wtorek, 11 lutego 2014

Subtelny smak zdrady

Zdrada jest fuj. Wstrętna. Szkaradna. I nade wszystko gorzka. 
Dlatego nigdy nie potrafiłabym przyłożyć ust do ust innego faceta, niż ten legitymujący się jako mój własny. 

No chyba, że...

Niestety znam jeden jedyny przypadek, kiedy zdrada ma smak iście słodki. Tak słodki, że nie sposób mu ulec. Przypadek ten - wbrew oczekiwaniom -  nie nazywa się Ryan Gosling. Gdyby się jednak zdarzył, pewnie i tak oblizałabym się ze smakiem. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby mi się przemycić do Polski Ryana Goslinga i skrzętnie ukryć w moich skromnych progach. W sekrecie przed wścibskimi oczami i natrętnymi fleszami. Tym bardziej. Jestem stanowczo za bardzo wygodnicka, by dźwigać bagaż wyrzutów sumienia i  ciemiężyć siebie poczuciem winy. Do tego jestem paskudnie staromodna. Prawdopodobnie mój facet ma ze mną przesrane, lecz hołduję miłości monogamistycznej. To oznacza, że w naszym wypadku odpadają trójkąciki, nie mówiąc już o miłosnych kwadraturach koła, takich jak "luźny związek". Niniejszym, oznacza to też bezwzględną wierność. Nie tylko Panu Taksówkarzowi, lecz własnym zasadom.

Zasady są po to by je łamać, powtarzają podrostki z gimnazjum, chichocząc pod wąsem (lub pod czymś, co wkrótce nim będzie).

Cóż, gdy ja mam łamać moje zasady jestem raczej załamana... Tak jak tego pamiętnego popołudnia, gdy trawiła mnie dzika ochota na małe co nieco. A że nie było nikogo, kto by mi patrzył na ręce, postanowiłam to zrobić. Zdradziłam. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów, postąpiłam wbrew moim zasadom i zrobiłam ciasto bez czekolady. Nie znajdziecie tam ani jej grama, ani też cienia.




Składniki:
Pół litra mleka
2 szklanki kaszy manny
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki mąki
2 łyżki masła
2 duże dojrzałe banany
4 jaja
Kilka suszonych śliwek

Wykonanie:

Mleko zagotuj. Gdy będzie ciepłe, wsyp kaszę, cały czas mieszając, aż do momentu zagotowania i zgęstnienia masy. Na koniec dodaj masło. Odstaw do ostudzenia. Blenderem lub widelcem zmiksuj banany. Gdy masa nieco się ostudzi, dodaj banany, wymieszaną mąkę z proszkiem do pieczenia oraz wlej roztrzepane jaja. Całość porządnie wymieszaj i wlej do małej tortownicy. Wciśnij do środka śliwki. Piecz ok. 45 minut w temperaturze 180 stopni.







Doprawdy, gdybym miała skarpetę pełną pieniędzy schowaną w ostatniej szufladzie biurka, skorzystałabym zeń i wykupiła sesję u psychologa - tak mi było ciężko nie polać wierzchu płynnym brązowym złotem. Albo dosypać choć garść tłuczonego ziarna kakao... Zdradzając jednak moją czekoladową naturę, pozostałam wierna zaleceniom diety, która - jak do tej pory - wychodzi mi na dobre. Dobre było i to bez czekoladowe ciasto. Zdradzę nawet, że pachniało tak wybornie, że zjadłam ze smakiem jeszcze ciepłe. To nie była czekoladowa głębia, po której mogłabym napisać drugiego "Pana Tadeusza", ale raczej subtelna słodycz, która zaspokoiła moje zachcianki. Pozostałymi zajmie się  Pan Taksówkarz. W tym wypadku nie tylko nie akceptuję żadnej zdrady, ale też zdradzania jakichkolwiek szczegółów.

Subtelnych doznań życzę.

28 komentarzy:

  1. Kobieto, Ty to potrafisz namieszać i namącić w głowie człowieka. Czytam i czytam, szukam tej zdrady i szukam. A Ty mi tu z ciastem wylatujesz :P Czekolada Ci raczej taką zdradę wybaczy ;) A Ryanka nie ukryłabyś przede mną kochana, o nie!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. A śliwki nie były w czekoladzie;-)?

