wtorek, 6 listopada 2012

Wszędzie dobrze, ale w kuchni najlepiej

Zasadniczo można to robić wszędzie. W łóżku. I poza łóżkiem - na fotelu, kanapie i na dywanie. Na rowerze również, choć to wyższa szkoła jazdy. 

Można przy tym stać, leżeć albo siedzieć. 

Można to zrobić w pojedynkę, ale co to za przyjemność?! Owszem, jakaś tam jest, ale bardziej przypomina to wtedy zwykłe zaspokojenie. 

Można bez tego żyć? Wątpię... Szczerze, nie ośmieliłabym się nawet spróbować. Przeciwnie - zalecana przeze mnie dawka to kilka razy dziennie! 

Można to robić od czasu do czasu, lecz długie przerwy powodują, że potrzeba staje się rządzą. Dziką rządzą.

Można, a nawet trzeba dbać o odpowiednią atmosferę, gdy to robimy. Nie należy się spieszyć. Im wolniej to robimy, tym mamy większe szanse na poczucie prawdziwej rozkoszy.

Jeśli chcecie znać moje preferencje, to zdradzę, że ja najbardziej lubię robić to w kuchni. Na stole. Z Lubym, ma się rozumieć. 

Jak to jest, że wtedy nawet zwykła pasta z sosem pomidorowym smakuje wybornie? A Luby wydaje się do schrupania.

Nie wiem. Ale uwielbiam to robić! 




A Wy, gdzie najchętniej konsumujecie?

Hi, hi.

46 komentarzy:

  1. Nieważne gdzie, ważne co :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Osz Ty! Wiedziałam, że to jest jakaś podpucha :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Erotyzm na początku, jak zwykle wodzisz za nos ;)
    A ja lubię w łóżku! Tylko wtedy zostają te... okruszki.

    OdpowiedzUsuń
  4. hi hi ale z Lady zbereźnica :) ostatnio na umywalce... a jeśli chodzi o jedzenie to nad talerzykiem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podpuściłaś nas !

    P.S Żądzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja lubię to robić wszędzie :))) Jestem prawdziwym nałogowcem i jedzenie to chyba jedna z największych przyjemności w moim życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kocham jeść a to najwazniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Osz Ty widzę, że lubisz podpuszczać :D.
    Nie łaadnie ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. jestem uzależniona od... zatem pytanie brzmi nie gdzie lubię, bo lubię wszędzie, ale gdzie nie mogę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. W nowy dużym, przepastnym łożu, tam smakuje najlepiej ;p

    OdpowiedzUsuń
  11. lubię u babci. ;)
    i u chłopaka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Stół w jadalni albo w kuchni, a mój mąz - jak to facet, w łóżku lub na sofie.

    OdpowiedzUsuń
  13. w salonie przy ławie:/
    ale niedługo przeprowadzka i będę jadać w jadalni:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ważne gdzie, ważne z kim;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Takie posty to PO 23.00 silwuple.
    (Chociaż nie, dietetycy radzą, żeby tak późno konsumować.)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kipi seksem. Again. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W kuchni na blacie albo w fotelu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nivejka fajnie podsumowała: nie ważne gdzie - ważne z kim :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze, z seksem i jedzeniem jest ciekawie. Na początku można się przytulać ABSOLUTNIE wszędzie, a łóżko pozostaje najnudniejszym w sumie terytorium.

    A potem odwrotnie. Cały seks w łóżku, a jedzenie... też w łóżku się trafia, choć na okruchy radzę uważać.

    OdpowiedzUsuń
  20. chyba tez nie wazne gdzie a wazne co:))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  21. A u Aurory Au Au znowu motyle :D

    Na górskim szlaku oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dokładnie... Nie ważne gdzie, ważne co. Albo... Z kim. :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z dziewczynami. Nie ważne gdzie, nie ważne co, ale najważniejsze z kim :D

    OdpowiedzUsuń
  24. hehe, uwielbiam gdy się tak bawisz dwuznacznością:)

    OdpowiedzUsuń
  25. spagetti jest najlepsze na romantyczne wieczory

    OdpowiedzUsuń
  26. No i znalazłem swój blog haha! Rewelacja, będę zaglądał częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. od jakiegoś czasu wszystko jem w łóżku ... nie wiem czemu, dawniej jadłam jak kulturalny człowiek, w kuchni a teraz wolę siedzieć pod kołderką i słuchać świątecznych piosenek :P

    OdpowiedzUsuń
  28. W łóżku oczywiście:)

    Zapraszam Cię na mojego nowego bloga: http://mell-l.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. :) hehehehe w łóżku:)
    ♥ ♥ ♥ ♥
    CAŁUSY!
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  30. najchętniej biesiadujemy w kuchni, najchętniej w komplecie z dziećmi i jeszcze-nie-zięciem. A potem winko, czy co tam innego, słodkości upieczone i gry różniste.

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej, zapraszam do udziału w zabawie na moim blogu :)) mam nadzieję że weźmiesz udział :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. I za to właśnie uwielbiam Twojego bloga :)
    A preferencji konsumpcyjnych nie zdradzę :)

    OdpowiedzUsuń
  33. A to już moja słodka tajemnica :)) ale masz racje w kuchni Mężczyzna smakuje wybornie :))

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię jeść. Miejsce ma mniejsze znaczenie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. W kuchni przy małym stoliczku, no zakazane łóżko! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie popisze się oryginalnością, ale za takie teksty uwielbiam tego bloga!
    Najlepiej na kanapie z chłopakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. ja lubie sobie psuć wzrok smacznie, dlatego przed komputerem...wiem wiem, profanacja

    OdpowiedzUsuń
  38. Zależy co lub KOGO konsumuję i jak bardzo DZIKIE ŻĄDZE mną przy tej konsumpcji RZĄDZĄ.

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?