poniedziałek, 25 marca 2013

Rozpusta w biały dzień (na opak)

Czy miłość należy wyznawać wprost? Czy codzienne udowadnianie, nawet za pomocą drobnych gestów, nie wystarczy? Dlaczego tak kochamy deklaracje i uważamy, że spisywanie ich na kartce papieru czyni je ważniejszymi i trwalszymi? Czy miłość wyznawana po cichutku, bez świadków jest mniej wartościowa…? 

Pomimo moich wątpliwości w tym zakresie myślę, że czasami… czasami warto stanąć na samym środku ulicy Krakowskiej w Opolu, czy innego miejsca na ziemi i wyjawić swoje uczucia zainteresowanym i tym, którzy mają to głęboko gdzieś. Wymaga to odwagi – to na pewno, znajomości w szpitalu dla psychicznie chorych – powiedziałabym, że to konieczność, która uchroni nas przed pobytem w tym mało romantycznym miejscu, ale jaka to ulga, gdy wykrzyczymy to, co mamy gdzieś głęboko ukryte – taki powiedziałabym Coming out. To nic, że wszyscy podejrzewali, że prawdopodobnie znali obiekt naszych westchnień, że kiwali głową, gdy my zaprzeczaliśmy mówiąc, że to jakieś plotki i pomówienia, nikt nie powiedział tego wprost. Ale dzisiaj, dzisiaj jestem silna – to przecież dzień na OPAK, jeden taki dzień w roku, kiedy to, co ukrywamy wypełza na zewnątrz. 





Będąc zupełnie na OPAK nie boimy się reakcji otoczenia i wyjawiamy swoje uczucia także uwaga wyjawiam i ja;)  




CZEKOLADO, KOCHAM PANIĄ!!!

Miłością bezwarunkową! Uwielbiam jak jest Pani ciemna niczym egipskie noce, jak w Pani czekoladowych żyłach płynie wysokoprocentowa mieszanka. Kocham, gdy będąc bezwstydną kobietą już po pierwszym spotkaniu zapraszasz innych do siebie i jak pozwalasz, gdy Chilli bezczelnie patrzy w twoje czekoladowe oczy albo, gdy chropowata Sól delikatnie masuje twoje mięknące plecy (nadal nie potrafię rozgryźć twojej orientacji seksualnej). Ubóstwiam, wielbię i pożądam niech cały świat o tym wie!! 

Na dowód tego, ku chwale czekolady, Miłosny trójkąt a w nim czekolada, maliny i granat. Jest namiętnie i bardzo rozpustnie, czyli tak jak lubię;) 






Foremki czekoladowe:
Potrzebne nam będą silikonowe foremki na muffinki. Najlepiej dzień wcześniej roztapiamy gorzką czekoladę w kąpieli wodnej. Czekoladą smarujemy wnętrza foremek (najlepiej przy pomocy pędzelka). Dokładnie zakrywamy każdą szczelinę. Gdy pierwsza warstwa lekko zaschnie nakładamy drugą warstwę. Foremki odkładamy na noc do zaschnięcia, najlepiej w ciemne i chłodne miejsce, ale nie do lodówki.
Następnego dnia, delikatnie, przy pomocy wykałaczki oddzielamy czekoladową foremkę od silikonowej. Foremki czekoladowe napełniamy kremem malinowym.







Krem malinowy:
100 g malin
3 łyżki cukru pudru
100 ml śmietany kremówki (36%)
70 g sera mascarpone
W misce ubijamy kremówkę, dodajemy resztę składników i miksujemy (na wolnych obrotach miksera) do uzyskania gładkiej konsystencji.
Górę babeczek posypujemy dojrzałymi pestkami granatu i delektujemy się rozpustnymi babeczkami czekoladowymi 





Była czekolada. Była miłość. Ale nie było Aurory, bo ten wpis napisała za mnie Delimamma, z którą wymieniłam się blogami, bo to DZIEŃ NA OPAK! Wspaniała inicjatywa jeszcze wspanialszego stowarzyszenia OPAK, którego członkowie są bardzo na opak i chwała im za to! 

