poniedziałek, 31 grudnia 2012

Ostatnia kostka czekolady

Co? To już ostatnia kostka czekolady? 





ż... wszystko sie kiedyś kończy. A czekolada w moich rękach nawet szybciej, niż cokolwiek innego.

Co prawda, świat się nie skończył, ale z całą pewnością rok, jak co roku, się skończy, czy komuś się to podoba czy nie. Żeby się podobało, nie trzeba wiele. Szampan, konfetti, sztuczne ognie, jakaś modna nuta w tle.Tak, mam na myśli "Gangnam style".

Koniec końców, pożegnanie Starego Roku to nie tylko Sylwester i kac następnego dnia. To także podsumowanie. Brzmi poważnie. Bo będzie poważnie. Jako że usilnie próbuję sobie samej udowodnić, że jestem już naprawdę dorosła, chcę sporządzić listę osiągnięć roku 2012

Dobrze. Gdzie mój długopis? Ach, przecież jest klawiatura. Dobrze.

Ilość randek: 10? Nie... więcej. 20? Na pewno nie mniej.

Ilość zjedzonej czekolady (w kilogramach): 10? Nie... więcej. 20? Nie... więcej...

Można by tak wyliczać. Zegar tyka, czas się kończy i rok się zaraz kończy, a ja mam jeszcze brownies do upieczenia. A więc...   

 Do diaska z podsumowaniami! 

Nie ważne, czy przytyłam czy schudłam! Być może i jestem jedynie pospolitą belferką, która je zbyt dużo czekolady. Może nadal nie jestem żoną i matką, nie zrobiłam też prawka, a najbardziej egzotycznym miejscem, które odwiedziłam była moja nieposprzątana kuchnia. Mimo wszystko, a może raczej przede wszystkim ten rok był dobry. Dobry jak czekolada. 

I jak co roku, tak naprawdę przy podsumowaniu tych 365 dni, interesuje mnie tylko jedno - czy udało mi się znaleźć ten jedyny i najlepszy przepis na... miłość? Nie muszę się długo zastanawiać, by odpowiedzieć, że ... nie. I chwała mi za to! Czym bym się bowiem zajmowała przez cały następny rok? 


29 komentarzy:

  1. :D

    Życzę Ci, aby kolejny rok był równie udany !

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawko, mąż i dzieci są przereklamowane - ja mam jedynie to trzecie i dobrze mi z tym - zdecydowanie lepiej mieć przystojnego kierowcę i nie babrać się w pieluchach! Czego Ci najserdeczniej w 2013 roku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję, wszystkiego dobrego, szampańskiej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
  4. pij, baw się i tańcz! I oby Nowy Rok był jeszcze lepszy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak zwykle trafne słowa!
    Życzymy aby kolejny rok był jak najlepsza tabliczka czekolady :-) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  6. Kochana jesteś the best!! A już myślałam, że ulegniesz fali podsumowań ... ufff na szczęście nie :) bo niby po co ;) Co było to było ale co będzie... to dopiero jest interesująca kwestia ;) Ale planów też wielkich nie snuję bo po co skoro potem są weryfikowane tysiące razy. Plan mam jeden BYĆ SZCZĘŚLIWĄ :) Jak coś się nie zmieści w tej kategorii to wypadnie z mojej strefy zainteresowań ;) Jedyne co mi się bardzo podoba (w kwestii podsumowań) to pomysł Asieji z "Ciastka z marzeń" czyli zrobienie (u niej 100)u mnie 20-30 punktów z cyklu najważniejsze miejsca/osoby/smaki/zapachy/uczucia 2013 r. bez specjalnego rankingu, bez wartościowania tak dla udowodnienia sobie i tylko sobie, że ten rok nie był tak do końca przesrany ;) A jeżeli chodzi o plany to proszę sobie w czekoladowym karneciku zapisać obowiązkowe spotkania blogerskie i nie tyko przy okazji świąt! Wszystkiego co najlepsze!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niech Nowy Rok 2013 przyniesie Ci radość,
    miłość, pomyślność i spełnienie
    wszystkich marzeń
    a gdy się one już
    spełnia nich dorzuci garść jeszcze nowych
    marzeń, bo tylko one nadają życiu sens!
    W Nowym Roku samych szczęśliwych tylko chwil... Agata

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego najlepszego, dużo czekolada, wszelkiej pomyślności oraz spełnienia najskrytszych marzeń
    w nadchodzącym Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, wszystkiego co sobie wymarzysz! Miłości spełnionej i nie, łez i uśmiechów, nudy i zaganiania.... Codziennie kosteczki słodyczy i tego optymizmu, który w Tobie uwielbiam! Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  10. jeśli w tym roku znalazłaś Miłość, to już nawet nie wiem, czego ci życzyć na 2013! może po prostu wszystkiego najczekoladszego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkiego najlepszego w 2013 roku:) Szczęścia i spełnienia marzeń:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Auroro, czekoladowego nowego roku! :))

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczęśliwego!