    OdpowiedzUsuń
  3. Toż to profanacja, ciasto bez czekolady! Wiesz jak wywołać sensację, Auroro ;-)

    Ściskam wieczornie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Taką zdradę można wybaczyć, natomiast przemycenie już Ryana to ciężka sprawa, ale może na ciasto by się skusił ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podziwiam, ja taka silna nie jestem i diecie raczej wierności nie dotrzymuję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mniam, Uwielbiam bananowe przepisy:)
    WlkUsta Pozdrawia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach ta zdrada, za to zemst będzie słodka:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Będę to piekła rano! <3 I fajowo, że coś bez czekolady bo chociaż wielbię cholerę, to szkodzi mi :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Znam osobę która jest poligamistą. Ma wiele związków na raz i wszyscy o sobie wiedzą. Uważa, że to glupota nakładać na siebie zakazy i nakazy. Jeśli chcemy z kimś sypiać to powinnismy. Kochać też można więcej osób, więc czemu nasz kultura niby nakłada nam jarzmo wyboru?

    Ja jednak uważam, że jak związek szczęśliwy to nie myśli się o innych, ani nie ma okazji do zakochania kolejnego. Seks na boku to sygnał, że coś w naszym jest nie tak, choć nie wiem czy umiałabym wybaczyć...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jest też drugie powiedzonko, że jak już łamać zasady, to trzeba je łamać dobrze i na całego, więc jeśli ciasto było dobre, to w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  11. ciasto bez czekolady jak dla mnie lepsze niż z czekoladą. Zdrada jest okropna, ale czasem warto ją wybaczyć, jeśli tylko jest skrucha, postanowienie poprawy, miłość i zaufanie.
    tak uważam
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  12. Współczuję bezczekoladowych mąk i podziwiam kreatywność w wymyślaniu zastępczych przysmaków.
    Czy ten czekoladowy odwyk będzie miał jakiś kres?

    OdpowiedzUsuń
  13. ciacho wygląda smacznie:) Zdrada to bardzo ciężki i delikatny temat.

    OdpowiedzUsuń
  14. zdrada? wrrrrr... coś strasznego
    ale na ciacho chętnie wpadnę;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przez przypadek trafiłam tutaj (i bardzo się cieszę) i tak czytam, czytam o "tej" zdradzie (którą też się brzydzę) i ... wreszcie doczytałam o jaką zdradę chodzi. I rozumiem... Myślę, że taki "skok w bok" bokiem nie wyjdzie, ale wyjdzie na dobre nam, czytelnikom Twojego bloga :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Do TEJ zdrady to ja bym nawet przyłożyła się osobiście. Oczywiście jako konsument rzeczonego ciacha. Co do reszty zdrad mam podobne zdanie. Twój czekoladowy odwyk owocuje bardzo interesującymi przepisami, z niecierpliwością czekam na następne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie skoki w bok to ja rozumiem! ;) Innych nie toleruję. Cieszę się, że widać, jak bardzo dobrze Wam ze sobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. banany ehhh z czekolada współgrają idealnie... a wiesz ja bez czekolady żyć nie mogę i dzieciom nie daje a sama pożeram... ale na urodziny będą dwa torciki czekoladowe a właściwie karobowe, taki mam plan bo i moje gnomy kochane kochają czekoladę ;) próbowałaś takich zastępników???

    OdpowiedzUsuń
  19. Z Czekoladą związek tworzyłaś długi :) czas na małą separację. Czasem trzeba od siebie odpocząć... mieć chwilę dla... innych ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Zdrada dobrze zrobi, podobnie jak rozstanie. Zatęsknicie za sobą, więc kolejny kęs czekoladowych pyszności będzie smakował jeszcze bardziej rozkosznie i czekoladowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetnie się to czytało :)
    Myślę, że taka odczekoladowa zdrada nie wywoła trzęsienia ziemi, ciacho wygląda pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tylko za długo od siebie nie odpoczywajcie ;) Ty i czekolada :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdrada nieszkodliwa, a wydawałoby się, ze takie nie istnieją :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ale ja i tak gratuluję samozaparcia-chwali się! :)
    Zdrada dobrą jest-ale jak sama piszesz, nie ta która potem ciąży na sumieniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. i tak wszyscy czekają na czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Podejrzewasz zdradę? polecam bardzo proste aplikacje do szpiegowania telefonów
    http://lokalize.pl/v/dgvo -określanie lokalizacji wystarczy jedynie wpisac numer telefonu
    http://znajomesmsy.pl/dgvo -możliwość przeglądania sms

    OdpowiedzUsuń
  27. oh ty! przez Ciebie zaraz bede grzebac po szawkach za czyms slodkim
    Xoxo
    Patinka
    patinkasworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?