piątek, 21 grudnia 2012

Trufle czekoladowe na koniec świata

Podczas, gdy wszystkich na dobre ogarnęła bożonarodzeniowa gorączka, mnie dopadła ta grypowa. I tak oto zamiast kupować prezenty, leżę w łóżku. Znowu... Koniec świata, chciałoby się rzec. 

I tak oto leżąc w konwulsjach, jęcząc, pocąc się i kaszląc, zaczęłam myśleć o rzeczach ostatecznych. Nie żebym w tym względzie chciała okazać się mądrzejsza od Majów, ale... No  właśnie jest jedno zasadnicze "ale" w tej kalendarzowej historii. Owszem, niezłe bystrzaki były z tych Majów, w każdym bądź razie, zapomnieli uwzględnić, że dla każdego "koniec świata" znaczy co innego. 

Dla małej dziewczynki koniec świata jest równoznaczny z śmiercią jej chomika.
Dla jednych koniec świata jest wtedy, gdy ich związek się rozpadnie.
Dla innych, koniec świata nastąpi, gdy zobaczą ostatni odcinek ostatniej serii ulubionego serialu.

Dla mnie zaś koniec świata to nic innego jak wizja świata bez czekolady.

Ta apokaliptyczna wizja wstrząsnęła mną tak bardzo, że pół przytomna ruszyłam z impetem do kuchni. Konkretnie zaś, do schowka z czekoladami. Były tam. Uff... 
Widok ten nie tylko poruszył moje trzewia i serce, ale także wyobraźnię. Szybko - zupełnie, jak gdyby za moment miał nastąpić koniec świata - wzięłam się do urzeczywistniania czekoladowego pomysłu. I tak oto, kilka godzin później, świat nadal istniał, moja lodówka była pełna pralinek, a temperatura z 39 spadła do marnych 37,3. 

Trufle o smaku piernika

Składniki:
1 małe opakowanie śmietany 30%
3 tabliczki czekolady deserowej
1 przyprawa do piernika lub - wersja dla wariatów kulinanrnych, do których się zaliczam -  po łyżeczce zmielonych goździków, kardamonu, cynamonu, imbiru, gałki muszkatołowej oraz odrobina pieprzu. 
10 herbatników owsianych (ja użyłam 5 Piegusków oraz 5 Bonitków)    
 Skórka pomarańczowa (wedle uznania)

Śmietanę wlać do garnka i pozostawić na wolnym ogniu. Wrzucić doń połamaną czekoladę i doprowadzić do rozpuszczenia. Pokruszyć herbatniki i wymieszać z przyprawami. Gdy czekolada nieco ostygnie, wrzucić do środka herbatniki oraz nieco skórki pomarańczowej. Wymieszać. Przełożyć do foremek na praliny, tudzież uformować w kuleczki. 






Choćby świat się walił, sypał i kończył na milion różnych sposobów, musicie zdążyć spróbować tych pralinek!

 

25 komentarzy:

  1. Jeśli to te same, które miałem przyjemność próbować wczorajszego wieczoru to jestem pod wrażeniem (moje kubki smakowe też :)).

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteśmy uratowani! Wiedziałam, że czekolada będzie miała z tym coś wspólnego ;) trzymaj się miła ma i nie wystawiaj nic spod kołdry żeby nie zawiało.

    OdpowiedzUsuń
  3. też leżę chora, przybij piątkę (chociaż nie ma się z czego cieszyć ;D)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystko w domu mam, wszystko w domu mam :) Po świętach będą pralinki, może nie na koniec świata, ale na koniec roku na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze wczoraj opowiadałam o nich moim kochankom, mężowi, dziecku i kotu ;) jak obraz może na długo zatrzymać się pod powiekami to smak pewnie pod językiem... to tak jakby najlepszy zimowy piernik poprosił o rękę gorzką czekoladę a po kilku dniach (ciąża czekolady trwa tylko kilka dni) narodził się owoc ich związku... efekt miłości i zjednoczenia dwóch cudownych smaków!!! Podsumowując :)trufle wymiatają!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wierzę na słowo, że pyszne - ale gdybym chciała tak wszystkiego próbować przed końcem świata to byłoby mnie o co najmniej 5 kg więcej... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie łatwe i szybkie w wykonaniu! Super!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli pralinki dobre na wszystko. Muszę kiedyś spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. mówisz?;)póki co odczuwam wielkie wyrzuty...po przed sekundą zjedzonej paczce ptasiego mleka..ech

    OdpowiedzUsuń
  10. Zycze wiec, by ten Twoj koniec swiata nigdy nie nadszedl ;) I kuruj sie! Swiezy imbir, miod + cytryna z herbatka z kwiatow lipy idealnie stawia na nogi! :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. normalnie bomba KALORYCZNA, rozerwie moje biodra na kawałki :D
    ZDROWIA życzę Czekoladowej Czarodziejce :)w skrócie CzeCza :)masz nową ksywę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Końca świata nie było, nadal mamy czekoladę, życie może toczyć się dalej. :)

    https://www.facebook.com/ladiesteapartyfanpage

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się co napisałaś - dla każdego koniec świata i koniec wszystkiego znaczy co innego.
    A piernikowe trufle wspaniałe!
    Pięknych świąt Ci życzę.

    OdpowiedzUsuń
  14. i ja wczoraj na koniec świata upichciłam sobie gorącą czekoladę, bo jak umierać to z uśmiechem na twarzy.. no ale końca świata nie było i pewnie nie będzie... niestety łącze się w bólu chorobowym, też aktualnie cierpię i wypluwam płuca.
    PS. Nie wiem jak będzie u mnie z czasem w najbliższe dni, tak więc już dzisiaj życzę Ci Zdrowych i Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia ;) ...i oby bliscy wyczyścili do zera talerzyki ze smakołykami, jakie im przygotujesz ;)

    Pozdrawiam!
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
  15. mnie byloby chyba tez trudno bez czekolady,im bardziej gozka tym lepsza nooooo a jak juz ma w sobie troche procentow to tonami moglabym robic uczte swoim kiszkom :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bajeczne piernikowe trufle uratowały świat! Najlepszego dla Ciebie i Twoich bliskich!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wierzcie mi!!!!!! one są po prostu GENIALNE!!!!!!!!! jadłam i jak tylko znajdę chwilkę to zaraz je robię!
    Natalio dziękuję za WSZYSTKO! buziak i wracaj do zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  18. Koniec świata to będzie wtedy, kiedy przestaniesz lubić czekoladę:)
    A tymczasem cudownych świąt Ci życzę:)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  19. koniecznie musze sprawdzic ten przepisik:)))
    Najserdeczniejsze życzenia szczęśliwych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności i sukcesów w nadchodzącym roku zyczy Agata

    OdpowiedzUsuń
  20. hehe, brak czekolady to jeszcze nie koniec świata! zostaje jeszcze karob:) ale wigilia bez potraw wigilijnych to już jest apokalipsa!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Trufle ...mmm...uwielbiam. Kiedyś postaram się je zrobić, mam nadzieję że mi wyjda , bo z moimi zdolnościami kulinarnymi różnie może być :)

    OdpowiedzUsuń
  22. To ja zostawię sobie na jutro :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?