sobota, 5 stycznia 2013

Po pierwsze...


... nie chcę Wam psuć humoru. Jeśli macie więc dobry dzień, nie czytajcie tego, co tu naklikam. Jeśli macie gorszy dzień, tym bardziej nie zerkajcie na monitor. Oddalcie się komputera na bezpieczną odległość, niech to będą dwa metry. Albo i trzy, tak na wszelki wypadek. 
Dla kogo  zatem jest ten wpis? Dla mnie.
Jakkolwiek każdy z moich czytelników jest dla mnie waźny niczym pojedyncza czekoladka w bombonierce, to ja jestem pierwszą i najwierniejszą czytelniczką tego bloga. Rety, wolę nie myśleć, co za dziwy by się działy, gdybym uznała, że najważniejszym czytelnikiem mojego bloga jest Kinga Rusin, potem sąsiadka spod Piątki, następnie mój chłopak, dalej zwany Lubym, a dopiero potem ja. Grr...
Po pierwszeja

Nie tylko na Blogu Czekolady, ale i w całym roku 2013. I w życiu.
W pierwszy dzień roku tak postanowiłam, a postanowienie to uznałam za tak ważne, a nawet ważkie, że nie odczułam potrzeby wypisywania na kartce innych bzdur, typu: „Będę oglądała tylko jeden, a nie trzy odcinki Dextera dziennie”, „Nie będę już więcej jadła na czczo czekolady” lub „Kupię sobie chomika”. Co prawda, posiadanie chomika uznaję za całkiem sensowne, tym bardziej jednak, niech jego kupno będzie porywem serca, a nie suchym i chłodnym postanowieniem...
A propos postanowień. Byłabym zapomniała o jeszcze jednym... Postanowiłam zerwać z Lubym. 

...


Ostrzegałam Was. Macie ostatnią szansę, by przestać to czytać...  Wystarczy, że Lubemu popsułam początek roku, wyznając, że to koniec związku.
To, że oglądam trzy odcinki Dextera, nie znaczy, iż zamieniłam się w potwora bez uczuć. Postanowienie to nie było suche, bo polały się łzy. I nie znaczy, że było chłodne, bo decyzja ta nie była czystą kalkulacją czyich wad lub błędów. 
Kisiłam się. 




Przestawałam czuć i oddychać jak zamknięta w jakimś... słoiku. Owszem, słoik jest dobry dla marynowanych grzybków. Albo papryki. Ale już chomik potrzebuje większej przestrzeni, a co dopiero ja! 
Co mnie ograniczało? Jego bezgraniczna miłość? Odpowiedź tą uznałabym za trafną, gdyby nie to, że prawdziwa miłość szanuje cudze granice. A więc? Przecież był dobry, uczciwy, szczery, czuły, zabawny, inteligentny... Co prawda, nie ma prawa jazdy, ani willi z toaletą wysadzaną kryształkami Swarovskiego, ale zawsze u niego jestem na pierwszym miejscu... Otóż to. A co z nim samym? Jeśli on sam dla siebie nie jest na pierwszym miejscu, to jedyne, co mogę zrobić pierwszego dnia nowego roku, to się usunąć z szczytu jego listy, by on zajął to zaszczytne miejsce. Należy mu się, fajny facet z niego.
A ja jestem... zimny drań? Dranica raczej! 
Chodź lubię ostre jedzenie, nie lubię siebie ostro oceniać. Chyba nie mogę być aż tak zła, skoro kocham czekoladę? Prawda? 

Było po pierwsze. Jest i po ostatnie - prawdą jest, że mamy początek Nowego Roku. I dlatego wszystko jest możliwe. Wiary w to życzę Wam i sobie samej. Alleluja, coco jambo i do przodu!