Tymczasem ja ruszam ubrać dwie inne skarpetki! Potem będzie rozpusta w biały dzień, a niech ten biały śnieg by się też rozpuścił jak czekolada, tak na opak temu co jest...


grafika: Aga Urbanek
zdjęcia: Delimamma

37 komentarzy:

  1. Ach! Dobrze, że mam przy sobie czekoladową tabliczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. a babeczki można zjeść prosto z podłogi... jak dzisiaj my paluszki, na śniadanie... tak jakoś samo wyszło :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też od rana pochłaniam gorzką czekoladę - średnio na opak ale jak przyjemnie :) Na opak będzie to, że cały dzisiejszy dzień będzie jedną wielką przyjemnością :))

    OdpowiedzUsuń
  4. dwie inne skarpetki to dla mnie norma...szczególnie w zaciszu domowym :)
    CZEKOLADO, KOCHAM PANIĄ!!! i NIENAWIDZĘ za rozsadzanie mojego zadka ! właśnie nie mogę dopiąć spódnicy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. ja zjadłam na śniadanie czekoladę, chyba tak instynktownie zaczęłam na opak :D

    OdpowiedzUsuń
  6. rozkoszne są te czekoladowe kubeczki. kiedyś też takie czarowałam w mojej kuchni, tylko wypełnienie miały inne:-)) dziewczyny na opak cudne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny na opak są cudne i zdecydowanie nie są nudne :))

      Usuń
  7. dziewczyny UWIELBIAM WAS! to jak piszecie i jakie jesteście! skoro jest dzień na OPAK wykrzykuję to głośno!!! UWIELBIAM Blogerki z OPOLA!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) robię zrzut z ekranu i mam zamiar wpatrywać się w powyższy komentarz przez następną resztę dnia, robiąc tylko przerwę na pocenie się na sali fitness :))) Kinga :*

      Usuń
    2. A to Aurora nie jest jakoś z okolicy Gliwic? Chyba mi się lokalizacje musiały popierczekoladowić... o.0

      Usuń
  8. Maliny i czekolada? pycha!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mmmm wyglądają naprawdę pysznie na pewno wypróbuje i spróbuję, ale po wczorajszych urodzinkach mam 3 opakowania czekoladek z różnymi nadzieniami, a w lodówce tort niespodziankę zrobiony przez moją siostrę z bitej śmietany ;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a to ci numer! a ja myślałam że to Aurora zmieniła styl pisania!:) a czekoladową rozpustę popieram!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie Aurora wróci :) a czekoladowa rozpusta naprawdę jest rozpustna i pyszna :)

      Usuń
  11. nawet nie wiedziałam, że dzisiaj taki dzień mamy ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Własnie nie wiedziałem co się dzieje ale dziś dużo rzeczy wyszło na opak ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jezu, tzn Natalia, jak ja uwielbiam do Ciebie wpadać:)

    Ps. Jakbym dziś moje 10 godzin w robocie na opak zrobiła, to...chyba byłby to ostani dzień mojej pracy;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak długo Cię czytam a wciąć nie mogę zrozumieć bo nienawidze czekolady i to co chyba dla normalnych ludzi wygląda jak słodkości, dla mnie jest takie... nijakie? ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam czekoladę, uwielbiam granaty, uwielbiam maliny i uwielbiam pyszne zdjęcia i pomysły Delimammy :) Dzień na OPAK powinien być zdecydowanie częściej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Toż to nie dzień na opak a dzień rozpusty! Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  17. widzę, że wszyscy kochają czekoladę :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Smaczności :)
    Czekolada - gorzka i czarna, to jest to.
    Z tym że ja mogę dłuższy czas obyć się bez niej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. o nie! Ja muszę do sierpnia schudnąć, a Ty mi tu takie rzeczy pokazujesz?!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale genialny pomysł z tymi foremkami, muszę koniecznie wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Thе first tіme I аttempted аn electric e
    сіgarette was in 08, and frοm thе time, I've made the switch to e cigarettes on a period basis. I have become a huge fanatic associated with electronic cigarettes.E-cigarette Evaluations

    my webpage green smoke promo codes

    OdpowiedzUsuń
  22. jeju te muffinki sa tak apetyczne, a przepis rewelacja ;D i jak tu schudnąć ;D

    OdpowiedzUsuń
  23. Hihi, fajna inicjatywa :-) tylko, czy jak na opak postawi się muffinki, to nie wypadnie srodek? A, to chyba po prostu trzeba szybko zjeść....o mniam mniam.

    OdpowiedzUsuń
  24. jakie Ty pyszności robisz! <3

    w sumie, nie miałam pojęcia, że istnieje takie coś jak dzień na opak... ;p

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo fajny blog, obserwujemy ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny pomysł z tą zamianą. Wesołych Świąt :-D

    OdpowiedzUsuń
  27. bo czekolada jest dobra na wszystko! :)) hehe. Dodaję Twojego bloga do listy tych, których nie wolno odwiedzać po 23, bo są za smakowite :))

    OdpowiedzUsuń
  28. ja tez wyznalabym czekoladzie milosc, ale wole takie ukryte dowody uczucia na co dzien, czyli ciagle podzeranie :D

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?