środa, 11 grudnia 2013

Dość pierniczenia!

Niby mam tylko 150 cm wzrostu, a już trzy razy w życiu udało mi się zatrzymać pociąg. Nie była to jednak siła mięśni. Na szczęście... wyobrażacie sobie kobietę przy tym wzroście z mięśniami tak wielkimi, że zdolnymi do tak nadnaturalnego wysiłku? Ten widok musiałby wywoływać przerażenie. Tymczasem, wszystko wskazuje na to, że mój widok wzbudził u Pana Maszynisty najzwyczajniejszą w świecie litość. Cóż, kobieta biegnąca co tchu w nazbyt wysokich szpilkach, ciągająca ze sobą wielką torbę, plecak, netbook i usiłująca przy tym wyglądać olśniewająco może wzbudzać litość. Może też sprawić, że stalowa maszyna nie drgnie, za to drgnie serce Pana Maszynisty. 

Dostał ode mnie czekoladowego cukierka. O ile słodsze jest życie, gdy ludzie okazują sobie litość... Niestety czas, to nie człowiek. Jest bezlitosny. Prędzej już zając, bo ucieka... Dlatego ogłaszam wszem i wobec - dość pierniczenia! Święta, nie pociąg, nie zaczekają. Zamiast plotkować, paplać i opowiadać jak to się spowodowało kolejne opóźnienie PKP, zabieram się za ćwiczenia. Owszem, na mięśnie. Owszem, rąk. Bo trzeba wyrobić ciasto na pierniczki. A potem utrzeć lukier w moździerzu. Co najwyżej wyrosną mi mięśnie, w razie gdybym kolejny raz musiała zatrzymać pociąg...




Pierniczki rodu Skwara

Składniki: 
(na 4 blachy pierniczków)
 
1kg mąki
1 kostka margaryny
1 mały słoiczek miodu
1 słoik dżemu porzeczkowego 
3 jaja i 2 żółtka
4 łżyki oleju roślinnego
4 łyżki kakao
2 łyżki kawy
2 łyżki proszku do pieczenia
Łyżeczka: zmielonych goździków, kardamonu, cynamonu, gałki muszkatołowej; szczypta soli, anyżu, imbiru oraz pieprzu. Pieprz jest ważny. Pamiętajcie me słowa!







Mąkę wymieszać z pozostałymi suchymi składnikami. W oddzielnej misce roztrzepać jaja, dodać miód i olej. Wymieszać z dżemem. Wlać do mąki. Dodać miękką margarynę w małych kawałkach. Ugniatać. Ciasto powinno być miękkie, dość tłuste. Nie kleić się do rąk. 

W przeciwieństwie do lukru. Ten to powinien kleić się do pierników, choć lubi też do łyżek, stołu, palców i... wszystkiego. 

Składniki: 
(na sporo lukru)
2 białka jaja 
500g cukru pudru
Łyżka soku z cytryny
Barwniki (polecam Sweetdecor.pl

Białka wybić do moździerza (dużego!), wsypać cukier i ucierać tak długo, aż powstanie puszysty, lepki lukier. Na koniec można nieco rozrzedzić, dodając sok z cytryny.

Pierniki piec ok. 10 minut w temp 200 stopni.

A teraz, naprawdę i zaprawdę, dość tego pierniczenia na blogu, pora pierniki robić! Bo pierniczenia nigdy dość!

