wtorek, 17 grudnia 2013

Łatwa zdobycz

Zawsze myślałam, że gdy znajdę się w związku z osobą płci przeciwnej, którą to płeć preferuję, samotne i sromotne łikendy staną się nieznaną mi abstrakcją. Niestety stały się moim udziałem. 

Cóż, każdy facet, nawet ten będący w związku z tak wspaniałą niewiastą jak ja, ma prawo spędzać czas z kimś innym (chyba, że jest to długonoga blondyna w samych stringach...). A ja mam prawo do swojego zdania na ten temat. Zdanie jest krótkie i wymowne. 

Brzmi: Nie zgadzam się.  
(do jasnej cholery!!!)

Zanim pomyślicie o mnie zołza tudzież wyobrazicie mnie sobie goniącą za Panem Taksówkarzem ze smyczą w kolorze różowym w jednej dłoni, uprzedzam, że nie lubię koloru różowego i nie potrzebuję czuć zapachu klaty mojego faceta 24 godziny na dobę. Potrafię bez niego oddychać, jeść a nawet dobrze się bawić.

Mało zabawnie jest mi dopiero wtedy, gdy po dwóch tygodniach rozłąki, tenże facet nie wykazuje chęci ujrzenia mnie. Taki stan rzeczy nie powoduje u mnie wysypki, ale wysyp pytań... Czy nie chce dlatego, że boi się zarazić wirusem opryszczki? Od odpowiedzi na te i inne kłopotliwe pytania uciekam na pewien portal społecznościowy. Tam nie muszę odpowiadać sobie na pewne pytania, bo spieszę z odpowiadaniem na zaczepki innych osobników płci przeciwnej. Mój książę również jest obecny na owym portalu społecznościowym, ale w tym samym czasie ogląda "Grę o tron". Jego królowa zaś w międzyczasie dostaje zaproszenie na randkę. Ładny to prezent, ale go nie przyjęłam. Co prawda, dawno nie dostałam żadnego prezentu, ale nie jestem łatwą zdobyczą... 

Czyżby?

By zdobyć pewność w tej kwestii, opuściłam portal społecznościowy i udałam się na polowanie. Do centrum handlowego, znaczy się. Nie ma lepszego czasu na kupowanie prezentów jak tydzień przed Świętami. W sklepach są przeceny, a przez to ciągnące się jak karmel kolejki. Te zaś dają czas na spokojne przemyślenie ważnych kwestii życiowych, jak na przykład, czy powinnam zakończyć swój związek. Jakkolwiek były by to fascynujące kwestie, w pewnym momencie tkwienia w korku z ludzi, dopada nuda...

Czyżby nasz związek był również na tym etapie? Może się znudziłam Panu Taksówkarzowi? W końcu jesteśmy już razem ponad pół roku, a ja zdradziłam mu już - o, naiwna! - swoje trzy sekrety...

Wyszłam ze sklepu zadowolona ze zdobyczy. I nim doszłam do domu, byłam wielce zła z tego, do czego doszłam... Pan Taksówkarz nie pisze, nie zasypuje prezentami, nie staje na głowie i rękach i woli mieć w ręce butelkę piwa, niż moją pupę, nie dlatego że ta pupa przestała go interesować. Pan Taksówkarz najzwyczajniej w świecie już mnie zdobył. Ja zaś zdobyłam się na akt uprzejmego uświadomienia mu, że tylko mu się tak wydaje. Bo mnie nie można zdobyć. A to dlatego że nie jestem żadną zdobyczą.





Krzyczałam, płakałam i wymsknęło mi się parę nieeleganckich słów... A Pan Taksówkarz tylko słuchał z uwagą. Nie odjechał. Ani nie patrzył jak na wariatkę.
Po tym jak dostał klapsa, postanowiłam mu też dać prezent. Ale, gdy go zapytałam, co chciałby dostać pod choinkę, z pełną stanowczością i bez zastanawiania odparł, że to ja jestem jego najlepszym prezentem. I tym chcę dla niego być. Zawsze. Nie tylko na Święta.

I tym oto sposobem na nowo zdobył moje zaufanie. Uff... Jak dobrze! Dzięki temu i ja znajdę najlepszy prezent pod choinką - Pana Taksówkarza. Oby tylko nie był w samych stringach, bo co powiem rodzinie?!

36 komentarzy:

  1. Hmmm po przeczytaniu tego co napisałaś.. jestem rozdarta.. :) I zastanawiam się po co się nie odzywał?? A inne pytanie, które często sobie zadaję to to czy musi zawsze tak być, że jak już stanowi się fajny związek to kobieta musi trochę olewać faceta i być zołzą, aby on nie stracił zainteresowania? Czy nie można po prostu tworzyć fajnego kochającego i partnerskiego związku bez tych gierek? :) Ehh takie tam dywagacje, w każdym bądź razie życzę Ci dużo miłości i szczęścia :** :)

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Twoje dwuznaczności, niedopowiedzenia... :) Zawsze z przyjemnością czytam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ufff, całe szczęście! A widok faceta w stringach to tego...no też bym nie chciała go tak pokazać rodzinie w Święta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. uffff....a już kiedyś byłam świadkiem jak kończyłaś związek i się wystraszyłam..., ale w sumie jakbys miała być szczęśliwa? ....ale o czym ja gadam! Ty właśnie jesteś szczęśliwa z Taksówkarzem :):) Niech miłość płonie! - Kobiecemysli.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Faceci są ciężkimi typami osobników. Mam wrażenie,że my nie możemy być wręcz dobre,uczciwe i miłe,bo inaczej wyjdziemy na tym gorzej niż zabłocki na mydle.....To straszne,że dla facetów w 21 wieku liczy się to,żeby kobieta nie była nudna,żeby umiała co raz zaskoczyć czymś nowym niż na tym,żeby partnerka po prostu była dobrym człowiekiem..

