poniedziałek, 24 grudnia 2012

BLOGosławionych Świąt !!!


Bloger, też człowiek, jeść musi. I lubi. 

Stąd, w Wigilię i my zasiadamy przy wspólnym stole. Jeśli na wigilijnym stole nie może zabraknąć karpia, to na wigilijnym stole blogerów nie może zabraknąć też i laptopa. Gdzieś w Opolu, kilka stóp pod ziemią, stała się rzecz magiczna - powstał wspólny wpis blogerski! 






Smakowity, niczym to, co pojawiło się na naszym stole. 






 



Trudno się dziwić, gotowały blogerki kulinarne! A pisali najróżniejsi blogerzy opolscy. I nasza gwiazda na Gwiazdkę - Kinga Paruzel.

A jako, że bloger, nie karp, ma głos, przeczytajcie, co każdy ma do powiedzenia... 


***


Opowieść Wigilijna blogerów

Te Święta będą dla mnie wyjątkowe. Zawsze spędzam je w gronie rodziny. Dzięki blogowaniu, ona się powiększyła. Niesamowite jest to jak prosto można poznać fantastycznych ludzi, a spotkanie ich w rzeczywistości sprawia, że wierzę w magię świąt. 
 
Magiczny jest także dzisiejszy wieczór. Urocza knajpka w centrum Opola, światło świec, domowe wypieki oraz grupa ludzi zebranych przy jednym stole. Rozmawiają o czymś i, na pierwszy rzut oka, mogłoby się wydawać, że bardzo dobrze się znają.
www.wiecejluzu.com
 
A tu klops. Bo jest i kuchenne lelum-polelum. Które nie było w stanie zwykłych ciastek, czy nawet pierożków (własnej roboty) przynieść ze sobą. I nie za bardzo te blogi kojarzy. I nie zna tych ludzi wokół. Ale wie jedno – wracam, piszę. Jak bardzo się myliłam, przychodząc przestraszona na spotkanie. Że to w sumie żadna magia świąt. Po  prostu – opolscy blogerzy. Każdym uśmiechem, potrząśnięciem dłonią zachęcili, by sprawdzić swoich internetowych podopiecznych.
www.lubieogorki.com
 
Jedni sprawdzali podopiecznych, inni myśleli o podopiecznych, czytaj - o odnóżkach i klonach. Czuję się jak wypuszczona z buszu – jak ja dawno nie rozmawiałam na normalne tematy. Melduję, że żadnych pierożków, ani ciasteczek nie przyniosłam, ale te, które tu są, smakują fantastycznieJ Bo nie są robione przeze mnieJ
www.dzielnyfranek.blogspot.com
 
Gdy już wszyscy zasiedliśmy do stołu, pomyślałam cytatem z filmu Lejdis: „Połowę z tych ludzi pierwszy raz na oczy widzę.” Nieważne, i tak jest fajnie. Zaczęliśmy rozmawiać i przez treść rozmowy popłynęły inspiracje i radość z naszej obecności. To Nasz Wieczór i prywatne święto każdego z nas. Nie planowałam przyjazdu do Opola, podobnie jak nie spodziewałam się, że powstanie Opolska Blogosfera. Jak widać, najlepsze przychodzi do nas tak po prostu, gdy jesteśmy najbardziej sobą. Każdy z blogerów jest jak najbardziej sobą – w końcu każdy pisze o tym, czym żyje.

Dobrze czasami zapomnieć o bożym świecie J O praniu, prasowaniu i zmianie pieluchy. O kuchni, gotowaniu obiadów i szykowaniu dziecka do przedszkola na drugi dzień. Dobrze w jednym miejscu spotkać ludzi, którzy mają niby wspólną pasję, ale tak naprawdę inne zupełnie różne. Opole blogami stoi. Mam nadzieję, że za rok będzie nas tyle, że zabraknie w Opolu lokalu z wystarczającą ilością miejsc J
www.bistromama.blogspot.com
 
Aspik Jasiek przyszedł na Wigilię blogerską z wypiekami na twarzy ;-) czekał z niecierpliwością na spotkanie z Kingą ;-) przyniósł własnoręcznie wykonaną choinkę piórkową ;-) nie bez znaczenia był też fakt, że miało być jedzonko ;-) degustacja była tak intensywna, że brzuszek się zapełnił ;-) Jasiek uwielbia kulinarne blogerki ;-) i już czeka na spotkanie w przyszłym roku ;-)
www.aspik-jasiek.blogspot.com
 
No i miało być też moje ciasto. Pech chciał, że nie wyszło, przez głupotę i nieznajomość własnego piekarnika. I jak ja mogę się nazywać kulinarną blogerką? Nie znam przecież własnego sprzętu podstawowego! Dobra dobra, ja się dopiero rozwijam, mogę popełniać błędy, prawda? J A teraz, przekazuję komputer naszej prawdziwej znawczyni, bo sama coś wenę straciłam, pokaż klasę pani instruktor! J
www.piekarniczeproby.blox.pl