54 komentarze:

  1. Zmiany zawsze są na lepsze - przynajmniej ja w to uparcie wierzę! Jakiekolwiek by nie były :) Też nie mam postanowień w Nowym Roku, oprócz tego, że będę do bólu szczęśliwa, zadbam o siebie i będę czytała minimum dwie książki na miesiąc! Basta!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż mogę dziś napisać? Chyba jedynie, iż przeczytawszy Twój dzisiejszy post - przyjęłam go do wiadomości, a treść tym razem pozostawiam bez komentarza:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tam przeczytałam od pierwszej literki n do ostatniej u i co Ci powiem to Ci powiem ale Ci powiem... trzeba mieć odwagę a nie jakąś tam podpierdułkę żeby sprawę stawiać tak uczciwie, nie ma nic złego w miłości do siebie i w tym aby mieć na uwadze swoje potrzeby. Miłość do swojego osobistycznego Ja nie wyklucza obdarowywania uczuciami innych osób powiedziałabym, że wręcz przeciwnie - wzmaga je!! Także stoję za Tobą z transparentem Alleluja, coco jambo i do przodu! i mocno Ci Kochana kibicuję, chociaż łatwo nie będzie - ale to pewnie wiesz :))

    OdpowiedzUsuń
  4. ha ha ha mnie mimo wszystko na końcu rozbawił Twój post:) więc dziękuję za niego!

    Co do związku to wiem o czym piszesz, bo kiedyś czułam takie....kiszenie;) To pewnie dobra decyzja, na pewno zaskakująca w nowym roku.

    Uśmiechu, czekolady i...za jakis czas lubego który będzie miał większe "pomieszczenie" dla Ciebie od słoika:) - Kobiecemysli.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Smutne-jak kazdy koniec,
    ale każdy koniec jest początkiem czegoś nowego.
    Ps. Silna z Ciebie "dranica" =)
    Miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
  6. Mimo wszystko podoba mi się, że nie mówisz źle o Lubym próbując uzasadnić swoją decyzję. Masz klasę. Powodzenia w Nowym Roku.
    Joka

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze, że tego nie czytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Się porobiło, Czekoladowa Istoto. Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze przeczytałam...i wydało mi się to takie naturalne, zwyczajne wręcz oczywiste..Podziwiam Cię, ja w sowim związku (jeśli już tak szczerze piszemy) mam wzloty i upadki, większe, mniejsze i ogromne kłótnie..ale walczę o nas!
    Ale słoik to inna sprawa, chyba rozumiem, mimo to dałaś mi dużo do myślenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem w lekkim szoku. Już od pierwszych słów wiedziałam, że wykręciłaś jakiś numer, ale tego się nie spodziewałam:) Jednak najważniejsze, że szanujesz siebie i jego. Może to po prostu nie był ten jeden jedyny :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja i tak przeczytałam całość, choć słowa 'nie czytaj' dudniły gdzieś za uchem. Nie żałuję, bo Twoja postawa i działanie nawet w formie teksu na blogu daje do myślenia innym i nie tylko w sprawach damsko-męskich ale też by myśleć o sobie na pierwszym miejscu, by czas jaki ma się wykorzystać tak by później nie żałować że się o sobie wogóle nie pamiętało. Inspirujesz i to jest fajne ;] Powodzenia w Nowym Roku ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. widać to nie był ten, nic na silę i tyle :) fajnie jest zbierać doświadczenia, mieć porównanie, wybierać, może i czasami egoistycznie ale przecież tak po ludzku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dobrze jest! jestem ostatnio otaczana przez związki bez sensu, w których jedna lub druga strona się źle czuje, nie akceptuje partnera jako całości, a mimo to... tkwią ze sobą! dlaczego? a bo to już 2 lata, bo to pierwsza miłość, bo sobie nikogo nie znajdę... phi!
    a Ciebie uwielbiam. bo nic na siłę :*

    OdpowiedzUsuń
  15. dobrze jest czasem być egoistką, właśnie dzięki temu nie będziesz się dłużej "kisić", jak trafnie stwierdziłaś. nawet jeżeli ktoś na co dzień lubi czynić dobro drugiemu człowiekowi i często patrzy na to, aby to jemu żyło się dobrze, to jeżeli dochodzi do podobnych sytuacji do tej, w której się znalazłaś, to nie ma co się zastanawiać, trzeba działaś pod wpływem impulsu, bez chwili zwątpienia, zwłaszcza, jeśli wkracza się właśnie w nowy rok ;) także popieram Twoją decyzję mimo to, że nie znam dokładnie całej historii. wystarczyło mi już to stwierdzenie ze słoikiem ;) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  16. No ładnie! Mam nadzieję, że jednak zmiana będzie na plus i kiedyś znajdzie się taki, który spełni wszystkie czekoladowe oczekiwania ;)
    I tak się zastanawiam czy łatwo byłoby wytrzymać z facetem, który na pierwszym miejscu zawsze stawia siebie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, masz rację - musi być tak, że czasem i ja jestem na pierwszym miejscu u niego.

