czwartek, 23 stycznia 2014

Powiedz "seks" !

Albo "ser"! Wszystko jedno, z resztą. Tak czy owak, kąciki ust pójdą w górę. I będzie można zrobić zdjęcie. Pstryk

Jakie ładne zdjęcie! Wszyscy uśmiechnięci! 
 
A gdyby tak bez uśmiechu? Gdyby tak ze zwyczajną albo naburmuszoną miną zostać uwiecznionym? Może zdjęcie miałoby mniej lajków, może wyglądałabym jak siedem nieszczęść,  ale byłoby... prawdziwsze?









Dlaczego coraz częściej wymaga się od nas nie tylko szczupłej talii, ale też uśmiechu? Zawsze. Mamy być zadowoleni, usatysfakcjonowani i entuzjastyczni! Wszędzie. W łóżku, na urodzinach mamy, w toalecie i w kolejce po papier toaletowy. Jeśli takowe się jeszcze zdarzają.

Gdybym była rasową Brytyjką, a Księżna Kate codziennie rodziłaby królewskiego potomka, może by tak było. Uśmiech od ucha do ucha gościłby na mojej twarzy tak często jak czekolada w ustach. Jestem jednak tylko pospolitą przedstawicielką rodzaju ludzkiego, która po przebudzeniu ma więcej wspólnego ze starym marudnym kotem, niż króliczkiem Playboya.

I dobrze mi z tym. Bo to, że się nie uśmiecham, wcale nie znaczy, że nie jestem szczęśliwa. 
Przeciwnie, jestem tym szczęśliwsza, im bardziej pozwalam sobie na przeżywanie i wyrażanie wszystkich emocji. Również (a może zwłaszcza?) tych negatywnych. A zamiast sztucznie wywoływać u siebie uśmiech, mówiąc "Seks", wolę rzeczywiście go uprawiać. Efekt szczerego uśmiechu, gwarantowany.

26 komentarzy:

  1. Oj mnie też irytują sztuczne uśmiechy na zdjęciach i sama rzadko to robię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uśmiech na zdjęciach to tylko konwencja, tak jak większośc tego co robimy w życiu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. pamiętam, jak byłam mała i mama mówiła mi: nie smuć się, bo Ci tak zostanie. postanowiłam więc dość ambitnie, że cały czas będę się śmiać. i może ten uśmiech mi wtedy zostanie? nie został.

    może to i dobrze, bo pewnie ten wymuszony wyglądał jak grymas. w końcu grunt to szczerość w wyrażaniu uczuć. ; )

    OdpowiedzUsuń
  4. hihi, uwielbiam Twoje posty, no muszę Ci powiedzieć, że masz całkowitą rację, jesteśmy ludźmi, ale nie zwykłymi, a właśnie niezwykłymi przez to, że nie jesteśmy idealni:) ja lubię się uśmiechać, ale tak już mam od zawsze, tylko, że ja chcę, więc to jest szczere:) ale nie każdy musi, ważne jest to co mamy w środku:) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniale napisany tekst. Mało ludzi się uśmiecha tak na prawdę, wolę szczerość, niż fałszywy, wymuszony uśmiech.

    OdpowiedzUsuń
  6. Blog został nominowany do LBA, więcej informacji możecie znaleźć tutaj: http://creativetransformice.blogspot.com/2014/01/lba.html.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię Twój sposób pisania. Ja na przykład uśmiecham się zawsze podczas robienia zdjęć, bo jest to dla mnie przyjemnością, lubię 'pozować' zawsze przy tym się dobrze bawią, ale ja ogólnie bardzo dużo się śmieję, więc uśmiech na zdjęciu jest całkowicie zgodny z moim usposobieniem i tym jaka jestem na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
  8. kolejny świetny post:) lubię tutaj zaglądać:D

    OdpowiedzUsuń
  9. W sumie to się z Tobą zgadzam. Tyle, że uśmiech często gości na mych ustach (równie często jak dziwne grymasy, lubię narzekać... -.-) i kiedy go nie ma, to wtedy jest coś nie tak. Ale przecież czasem może być coś nie tak, nie lubię ludzi, którzy każą mi się wtedy uśmiechać, niech lepiej zrobią coś, co ten uśmiech wywoła, albo nie robią nic, a nie każą mi się bezmyślnie uśmiechać, kiedy nie mam do tego powodów.

    OdpowiedzUsuń
  10. A to, że ja się uśmiecham nie oznacza, że jestem szczęśliwy.

    OdpowiedzUsuń
  11. czytanie Ciebie to rozkosz normalnie! tak jak jedzenie ciasta czekoladowego :) nic dodać nic ując, szczery uśmiech może tez trochę z czekoladą w zębie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. prawda jest taka, że to nie usta zdradzaja czy jestesmy szczesliwi, a nasze oczy, spojrzenie.
    jeśli ktos nie umie patrzeć to tego nie dostrzeże, proste.
    zresztą, nie wszystkich z usmiechem do twarzy;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie cierpię obłudy więc i ja nie uśmiecham się, kiedy nie mam powodu. Wolę szczerość i prawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś nie lubiłam uśmiechać się, ale odkąd spróbowałam, życie stało się lżejsze i okazało się, że z uśmiechem mi bardzo do twarzy, więc uśmiecham się zawsze gdy nadarza się ku temu okazja, a do samej siebie uśmiecham się także bez okazji i żadnej obłudy w tym nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj mam takie jedno prawdziwe zdjęcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Doszłam jakiś czas temu do takich samych wniosków i o ile do zdjęć bez uśmiechu nie przywiązuję jakiejś większej uwagi to staram się wyrażać emocje. Nie uśmiecham się kiedy jestem zła i coś mi sie nie podoba. To trudne, ale działa. Lubię siebie szczerą.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ah, to jest post o mnie! Jest we mnie wiele szczęścia i radości, ale jak widzę aparat i ktoś na siłę oczekuję ode mnie żelaznego uśmiechu (okablowanie prostujące uzębienie), to działa to na mnie jak jedzenie bez smaku.
    Pozdrawiam ze szczerym uśmiechem :)
    Tosia.

    OdpowiedzUsuń
  19. otoczeniu zawsze należy pokazać swoją lepszą stronę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja się nie 'szczerzę' bo zwyczjanie z uśmiechem mi nie do twarzy:D
    + ostatnie dwa zdania genialne, uśmiałam się:D

    OdpowiedzUsuń
  21. bo to wpływ amerykańskiej popkultury:)

    OdpowiedzUsuń
  22. heheh!! uwielbiam twoje posty
    super

    pozdrawiam serdecznie:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  23. Z uśmiechem chyba jest podobnie jak z mówieniem. Niektórych drażni zarówno brak uśmiechu, jak i milczenie, a przecież żadna z tych rzeczy nie oznacza czegoś złego. Bezpodstawne "Uśmiechnij się!" i bezcelowe "Powiedz coś!" zawsze, za każdym razem zdumiewają mnie tak samo. Nie uginam się ;-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze być w pełni wolnym człowiekiem i po prostu 'mieć to wszystko gdzieś' :) Być sobą do końca!

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?