poniedziałek, 28 stycznia 2013

Dlaczego truskawki są czerwone?

Wiecie, co nowego u Nergala? To może bynajmniej, kiedy przyjdzie wiosna? Albo czy ćwieki są jeszcze modne? Hm... A słyszeliście o... Dobra. Wiem, że interesuje Was tylko jedno - jak poszła moja ostatnia randka. 

Jeśli powiem, że truskawkowo, to pewnie mi uwierzycie. Jako że mam mózg zamiast truskawki, zdaję sobie doskonale sprawę, że ta szczypta informacji nie wystarczy. Chcecie znać szczegóły. 
Otóż, temperatura była jak zawsze wysoka. Na tyle wysoka, że trzeba było ją ugasić. Nie szampanem. A wodą truskawkową. 





Zaraz, zaraz. Czy ja napisałam "jak zawsze". Owszem. Zawsze, gdy spędzam wieczór z tak czarującym facetem... Zaraz, zaraz. Przecież w moim życiu był tylko jeden czarujący facet. Owszem. Jest znowu. Pan Magik pojawił się z powrotem w moim życiu zupełnie niespodziewanie jak zając z kapelusza Magika.

A może ja rzeczywiście mam truskawkę zamiast mózgu?

Przecież facet olewał mnie tak ewidentnie jak ja olewam tabelę kalorii. Mimo to, po pół roku od świadomego urwania z nim kontaktu, jeszcze bardziej świadomie zechciałam się z nim spotkać. Zechciałam... Ba, zapragnęłam! Najpierw z czystej ciekawości. Potem... Nie umiem tego opisać. Nie dlatego, że mam zbyt słaby warsztat literacki. Ani też dlatego, że jestem zbyt nieśmiała, by pisać o tak śmiałych sprawach. 

Sama do końca tego nie pojmuję. Bo logiki tu nie ma. Jest za to całe mnóstwo tego, co w wodzie truskawkowej - czystej chemii. Czyżbym dlatego nie umiała się jemu oprzeć? Hm. Jako zażarta pożeraczka czekolady, która nie walczy z chorobliwą otyłością, mogę z czystym sumieniem, a nawet pewną dozą dumy powiedzieć, że wiem jak opierać się pokusie. 

Pewnie więc chcę sobie, czytelnikom tego bloga i światu całemu udowodnić, że potrafię go zdobyć? Hm. O ile celem może być zdobycie tytułu Bloga Roku, (kliknij i głosuj!)  o tyle nie da się zdobyć czyjegoś serca. Szit.

O co więc chodzi? Wiadomo - jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o ... truskawki. Bynajmniej w tym wypadku.  Bo jedyną sensowną odpowiedzią na pytanie: "Dlaczego nadal chcę Pana Magika?" jest dokładnie ta sama odpowiedź, co na pytanie "Dlaczego truskawki są czerwone?".
Bo tak  jest.

Proszę bardzo. Teraz jest czas dla tych, którzy dyszą rządzą obrzucenia mnie nadgniłymi truskawkami. Rzucajcie! Ja siedzę sobie bezpiecznie przed monitorem. Poza tym, lubię takie lekko zgniłe truskawki. Lepiej nadają się na zrobienie musu. 





31 komentarzy:

  1. A ja właśnie kilka dni temu robiłam pierwszy na naszym gniazdku mus truskawkowy, bo kupiliśmy cudo w postaci miksera! Tak tak! Więc żadną zgniłą czy nie zgniłą truskawką w Ciebie nie mam zamiaru rzucać! Są moje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam,
    przepraszam za zaległości w zaglądaniu na Twojego bloga!
    Ale już jestem, patrzę co u Ciebie...i widzę sporo zmian. Ach kobieto uwielbiam Twoje metafory. I wierz mi gdyby bylo możliwe także wysłanie smsa, abys zdobyła Pana Magika, zrobiłabym to ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Serce nie sługa, a truskawkom trudno się oprzeć choć tak uczulają ;)
    Pozdrawiam - uwielbiam twój blog ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba wiem co czujesz.... Pokręcone jesteśmy w tej kwestii niesamowicie. Rozum wrzeszczy: nie rób tego głupia babo!, a serce i tak wie swoje. I nic na to nie poradzimy :))

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest kobieta, tego nie ogarniesz. pisałam to ja - kobieta!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakby to powiedział mój siedmioletni chrześniak - takie jest życie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bo tak i już! - nie ma lepszej odpowiedzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, już się pogubiłam w tych Twoich panach, zerwaniach itd.