    OdpowiedzUsuń
  6. faceci to taki trudny przypadek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja dopiero po wielu latach małzeństwa zrozumiałam o co w tej 'ich' samotności chodzi, i na pewno nie ma to nic wspólnego z tym czy nas 'już' nie kochają albo cos w tym stylu.wcześniej, podobnie jak ty, buntowałam się takim zachowaniom, zabiegałam o uwage w kazda wolna chwilę, cierpiałam w samotności bo naprawdę tęskniłam, ale zapewniam Cię, ten ich indywidualizm, te chwile dla siebie, to dlatego,że może oni wiedzą, że przed wami dopiero wszystko sie otwiera, niespożyta ilość czasu...

    OdpowiedzUsuń
  8. Idealnie to wszystko ujęłaś.
    A pointa? Cud miód :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłabym w stanie raz na jakiś czas zrozumieć, że facet woli oglądać GoT niż mnie :P A serio - oni potrzebują trochę oddalenia i luzu, i my również.

    OdpowiedzUsuń
  10. no tak...facet lubi polować, zdobywać....jednym słowem trzeba być wiecznie uciekającym króliczkiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Twoje teksty są takie prawdziwe i trafiaja w samo sedno sprawy

    OdpowiedzUsuń
  12. Lepiej mieć aktywa niż pasywa,żeby w zakupoholizm nie wpaść, ale rzeczywiście w Harrods'ie to chyba nieuniknione :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozumiem ten "gniew" gdy ta druga połówka nie pisze :) Na prawdę trzeba trochę "olać" go, aby zaczął się bardziej interesować i to chyba działa w dwie strony... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ten etap zwiazku mam już za sobą.
    ale do dziś pamiętam rozterki serca :-)
    różnorakie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny jest ten etap związku kiedy uczymy się siebie nawzajem, poznajemy swoje reakcje i oczekiwania. Gniew jest szaleńczo silny, emocje targają wszystkimi myślami, a chwila pogodzenia pełnią szczęścia:) Zazdroszczę, bo sama ledwo pamiętam ten okres. Pielęgnujcie swoje chwile, bo z czasem w związku dużo się zmienia. Nie mówię, że na gorsze - po prostu na inne:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasem trzeba wziąć parę głębokich oddechów, wyjść gdzieś, przewietrzyć się, później porozmawiać co nas gryzie, a zawsze wszystko się ułoży:)

    OdpowiedzUsuń
  17. fajny post, dobrze się czyta

    www.magadish.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. :))))))) Oby ten dobry stan trwał jak najdłużej :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że większość mężczyzn to też tak naprawdę łowcy, jeśli przekonają się, że już nie muszą o nas walczyć to albo rozglądają się za nową zdobyczą, albo najzwyczajniej w świecie kapcanieją. Może i są wyjątki od tej reguły, ale ja nie miałam szczęścia poznać takich osobiście.

    OdpowiedzUsuń
  20. na szczęście jest dobre zakończenie bo zaczęło to brzmieć niezbyt dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. o ja! No zdarza się kłótnia, zdarza się wszystko..
    Ale dobrze napisane: nie jesteśmy po to, żeby nas zdobywać, a kochać i rozpieszczać, hah :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdobycze w sumie nigdy w ten sposób nie myślałam...

    OdpowiedzUsuń
  23. ja bym chciała zobaczyc mojego meza w stringach pod choinka , a co ?!:)

    OdpowiedzUsuń
  24. takie słowa to najlepszy dla Ciebie prezent ; ) już się bałam! pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  25. Och, Aurora, jak bardzo mi się podobał Twój wpis! :)
    Może to było chwilowe zachowanie Pana Taksówkarza.. ale w sumie najważniejsze, że już powiedział Ci co chce na święta i że dziwnym trafem zgapił tekst z piosenki Mariah Carey! :)

    Szczęśliwych Świąt Wam życzę :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak pięknie to napisałaś. z takim czekoladowym wdziękiem:) Bo masz rację. nie da się zdobyć człowieka. Tak jak i życia. Codziennie odkrywamy siebie na nowo.
    pozdrawiam i życzę więcej takich chwil, w których Pan Taksówkarz mówi Ci takie rzeczy:)

    OdpowiedzUsuń
  27. o nie znów muszę powiedzieć UWIELBIAM JAK PISZESZ, masakra uwielbiam tooooo :D miszcz mój jestes!

    OdpowiedzUsuń
  28. Masz swietny styl pisania, bardzo przyjemnie sie czyta i to napiecie, ktore jest do samego konca. Wprost niesamowite ! Zgadzam sie z Toba, czlowiek nie jest niczyja wlasnoscia i nie da sie go zdobyc.

    OdpowiedzUsuń
  29. z tymi facetami to masakra. :) ja mam taki dystans do związku, że nie wiem :) wyszkoliło mnie te życie trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Czasami rozłąka dobrze zrobi, ale żeby to za dluga rozłąka nie była! :)
    Dobrze, że się dogadaliście :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Radosnych Świąt Bożego Narodzenia!

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?