piątek, 16 sierpnia 2013

Wszyscy faceci są tacy sami

Zawsze było tak samo. Poznawałam fajnego faceta - w klubie, w sklepie, w kolejce do toalety. Ja podobałam się jemu. On podobał się mi. Na drugiej, góra trzeciej randce, następował pocałunek. A po dwóch, góra trzech miesiącach następował koniec. Albo ja nudziłam się jemu, albo on nudził się mnie. Ewentualnie on okazywał się dupkiem. 

Dlatego poczułam głęboki niepokój, graniczący z paniką, gdy spoglądając w kalendarz, zorientowałam się, że minęły trzy miesiące odkąd jestem z fajnym facetem poznanym w taksówce. Czułam się zdezorientowana i zła, bo... nic złego się nie działo. A - wedle mojego utartego schematu - powinno. Tymczasem my nadal jesteśmy sobą nienasyceni. I siebie głodni. To dobrze? 

Zamiast skakać z radości wołając "hurra" tudzież "juppi", siedziałam sparaliżowana w moim pokoju, czekając aż w końcu wszystko szlag trafi. Niestety, to nie mój związek, lecz mój utarty schemat szlag trafił. Nie mogłam w to uwierzyć... Kimże jest ten Pan Taksówkarz, że udało mu się niewykonalne. Mam nadzieję, że nie Tomem Cruisem, bo scjentologów nie trawię jak plastiku. 

Wiedziałam, że odpowiedzi na tak zawiłą kwestię nie znajdę szukając jej sama. Całe szczęście właśnie w tym momencie wpadła do mnie Grzybek, przyjaciółka, której opowieści sprawiają, że uznaję, iż moje problemy związkowe to małe piwo. Muszę pisać, że ją uwielbiam? 
Kilka sezonów "Seksu w wielkim mieście" i kilka papierosów dalej, uznałam, że znam odpowiedzi na wszystkie dręczące mnie pytania. Ba, wiem nawet więcej. 

Na świecie roi się od facetów. Każdy jest innym typem. Większość różnych typów została pokazana w wyżej wymienionym serialu. Pozostała część trafiła się mnie. A ostatnio również Grzybkowi. Żołnierz, który wciąż ucieka na poligon, nim zdąży ją pocałować. Sąsiad, który zwykł całować się z nią w krzakach. Młodszy kolega jej brata, którego pocałunki uzależniają. Kościelny organista łakomym okiem spoglądający na jej kuse spódniczki. Można by ich wręcz zacząć katalogować... Jednak po co? I tak wszyscy są tacy sami. Bo wszystkich łączy ta sama zasadnicza cecha. Wszyscy jak jeden mąż, wiedzą czego chcą w łóżku, ale nie wiedzą czego chcą w życiu. Dlatego nikt z nich nie zostanie jej mężem. Są burakami, krótko mówiąc.

Zatem wiem już kim nie jest Pan Taksówkarz. Ale kim do cholery jest? Moim... wybawicielem
Otóż, nie. Może zamiast na buraka, wyjdę na samochwałę, ale muszę powiedzieć, że to ja sama musiałam uwierzyć w to, że na świecie są jeszcze nie-buraki. Musiałam dojrzeć też do myślenia o sobie, że jestem kobietą zasługującą na nie-buraka. I gdy tylko na takiego trafiłam, postanowiłam się z nim związać. 
Do Pana Taksówkarza zaś należało tylko jedno - zapewnić mnie, że naprawdę jest tym, za kogo go mam - normalnym prawdziwym facetem





Jak wskazuje na to rachuba czasu i mój uśmiech na twarzy, tak jest. Powiem więcej, jest nie tylko facetem, ale nawet Mężczyzną. Taksówkarz mnie nie zwiódł, a - jak przystało na taksówkarza - zawiózł do miejsca, w którym chciałam się znaleźć. 

Hurra! Juppi!

Odkrycie, że nie wszyscy faceci są tacy sami jest powodem do wypicia dobrej czekolady. Trafienie na takiego jest jak trafienie w Totka. Jednak to, że udało mi się zmienić moje myślenie, uważam za swój największy życiowy sukces. Należy mi się Nobel? Lepszy Pan Taksówkarz w objęciach, niż Nobel na półce.