39 komentarzy:

  1. no i klawiatura mi zatonela w potoku sliny :P

    OdpowiedzUsuń
  2. mogę mieć nawet bardzo duże mięśnie, ręcę zbudowane jak pudzian, jeśli zagwarantuję mi one duużo pierniczków! dość pierniczenia, do roboty!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. pierniki musza być z takie z lukrem. Ciastka,które na wigili klasowej schodziły jako pierwsze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierniczeniem było, że Twój ulubiony bloger nie istnieje. Mistyfikacja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Obiecałam sobie, że w tym roku nie będę siała fermentu ogłaszając, że za piernikami nie przepadam. Jestem zatem zachwycona, zarówno wypiekami cukierniczymi, jak i tymi, z którymi goniłaś pociąg :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Moje pierniki już upierniczone :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Aleeee pysznie wyglądają a ja mam jeszcze zachcianki przez 3 tygodnie - wiesz? :DDD

    OdpowiedzUsuń
  8. Oczywiście, pierniczki na święta to mus!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyobraziłam sobie tę piękną scenę... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie poszukują idealnego przepisu na pierniki - a czy te muszą leżakować, czy może są od razu mięciutkie i dobre do jedzenia?

    OdpowiedzUsuń
  11. Pora zabrać się za pierniki...może dziś?

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tam lubię to Twoje pierniczenie i nie pierniczenie o wszystkim, o czymkolwiek, o Tobie, nie o Tobie... Pozdrawiam :) Też muszę się zabrać za pierniczenie - święta tuż, tuż :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie jestem mistrzem kuchni jeśli chodzi o pierniczki, ale najpierw się roześmiałem czytając perypetie z pociągiem a później zgłodniałem oglądając zdjęcia.

    Raczej mi to nie wyjdzie, ale spróbować (jeszcze przed nowym rokiem) trzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. rób ładnie pierniczki :)
    sama muszę się zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  15. po jakim czasie są idealnie do schrupania? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ależ mi znowu narobiłaś ochoty! no to widzę, że będę miała zabawę tak jak Ty:) a co do pociągu to mnie się nigdy to nie zdarzyło, a jeździłam nimi często, ale wyobraziłam sobie Ciebie, i to nie litość! to urok osobisty:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam pierniczki! Są takie świąteczne!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jesteś silną kobietą. Mi pociągu nigdy nie udało się zatrzymać. Za to zatrzymałam kiedyś tramwaj, i to pomiędzy przystankami, na środku ulicy. Tak mi się spieszyło! Ale to było we Lwowie, więc się chyba nie liczy...

    OdpowiedzUsuń
  19. nie lubię jak ktoś pierniczy zwłaszcza głupoty :D ale pierniki kocham sercem swym calym ;P

    OdpowiedzUsuń
  20. tak oglądam wszędzie te pierniczki i muszę stwierdzić, że babki w blogosferze mają wielki talent do strojenia :) Aż szkoda jeść, chciałoby się tylko patrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczności, talent Twój wielki, nie tylko do pisania przecudnych tekstów, ale i do dekoracji pierniczków

    OdpowiedzUsuń
  22. Pierniczenia nigdy dość ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. jak nie o pieprzeniu to o pierniczeniu, uwielbiam Twoje gry słówek :) i pierniczki! u nas w tym roku rodzajów takowych kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. my robiłyśmy z mamą w tym roku, pierwszy raz pierniczki! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Tez musze sie za nie zabrac.. ;/ hmn ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jak miło ze strony pana maszynisty!
    Moje czekają na lukrowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. hm, to zaczynam... pierniczyć... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. dość pierniczenia hihi:))) a ja jeszcze nie zaczęłam:)) trzeba do kuchni się wziąć za pieczenie:))

    OdpowiedzUsuń
  29. zrobie według podanego przepisu:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ugniatanie i pieczenie mam już za sobą, teraz pora to wszystko ozdobić...! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja natomiast wyrabiam mięśnie nóg od dreptania za prezentami :)

    OdpowiedzUsuń
  32. To maszyniści torbę Twoją widzieli a nie Ciebie!

    ;-)

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawy przepis na piernikowe ciasto.
    A lukrować nie lubię...
    Maszynista super.

    OdpowiedzUsuń
  34. Mniam, smaka mi narobiłaś!
    Pozdrawiam ;-)

    zabawa-moda.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Piernikowe ciastka tylko jeść i jeść ... :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?