piątek, 27 września 2013

Taka sytuacja


Maślaki. Siniaki. Boczniaki. I muchomory sromotnikowe. Trzeba mieć niezłego nosa, by wpatrzyć tego jednego grzyba. Mojemu bratu się udało. I choć sezon na grzyby trwa, on znalazł tylko jednego. I jest szczęśliwy jak nigdy. Dlaczego? Nie dlatego że jest minimalistą. Dlatego że Grzybek to imię pewnej dziewczyny. 

Gdyby to była tylko pewna dziewczyna z fryzurą na grzybka, byłabym w siódmym niebie. W końcu chłopak przez trzy lata szukał, a jak już znajdował to nie był to prawdziwek, a jakiś trujący typ. Oto jednak znalazł dziewczynę z fryzurą na grzybka, która jest nie tylko moją sąsiadką, ale też najlepszą przyjaciółką... Taka sytuacja... 
Podgrzybki lubię lubię z masłem i pietruszką, Grzybka uwielbiam zawsze i wszędzie. Podobnie jak mojego brata. To dlaczego tak bardzo wprawia mnie w osłupienie, że coś nagle między nimi pstryknęło? Czyżby cichaczem skradał się za mną strach o to, że stracę nie tylko brata, ale i przyjaciółkę? Jeśli jego uznaję za super faceta, a ona w moich oczach urasta do rangi bogini, to czemu by nie mieli być razem. 
Bo to wszystko jest zbyt oczywiste. 
To, co oczywiste się nie narzuca. To, co oczywiste, często jest przemilczane, zapominane i wyśmiewane. Jak galaretka z bitą śmietaną. Błagam... Przecież lepiej zjeść sernik wedle przepisu kuchni molekularnej, w polewie z owoców w aerozolu, nie lepiej alg ugotowanych w ciekłym azocie. I doprawionego granulowanym pieprzem.
Od kuchni molekularnej, wolę moją kuchnię. Choć mała i zapchana gratami, coś w sobie ma... Coś, na pewno. Niestety niezbyt wiele do jedzenia... Wrzesień okazał się gruby tylko jeśli chodzi o grzyby, nie portfel. Na szczęście zwykły twaróg i herbatniki to oczywista oczywistość, na którą mnie zawsze stać. Nie stać mnie jedynie na złej jakości czekoladą. Dlatego tamtego pochmurnego dnia miałam w zasięgu mojej ręki jedynie tą naprawdę dobrą. I zero pomysłów na to, co zrobić by ten zestaw połączyć. I spełzłabym na wcinaniu prażonego słonecznika z solą, podczas oglądania kolejnego odcinka „Przepisu na życie”, gdyby nie tamta dwójka zakochanych. Tamta dwójka kurek, przepraszam, gołąbków przywróciła mi ostrość patrzenia na to, co oczywiste. 
Mój brat przez lata mijał obojętnie moją przyjaciółkę mieszkającą tuż za rogiem. Tym razem ja nie chciałam ominąć okazji. Wyostrzone zmysły i apetyt na coś dobrego, sprawiły, że z tego, co leżało zbyt blisko uczyniłam... sernik. Może to mało romantyczne, ale naprawdę polecam.





Składniki:
(na spód)
70g herbatników
Tabliczka gorzkiej czekolady
3 łyżki masła
Składniki:
 (na masę serową):
2 opakowania serka wiejskiego
2 dojrzałe banany
3 łyżki żelatyny
Wykonanie:
Tak jak w przypadku brata i mojej przyjaciółki – należy składniki ze sobą połączyć. Ich serca stopniały pod wpływem ogniska i wina, masło i czekolada stopnieją pod wpływem małego ognia na palniku pieca. Stopione, należy wymieszać z płatkami owsianymi i taką masą wyłożyć spód blaszki lub tortownicy. Następnie w blenderze zmiksować serek z bananami. W szklance gorącej wody rozpuścić 5 łyżek żelatyny. Dodać do masy serowo-bananowej. Wymieszać. Wyłożyć na spód owsiany. Odstawić na kilka godzin w chłodne miejsce. 
Chociaż to sernik na zimno, smakuje idealnie również w chłodne dni. Tylko pod jednym warunkiem. Gdy mamy ciepły koc. I gorące serce. A nie było by tego, ani nie byłoby sernika, gdybyśmy nie mieli najważniejszego – umiejętności dostrzegania tego i doceniania tego, co jest tuż obok. Niby to tylko coś zwyczajnego. Ale taka sytuacja może się już nie powtórzyć. 




