niedziela, 29 grudnia 2013

Wymarzony prezent

Co?! To już? Święta minęły tak szybko, że gdyby nie resztki zalegające w lodówce, mogłabym zarzec się, że w ogóle ich nie było. Prócz kilku kawałków tortu czekoladowo pomarańczowego, są też i inne pozostałości. Kilka butelek czerwonego wina. Pustych, ma się rozumieć. 2 centymetry w obwodzie. Moim, żeby nie było wątpliwości. I zgaga w tym samy gastrycznym pakiecie. Pusty portfel. Muszę pisać czyj? No i oczywiście to, co pod choinką. Nie, nie chodzi o zeschnięte blado zielone igiełki z choinki. Prezenty

Prezenty to - całe szczęście - nieunikniona część tradycji naszej rodziny, bez względu na to czy ma się lat 2 czy 102. Podobnie jak śpiewanie wszystkich (WSZYSTKICH!) kolęd, bez względu na to, czy się umie (i lubi) śpiewać czy nie. Tu już może spotkać nas mniej szczęścia, zwłaszcza, gdy mama połączy siły z moją Starszą Siostrą. Wtedy lepiej uciekać pod choinkę.

Niestety, w tym roku i to nie pomogło, bo nie znalazłam tam swojego wymarzonego prezentu... Cóż, jestem wymagająca. Nie wystarczy mi byle iPhone, iPad, smartfon, tudzież inne skomplikowane urządzenie, które z całą pewnością popsułoby się wraz z momentem powędrowania do moich rąk. Grzebałam, szperałam, przekopywałam, ale nie znalazłam. Pana Taksówkarza tam nie było...





Po chwili nie było też i mojej Starszej Siostry, która uciekła do swojego absztyfikanta. I Młodszego Brata, który uciekł do swojej oblubienicy. Starszy Brat wraz z Żoną i ich małą Pralinką również znikli. Zostałam sama. Wreszcie dowiedziałam się, co czuł "Kevin sam w domu"... Tylko, że w moim domu nie było dwóch włamywaczy. Za to była sterta brudnych naczyń. Woda leciała z kranu wartko, ale nie tak mocno jak z moich oczu.

Niestety zmywanie naczyń poszło mi zbyt szybko, toteż by się czymś zająć, poszłam na Pasterkę. Czy zdziwi Was jeśli napiszę, że szlochałam publicznie już przy pierwszych akordach kolędy "Cicha noc"? Mieszkańców maleńkiej wsi, w której przyszło mi spędzać tegoroczne Święta, owszem. Nie bardziej jednak, niż mnie to, co zobaczyłam moimi zeszklonymi oczyma. Przede mną w kościele stał... Pan Taksówkarz? Ten sam wzrost, ta sama fryzura (a raczej jej brak), taka sama kurtka. A jednak za chuda pupa... To nie mój. W rzeczy samej, to był jednak taksówkarz. I to jedyny w całej gminie. Czy to przypadek, że stanął akurat tuż przede mną?

Nie wiem, ale z całą pewnością to był prezencik od losu, który sprawił, że tej nocy się uśmiechnęłam. 

To był jednak dopiero nikły cień tego uśmiechu, który pojawił się na mojej twarzy, gdy dwie noce i jeden dzień później Pan Taksówkarz rzeczywiście zawitał w moich włościach. Z prezentem. Jak dla mnie, mógłby być sam bez niego, choćby tylko w kokardzie (może nawet lepiej?), byle by był. To właśnie czyjaś obecność jest najcenniejszym darem jaki możemy sobie dać. Nie tylko pod choinkę. Dlatego układając listę wymarzonych prezentów w pierwszej trójce znalazła by się również tamta samotna, smutna wigilijna noc. Bo pokazała mi, co jest prawdziwym prezentem. 

Kończę zatem pisanie i wracam do cieszenia się moim prezentem. 

Wesołego po Świętach!

P.S. Dziękuję mojej Mamie za to, że spędziła ze mną kilka godzin po Pasterce na wysłuchiwaniu moich żalów i jedzeniu zimnego karpia, chroniąc mnie tym samym od kolejnego oglądania "Kevina samego w domu".

18 komentarzy:

  1. Tak Kochana to właśnie ludzie, ich obecność obok nas i odczucia jakie wywołują są największym prezentem ever a nie jakieś tam icoś tam ;) Cudownego Po Świętach :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki i wzajemnie! no to muszę Ci powiedzieć, że to dobrze o Tobie świadczy jeśli zamiast iPhona wolisz Pana Taksówkarza:P nie no, a tak serio to i tak się dobrze skończyło:) pozdrowienia dla mamy, która była w tych gorszych chwilach przy Tobie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. "To właśnie czyjaś obecność jest najcenniejszym darem jaki możemy sobie dać." ... pięknie powiedziane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I za to wszystko Cie lubię:). Cie lubię...:):):)
    Ciesz się tą Obecnością:):):)
    Ciesz...
    Cieszę się z Tobą:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo wzruszył mnie Twój post. Dobrze, że masz mamę, która została z Tobą. Ludzie bliscy, życzliwi i szczerzy są najważniejsi, reszta się nie liczy, resztę da się wytrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie liczy się jedzenie,prezenty...Święta to czas z bliskimi,przyjaciółmi - bez nich nie ma świat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację, nic tak nie cieszy jak Ukochany u boku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. taki prezent jest najcudowniejszy! :)

    a Kevina to ja oglądam co roku :D to już taka moja tradycja ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powinnaś napisać książkę, chyba, że to już zrobiłaś lub pisać felietony do gazety. Masz lekkie pióro, chętnie się czyta Twoje przemyślenia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz rację, obecność to najlepszy prezent :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dlatego tak nie mogłam pojąć "minisporu" gdzie ma odbyć się Wigilia... mnie było obojętnie :) byle z bliskimi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najlepszym prezentem jest ciepło i obecność tej drugiej osoby. w wigilię samotność jest szczególnie doskwierająca...

    OdpowiedzUsuń
  13. Czekoladko! Jaki to piękny post :) Tak mi się Ciebie żal zrobiło! Dobrze, że już jesteś w dobrych rękach i że jesteś szczęśliwa :) Oby Nowy Rok był dla Ciebie radośniejszy niż Święta! Ściskam i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. cudownie to napisałaś! ten czas, świąteczno sylwestrowy, to dla mnie najsamotniejszy czas, czas wspomnień, łez i rozumiem doskonale Twoje łzy choć na Pasterce nie byłam. Wspaniałego sylwestrowania Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  15. jak miło czytać o Tobie i Panu T. :) i nie wiedziałam, że masz tyle rodzeństwa! :* czasem bycie samemu nie jest takie złe jak poczucie samotności wśród najbliższych...

    OdpowiedzUsuń
  16. najważniejsze, że w końcu dostałaś swój wymarczony prezent ; ) taki wyczekany smakuje jeszcze lepiej! wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  17. Smacznego konsumowania i udanego sylwestra:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne te grafiki na Twoim blogu... fajny styl :) ... masz jakiegoś profesjonalnego grafika, czy sama je obrabiasz na przykład w Photoshopie? Jeśli masz jakąś wiedzę z tego zakresu to bez wątpienia byłoby miło, gdybyś się nią podzieliła w dziale graficznym społeczności internetowej pod adresem: http://www.coreblog.pl/kategoria/graf/

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?