      Usuń
  17. Lepiej szybko ewakuować się z budynku grożącego zawaleniem niż pielęgnować fikcje o jego stabilnej przyszłości.

    Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Słoik dobry, Weczek dobry. :)

    Zgadzam się. Na ogórki kiszone mam ogromną chętkę, a i na marynowane pieczarki (a generalnie grzybów nie lubię!) i na... konfiturę pomarańczową... i na jajka faszerowane pastą tuńczykową i...

    Są smaczne kwasy i zakwasy, ale jeśli coś zaczyna zalatywać, to od razu się czuje, co jest. Chyba, może, mam nadzieję? :)

    Tobie i sobie i wszystkim życzę zmian na lepsze. Z psjakolowego punktu widzenia każda zmiana jest dobra, o ile potrafimy z niej się czegoś nauczyć. :)

    p.s. Z życia wzięte: kiedyś (z 5-7 lat temu) poznałam fajnego chłopaka przez internet. Wydawał się fajny, ale się z nim nigdy nie spotkałam, bo ciągle coś mi nie pasowało. A on a to mnie zaprosił na lepienie bałwana (co było już samo w sobie urocze:P) a to na kawę itd. A ja nic, jakby coś mi mówiło, żebym odpuściła. A i labradory miał biszkoptowe, co mu dodawało w moich oczach na plus. I czasem się zastanawiam, co by było gdyby, ale może to "nie ten czas, to miejsce, nie ci my".

    p.s. 2 Srategia na oglądanie filmów działa (żeby przetrwać najtrudniejsze momenty), dodałabym podjadanie orzeszków zmiksowane z okresowymi wypadami ze znajomymi. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. Równowaga musi być. Jeśli faktycznie uważasz, że to słuszna decyzja i nic nie dało się zrobić, aby poprawić sytuacje, to popieram.

    OdpowiedzUsuń
  20. no ciekawie, ciekawie zaczyna się ten nowy roczek u ciebie:))) ale chyba wiem, o czym piszesz, też kiedyś miałam takiego faceta...

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaczynam poważnie się zastanawiać nad tym, czy to moje singlowanie nie jest dla mnie stanem idealnym...? Niby pusto i przytulić się też nie ma do kogo, ale z kolei jestem uboższy o tych kilka ważnych decyzji.

    Jakiś złoty środek? Para singli :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zresztą, ja i tak nie zrozumiem kobiecej logiki. Stawia na pierwszym miejscu - źle, zupełnie się nie interesuje - też źle. "Bo Ty mnie w ogóle nie rozumiesz" ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. oby to były zmiany na lepsze, trzymam za to kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jestem u Ciebie po raz pierwszy. Podoba mi się, więc...zostaję i dołączam do zacnego Grona Inwigilatorów:-))
    Pozdrawiam ciepło:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mała zmiana w obsadzie pierwszoplanowej, film nadal leci...
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  26. W 2013 na pewno wszystko będzie super!

    OdpowiedzUsuń
  27. no, co za wieści ;/
    Z drugiej strony nie ma nic gorszego jak zazdrość i ograniczanie...
    Mam nadzieję, że w 2013 wyrwiesz jakieś wystrzałowe ciasteczko!

    OdpowiedzUsuń
  28. Takie decyzje nigdy nie są łatwe, ale zmiany są dobre, bo zmieniają nas i nasze życie na lepsze :)
    Życzę pomyślności :)
    p.s. świetny tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  29. To w takim razie w 2013 roku życzę Ci aby nie było na Twojej drodze szczelnie zamknietych słoików :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Wiesz... ja uważam, że jeśli coś nas unieszczęśliwia... to należy starać się to zmieniać. A nie tylko marudzić... potrzebujesz wyjścia poza słoik - zrób to :) powodzenia i głowa do góry!!!

    Ja też oglądałam Dextera po trzy odcinki... ale już niestety skończyłam... ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałaś u mnie, ze tydzień czekoladowy Cię czeka... mam nadzieję, że nie zajadasz smutków!!! :) Trzymaj się :)



      P.S. A z treści tekstu nie wywnioskowałaś czym jest brydż? ;D nie wierzę!! :) Wciągająca gra karciana! Dużo liczenia i analizowania, dlatego na razie idzie mi średnio :) ale nie poddaję się!

