środa, 3 kwietnia 2013

Gdzie dwóch się bije, tam....

... ja mam dylemat.

Ale zacznijmy od początku. W końcu każda historia ma swój początek.

Na początku tej historii spadł śnieg. A więc to musiała być Wielkanoc 2013! Dokładniej, Poniedziałek Wielkanocny. Raz na dekadę zdarza się, że kalendarz robi psikusa i Poniedziałek Wielaknocny zbiega się z datą Prima Aprilis. Tak było tym razem. Jak, co roku ludzie też zrobili sobie psikusa. Tak, kalendarz robi to raz na długi czas, ludzie co roku, a mi życie codziennie wykręca jakiś numer.

Czy zdarzyło się Wam kupić wcale nie tanie buty, przyjść do domu i odkryć, że oba są lewe? Nadto, jeden nr 37, drugi 40? 

Myślicie, że nie da się kupić za ciasnych rękawiczek? 

Albo zasnąć w trakcie randki?

Otóż, wiedzcie, że każde z powyższych zdarzeń, a i każde z dziwnych zdarzeń jakie jest w stanie wymyślić przebiegła natura, już  zagościło lub też zagości na łamach mego życiorysu. Przekonałam się o tym, w owy pamiętny Lany Poniedziałek, który wcale nie był lany, bo woda zamarzała. 
Otóż, zapisałam się (po raz drugi w życiu) na portal randkowy. Weźcie, głęboki oddech, by nie wybuchnąć śmiechem. Bo to ani nie żart, ani nie owy dziwny przypadek natury. Ot, zwyczajne naciski rodzeństwa.

I powiem Wam, że chyba powinnam być PR'owcem, bo po jednym dniu dostałam kilkanaście wiadomości. Selekcja nie była trudna. Po odrzuceniu wszystkich nagich klat, piwoszy, bajerantów i innych takich, została dwójka wybrańców. Dalszy przesiew, dalej zwany rozmową i wymianą nr telefonu, doprowadził do tego, że umówiłam się z dwoma kawalerami. Oboje zupełnie od siebie różni. Tylko, jak się okazało, jedno ich łączy. I to nie wcale pociąg do mnie (to akurat oczywiste...). Otóż, jak się okazało są dobrymi kolegami z pracy. Rozumiecie to? Spośród tysięcy facetów wybrałam akurat takich, którzy obaj pracują w jednym i tym samym zakładzie karnym (podkreślam - pracują! Nie siedzą. Mam nadzieję.).

?!


Ja rozumiem, drobne psikusy, ale żeby życie sobie zrobiło ze mnie aż takie jaja? No tak, Wielkanoc... 






Jaja... wybiorę tego, który rzeczywiście je ma - w sensie przenośnym (heh... dosłownym też). Albo? Albo nie wybiorę żadnego. Czyżbym to ja nie miała jaj? Póki co jak ta baba, mam placek. A jako, że panowie o mnie walczą, ja się rozsiądę się z nim nie jak baba, a księżniczka. I skubiąc owy placek, zaczekam. Na wygranego? Raczej na kogoś zupełnie innego. Na tego trzeciego. Pana Właściwego?

35 komentarzy:

  1. zrób casting na większe jaja! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po co casting skoro już pierwsze miejsce zostało rozdane?

      Usuń
  2. I to jest wielki powrót Aurory!!!! Może pomóc w castingu...?

    OdpowiedzUsuń
  3. hahahah...ale ubawiłam się czytając Twój post ;)
    Ale rozumiem, że nie zasnęłaś na którejś z tych randek. Zastanawiam się jeszcze, czy przypadkiem żaden z nich nie wie, że bloga ;;p???

