poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rok cudów

Uwielbiam Sylwestra. Być może sprzątanie po tej imprezie trwa dłużej, niż ona sama, ale jest w niej coś magicznego. Żeby nie było, że używam tego stwierdzenia tak bardzo bezpodstawnie jak twórcy reklam płynów do mycia naczyń, pozwolę sobie przytoczyć kilka wycinków z minionego Sylwestra. Więcej nie pamiętam... Heh...

Godzina 24.00.
Podczas gdy my w wystrzałowych kreacjach wpatrywaliśmy się w wystrzeliwujące w powietrzu fajerwerki, gdzieś niepostrzeżenie po cichu skradał się do nas Nowy Rok. "To będzie rok cudów!" - krzyczała co sił w płucach moja Starsza Siostra, a jej głos echem roznosił się po całej  górskiej okolicy. Czyżby chciała udowodnić sobie i światu, że Edyta Górniak ma godną siebie następczynię? Raczej pokazać jak wielka jest jej wiara w to, że tak rzeczywiście będzie. W końcu u progu Nowego Roku każdy z nas ma wielkie nadzieje i głupio byłoby je pozbawić tak elementarnej podstawy jaką jest wiara w to, że się spełnią. Prawda?

Czy jednak sama wiara wystarczy? - zastanawiałam się stojąc gdzieś na uboczu, kiedy Pan Taksówkarz odpalał kolejną petardę. I poparzył sobie dotkliwie paluch. Taka to robota.

Nie mniej ryzykowna i trudna jest praca w fabryce spełniania marzeń, jaką jest moje życie.  Podczas wieloletniej pracy w tejże fabryce, nauczyłam się kilku ważnych rzeczy w tej zawiłej materii. Potrzeba ciężkiej pracy, optymizmu, znajomości, odpowiedniej motywacji... I moje ego mogłoby wnet pęknąć z przejedzenia tymi wszystkimi rozumami, gdyby nie... jedzenie. Otóż, podczas tegorocznego Sylwestra nie tylko przednio się bawiłam, ale również po królewsku sobie podjadłam. I to właśnie wtedy doszła do mnie pewna prawda życiowa. Dokładnie w momencie, gdy na stole pojawił się on - czekoladowy sernik na kruchym spodzie. Omal nie uroniłam łzy, gdy doszło do mnie, że jestem już tak przejedzona, że nie wcisnę ani kawałka. No chyba, że ten kawałek miałabym od razu zwrócić... I tak oto cudo to musiało poczekać aż do następnego dnia.
Gdy wreszcie byłam wstanie coś zjeść, ukroiłam sobie naprawdę spory kawałek. W końcu pochłaniając ten sernik, zjadałam całkiem smakowiyt kawał mądrości życiowej. 

Z cudami jak z jedzeniem. Zdarzają się, ale musimy wpierw mieć miejsce na ich przyjęcie. Dlatego w tym roku, nim przystąpiłam do spisywania postanowień noworocznych, postanowiłam w ogóle ich nie robić! A jedynie ograniczyć się do najważniejszego.
2013 rok był tak obfity, że miałam nie tylko pełny brzuch, ale nawet buzię wypchaną po brzegi - imprezy, projekty, festiwale, warsztaty, dodatkowe fuchy... Cudem byłoby jeśli by to się nie odbiło na moim zdrowiu ciała i umysłu. Ten cud nie nastąpił. Ale będzie miał miejsce z całą pewnością, bo mu to miejsce zapewnię. Dlatego ruszam z gąbką i ścierką - by wymazać wszystkie zbędne plany. Mam też wspomniany we wstępie płyn do mycia. I oby rzeczywiście był magiczny. Bo tu nie chodzi o mycie naczyń, a mojego wnętrza. I upragniony cud - bycie szczęśliwą.

31 komentarzy:

  1. i tego Ci życzę ; ) urzekło mnie, jak nazwałaś swoje życie - fabryka spełniania marzeń, pięknie. a co do cudów - zgadzam się w stu procentach. najpierw musimy sobie zrobić na nie miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lista nie jest długa, dlatego życzę Ci, żebyś konsekwentnie realizowała swoje postanowienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. wytrwałości i powodzenia w swoich postanowieniach, pozdrawiam serdecznie:*))

    OdpowiedzUsuń
  4. Oby spełniło się Twoje postanowienie!

    Pozdrawiam!

    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  5. plan na nowy rok: katharsis, oczyszczenie przestrzeni życiowej aby zrobić miejsce na nowe... cuda ;)
    (bardzo podoba mi się to stwierdzenie <3)

    OdpowiedzUsuń
  6. gdyby tu chodziło o mycie naczyń... Ech.... Codzienne szorowanie i... Człowiek będzie się błyszczał, że ho, ho, hooo:)
    Buziaki Auroro!

    OdpowiedzUsuń
  7. tak! być szczęśliwym człowiekiem i tylko to się liczy!:))

    OdpowiedzUsuń
  8. To coroczne postanowienie, które NALEŻY ponawiać co roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja bym dodała do tego jeszcze jedno postanowienie: być zdrową :D

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo mi się podoba Twoje postanowienie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Proste i mądre postanowienie. Chociaż, po zastanowieniu...nie wiem czy proste do...zrealizowania ;). Ale wierzyć trzeba-czego Tobie życzę!

    OdpowiedzUsuń
  12. ... i tego postanowienia się trzymaj:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam! Nominowałem ten blog do Liebster Award. Więcej informacji pod tym linkiem http://vitkacypisze.blogspot.com/2014/01/leibster-award.html#more

    Zapraszam do zabawy :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. dlaczego nie pokazują mi się powiadomienia o Twoich nowych postach? :< Wchodzę żeby się upewnić że faktycznie nic nie napisałaś, a tu dwa nowe posty!

    OdpowiedzUsuń
  15. To również moje postanowienie :) A cała reszta? Będzie tak, jak wyjdzie :)

    Czekoladowy sernik <3

    OdpowiedzUsuń
  16. niby takie p0roste, a świetne postanowienie ;)
    www.sandicious.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. nie jesteś przypadkiem polskim odpowiednikiem Wilego Wonki? :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Życzę ci żebyś wytrwała w noworocznych postanowieniach.
    Pozdrawiam ---> http://wiolka44.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje coroczne postanowienie i życzenie, gdy widzę spadającą gwiazdę : )
    Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapraszam na bloga pod inną nazwą. Wciąż ten sam blog ale może na ten adres co masz możesz nie wejść. Także informuje o zmianie
    http://czekamynacud.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam czekolade:) No to spełnienia postanowień.

    OdpowiedzUsuń
  22. Takie noworoczne postanowienie to ja rozumiem :))

    OdpowiedzUsuń
  23. No to szczęścia i spełnienia życzę!

    OdpowiedzUsuń
  24. Być szczęśliwym człowiekiem :) Dokładnie tak!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. Z przyjemnością czytam Twoje posty. Ten, jak zresztą zawsze, świetnie napisany!

    OdpowiedzUsuń
  26. ja zawsze blisko północy czułam taki smuteczek, że coś odchodzi, coś mi ucieka... tym razem było inaczej :) myślę, że dlatego, że wreszcie zaczęło się układać :)

    OdpowiedzUsuń
  27. w takim razie duuuuuużo szczęścia!:) z całego serca!

    PS. Powiesz mi o co chodzi? Milion razy już klikałam żeby CIę obserwować, ale w blogerze mi Ciebie nie wyświetla :/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja mam jedną stałą listę postanowień noworocznych i to do lat :P
    Życzę Ci tego szczęścia jak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?