środa, 13 lutego 2013

Post ścisły

Wczoraj Śledzik. To dziś... kac? Niestrawność? Popielec. I post ścisły. Pod względem jakościowym, czyli bez grafiki. I pod względem ilościowym, czyli nie napiszę nic. 

Nie napiszę nic w tym poście, bo cokolwiek napiszę i tak nie wzbudzę zainteresowania i sensacji. W tym tygodniu zrobił to papież. A tak baj de łej, rozumiem go.

13 komentarzy:

  1. Ależ czekolado nasz kochana - i tak wzbudziłaś zainteresowanie właśnie stosunkowo krótkim (hmmm jak to dziwnie brzmi :P) postem oczywiście! Jak na Ciebie toż to niepodobne :) ale i ja rozumiem!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też Go rozumiem. I kibicuję takim papieżom i takim ludziom w ogólności. Ma wolną wolę i jest mu to absolutnie dozwolone a wręcz wskazane.

    Popiołem głowę dziś posypałem więc czas na nieco bardziej trzeźwe spojrzenie na siebie.

    OdpowiedzUsuń
  3. wszystko zrozumiem, tylko nie pość zbyt długo od tego poszczenia (postowania?), ok? :*

    OdpowiedzUsuń
  4. to ja nie napiszę komentarza:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ma facet jaja, niełatwa to decyzja...

    OdpowiedzUsuń
  6. No dobra, ale dziś Dzień Zakochanych! W czekoladzie także! Komu pralinkę?

    OdpowiedzUsuń
  7. zatem skromny - postny komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Popielec minął, dzisiaj walentynki, więc wyczekujemy przepisu na coś ultra słodkiego!

    OdpowiedzUsuń
  9. Popielec, walentynki... Mnie nie przekonuje żadne z tych "świąt".

    OdpowiedzUsuń
  10. Śledzik mnie ominął a o popielcu przypomniałam sobie w okolicach obiadu;D

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?