poniedziałek, 27 stycznia 2014

Słodka zbrodnia

Miejsce zbrodni?
Łóżko.

Narzędzie zbrodni?
Rękoczyny.

Podejrzani?
Aurora. I Pan Taksówkarz. 

Do zdarzeń doszło kilka dni temu W biały dzień. Bardzo biały, bo spadł śnieg. Ofiara pozostaje bezimienna. Przepadł po niej ślad. Zostało tylko zdjęcie.




Widać czarno na białym, że nie miała szans w starciu z napastnikami. Zwłaszcza, że jedna jest wyjątkowo czekoladożerna, a drugi nie umie żyć bez Czeko Lady. 

Spójrzmy jednak prawdzie w oczy... 
Czy ktoś nie lubi połączenia bitej śmietany i czekolady
Zbrodnią byłoby się oprzeć takiemu połączeniu!

Tym bardziej, gdy miało ono na nowo połączyć mnie i Pana Taksówkarza. Hę?

Dobra. Jeśli zaczęło się od przesłuchania, to wyrzucę już całą prawdę. I tylko prawdę.
Nie tak dawno temu, nim doszło do pożarcia słodkiej ofiary na łóżku, jakieś pół metra od tegoż łóżka, rozegrała się prawdziwa zbrodnia. Kłótnia, znaczy się. Głośna wymiana zdań, innymi słowy. On użył rozumu, a ja serca do opisania tej samej rzeczywistości i wyszło jak zawsze...

Cóż, po tym jak wydawało mi się, że etap docierania się z Panem Taksówkarzem mamy za sobą, zaczęliśmy się często kłócić. A teraz robimy to nawet jeszcze częściej. Cóż, najwidoczniej wchodzimy jedną nogą w etap (ciut bardziej) dojrzałego związku. Poza tym, czy to prawdziwe przestępstwo się kłócić? Jak w każdym kryminale, wszystko zależy od motywu. W tym wypadku jest nim mój pomarszczony nos, który Pan Taksówkarz uwielbia oglądać, gdy się wściekam. A ja po prostu lubię czasem mieć rację... Obydwoje jesteśmy zgodni jednak co do tego, że w kłótni najfajniejszy jest etap godzenia się.  Czy istnieje lepszy sposób na złagodzenie napięcia w związku, niż małe "co nieco" na łóżku? Dla przykładu, właśnie taki deser. Śmietana mocno pobita. Czekolada potraktowana ostrym nożem i połamana. A jednak tworzą zgodną idealną całość. Mmm...
I tu jest chyba klucz do rozwikłania całej zagadki. Kłócimy się często, bo kochamy się często godzić.

32 komentarze:

  1. która kobieta nie lubi mieć racji? :)
    ważne, że godzicie się odpowiednio! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ah uwielbiam czytać Twoje wpisy! Chwila relaksu i uśmiechu przed powrotem do nauki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o godzenie się w łóżku, myślę, że są lepsze sposoby niż jedzenie w nim czekolady... ;) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale czekoladę też można użyć przy innym sposobie wyżej wymienionym i wszystko sie pięknie połączy ;)

      Usuń
  4. Też jestem zwolenniczką kłótni zakończonych łóżkową konsumpcją (czego to niech sobie każdy dopowie :D)

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej dziwne by bylo gdyby dwoje ludzi zawsze w zgodzie żyło. Kłótnie, sprzeczki.. wszystko musi być, przecież mamy dwa różne charaktery :) a sztuka godzenia się to jest największy dar.

    OdpowiedzUsuń
  6. Od dawna wiadomo kto się czubi ten się lubi i do czasu kiedy umiecie i chcecie się pogodzić wszystko jest OK. A czekolada jest dobra na wszystko i poparta pobitą śmietaną (emocje rozładowaliście na biednej białej masie) szczególnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. kłótnie umacniają związki. Ja dopiero teraz tak naprawde zaczynam zdawać sobie z tego sprawę. Ostatnio przechodzimy (nie)małe problemy z mężem . Kiedys to byśmy się pozabijali , a teraz - po prostu się wspieramy.

    OdpowiedzUsuń
  8. jakie to romantyczno-czekoaldowe:P

    OdpowiedzUsuń
  9. CzekoLady, uwielbiam Cię czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak Ty już coś napiszesz to napiszesz. Smacznych wielu czekolad życzę.;-)
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki uroczy ten wpis :) słodkie godzenie się, słodka czekolada, (po)bita śmietana :D cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Patrząc na zdjęcie, myślałam, że to lody śmietankowe z czekoladą... Wszak zimne jak lód i słodkie jak czekolada lody są idealne na ocieplenie stosunków damsko-męskich. Wygląda na to, że bita śmietana też.

    OdpowiedzUsuń
  13. Auroruś, życzę Wam z Panem T. tylko tak słodko się kończących kłótni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcie wygląda tak smakowicie, że też bym zjadła. Czy to specjalny przepis, czy rzeczywiście tylko bita śmietana z czekoladą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko te dwa magiczne składniki (A czekolada to konkretnie Torcik wedlowski :) )

      Usuń
  15. jeszcze powiedz ze te grafiki są twoje pod każdym postem, to poprostu UWIELBIAM!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie moje, bo autorstwa mojej bliźniaczej siostry :)

      Usuń
  16. Bita śmietana i czekolada? Och, niebo w gębie!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale mi smaka na czekoladę narobiłaś!

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny opis zbrodni - też czasami prowokuję kłótnię, by móc się pogodzić... choć częściej i bez kłótni można się na łóżko przenieść;) Uznałam ostatnio, iż to najwygodniejszy mebel w pokoju i chyba najczęściej wybierany, bo ja na łózku mogę wszystko: czytać książkę, siedzieć z laptopem, najlepiej smakuje śniadanie podane do łóżka... i oszczędzę reszty zachowań łóżkowych :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A myślałam, że to lody śmietankowe z czekoladą :D Świetny opis :) !

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam. Zapraszam do powstającego spisu blogów. spisiocenablogow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. ależ to ładnie opisałaś! ;)

    "Po deszczu pogoda, a po kłótni zgoda"


    P.S. Mam ochotę teraz na Twoje małe co nieco ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ;) Związki składają się z wielu składników... między innymi kłótni i aktów... godzenia się :)


    P.S. Mam nadzieję, że jesteś już zdrowa! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. hahaha świetny post:D i ja nie lubię połączenia bitej śmietany i czekolady:P za to bitą śmietanę mogę pochłaniać po prostu kilogramami, i czekoladę też, ale oddzielnie:)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?