    A dlaczego zapragnęłaś spotkać Pana Magika? Może dlatego, że walentynki tuż, tuż i jakaś taka pustka po ostatnim zerwaniu.

    OdpowiedzUsuń
  9. przecież najczęstszą odpowiedzią kobiety jest BO TAK! :-)
    A więc wszystko jasne i nikomu nic do tego!

    OdpowiedzUsuń
  10. ot... takie małe uzależnienie... bo od ludzi też można...

    OdpowiedzUsuń
  11. Hihihi, a to ci numer! Mężczyźni mogą się zmieniać, ważne, żeby truskawki i czekolada zawsze smakowały tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  12. ogólnie, to zrobiłaś mi wielką krzywdę, robiąc wielką ochotę na truskawki:P
    czyjegoś serca nie da się zdobyć, bo nie można mieć go na własność. czasem może tylko nam się tak wydawać. można je pożreć, ale co to za satysfakcja? cudze setce, ja osobiście wolę..oswoić, tak to nazwę:)
    i czasem coś może być po prostu i tłumaczyć tego wcale a wcale, ani sobie,ani nikomu innemu, nie trzeba:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ty jesteś tak skomplikowana jak ja....i to mnie cieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czasami jest pokusa i trzeba jej sie oddac.. Tak samo, jak truskawkom!

    OdpowiedzUsuń
  15. Serce nigdy nie idzie w parze z rozumem. Przynajmniej mnie również ten problem dotyczy, także rozumiem w 100%:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Najtrudniej oprzeć się facetom ii czekoladzie - może dlatego, że i tego i tego nie ma przy nas kiedy trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bo tak i już jeden z moich ulubionych argumentów. Moja droga na pewno potrafisz Magika oczarować;)

    OdpowiedzUsuń
  18. serce nie sługa-nie zawsze wie, co dla nas dobre! A truskawki są czerwone, żeby ładnie z czekoladą wyglądały, ot co! ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. zostałaś wytypowana do Libster Blog c:
    http://szubidubidanse.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz bardzo lekkie pióro! Podoba mi się :). W przeciwieństwie do wody truskawkowej. Gdy ją piję to mam uczucie jakby ktoś umył truskawki a ja bym piła popłuczyny po tym :P.

    OdpowiedzUsuń
  21. hehe, "Bo tak" to argument ostateczny, ja to kupuję:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Truskawki zawsze a do tego jeszcze lampka szampana i fascynujący facet..

    OdpowiedzUsuń
  23. Ależ mi teraz truskawkowo :)
    Głosować głosuję ładnie. A jeszcze ładniej trzymam kciuki.
    Się należy.
    Czerwony dywan. Nawet z tą lekko nadgniłą truskawką :D
    Mus to mus!

    OdpowiedzUsuń
  24. ale to wszystko poplątane i pokręcone ;)
    pozytywnie zakręcone :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wiem czemu, ale podoba mi się Twój chaotyczny styl pisania :D Ciekawie tutaj!

    OdpowiedzUsuń
  26. wszystko zajebiscie ale bynajmniej to nie przynajmniej

    OdpowiedzUsuń
  27. nie ma co uciekać od truskawek, od czekolady, i od miłości. i już. jest coś takiego jak serce i czasem wypada go posłuchać bo jak nie to grozi pęknięciem.

    buziak!

    ps. my się chyba znamy?

    Lola

    OdpowiedzUsuń
  28. Czyżby początek dobrych powrotów ?:)

    OdpowiedzUsuń
  29. "Bo tak" i żaden facet nie ma już szans, bo to argument ostateczny :D

    OdpowiedzUsuń
  30. no właśnie, jaki jest sens w szukaniu motywów, powodów i innych tego typu 'dlaczego?' Nie SIĘ po prostu DZIEJE

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie ma po co szukać powodów ani sensu, tak jest i już. Cóż my na to możemy poradzić, co nam głupie serce mówi?
    Też tak miałam i to nie raz, więc żadnymi zgniłymi truskawkami albo innymi owocami bym Cię nie obrzuciła, bo rozumiem. Rozum wiedział swoje a serce swoje i lazłam.... Zazwyczaj dobrze na tym nie wychodziłam, ale ten ostatni raz (z Tygrysem) to akurat mi się udało! Więc wiesz... ;-D

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?