niedziela, 9 grudnia 2012

Popierniczona

Piąty grudnia. Środowy wieczór. Godzina 20.00. Wałkuję ciasto na pierniki. Nie żeby mi się nudziło. Nie żebym miała chętkę na coś słodkiego. Nie żebym pracowała w fabryce św. Mikołaja. Po prostu jestem... popierniczona. Przecież opolska Szkoła Gastronomiczna upiekła całą górę pierników! Wystarczy!
Jeśli tylko byłabym normalna, uwierzyłabym w te zapewnienia. A jednak... wkładam kolejne partie serduszek i choinek do piekarnika.

Może i wystarczy pierników. Ale czy będą smaczne?
A niech i będą smaczne i dobrze wypieczone. Ale czy starczy dla każdego lukru?

A jeśli nie starczy? Koniec świata nadejdzie szybciej, niż przewidywali Majowie. Heh...

6 grudnia. Czwartek rano. Godzina 6.00. Wsiadam na rower i jadę do Tesco. Dokupić cukru pudru. Tak na wszelki wypadek. Wiecie jak to jest... Wiem. To już zakrawa na srogie popierniczenie.

Koniec końców, ktoś kto bierze się za organizację akcji pod nazwą "Ja pierniczę" musi być lekko popierniczony. Wtedy wszystkiego jest pod dostatkiem, zwłaszcza zaś dobrej zabawy. I lukru też!

 Koniec pierniczenia, czas na oglądanie. Pierników.

















Niestety akcja nie zakończyła się sukcesem. Zakończyła się ogromnym sukcesem!
Potem był grzaniec.

Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie ludzie. Akcja "Ja pierniczę" była dla mnie najlepszym prezentem jaki mogłam dostać na Mikołajki. I za ten prezent - jak to za prezent - chcę podziękować owym Ludziom. Są to:
Moja Starsza Siostra.
Moja Mama.
Luby. 
Małgosia z bloga Delimamma
Justyna z bloga Bistromama
Kasia z bloga My sweet world, my tasty life
p. Ala oraz uczniowie z Szkoły Gastronomicznej w Opolu
Moi przyjaciele i znajomi - Madi, Bożydar Ilo, Mika, Katka.
Wolontariuszki - Ola i Pati.

Nie wiem czy Bóg Wam to jakoś wynagrodzi, ale ja spróbuję!

Nie byłoby imprezy, gdyby nie Seweryn Ptak i stowarzyszenie OPAK. A i  gdyby nie centrum handlowe Solaris Center. Przede wszystkim nie byłoby lukru, gdyby nie Urząd Miasta Opole, który sfinansował pierniczenie.

To tyle lukrowania. Czas wrócić na ziemię, czyli do rozliczania faktur. Chyba potrzebuję sobie jakoś osłodzić tą pracę... Może pierniczek?


26 komentarzy:

  1. cudowna akcja a pierniczki jeszcze cudowniejsze!!! wspaniałe, piękne i w ogóle brak mi słów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale bym zjadła takiego mmmhhh :) to poprosze przepis na takie pyszne i nieskomplikowane!

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przyznać, że pierniczysz jak nikt inny ;)
    Akcja Re-we-la-cja!! :))) energia na poziomie reaktora atomowego czyli tak jak lubię ;) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  4. :D jakbyście potrzebowali pomocy prawnej, to wiesz... ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. ale apetyczne zdjecia mniam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oby więcej takich ludzi i takich akcji ;) Do następnego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piernicz dalej, bo wychodzi Ci to znakomicie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  8. ja pierniczę :)))) boska akcja !

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mi zrobiłaś ochoty na pierniczenie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ty to jesteś Czarodziejka :) z Czekoladolandii :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo sympatycznie popierniczona ta akcja:D

    Aż, chce się powiedzieć: Od dziś i ja będę pierniczyć!
    :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja pierniczę ale pierniki!!! Cudeńka :) Gratuluję sukcesu akcji!

    OdpowiedzUsuń
  13. jakie piękne i kolorowe, szkoda, że się nie załapałam na pierniczka

    OdpowiedzUsuń
  14. poszalałyście :)
    Prowadziłam z dzieciakami warsztaty z dekorowania ciasteczek i wiem z doświadczenia, że dzieci to uwielbiają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ojejku ♥ ale to musi być pyszne ;)))
    Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  16. alez fajna idea ;) też bym chętnie popiekła pierniczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. zapraszam do konkursu:
    http://abcmojejkuchni.blogspot.com/2012/12/swiateczna-zabawa-z-upominkami-lestello.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierniczki wspaniałe i wyglądają baaardzo apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetna akcja i jakie słodkie jej efekty!:)

    OdpowiedzUsuń
  20. piekne rzeczy w tym Opolu mamy aaaaa, szkoda że nie mogłam być (Marta) bo zajecia! pozdrowienia z blogosfery, fajnie że coś takiego powstało!

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie!
    Próbowałam sobie skojarzyć, co sprawiłoby największą radość mi (mnie?) w czasie Świąt.
    Grzaniec!
    Pełen gar grzańca :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też piekłam pierniczki ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. fajna akcja, a pierniczki wyglądają przepysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. moze i popierniczone ale wygladaja apetycznie

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?