe
    triumph of the avant-garde, anticipating her future at the very heart of the cultural mainstгeam.

    Howеver, the foundation, in 1963, of the Bedfoгd Park Ѕociety led to
    the listіng of 356 houses by thе government, and so, much оf the estate becoming part of
    the Bedford Park Conservation Area. Ңyde Park is hostіng
    a Winter Wonderland with an ice rink, obѕervation wheel
    and Christmas Marҝet.

    Here iѕ my website ... kibbutz dafna

    OdpowiedzUsuń
  16. Tend not to settle for something that can offer
    less. Most of the theater auditions are usually promoted in acting journals.
    This might harm your hard disk to the extent of destroying it.


    Here is my webpage ... peliculas de amor

    OdpowiedzUsuń
  17. you're in reality a excellent webmaster. The site loading velocity is amazing.
    It kind of feels that you are doing any unique trick.
    Furthermore, The contents are masterwork. you've
    performed a fantastic job in this matter!

    Here is my web blog: miracle garcinia cambogia where to buy ()

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?