39 komentarzy:

  1. Takich nie-buraków niestety nie sieją, sieją tylko buraki :( i jeszcze jedno- faktycznie największym problemem jest znalezienie NORMALNEGO faceta dlatego jupii, hurrra itd. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buraki się sieją, a normalni faceci jednak się rodzą na świecie, co widać na powyższym przykładzie. Gratulacje :)

      Usuń
  2. zgadzam się. wszyscy faceci są tacy sami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie prawda, wszyscy nie są tacy sami, dzielimy się na 3 kategorie, 1-pojeby, 2-geje i 3-normalny faceci :)

      Usuń
    2. 3 grupa jest całkiem liczna. Czasem warto szukać do skutku ;)

      A. szepty szczescia

      Usuń
  3. Jedyne co łączy każdego faceta to to, że od pasa w dół są zawsze tacy sami - czyli z jednym, czasami zastępującym mózg, organem. Ja buraków nie spotykałam, wpadłam praktycznie od razu w ramiona sczekoladowiałego książkoholika, ale nie połączyła nas taksówka tylko Harry Potter i Hermiona. :< Bardzo się cieszę, że Ci się układa i cudnie to wszystkie opisujesz - nie nachalnie i nie usilnie wciskając swoje życie erotyczne w każdy post. Szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
  4. hm....:) .... a czekolada zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. O rety ile tu szczęścia :) Wygrana w totka, osobisty facet z krwi i kości,Twoje uzmysłowienie sobie, że jesteś kimś wyjątkowym... a wsiadając do taksówki, zawsze będziesz mogła powiedzieć "do sypialni proszę :)" a taksówkarz nie będzie zdziwiony ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekoladko cieszę się razem z Tobą;) Moja historia niestety się pogmatwałam i po 4 latach chyba znowu muszę przyjąć fakt, że wszyscy faceci są tacy sami... przynajmniej do momentu, kiedy nie pojawi się kolejny Rycerz, który zmieni wszystko..tylko na jak długo?

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się z Tobą ;*
    No mi się trafił za Męża burak który czasem zamienia się w królewicza. Szkoda, że tak rzadko ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. wow, ale ciekawy blogas;)
    inny niz wszystkie;)
    dziekuje za super komentarz:)
    dodaje i bede zaglądac;)
    kisses x
    http://fashiongirlfromtown.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajnie napisana historia Twojego związku :) Szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
  10. najgorsze są nasze utarte schematy, według, których, żyjemy i zakładamy z góry, że wszystko musi iść zgodnie z tym schematem:) cieszę się, że poznałaś fajnego faceta, Ty bierz co Ci dają, a nie analizujesz :)) masz szczęście, trzymaj je!

    OdpowiedzUsuń
  11. nic tylko pogratulować Panu Taksówkarzowi :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też zawsze czekam tylko aż coś się rypnie. Ale warto jednak wierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A jak Tomasz niewierny poczekam, na faceta, który nie okarze sie Burakiem w moim przypadku:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Szukam nie-buraka i też mam problem ze znalezieniem.
    Skoro się udało to może i mi się uda :) Jest nadzieja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwości a i Ty znajdziesz. Normalni mężczyźni nie wyginęli.

      M.

      Usuń
  15. "Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci." - to słowa Jane Austen, ale ja podpisuję się pod tym rękami i nogami. Ja od zawsze wiedziałam, że nie wszyscy są tacy sami, ale dlaczego tych normalnych, tych nie-buraków, jest tak mało i ze świecą ich szukać trzeba? To pytanie będzie mnie chyba nurtowało do końca życia... Cieszę się twoim szczęściem, niech trwa wiecznie i mam nadzieję, że mnie kiedyś też kopnie ten zaszczyt, że w końcu wpadnę na jakiegoś nie-buraka i będę wiedziała, że na niego zasługuję i będziemy żyć długo i szczęśliwie :D

    OdpowiedzUsuń
  16. lepiej poczekaj troche z takim podsumowaniem ;) a jak po raz kolejny trafi do szfdadki zze wszystkimi facetami proponuje przerzucic si na kobiety ;) sama nie probowalam ale ponic jest piekniej niz z meszczyznami ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. czytam Ciebie, droga A., i z tyłu głowy słyszę:

    http://www.youtube.com/watch?v=6km-dDFjnTk

    podobno do wszystkiego w naszym życiu musimy dojrzeć, dorosnąć. na wszystko przychodzi pora i czas odpowiedni. i wcale nie dziwię się, że Cię sparaliżowało ;)
    trzymam za Was kciuki :**

    OdpowiedzUsuń
  18. Powodzenia Wam...a nobel koniecznie z czekolady;)

