sobota, 2 marca 2013

Sztywniak

Dobrze, jak facet jest sztywny. Tylko w jednym jedynym wypadku. I nie jest to bynajmniej wypadek, w którym delikwent traci życie i pozostaje sztywny po wsze czasy. Choćby to był i któryś z moich eks. Mowa raczej o wypadku, który jest wypadkową zbliżenia dwóch, nagich, drżących... Z resztą... Po co mi o tym pisać, skoro i tak wszyscy pomyśleli o jednym. Słusznie! No, chyba że ktoś ma naprawdę zesztywniałą wyobraźnię. 

Zesztywniała wyobraźnia. 
Źle się dzieje, gdy facet, z którym się umawiacie jest jej posiadaczem. Ale to nie najgorsza rzecz jaka może Wam się trafić. Być może Wasze randki będą przypominały scenariusze rodzimych produkcji filmowych z słowem „miłość” w tytule. W gruncie rzeczy jednak nie macie się czego obawiać. To tylko nudziarz.

Gorzej, gdy macie do czynienia z prawdziwym sztywniakiem. Ten nie tylko nie zdobędzie się na spontaniczny wypad do Dubaju w marcu, ale też na nic, co zachwiałoby jego zesztywniałym ego. Absztyfikanta o zesztywniałym ego należy szybko wykryć i wyprosić za drzwi Waszego życia. Najprostszą drogą eliminacji takiegoż jest zapytanie czy lubi duet „Prokop&Wellman”. Albo zadanie mu krępującego pytania. Nie chcę się narzucać, ale można zapytać jak często puszcza bąki. Można też zrobić sobie z niego jaja. Jeśli faceta to nie rozbawi, znaczy to nie tylko, że nie ma jaj, lecz plasuje się też na liście sztywniaków. 

Prawdziwy sztywniak to dopiero rzecz! 

Przejdźmy jednak do rzeczy. Bowiem nie o zadufanych w sobie gogusiach chciałam pisać. Otóż, prawdziwy sztywniak nie jest tak wielkim złem. Istnieje jeszcze jeden rodzaj sztywniaka, którego najtrudniej wytropić. Ten ostatni jest po prostu fajny. Ten facet ma fantazję, ma poczucie humoru i do tego robi się sztywny na nasz widok, a mimo to okazuje się Miszczem Sztywniactwa. Ma bowiem tak sztywną wizję samego siebie i swego życia, że nie jest w stanie dopuścić w nim żadnych zmian. Nawet tych na lepsze. Czerwone będzie dla niego zawsze zielone, bo tak sobie ubzdurał. A nie owijając w bawełnę, nie jest w stanie wprowadzić najmniejszych zmian, tak by było w niej miejsce na drugiego człowieka, na kogoś, kto zburzył by jego wizję. Na kobietę.

Jak wielkim złem by on nie był, to właśnie takiemu sztywniakowi zawdzięczam inspirację do zrobienia czekoladowego ciasta. Ciasto jest sztywne po upieczeniu oraz kilka godzin po odstaniu. Marzenie każdego faceta? Nie tylko. Powiem więcej. Ciasto nie tylko jest sztywne, ale też jest wilgotne i miękkie. Jak to możliwe? Sekret! Ech, oby panowie odkryli ten sekret i umieli być podobni do tego ciasta. 






Sztywniak
Czekoaldowe ciasto z kaszy manny

Składniki:
1 litr mleka
Pół szklanki śmietany 18%
4 łyżki kaszy manny
2 łyżki mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 jaja (nie od sztywniaka, tylko od kury!)
1 banan
1 tabliczka czekolady

Wykonanie: 
Zagotuj mleko. Do gotującego się mleka wsypuj powoli kaszę, cały czas mieszając. Na koniec dodaj czekoladę i mieszaj tak długo, aż się rozpuści. Zredukuj ogień. Zmiksuj jaja. Dodaj śmietany. Dodawaj mąki i proszku, cały czas mieszając. Na koniec dodaj pokrojonego w kawałki banana. Wlej masę do kaszy. Wymieszaj, wlej do formy i włóż do piekarnika. Piec ok. 30 min. w temp. 180 stopni. 





