piątek, 8 marca 2013

Obiekt westchnień

Lubię randki. Uwielbiam pisać. Kocham czekoladę. Mam jednak jeszcze jedną słabość, o której stanowczo za rzadko się wypowiadam. Kobiety

Czuję się szczęśliwa będąc wśród kobiet. I będąc kobietą. Bo nią jestem... Chyba.

Hm... Niech no się sobie przyjrzę. 





Tu i ówdzie mam krągłości. 
Mam imponującą kolekcję stringów. Mam czarne klasyczne szpilki. I obcisłe leginsy. Co miesiąc mam też przetłuszczone włosy i ochotę zabić każdego, kto wejdzie mi w drogę, tylko dlatego, że moje hormony zachowują się jak stado zdziczałych chomików. Mam też torebkę. A w niej ... czego nie ma w damskiej torebce? Nie mam szminki. Mam trzy szminki. Każda zaś w innym odcieniu czerwieni. Bo kobieta, tak jak szminka i czekolada, może mieć różne odcienie. 

Owszem, po godzinnym treningu z wszystkim znaną Ewą, ma odcień czerwonego buraka. Burakiem jest ten, kto myśli, że będę sprowadzała analizę kobiety do warzywa. Jeszcze większym burakiem okaże się ten, kto podjąłby próbę sprowadzenia kobiety do obiektu seksualnego. Szybko sprowadziłabym na ziemię tego, kto myśli o kobiecie tylko w jednej kategorii... 

Matka. Blondynka. Plotkara. Dupeczka. Księżniczka
Kruszynka. Jędza. Kusicielka. Baba. Żona. 

Znacie jeszcze jakieś szufladki? 

Pozwólcie, że je wszystkie pozamykam. Albo najlepiej zatrzasnę! Być może w mojej szufladce roi się od seksownych akcesoriów, ale prócz kształtnej pupy mam też... duszę. I wiele innych wartości. Jakich? Nie zdradzę. Niech pozostaną tajemnicą do odkrycia dla tego, kto zaryzykuje spojrzeć głębiej. Owszem, można spojrzeć na kobietę głębiej, niż robi to fotograf Playboya. 

Wiem to, bo jestem kobietą. A więc... jestem kobietą! I to nie dzięki kobiecej garderobie. Przecież jestem kobietą nawet wtedy, gdy mam na sobie dres. Albo gorzej - polar mojego taty. I kapcie babci. I ... dobra wystarczy!

Co więc czyni kobietę kobietą?

Ona sama. 
Stałam się kobietą nie wtedy, gdy po raz pierwszy zrobiłam sobie makijaż. Ani nie wtedy, gdy zobaczyłam nago mężczyznę. Ani nawet nie wtedy, gdy to ja pokazałam się nago mężczyźnie. Stałam się kobietą, gdy zgodziłam się na wszystko, co we mnie jest. I zrozumiałam, że w szalejących hormonach, w nad interpretowaniu zachowań faceta na randce, w emocjonalnym rozchwianiu i  w nadmiernym spożywaniu czekolady jest sens. I piękno. 

Piękno, które jest obiektem moich westchnień. I które domaga się uczczenia. Dlatego obchodzę Dzień Kobiet. W gronie kobiet. 

P.S. Owszem, czekoladki nie czynią kobiety kobietą, ale ją uszczęśliwiają. 8 marca również. 

P.P.S. Owszem, to samo tyczy się kwiatów.

P.P.P.S. Owszem, zobaczenie nagiego mężczyzny nie uczyniło mnie kobietą, ale mnie bardzo zaskoczyło jako kobietę. I wyzwoliło . I... dalsze refleksje zostawię na Dzień Mężczyzny.






32 komentarze:

  1. No! Dobrze prawisz!
    Wszystkiego najlepszego!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem szczerze zafascynowana kobietą, jako istotą i mimo iż jestem jedną z nich, to ciągle mnie zaskakują! Nie kryję się też z tym, że potrafię obejrzeć się na ulicy za kobietą, bo z racji na lekkie artystyczne zabarwienie mej duszy szukam wszędzie piękna...
    Kobiecego Dnia Kobiet :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, też się obracam. Albo stoję i gapię się na piękne panie jak w obrazek. :)