    OdpowiedzUsuń
  19. To gratuluję PRAWDZIWEGO FACETA u boku;) Oby i mnie natchnęło tak jak Ciebie i obym i ja znalazła swojego 'pana taksówkarza';)
    Szczęścia życzę!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. prędka jesteś w podsumowaniu, ale do odważnych świat należy:) Szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
  21. świetny blog :) zapraszam do mnie http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Nic tylko pogratulować znalezienia tego JEDYNEGO ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. uwielbiam Cie cztac ;//// ale ;/////// ja jestem na etapie spotykania co 3,5 roku BURAKA CUKROWEGO i cholera ;///// wszystko jest tak piekne i słodkie, że aż rzygać się chce i wszystko szlak trafia........ :)

    OdpowiedzUsuń
  24. kochana!!!! uwielbiam twoje teksty!!! powinnaś pisac w czasopismach!!!! lub wydac książkę!
    wspaniale.
    ♥ ♥ ♥ pozdrawiam:* Ola

    OdpowiedzUsuń
  25. I bardzo dobrze, że trafiłaś na normalnego, fajnego mężczyznę! :) Na szczęście jeszcze nie wyginęli :)!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Normalni faceci? Nie ma. Łącznie ze mną. Ale często Ci nienormalni mają parę cech które albo się akceptuje (i wychodzi produkt normalnopodobny) albo nie - i wychodzi gó... no wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Tego kwiatu jak pół światu :)
    Wkrótce kogoś znajdziesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Faceci na szczęście nie wszyscy są tacy sami. Szkoda tylko, że przekonujemy się o tym dopiero jak trafiamy na tego właściwego. Trochę szkoda tego czasu złości wcześniej. Mimo wszystko jednak się opłaca chyba.

    OdpowiedzUsuń
  29. Okey, przy czytaniu o Wieczorze Kawalerskim zdrowo się uśmiałam. A co niektóre wątki czytałam Lubemu, który śmiał się równie głośno. Ogólnie, ciekawe wydarzenie, tym bardziej połączone z Wieczorem Kawalerskim. A jak Pan Taksówkarz kocha to nawet biedne podpite Kochanie go nie przestraszy ;)
    Jesteście siebie w dalszym ciągu głodni, zainteresowani sobą? To jedwabiście, nie masz się czym przejmować i martwić na zapas. Kurczaki, po co szukać problemów tam, gdzie ich nie ma? Prawdziwych facetów teraz jak na lekarstwo i również się cieszę, że trafiłam na takie małe szczęście w życiu ;) Więc głowa do góry, jeszcze nie jedno może Cię pozytywnie zaskoczyć!

    OdpowiedzUsuń
  30. Poszłam Twoimi wskazówkami i dotarłam do Czekoladziarni na Włodkowica we Wrocławiu. Bardzo miłe miejsce, malutkie, ale z klimatem. Na samą czekoladę się nie skusiłam, ale za to świeże owoce z czekoladowo - balsamiczną polewą. Smaczniejsze by było bez octu, ale nie narzekam :) Samą czekoladę zostawiam na zimniejsze dni.
    Teraz ja polecę Tobie miejsce pewnie znane, mianowicie Pijalnię Czekolady Wedla, ale czy smakowałaś płynną czekoladę z musem (czy to sorbet był, hmm?) malinowym? Jak nie to koniecznie spróbuj!
    Właśnie sobie narobiłam ochoty, w sam raz na godzinę pierwszą w nocy.

    OdpowiedzUsuń
  31. Cieszę się, że udało Ci się trafić na nie-buraka : ) Też mam takiego nie-buraka i znam wielu takich nie-burakowych facetów. Chyba jakąś plantację mają niedaleko, bo w mojej okolicy ich na pęczki.
    I nie szukaj problemów, bo je znajdziesz i tyle z tego będzie ; p

    OdpowiedzUsuń
  32. Gratuluję:) Odkąd ja znalazłam swego księcia z bajki (a już siódmy rok mija) to wszystkim powtarzam, że miłość przychodzi niespodziewanie mimo, że każdy z nas gdzieś tam głęboko myśli o swoim ideale. I pewnie te buraki znajdą dla siebie burakowe dziewczyny. Bo to co dla nas jest idealne nie jest dla innych:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja od ponad siedmiu lat nie jestem znudzona :) a wczesniej tez mialam dokladnie ten sam problem :)

    OdpowiedzUsuń
  34. nie no ja wymiękam, super tekst :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Jestes naiwna, wszystko ma swoj kres. Zapamietaj moje slowa bo bedziesz je powtarzac.

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?