      Usuń
  31. trzeba uporzadkowac stare, żeby zrobić miejsce nowemu...
    oby wyszło ci to na dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  32. to się uśmiałam.Nie to, że mnie nie porusza Twoja sytuacja, opuszczenie lubego, ale po prostu lubię jak ktoś ma taki dystans do siebie i życia! :) Wszystkiego dobrego:)

    OdpowiedzUsuń
  33. No cóż podziwiam za odwagę to po pierwsze. Jeżeli było Ci źle to dobrze zrobiłaś. Ja też kiedyś z tych samych powodów zostawiłam faceta, a on powiedział mi, że przez takie jak ja faceci stają się draniami.. no cóż. ;)
    Będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  34. wierzę, że podjełaś trafna decyzję i jak moja poprzedniczka napiszę, trzymaj sie swoich planów i pragnień!
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak dla mnie to możesz takie notki pisać, kiedy Ci się podoba. To przede wszystkim TWOJE miejsce. My - czytelnicy - jesteśmy daleko, daleko i jedyne, co możemy zrobić, to towarzyszyć Ci w tych swoich wędrówkach myślowych...

    OdpowiedzUsuń
  36. Czytam Twój blog już od dłuższego czasu w przerwie w pracy i dzięki temu mogę się jakoś zrelaksować, ponieważ kancelaria prawna to nie jest zbyt przyjemne miejsce. Blog jest Twój, wpisy są Twoje i oczywiście możesz pisać co tylko zechcesz. Zawsze czyta się to z przyjemnością. Pozdrawiam i życzę jak najbardziej udanego mimo wszystko roku 2013!

    OdpowiedzUsuń
  37. a juz myslalam ze chcesz na czczo zjesc chomika, co do Twoich kawalerow hmmm widze tu raczej kakao bez cukru niz gozka czekolade ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. a juz myslalam ze chcesz na czczo zjesc chomika, co do Twoich kawalerow hmmm widze tu raczej czarne kakao bez cukru niz czarna gozka czekolade ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. cóż, jeśli się czegoś nie czuje, albo czuje się właśnie przesadę, która uwiera, nie ma czasem co czekać. jeśli jest się pewnym, że to nie ta droga, trzeba skręcić. ważne, że zrobione to jest w klasą:)
    zresztą, ponoć i kota można na śmierć zagłaskać.
    zatem-powodzenia w 13 po spektakularnej zmianie na początku:)

    autoportretodczuwalny.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  40. mam nadzieję, że w 2013 będzie lepiej :**

    OdpowiedzUsuń
  41. Słońce wpadaj do mnie na Żabkę ;) jeszcze trochę zostało tego Smykowego brownie z czekolada i orzechami ,,,a faceci ...no cóż :> Może tym razem będziesz chodzic na randki nie na cmentarz a na basen ;) ?
    A powaznie ...czasem warto Kogos wypuscic, nawet jesli On sie nas kurczowo trzyma..tylko odważna i dojrzała Kobieta to potrafi :* uszka do góry Pani Pedagog ;) trza byc twardym a nie mietkim :) ściskam goraco

    OdpowiedzUsuń
  42. Ech... szkoda trochę. A może warto było z nim najpierw porozmawiać i jakoś sprawę spróbować ułożyć... Chociaż nie. To Twoja decyzja jest. Uważasz, że słuszna, to słuszna :) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  43. tak kochana, w nowym roku nowe szanse dla nas ♥pozdrawiam;*OLA

    OdpowiedzUsuń
  44. dziękuję za komentarz i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Od tej notki dopiero zaczynam Cię czytać, także nie wiem absolutnie NIC na temat Twojego eks lubego, ale jeśli tak postanowiłaś, to zapewne dusiłaś się w tym związku i ta decyzja była najlepszą z najlepszych!:)

    Życie singielki też może być całkiem, całkiem!

    OdpowiedzUsuń
  46. Obyś nie żałowała tego wyboru.
    Fajny facet to nie taka częsta przyprawa życiowa, żeby się dało z niej tak szybko rezygnować.
    Ale to tylko Ty podejmujesz decyzje dotyczące Twojego życia.

    Powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Szacun, no. Dobrze zrobiłaś. Skisła czekolada jest nie do zniesienia ;-) Facet może być złoty, ale... może właśnie im bardziej złoty, tym trudniej żyć w blasku tego złota?

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?