    PS. I do mnie ten Koreańczyk się przyczepił - za sprawą jedenastoletniego siostrzeńca.

    OdpowiedzUsuń
  14. o jery, gdzie ja trafiłam?! blog pełen czekoladowych przemyśleń? to kompletnie nie dla mnie! przypadkiem go zjem bez opamiętania i co? nie można tak kusić czekoladą, kiedy ktoś od miesiąca stara się wyglądać, jak człowiek...no ale cóż, notka podsumowująca bardzo konkretna ;) cd randek, to w mojej sytuacji się nie zgadza, bo chwilowo odkładam je na boczny plan. nie wiem, czy dobrze robię, ale nie mam na nie ochoty. chyba jeszcze nie dojrzałam do miłości...w każdym razie z tą czekoladą niemal trafiłaś w sedno. każdego roku ilość pochłoniętych słodyczy, w tym głownie czekolady zapewne rośnie...ale końcówka roku obyła się bez słodyczy i miejmy nadzieję, że przesąd się sprawdzi, bo w nowy rok również wstąpiłam bez jakiejkolwiek tabliczki, więc może uda mi się utrzymać "dietę". chciałabym, ale sobie tego nie postanawiam, bo jak to zrobię, to polegnę. no cóż, życzę Ci szczęśliwego nowego roku, dużo sukcesów, radości no i znalezienia tej jedynej miłości ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. W twoim przypadku nie mam absolutnie wątpliwości, że 2013 będzie słodki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Podsumowania to też nie dla mnie, tak więc piona albo lepiej - stuknijmy się kostkami czekolady :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. To życze, żeby 2013 był dobry jak dwie czekolady ;d

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepis na miłość jest indywidualny dla każdego :)
    Najlepszego na kolejny rozpoczęty już rok 2013!

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój był gorszy. Właśnie - a raczej między innymi z tych powodów. Może 13-tka będzie szczęśliwa?

    OdpowiedzUsuń
  20. a wiec jeszcze bardziej czekoladowego 2013 roku !!! a przepis na milosc...znajdzie się sam, spadnie jak grom z jasnego nieba ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dobrze, że jesteś :) Jak dobrze wiedzieć, ze ktoś jest uzależniony od czekolady bardziej ode mnie hehe :) No to idę po czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. No to nie szukaj tego idealnego przepisu bo może po prostu zapodział się wśród starych książek kucharskich i sam po czasie wyleci z którejś z nich?

    OdpowiedzUsuń
  23. http://www.profitptp.com/promote.php?id=duadd21

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też się nie bawię w podsumowania ;p
    Przepis na to brownie poproszę :*

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepis na miłość:

    tabliczka gorzkiej czekolady, 2 szklanki mleka, pół szklanki wody (roztapiamy razem w garnku na łaźni wodnej), łyżka cukru, szczypta cynamonu, bita śmietana (koniecznie chemiczna) oraz czekoladowe wiórki na posypkę.

    Bo najważniejsza jest miłość do samej siebie :-)

    Drogiej belferce i blogerce czekoladowego 2013tego pełnego MIŁOŚCI! :-*

    OdpowiedzUsuń
  26. Przepis na brownies - to owszem jest, ale na miłość... Nie słyszałam. BRAK!!! I dobrze :) Dużo miłości i czekolady w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  27. na wszystko przyjdzie pora ;) mąż się kiedyś znajdzie...;)
    a sformułowanie " najbardziej egzotycznym miejscem, które odwiedziłam była moja nieposprzątana kuchnia" mnie zabiło! masz genialne porównania. Ale niestety łączę się bólu! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Dużo miłości w Nowym Roku! I na potem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dawno tu nie byłem! Spóźnione wszystkiego najlepszego w nowym roku 2013, spełnienia marzeń i dużo miłości!
    Psycholog Wrocławski, a prywatnie Kostek, pozdro!

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?