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę że same problemy robią się z tego, iż nie ma mnie w Opolu. Mnie wybierzesz dziewczę i problemy się skończą

    (A co do portali randkowych to Ci wykłady mogę dawać:D )

    OdpowiedzUsuń
  5. W zasadzie to brzmi ciekawie, wiec koniecznie powiedz który był wart twojego cennego czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze chciałam zapisać się na taki portal randkowy :) Teraz już za późno, więc czekam na Twoje opowieści. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe! z takim szczęściem to powinnaś skreślić numery w totka!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. cóż... faktycznie niezłe szczęście

    OdpowiedzUsuń
  9. No to jest dylemat. Bo wiadomo jak to z kolegami z pracy jest. Jeden drugiemu w drogę będzie wchodził, z tego mogą być problemy. A po co Ci to? Ja bym na trzeciego poczekała ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że nie bracia, może zatrudniają tam ludzi z podobnym charakterem?

    OdpowiedzUsuń
  11. no ładnie, to rzeczywiście los Ci zrobił psikusa... :) ach jak to się można łatwo przekonać jaki ten swiat mały.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, skoro to koledzy, z PRACY w dodatku, to łatwo nie będzie. Życzę abyś dokonała właściwego wyboru, albo... udanej ewakuacji.:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zabawny post.
    Koledzy z pracy to trudny temat...
    Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  14. u Ciebie zawsze z przygodami :)i dlatego tu zaglądam przypominając sobie swoje własne zmagania z facetami ale i portalami randkowymi he he :)

    OdpowiedzUsuń
  15. haha! Ciekawe jaka była ich reakcja :)

    OdpowiedzUsuń
  16. w sumie jak mawiają do 3-ech razy sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmm... A może to jest jeden i ten sam pan, tylko w dwóch wcieleniach. Na tego typu portalach różne rzeczy się zdarzają. Wiem, bo lata temu sama korzystałam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wybierz tego, który jest na wyższym stanowisku. Będzie ciekawiej - przyjaźń się zepsuje - bo tamten będzie zły na szefa, że kobietę mu odbił, szef podwładnego zwolni, bo nie pozwoli na takie akcje, a Ty będziesz z tym ważniejszym. I będzie kolorowo! ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem ciekawa którego wybierzesz :) napisz koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  20. Współczuję, nie lubię trudnych wyborów. :D
    A zasnąć podczas randki mi się nie zdarzyło ale za to przy okienku na poczcie owszem. :D

    OdpowiedzUsuń
  21. hahaha, uśmiałam się do łez, choć wierzę, że Tobie do śmiechu nie było:))))

    OdpowiedzUsuń
  22. masakra:D Ty to masz przygody.. trochę jak jakaś bohaterka z książki :D

    OdpowiedzUsuń
  23. pewna starsza już pani, mając do wyboru dwóch mężczyzn(choć w zdecydowanie innej sytuacji), wybrała tego z ładniejszym nazwiskiem :)
    s.

    OdpowiedzUsuń
  24. A co z Panem Blogerem??? ciekawska czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaczynam się zastanawiać co jest straszniejsze: kobieta przebierająca w ciuchach, czy kobieta wybierająca faceta :P
    Ale spoko spoko, jeszcze trochę i przestaniesz wybierać tego Jedynego, a zaczniesz szukać pierwszego lepszego, który nie będzie wymagał ciągłego podłączenia do respiratora :P
    Tak tak, to nadchodzi nieuchronna starość ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. serio z tymi butami? Zaszalałaś;D

    OdpowiedzUsuń
  27. No ładnie, to się nazywa mieć farta :) a swoja drogą ciężko odszukać swoją drugą połówkę, powodzenia życzę i pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  28. Gdybyś napisała to 1.04, to pomyślałabym, że żart to primaaprilisowy :-P okolicznosci zbiegają się niesamowicie!

    OdpowiedzUsuń
  29. to ja Ci pomogę z wyliczanką, tu masz różne alternatywy http://tradycja.wikia.com/wiki/Ene,_due,_rike :P

    OdpowiedzUsuń
  30. /no i jak tu nie wierzyć w zbiegi okoliczności?! (:

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale się uśmiałam, czytając to! Teraz tylko nie wiadomo czy to pech czy szczęście?

    OdpowiedzUsuń
  32. hehe lepiej nie dopuścić by Panowie ze sobą rywalizaowali, jeszcze któryś zmieni swoje miejsce pracy na pobyt stały :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?