sobota, 22 lutego 2014

Zaśpij gruszki w popiele

Dziwne. Upiekłam już dziś tartę karmelową, rogaliki czekoladowe i drożdżową roladę z dżemem porzeczkowym i lukrem, a pomimo to nadal jestem smutna. Coś jest mocno nie tak, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że winy za tak podły nastrój nie mogę zwalić na PMS. Nie ten dzień cyklu. 

To na co? Albo raczej, kogo?! 

Jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o faceta. Nie patrzcie na mnie, nie ja to prawo wymyślałam. Ono po prostu jest. Tym razem, musiałbym jednak wymyślić jakiś powód, dla którego Pan Taksówkarz wzburzył moją krew, by to prawo się sprawdziło. Kawaler - o dziwo! - jest bez winy. A przyczyną kłopotów z kiepskim nastrojem jest... wino?

Cóż, byłabym zapomniała wspomnieć o tym, że miała wczoraj miejsce babska impreza. Nic dziwnego, że musiałam na dzień przerwać moją abstynencję od napojów wysokoprocentowych i żółtego sera. Odkąd 3/4 pań z mojego grona znalazło ten wyjątkowy egzemplarz faceta, babskie wypady stały się rzadkim rarytasem. Kilka rarytasów znalazło się i  wczoraj na parkiecie. Jednak zamiast, w zgodzie z tradycją, pisać tu o męskich kroczach ocierających się o moje zalęknione udo, napiszę o opłakanych skutkach tej że imprezy. 

Nie jest to ani kac.
Ani zgaga.
Ani też obolałe od tańca stopy.
Lub też spustoszenie w portfelu.

Głównym skutkiem imprezy jest brak snu. A skutkiem ubocznym tego ostatniego, podły nastrój.  
Ta dam!

Jeśli jestem na tyle mądra, by to wydedukować, czemu nie okażę się też ciut mądrzejsza i nie pójdę spać. 
Tak po prostu. 

Bo się boję zaspać gruszek w popiele.

Przecież na każdym kroku, w każdej sekundzie, niby czort, czai się okazja. A ja muszę być czujna -na to, co się dzieje na pewnym portalu społecznościowym, w blogosferze rodzimej i zagranicznej, galeriach handlowych i przydrożnych warzywniakach, prasie branżowej i plotkarskiej. I to permanentne czuwanie i łapanie okazji zdaje się męczyć mnie znacznie bardziej, niż jedna zarwana noc. 

Czy zawsze trzeba być na czasie? Czy ciągle trzeba coś robić? Czy naprawdę zniknę, jeśli nie wezmę udziału w kolejnej blogerskiej akcji? Być może niektórzy o mnie zapomną. Grunt bym ja pamiętała o sobie. Dlatego pozwolę sobie zmrużyć oczy, a nawet zaspać, by potem nie przysnąć momentu najistotniejszego - mojego zwyczajnego życia w czterech ścianach. No może nieco więcej tych ścian jest.


A gruszki? Gruszki nie zasypię w popiele. Ale w czekoladzie, owszem.






Przepisu nie podaję, bo to gruszki pogrążone w zwyczajnym murzynku. Jak ja w błogim śnie. I co jak co, ale tych zaspać nie mogę! 


24 komentarze:

  1. I jak tu zrzucić kilka kg? No ja pytam.. JAK?! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kobieto, idź spać i daj sobie prawo do świętego spokoju.
    Więcej snu = lepsza czujność.
    Ty te gruszki do murzynka tak... w całości?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nie zawsze trzeba być na czasie, warto po prostu być dla siebie. I warto czasem pospać, choć zasypiania (w sensie zaspać) nie lubię. Bo to jest w stanie doprowadzić mnie do nastroju gorszego niż ten, który gwarantują mi pms, kac, zgaga, obolałe od tańca stopy czy spustoszenie w portfelu. Mimo wszystko moment zmrużania oczu i zasypiania bywa często bardzo piękny. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. mam wrażenie, że miałyśmy podobny wieczór heheh :) tylko mnie jeszcze boli wszystko + kac :)

    OdpowiedzUsuń
  5. kobieto, idź się wyśpij, odpocznij trochę ;) troszeczkę snu jeszcze nikomu nie zaszkodziło, wszyscy lubią sobie trochę poleniuchowac i oderwac od świata zewnętrznego :))
    + ja mam taki właśnie humor przez faceta, i chociaż typowa baba nie jestem, to na pytanie 'co Ci jest?' odpowiadam 'nic' :) więc wiem jak się czujesz, zwłaszcza, że niewyspana (chociaż ciebie taksówkarz nie wkurzył) ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo mi się podobaja Twoje wpisy, zawsze mają drugie dno, a to zajebiste, można się zastanowić, dowiedzieć czegoś nowego, poznać Cię jako człowieka a nie tylko blogera który za wszelką cene próbuje być anonimowy w sieci i zakrywa się modnymi ciuszkami. Murzynek i gruszki... jeszcze czegoś takiego nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. gdybym to ja tylko lubiła gruszki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpowiem na przyszłość, że im człowiek starszy, tym musi dłużej dochodzić do siebie po takich zarwanych nocach. Czekolada jest jednym ze "składników" odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  9. jestes jedna z nielicznych bloggerek ktorych notki autentycznie czytam od deski do deski :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przeczytałam kilka Twoich postów i uwielbiam sposób w jaki piszesz. Jesteś taka szczera, a ja to uwielbiam ! :) Gruszki w murzynku są ciekawym konceptem, choć nigdy o czymś takim nie słyszałam. No i... Miłego spanka :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzeba się czasem wyłączyć. Naładować baterię. Jak w telefonie, czy laptopie. Nie chodzą wiecznie na wysokich obrotach przecież. Człowiek też nie może...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez ostatnio czuje chęć wycofać sie z tego wszystkiego co sie rozbiega na wszystkie strony poza moim domem, a skupić sie na tu,teraz.zdecydowanie wiecej tu a mniej tam.:**

    OdpowiedzUsuń
  13. Napatrzyłam się na tą cudowność i same kilogramy wpadły... przez oko :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wypiek wygląda przepysznie! :)))
    A sen można nadrobić. Więc do dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  15. chętnie bym wypróbowała ;)
    pozdrawiam
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja mam dzisiaj dzień detoksu a tu takie cuda u Ciebie oglądam.... Jejku... ależ bym to zjadła! :-)

    OdpowiedzUsuń
  17. No kochana gruszki pyszna sprawa :D
    czasem trzeba chwili wytchnienia od wszystkiego...nie trzeba byc non stop NA CZASIE ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. mniam gruszkowe pyszności!

    pozdrawiam:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. Miłych snów życzę, bo te mogą być wspaniałe i czasem o niebo lepsze niż by się przypuszczało.

    OdpowiedzUsuń
  20. Na szczęście wiosna za pasem, słońce i energia. Dlatego życzę Ci codziennego choć krótkiego spaceru, wytchnienia, relaksu.
    i oczywiście babskie spotkania są równie dobre, odświeżające i inspirujące jak parkowe spacery solo.
    WlkUsta

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja dzis zamiast spac bo w koncu dzien wolny i trzebabybylo odespac to nie doleczone paskudztwo ktore sie mnie czepilo juz od paru dni mam to samo co ty i nie wiem w co rece wlozyc bo przeciez DZIEN WOLNY nie mozna zmarnowac. Wiec nie marnuje nadrabiam ale w pozycji lezacej :) tylko kto mi gruszki w czekoladzie zrobi ;]

    OdpowiedzUsuń
  22. murzynka z gruszkami polecam przelozyc kremem czekoladowym pyszota

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?