37 komentarzy:

  1. Mniam! Kocham serniki;D A sytuacja faktycznie czaderska;D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. oj,oj-kroi się fajna sytuacja, nie stracisz brata ani przyjaciółki-zyskasz grono przyjaciół :D
    Na pewno!!!
    A sernik z tej okazji-cuuudo <3 I to z takich prostych składników i już! Słodkość w sam raz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kumam - to w końcu mają być herbatniki czy płatki owsiane?! :> chyba kasy starczyło i na wino, stąd te rozbieżności ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe... od czasu zrobienia sernika, zrobiłam kolejny - z płatkami owsianymi... ale na obrazku jest ten oryginalny - z herbatnikami :D :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wszystko jasne, a płatków ile trzeba? Zwykłe, błyskawiczne?

      Usuń
  5. A ja zajadam taki z domowego sera z czekoladowym spodem. Pycha. Koniecznie spróbuj kiedyś robić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm chętnie bym coś takiego zjadła :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, sytuacje nigdy sie nie powtarzaja, ewentualnie bedzie podobna... Tak jak sernik!
    Serdecznosci
    Judta

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda genialnie <3
    zapraszam do mnie http://majlena-fashion.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może to się wszystko pięknie ułoży :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny post:)

    http://freshisyummy.blogspot.com/2013/09/going-to-hell.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo nietypowy sernik i fajnie, że dwie tak bliskie Ci osoby się odnalazły :)
    Powiedz mi co to za moda z tym powiedzonkiem "taka sytuacja"!!!???, bo ja tego nie pojmuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iw - w necie krąży filmik z panem z Ostrowa Wielkopolskiego :) Został zaczepiony na ulicy i poproszony o udzielenie kilku odpowiedzi :) ale sama zobacz - http://www.youtube.com/watch?v=iAod_yKQdPg Pozdrawiam ;)

      Usuń
  12. Cudna historia miłosna i sernik wygląda bardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam Twoje historie :) Coś z tego będzie na pewno, coś bardzo dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. O, dobrze, że to sernik na zimno. Z pieczeniem mam na bakier. A ta sytuacja rzeczywiście niecodzienna, ale miłość przecież nie wybiera :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wow wygląda smakowicie!:) Kurcze szkoda, że ja do takich rzeczy mam totalnie dwie lewe ręce;D

    Zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Boże!! Wygląda cudnie i pewnie tak smakuje :D

    OdpowiedzUsuń
  17. uwielbiam te Twoje wpisy, Co by nie było, będzie dobrze :)) mmmm jako ciacho!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. 'miłość nie wybiera" ;P świetny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wspaniale piszesz i robisz przepyszne i piekne rzeczy <3

    OdpowiedzUsuń
  20. No no no :) cóż za artyzm ;D mniam!


    Pięknego poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie pozostaje nic jak tylko zyczyc duzo miłosci :)

    OdpowiedzUsuń
  22. pięknie wygląda ten sernik!
    A twojemu zamotaniu się nie dziwię, ale obaw mieć nie musisz - i brat i przyjaciółka na pewno cię nie rzucą dla siebie :) :D

    OdpowiedzUsuń
  23. grzybobranie udane ale i strawa pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
  24. pomysłowo :) ładnie Ci wyszło

    OdpowiedzUsuń
  25. hej :)
    masz ochotę wziąc udział w projekcie "Bóg nigdy nie mruga"?

    dotyczy to komenatrza na bloguy zwykłej blondynki, włosy koloru blond :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?