poniedziałek, 18 marca 2013

Sztuka sadzenia

Choć za oknem sypie śnieg, mój poziom energii osiągnął dno dna i jedyne, na co mam ochotę to sporych rozmiarów kawałek czekolady, to zasadniczo idzie wiosna. Tak pisze w kalendarzu. Tak powiedziała mi Mama. Tak ma być i koniec kropka. 

Albo raczej wielokropek, bo wiosna to nie koniec, tylko początek.

Początkowo może się zdawać, że wiosna to początek odchudzania. Nie tylko ciała, co portfela, bo ni stąd ni z owąd okazuje się, że w naszej szafie coś zeżarło wszystkie wiosenne ciuchy. Być może faktycznie potrzebujemy nowych ciuchów, nowych butów, nowego koloru paznokci i włosów, a może i nowego faceta, ale to wszystko jest tym dla życia, czym polewa czekoladowa do ciasta - jedynie dodatkiem.

Zasadniczo  wiosna to początek sadzenia.  






Sadzimy rzodkiewki, bratki, no i rzeżuchę - bo Wielkanoc, prócz wiosny, też idzie. Co byśmy nie zasadzili, jedno jest pewne - zawsze wyrośnie to, co zasadziliśmy. Wiedzieliście o tym?!

Być może, coś niepozornego zielonego wyłaniającego się z ziemi w niczym nie przypomina nam marchewki. Wystarczy jednak nieco poczekać, by zobaczyć znajomy pomarańczowy korzeń. O ile tylko coś go wcześniej nie zje.

Nie mniej jednak, czy pomarańczowy korzeń będzie bardziej lub mniej marchewkowy, będzie to marchewka. I warto ją zasadzić, by przekonac się o tej zasadniczej prawdzie życiowej. Dlaczego? A no, dlatego że odnosi się ona nie tylko do życia warzyw w ogródku, ale do naszego własnego.  

Jeśli jedzenie, które wkładamy do naszych ust, ma znaczenie i wcale nie trafia do czarnej dziury, a do naszego krwiobiegu i staje się częścią naszego ciała, to co dopiero myśli, które wkładamy do naszej głowy? Myśli są jak ziarenka, które rosną za każdym razem, gdy je podlewamy, powtarzając je w kółko. To, co myślimy naprawdę ma znaczenie. Warto przypomnieć sobie o tym właśnie na wiosnę i tak jak ciężką ponurą garderobę, wymienić je na coś lekkiego i radosnego. 

Wiadomo jajko nie zrobi się sadzone od samego myślenia (chyba że jest się Harrym Potterem), w każdym razie pozytywne myślenie może sprawić, że znajdziemy siłę na jego zrobienie, miast na szybciora wpakować paczkę chipsów. A propos jedzenia, czekolada, to co innego. Jeśli planujecie zasadzkę na ponure myśli, zjedzcie kawałek czekolady. Ona nie tylko pozytywnie uusposabia, lecz dodaje też animuszu. A doświadczeni ogrodnicy wiedzą - walka z szkodnikami i sadzenie nowych roślin to nie łatwa sprawa. Potrzeba energii!

Po krótkim przeglądzie kolekcji mych ponurych myśli, dochodzę do wniosku, że mi potrzebna będzie cała tabliczka czekolady. Cóż, mówi się trudno - albo raczej łatwo - i sadzi się dalej. Kropka. Albo raczej trzykropek, bo to dopiero początek...
  
 

29 komentarzy:

  1. Trafiłaś z tym postem. :) Bardzo wpasowuje się w to, co teraz się u mnie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten post taki piękny i spokojny... Au(ro)ra się wokół mnie uspokoiła... Zeżarte ciuchy, haha...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie, tak ma być!
    Czekając na wiosnę zajadam śliwki w czekoladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Udanych sadzonek na wiosnę Ci zatem życzę!
    I bardzo pozytywnych myśli, bo to one stanowią podstawę do wszelkiego pozytywnego rozwoju :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ojej, a ja czasami coś zasiałam, warzywa mam na myśli oczywiście i nic nie wyrosło, oby się to na moje myśli nie przełożyło ;-) Nie tracę jednak nadziei, idę za Twoim przykładem i znów coś zasieję :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha, u mnie w szafie też mieszka jakiś żarłok! Muszę mu coś zasadzić nowego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. wysyłaj pozytywne życzenia wszystkim dokoła, w myślach, życz im dobrze, życz im radości i szczęścia - zobaczysz, że to działa! zarazisz się optymizmem na przekór tej wczesnowiosennej chandrze:)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie ma to jak taka inspiracja o poranku - idę sadzić :) dobre myśli, dobre zmiany ... (i kiełki!) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. tabliczka czekolady i sadzenie dobrych myśli - twój najlepszy przepis, Czekoladko :*

    OdpowiedzUsuń
  12. mnie są potrzebne przynajmniej 2 tabliczki czekolady :) ale tam rade, myślę optymistycznie! co mnie nie zabije to mnie wzmocni!
    zapraszam do siebie
    http://nieperfekcyjnakasia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałabym zacząć sadzić. Jedyne co sadzę to jajka... Niech ta cholerna zima spieprza...

    OdpowiedzUsuń
  14. ja się zapisałam na rollmasaż, teraz siedzę i kwiczę, jak prosiaczek różowy, ale może i coś z tego zakiełkuje. dla ducha na pewno, bo w końcu coś robię dla ciała. i z ewką też ćwiczymy. i szczypiorek rośnie na parapecie. gdyby tylko było kilka promieni i niebieskie niebo to i serce by urosło :(

    OdpowiedzUsuń
  15. "...jak polewa czekoladowa do ciasta" - fair point ;) Ide po czeko w takim razie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, nominowałam Cię do Liebster Award.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Przypomniałaś mi o sadzonkach (w końcu marzec już ;)
    I że niestety nie mam dziś w domu czekolady, uuu, ciężko będzie.

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie rzeżucha właśnie wyrosła :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fantastyczny wpis! :) Będę zaglądać częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podoba mi się. Obserwuję.Pozdrawiam.
    http://tohavefabulousday.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. jedyny sposób na NIE odchudzanie portfela to zasadzenie pieniędzy w ogródku... a nóż może wyrośnie ciekawe drzewko :D

    Podoba mi się Twój wpis :)
    zapraszam do mnie częściej :)
    dodaje do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jeśli ziarenka to myśli to chyba mam ich za duzo :) Swoją droga stęskniłam się za rzeżuchą :D kiełki, kiełki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Póki co - udręczony zimową porą, zły, zasadziłbym kopa - tylko chętnej ofiary brak :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czekamy już na tą wiosnę i na ciepło :)
    http://jakdwiekroplewody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. dobre myśli zawsze kiełkują podwójnie! :) Nigdy się na nich nie zawiedziemy, a co do sadzonego-cóż, ja to czasami chciała bym być Potterem ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeszcze przed chwilą byłem na diecie : )

    OdpowiedzUsuń
  27. u mnie w szafie znikaja nie tylko wiosenne ciuchy ale zimowe tez :) no ale przeciez kobieta nigdy nie ma na siebie co wlozyc :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Sadzenie będzie i u mnie :) Coroczna grządka tylko czeka, aż śnieg zejdzie :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?