Nie gwarantuję, że serce absztyfikanta, którego poczęstujecie tym ciastem zmięknie i się otworzy. W każdym razie gwarantuję, że jest pyszne. Ciasto, nie serce. Idę po jeszcze jeden kawałek. Już 21.00? Co tam, nie trzymam sztywno się zasad żadnej diety. Jestem wolna.

P.S. Może dlatego mój brzuch nie jest sztywny?

33 komentarze:

  1. Ty za to sztywna nie jesteś.
    Wiem - bo przeżyłem na własnych uszach Twoje anetysztywniactwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sztywniakom mówimy stanowcze NIE!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to zależy, bo sztywniakowi na powyższym zdjęciu zdecydowanie TAK!!! ;)

      Usuń
  3. Facet powinien być sztywny tylko w jednej kwestii, natomiast co innego kiedy mówimy o takim cieśnie, zapewne arcy pysznym :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sztywne brzuchy są nie modne! Ja tam kocham swoje muffintopy i z nimi mi dobrze :) A przepis bankowo wypróbuję za tydzień, bo dziś u mnie babeczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. pysznie wygląda:) dobrze, że dodałaś, że chodzi o kurze jaja hahaha:D:D

    OdpowiedzUsuń
  6. no i jak Cię mam nie lubić, się nie da! za takie teksty to ja Cię nawet uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. mmm pychotka :) polecam również czekoladowe ciasto grysikowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda bardzo smakowicie :)) polecam Ci też Mississippi Mud Cake :))
    Tomek

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedy okazuje się, że facet bez jaj :) można takiemu podarować dwa jaja ( jak słynne ,symboliczne dwa miecze :D )z serii kinder niespodzianka, a właściwie to dlaczego nie ma wersji junior. brak wersji old ..jestem w stanie zrozumieć :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ciacho wygląda bosko:) czekolada <3 ja właśnie popijam sobie do śniadanka, ale ciastem też bym nie pogardziła:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekałam na ten przepis :) Ciacho wygląda świetnie!

    Co do smakowania serc, dziś przy śniadaniu L. powiedział, że dziękuje za jajecznicę, bo zrobiłam ją z serduszkiem.

    OdpowiedzUsuń
  12. przeczytałam to godzinę temu i wchłonęłam 3 kawałki czekolady. :))) Mam umiejętności zmiękczania sztywniaków:)

    OdpowiedzUsuń
  13. To dobrze czy źle jak ktoś lubi duet "Prokop + Welman"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba dobrze jak lubi :)
      Ja lubię w każdym razie, więc nie wiem czy kwalifikuję się do sztywniakow czy raczej nie :)

      Usuń
  14. jak zwykle jestem zachwycona Twoim postem, uwielbiam Twój styl!
    a co do sztywności... Sztywnemu ciastu mówię TAK, facetowi NIE!.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach, te sztywniaki... ciasto wygląda znakomicie i nie wydaje się zbyt drogie, w sam raz na mój studencki budżet, więc chętnie spróbuję przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja omijam sztywniakow szerokim lukiem ;)
    a ciacho wyglada przepysznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Na nieudany związek składa się wiele składnikó. Nie ma to jak upichcić z nich coś, przeżuć i strawić raz na zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wolę jednak tych bardziej elastycznych. Sztywny czasami musi być, ale tak z klasą. Bo jeśli ciągle rozlazły, gaduła i śmiech na każdym kroku to też się znudzi. Ciasto fajne, się upiecze.

    OdpowiedzUsuń
  19. Pieprzyć dietę! Muszę zjeść to ciasto! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. IDEALNY!!!!
    ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
    z całusami:*
    OLA

    OdpowiedzUsuń
  21. takiego czekoladowego Sztywniaka to bym teraz pochłonęła!!!:))))

    OdpowiedzUsuń
  22. hej hej czekoNieSztywniakoBrzuchu :) fajne ciacho! lubię manną kaszkę więc pewnie wykonam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kolejny super przepis do wypróbowania. DZIĘKI!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Cóż za podteksty ;>. Już mam plany co do ciasta na weekend, genialny przepis! ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. O NIE!!! ja taka głodna, a tu takie pyszności.. mniam

    OdpowiedzUsuń
  26. Przypomniałaś mi o mojej nieszczęśliwej randce z takim właśnie posiadaczem zesztywniałej wyobraźni. Wspomnienie to było nader smutne, musiałam je "zażreć". Czekoladą.

    :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?