poniedziałek, 23 września 2013

Wpis nie sponsorowany

Chodzą słuchy, że blogerzy to ludzie, którzy nieźle mają w czubach. Nie zamierzam tego dementować, bo trudno by mi było temu zaprzeczać, nie mniej podejmę ten - o jakże! - wymagający temat. 

Zacznijmy jednak od tego, co blogerzy mają na czubach. Otóż tym zajmuje się niejaki Adam C. lub w bardziej wymagającej wersji Adam Cz. Adam jest blogerem kulinarnym, a oprócz tego jest też człowiekiem, fryzjerem, wizażystą, posiadaczem dwóch piesków rasy York oraz niedoszłym księdzem. Nigdy nie chciałam i nadal nie chcę konkurować z Panem Bogiem, jednak muszę powiedzieć, że nader dobrze się stało, że Adam facetem w czerni nie został. 

Nie tylko dlatego, że Adamowi lepiej w czerwieni lub zieleni, ale też w kuchni. W owej kuchni z łatwością właściwą fachowemu wizażyście używa zieleni, czerwieni i wszelkich innych kolorów. Adam ma wielki talent, bo jest wielkim facetem. I z wielką lekkością tworzy kulinarne rarytasy. A mi tak lekko nie przyszłoby pienie na jego cześć, gdyby nie zaprosił mnie razu pewnego do tej swojej kuchni i nie pokazał, na co go stać. 

Wyobraźcie sobie do zrobienia na jutro trzy piętrowy tort czekoladowy. Trudne do wykonania? Dokładnie tak samo trudno jest się dziś umówić ludziom w ciągu tygodnia. Nam, blogerom Opolskiej Blogosfery Kulinarnej się udało. Nie zwabił (chyba) nas tort, ani żadne inne rarytasy (choć tychże nie zabrakło!). 


źródło: Delimamma.pl

 
Chyba, że za rarytas uznać dobrą atmosferę. Tej było na tyle, że wyszliśmy z opasłymi brzuchami grubo po zmroku. Pewnie zostalibyśmy i do świtu, lecz nazajutrz czekało nas coś gorszego, niż kac - praca. 

Jako że dziś przypada pierwszy dzień jesieni i o chandrę łatwiej, niż cukinię na targu, nie będę pisać o pracy. Wystarczy, że po tamtym spotkaniu została mi praca domowa do odrobienia. Otóż, każdy miał przynieść na tamto spotkanie jakiś drobny upominek. Czy muszę pisać, że byłam jedyną osobą, która o tym zapomniała? Zaproponowałam więc, że wylosowanej osobie sprezentuję wpis sponsorowany na moim blogu. A że wypadło na Adama, jeszcze raz zamieszczę w tym wpisie link do jego apetycznego bloga Łyżka-widelec-nożyczki


projekt: Aga Urbanek


Taką pracę wykonuję z chęcią o każdej porze dnia i nocy. Nie tylko dlatego, że liczę na zniżkę w salonie Adama. W zasadzie to liczę jedynie na to, że promowanie innych przestanie być sprawą podejrzaną, a stanie się powszechną. Bardziej niż nad słotą, ubolewam nad tym, że komplementujemy siebie stanowczo za rzadko. Nie potrzebujemy sponsorów, którzy będą nas reklamować, tylko odwagi i chęci do mówienia o fajnych ludziach z fajnymi inicjatywami. Oto bowiem jak grzyby po deszczu pojawiło się wokół mnie mnóstwo wspaniałych osób, które zasługują na deszcz ciepłych słów. I niech spadnie on rzęsisty. I oby tylko metaforyczny, bo jeszcze nie zakupiłam kaloszy... Potrzebuję sponsora, który by mi je zakupił. Hehe.

A oto nastał pierwszy dzień jesieni. Idealna pora na wyjadanie łyżką czekolady ze słoika i udanie się pod fryzjerskie nożyczki. Tylko co zrobić pierwsze? Hm?