      Usuń
  3. Podoba mi się znalezienie sensu w tych wszystkich kobiecych cechach, na które to niejednokrotnie narzekamy. No... Nie tylko my! :D
    Wszystkiego najlepszego! :) Aby ten dzień był dniem udanym.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bejbe :) Szufladkami pewnie można żonglować bez końca, ale jeżeli o mnie chodzi zamknięcie w szufladzie mi nie grozi i to nie tylko dlatego, że takich dużych szuflad nie mam w domu ;) mam za to w domu normalnego faceta, który wie, że kobieta ściśnięta, wbita w przegródki nie jest pragnieniem mężczyzny (mówimy o zdrowych na umyśle osobnikach). Kochana życzę Ci faceta, który będzie mieć w tyłku przetłuszczające się włosy (od czasu do czasu), paradowanie po domu bez makijażu odmładzającego, bałagan w torebce itp. Życzę Ci takiego , który to pokocha a nawet doceni - tak jak robimy to my kobiety ;)
    p.s. bez wazeliny, miodu czy innego słodu - jeżeli zamknąć Cię w szufladce to tylko z napisem 100% kobiety - uwaga grozi eksplozją ;)

    Najlepszego!

    OdpowiedzUsuń
  5. wszystkiego dobrego Kobieto:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny blog.Zapraszam do mnie http://pajeczyna-mysli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz to i ja jestem zafascynowana Tobą i tym jak piszesz o nas! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż chyba polubię moje rozchwianie emocjonalne i tę nadinterpretację faceckich zachowań :D i całą siebie polubię!
    Najlepszego Kobietko w dniu anszego święta! :D Nasze zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak najwięcej naturalnej kobiecości Auroro :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak dobrze być Kobietą...:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Kobiecość jest extra! Dobrze, że nie urodziłam się facetem:)

    Wszystkiego dobrego Auroro!:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tych szufladek to mógłby się zrobić cały, staroświecki katalog biblioteczny... Pozdrawiam Kobietę w kobiecie. K.

    OdpowiedzUsuń
  13. nic dodać niż ująć w temacie :P ja zawsze w gronie kobiet świętowałam feministyczne Walentynki ;) też było miło ^^

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też UWIELBIAM być kobietą! Pozdrawiam wszystkie Panie :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że jesteś :) Dobrze, że przeczytałam :) Najlepszego Kobieto!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dołączam się do tych głosów. Mimo wielu przeciwności (choćby tych wspomnianych comiesięcznych:P) fajnie jest być kobietą :)) Wszystkiego naj, dziewczyny! :))

    OdpowiedzUsuń
  17. You're so interesting! I don't believe I've truly read through anything like that before. So wonderful to discover somebody with unique thoughts on this issue. Seriously.. thanks for starting this up. This web site is one thing that is required on the internet, someone with a bit of originality!

    Also visit my blog post :: underrate

    OdpowiedzUsuń
  18. bo my, kobiety, jesteśmy świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  19. to wspaniałe, że akceptujesz siebie w całej okazałości! powinniśmy cieszyć się tym, co mamy i pokochać samych siebie. tym bardziej, kiedy jesteśmy kobietami ;) jak zawsze krótko, zwięźle i na temat. bardzo konkretnie! spóźnione wszystkiego najlepszego (chociaż skoro każdego dnia powinnyśmy być dumne z bycia kobietami, a nie tylko 8 marca, to i każdy dzień roku jest Dniem Kobiet!! ) Pozdrawiam, Paulina ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. życzę ci wszystkiego o czym my kobitki marzymy!

    OdpowiedzUsuń
  21. Pięknie powiedziane,napisane;)Kobiety na traktory!(żeby przejechać szufladki);)

    OdpowiedzUsuń
  22. :)i to sie liczy, czuć się dobrze w swojej skórze to już połowa sukcesu:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne podsumowanie :) Kobieto droga :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Początek tekstu mnie przeraził - szminki, obcisłe leginsy, etc... I sobie myślę - boże, nie jestem kobietą! Ale ostatecznie podsumowanie dodało mi pewności siebie, że mam tej pewności nie tracić :) Idealnie to przekazałaś!

    OdpowiedzUsuń
  25. Heeeeej! Dziękuję, że zostawiłaś ślad na moim blogu bo dzięki niemu trafiłam do Ciebie! I już zostaję! Jesteś genialna! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. i tak uważam, że faceci mają w życiu łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Idealny tekst na ten dzień. Lekko pod genderowy prąd. I wiesz dziś ciężko być kobietą i powiedzieć; lubię kobiety, lubię być wśród kobiet....ba!!! podobają mi się kobiety. Jestem estetką i doceniam kobiety , które są ...kobiece. A co najważniejsze ponad wszystko liczy się kobiecość jako zbiór cech. I co jest piękne, że kobieta dąży zawsze do piękna. I to kocham w kobietach.
    Pozdrawiam i życzę wiele czekoladowej miłości
    Ania

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?