niedziela, 12 stycznia 2014

Recept(ur)a na szczęście

Ból brzucha, pot na czole, drżenie rąk. To może być choroba. Albo objaw tego, że przed nami wielkie zadanie. Tak wielkie, że nas przerasta... Jak, na przykład, moje noworoczne postanowienie. O, choroba! Jakże mogłam pomyśleć, że wybierając tylko jedno postanowienie na nowy rok, ułatwię sobie życie. "Być szczęśliwym" tylko z pozoru brzmi świeżo i lekko. W istocie, to harówka trudniejsza, niż wyhodowanie zgrabnych pośladków, ćwicząc z Ewą Chodakowską. Tak trudne, że zauważyłam u siebie nie tylko cały zestaw powyższych objawów, ale do tego popadłam w lekką panikę.

W tym wypadku zaleca się udać prędko nie do apteki, a do kuchni. Tam znajdziemy odpowiednie lekarstwo. 




Normalnie, załadowałabym sobie podwójną porcję lodów czekoladowych lub poratowała ulubioną tabliczką z chili lub solą morską. Ale nie tym razem. Okazuje się, że ten ból brzucha to nie tylko objaw przeciążenia myślowego, ale też pokarmowego... Zważając na to, że przez kilka ostatnich dni przeplatałam jedzenie nachos z brownies, na obiad raczyłam się oponką z przydrożnej cukierni, a na kolację serwowałam parówki z niemiłą dietetykowi ilością keczupu, wszystko staje się jasne. Grrr...

Jasne, że nie mam najmniejszego zamiaru rezygnować z czekolady. Całkowicie. No, przynajmniej jej robienia...

Być może nie mam jeszcze przepisu na szczęście, ani recepty na ból brzucha, ale mam świetną recepturę na trufle czekoladowe


 


I nie zawaham się jej użyć. Waham się tylko czy podawać ją do waszej wiedzy, ponieważ jest zbyt... prosta. Toż to zwykłe połączenie kremówki i czekolady. Doprawionej subtelnie skórką pomarańczową. Efekt prostej receptury jest jednak nie tylko nie prostacki, ale powiedziałabym, że trąci geniuszem. Nie bijcie mi braw, to nie ja ją wymyśliłam. Kto?

Podobnie jak z wieloma starymi przepisami, tak i w tym przypadku nie można dociec, kto jest jego autorem. Wszyscy go znają i nim się posługują. Trochę jak z kroplami żołądkowymi na rewolucje gastryczne... 

A może tak jest i z przepisem na... szczęście? Nie trzeba go wymyślać, bo on już istnieje! Od dawien dawna, niezmienny i prosty. Niestety, to że przepis jest prosty i powszechnie znany, nie znaczy że prosto go wdrożyć w życie. Zrobienie doskonałych trufli, wymaga doświadczenia, czasu i cierpliwości. Nie mówiąc już o kroplach żołądkowych. A co dopiero szczęściu!

Na szczęście, na wykonanie mojego zadania mam cały rok. No dobra, 353 dni. Całkiem sporo.
Najważniejsze, że znam już przepis - na trufle, na ból brzucha i na szczęście - bo to jeden i ten sam przepis.
 

27 komentarzy:

  1. Szczęście jest na wyciągnięcie ręki, ale nie zawsze po nie sięgamy, zastanawiając się czy warto.

    OdpowiedzUsuń
  2. Marzą mi się ręcznie domowe trufle :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę! Trufle ? Mniammm. :)
    Zrobiłam się głodna ale przełączyłam na "Śmierć na talerzu" i mi przeszło :o

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że w tym roku nic nie postanawiałam, ale dobrze też, że mi pomysł podsunęłaś z tym szczęściem. Jeszcze nie wiem, jaki ja sposób na realizację wymyślę, ale w razie czego będę tu u Ciebie podglądać, jak Ty to robisz :-) Życzę Ci powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  5. od kiedy moja Bratowa pierwszy raz zrobiła trufle to przepadłam. UWIELBIAM <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Zjadłabym wszystkie z nadzieją że chociaż trochę poprawią mi nastrój w tym podłym tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Robiłam trufle czekoladowe jak byłam w podstawówce. Był to najłatwiejszy przepis dla mnie w deserowej książce kucharskiej. I nie wymagał pieczenia, co bardzo mnie zachęcało. Często spędzałam sama popołudnia w domu, więc sporo się bawiłam w kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Mmm... trufli jeszcze nigdy nie robiłam. Zrobię więc te :) A co! Trochę więcej szczęścia nie zaszkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. już jestem ciut szczęśliwsza :D trufle rządzą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. może rozpieszczę trochę mojego faceta i mu je przyrządzę...? hmmm...

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba każda osoba ma swój własny przepis na szczęście. Czasami tylko długo zajmuje nam zdobycie odpowiednich składników :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Być szczęśliwym to dobre postanowienie, bo tak wiele momentów można pod to podczepic:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bycie szczęśliwym to stan umysłu, dający się zachować nawet kiedy wokół trzeba sobie poradzić z różnymi trudnymi sprawami!
    No ale dla szczęścia trochę trzeba zrobić, jak choćby zdrowo się odżywiać :), powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się, to ciężka harówka, ale to tylko zależy od nas samych.
    :))

    OdpowiedzUsuń
  15. noo, muszę przyznać, że postawiłaś przed sobą spore wyzwanie : ) ale wierzę, że podołasz, z czekoladą musi się udać!

    OdpowiedzUsuń
  16. Każde wytłumaczenie jest dobre zeby móc zjeść jeszcze jedną tabliczkę czekolady.
    eeeem! kostkę oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czekolada dobra na wszystko :) Ja nie umiem skończyć na jednym kawałku, zjadam zatem całą... A trufli czekoladowych domowej roboty nigdy nie jadłam :( Przyjemnie się Ciebie czyta :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja się często zastanawiam co to właściwie jest szczęście i czy w tej pogoni za tym "lepiej", "więcej", "doskonalej" nie zapominam o tym, co już mam, czego doświadczam na co dzień, a czego nie doceniam po prostu :) Chciałabym się cieszyć po prostu z małych rzeczy, bo ich dostrzeganie chyba daje szczęście..;) Świetnie piszesz i zaraz otwieram czekoladę (ze słodkości korzystam do wyczerpania świątecznych zapasów! :P - to moje noworoczne postanowienie ;).

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja uwielbiam czekolade ale nie lubie jesc jej duzo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobra czekolada jest smaczna, zdrowa i bogata w magnez :) A świąteczne obżarstwo i problemy trawienne z niego wynikające są problemem wielu z nas (jeśli nie wszystkich). Ja na przykład przytyłem, dobrze, że jestem wysoki to się tak w oczy nie rzuca :D


    OdpowiedzUsuń
  21. trufle czekoladowe <3
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Cóz przepis na szczęście może i jest prosty, ale akurat w tym przepisie nie my kontrolujemy temperaturę piekarnika o ile ktoś rozumie taką metaforę ;P.
    W dzisiajszych czasach anwet jak ja zrobię wszystko by być szczęsliwa, co rusz pojawia się jakaś, awaria, stres, zobowiązanie, które mi to rozwala. Rozwala mój spokój i nijak nie jest to ode mnie zależne.

    OdpowiedzUsuń
  23. Moje noworoczne postanowienie też nie jest proste, bo jak tu jeść malutko słodyczy, kiedy takie przepisy dookoła :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Szczęście w czekoladzie :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?