Mało brakowało, a Pani Instruktor zabrakłoby na dzisiejszym spotkaniu. To byłby dopiero Koniec Świata!
www.delimamma.blogspot.com
 
I pomyśleć, że jeszcze dziś rano temperatura mojego ciała była tak wysoka, że można by jajko usmażyć na moim brzuchu. Byłam jak ten wigilijny śledź... Martwa, sflaczała... To, że nie miałam ochoty pójść do pracy jest naturalne. Ale żeby nie mieć ochoty na seks? To znaczy, że naprawdę było ze mną źle. Wzięłam tabletkę jedną. Wzięłam tabletkę drugą. I nic. Nic by nie pomogło, gdyby nie czekolada. Rozpuściłam kilka tabliczek. Dodałam szczyptę miłości i wyszły – piernikowe pralinki. A ja wyszłam z choroby. I doszłam do pewnego przytulnego lokalu. Jeśli prawie wszystkich ludzi łączy miłość do czekolady, to zdecydowanie wszystkich zebranych w tym lokalu łączyła miłość do blogowania. Co było czuć intensywnie, niczym aromat piernika. I co widać po tym, o jakże dobrze wypieczonym, wspólnym wpisie blogowym.
www.blogczekolady.blogsot.com
 
Czas płynie, wieczór pełen emocji wydaje się nie mieć końca, w domu czekają mężowie i kochankowie/kochanki – na próżno! Niech to trwa...
www.delimamma.blogspot.com


                                                                             *** 




Tak  różni, a z godni, co do jednego - czekolada jest najlepsza... yyy... chyba jednak chodziło o coś innego... A, mam - warto być razem




A teraz i ja już milknę. Nie dlatego, że zamieniłam się w karpia. Raczej dlatego, że lecę po dokładkę karpia. Poza tym, to ma być cicha noc. I święta. Dzieci są święte, gdy śpią. A ja jestem święta tylko wtedy, gdy jem. Cóż, bywa...

Smacznych i BLOGosławionych Świąt. I czekoladowości wszelkiej!

24 komentarze:

  1. ee no szkoda ze mnie z wami nie ma :( ale moze kiedys przy nastepnym spotkaniu jak mnie oczywiscie ktos powiadomi, fanie was zobaczyc na fotce .milych swiat zyczy tez OPOLANKA :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Opole blogerskie ;-)
    a ja dziękuję, bo pomysł Wigilii Blogerów zrodził się w Czekoladowej Główce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Opole powoli staje się mekką blogerek/przepraszam blogerów:)

    spokojnych,zdrowych,ciepłych świąt dla Ciebie Auroro!

    OdpowiedzUsuń
  4. ależ cudowny pomysł :)

    przeczkoladowow pysznych Świąt Auroruś :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny pomysł :) Szkoda, że tylko w Opolu.... Może ja poszukam blogerów poznańskich i w przyszłym roku też to zrobimy :)
    Wszystkiego czekoladowego Kochana na te święta :)

    OdpowiedzUsuń
  6. tak tak..czekoladowych Świąt, ogólnie smacznie pojedzonych i z książka w ręku (ja tak mam)!!

    fajnie, że blogerzy znaleźli O-pole do popisu, nie ma jak poznawać "kolegów po fachu" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniałe spotkanie i wspaniała relacja z tego spotkania ;)
    oby więcej było takich meetingów;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieje, ze Swieta spedzasz bardzoo czekoladowo:* <3 wszystkiego naj, raz jeszcze!:))))

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie czekoladowosci w te swieta nie bylo za duzo, ale obzarstwa na pewno :D milej kontynuacji! pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super pomysł z tym wpisem :)
    Mam nadzieję, że spędziłąś magiczny czas i miałaś na stole trochę czkolady ;P.
    Pozdrawiam świątecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. na fotce jesteś też Ty ? :)która ? :)macham świątecznie czekoladą luksusową z orzechami ,w stronę Opola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem, też tam jestem :D ta mała z tyłu :P

      Usuń
    2. małe są dwie :)podaj dokładny namiar :D

      Usuń
    3. Ta za Panią Czerwińską ;)

      Usuń
    4. :D a.. a Pani Czerwińska w czerwonym golfie ? a Ty to ta z rudawymi włosami...miło mi :D

      Usuń
    5. tak, tak, tak, to jam we własnej hobbiciej osobie. Pragnę zawiadomić, iż od dziś mam znacznie bardziej ogniste włosy :D

      Usuń
  12. byłam w wakacje w opolskim, nawet jedne dzień spędziłam w samym Opolu. Szkoda, że nie zostałam do świąt to bym się może załapała na blogerską wigilię, a tak załapałam się tylko na pierogi i kluski :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ano, było bardzo przyjemnie :) Do następnego spotkania!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zerknąłem na Wasze wspólne zdjęcie i ręce mi opadły. Czy nawet tu wszyscy muszą się znać z wszystkimi? o.0 Gdzie nie popatrzę, tam jakaś znajoma twarz o.0

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?