26 komentarzy:

  1. fryzjer jasna sprawa, ale czekoladę łyżką z moja tendencją nie da rady buuuu

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby jakieś zmiany na głowie się szykowały ? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję za te wszystkie miłe słowa... jestem tak zszokowany , że mnie po raz pierwszy zamurowało :) Jesteś BOSKA... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam post, dochodzę do ostatniego zdania i... łyżeczka Nutelli zatrzymuje mi się w połowie drogi do ust.

    Nadine

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak, trzeba wychwalać to co dobre i przełamać istniejące standardy, które zabraniają mówić dobrze o innych i o sobie samych ;) Uwielbiam Bloga Czekolady, Opolską Blogosferę Kulinarną, ciepłym uczuciem darzę Delimammę i jeszcze kilka innych zjawisk :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Blog Pana fryzjera jest świetny ;)
    I zgadzam się z tym, że nie komplementujemy się zbyt często, bo tak w ogóle to jesteś Boska Amelio ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no hm..bu... chyba miało być Auroro ;)
      P.S. To Twoje prawdziwe imię?

      Usuń
    2. Już wiem, już wiem...wyszpiegowałam Cie :* Natalio :D

      Usuń
    3. Natalia Anna Aurora, jeśli wchodzić w szczegóły :) :* Dobry z Ciebie Sherlock :D

      Usuń
  7. Oj niestety, mi jest ciężko ją zrobić nawet, a tu proszę jeszcze spełnić punkty? :D

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja nie mogę oderwać wzroku od tarty ze zdjęcia! Co to??

    OdpowiedzUsuń
  9. Spotkania blogerów cieszą : ) Ciekawe czy i ja się kiedyś na takie wybiorę : )

    a gdzie zdjęcie tortu? : (

    OdpowiedzUsuń
  10. jak zawsze dużo dobrego jedzenia plus wino musi być miło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oooo ależ u Ciebie nowością zapachniało :) zmiany zmiany zmiany... Ciebie widzę dopadają na jesień ;) a nie na wiosnę ;) Super! Ja się powoli przymierzam...
    A kolejność? Czekolada, cięcie, czekolada ;D a co!

    OdpowiedzUsuń
  12. ale wspaniałości!!
    rewelacyjnie:*
    ♡ ♡ ♡ ♡
    pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  13. Spotkania są bardzo sympatyczne a ile fajnych ludzi można poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wow- jak tu weszłam to sie zastanowilam najpierw czy jestem pod dobrym adresem ale z radoscia stwierdzam ze tak :) Pieknie tu u Ciebie :) A czekolade mozna zajadac na fotelu fryzjerskim - chyba w niczym nie przeszkadza a i fryzjer sie posili :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze się wywiązałaś z wpisu sponsorowanego :)
    Fajnie, że udało się Wam spotkać, żałuję, że teraz mam remont, bo o spotkaniach mogę pomyśleć dopiero, jak skończę.
    Ale już mam pewne plany :)
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  16. Auroro jakie zmiany :D pozytywnie, pozytywnie :) a jak tam etui? :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oj tam, skleroza nie boli, prawda? ;D
    Osobiście uwielbiam spotkania blogerów, a co :)
    można nieźle się pośmiać, poznać nowych ludzi-a nie tylko widzieć ich str blogerskie ;)

    P.S. zmiany geeenialne!

    OdpowiedzUsuń
  18. POPIERAM :), u mnie nie ma żadnego sponsorowanego posta, a o kilku fajnych ludziach jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. U ciebie jest zawsze tyle dobrego jedzenia! I zgadzam się, my blogerzy musimy siebie wspierać i już :)

    PS Ładny ten nowy wystroj, Czekolado!

    OdpowiedzUsuń
  20. Fryzjerzy to zło, a nożyczki to narzędzie szatana. Nienawidzę tam chodzić.

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie zgodzę się z oceną, jakoby blogerzy byli walnięci w berety. Choć - kiedy patrzę w lustro - mam co do tego pewne wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?