poniedziałek, 8 października 2012

Kryzys

Nie. tylko nie to. Tylko nie kolejna osoba ględząca i jęcząca o kryzysie gospodarczym.

Spokojnie. Moja skarbonka w kształcie muffinki stoi nie rozbita, ani nie zjedzona, więc nie ma tak źle, jak próbuje nam się wmówić. Co prawda, uroniłam łzę, gdy się okazało, że awans w mojej pracy oznacza podwyżkę o 50 zł, ale nie narzekam. W końcu mam przynajmniej na waciki. I dobrą czekoladę. Na pocieszenie. 

A... a więc będzie o tym kryzysie?!  Ale że już? Niespełna miesiąc temu rozwodziłam się nad tym jak to sympatycznie jest czuć motyle w brzuchu, tymczasem teraz się rozwodzę z Lubym.

Spokojnie. Mój związek nadal nie rozbity, za to skonsumowany. Cóż, nie lubię sobie odmawiać smakołyków... W zasadzie to niczego dobrego sobie nigdy nie odmawiam. Takie mam widzi mi się. Niestety, czasem po prostu muszę sobie czegoś odmówić... 

Tak się złożyło, że dostałam dwa zaproszenia. Dwie wielkie i ważne imprezy. W tym samym dniu. Na dwóch różnych krańcach Polski. Co wybrać? Wesele kuzyna? Czy spotkanie z blogerami na Blog Forum Gdańsk? Co wybrać? Ech...

Jeden dzień i jedną tabliczkę czekolady pochłonęło mi podjęcie decyzji. Oczywiście wypisałam wszystkie "za" i "przeciw". Zadzwoniłam do Starszej Siostry. Nawet do Mami. Mało brakowało, a wykonałabym telefon i do Wróżbity Macieja... Na szczęście się powstrzymałam, bo podobno drogo sobie liczy... 

Tak czy owak, drogo mnie kosztowało podjęcie tej decyzji, bo przybył mi jeden siwy włos. Na łydce. Cóż, zapewne nikt go nie zauważy, bo na weselu ciekawsza jest biel. 

Tak, zdecydowałam się na wesele. Prawdopodobnie nie stanę się tak szybko sławna i bogata, jakby to było, gdybym udała się na Blog Forum, jednakże... jednakże... jed... podjęłam taką decyzję. I już. 

Było mi smutno. Przez moment. Zrozumiałam bowiem, że rezygnując z Blog Forum nie rezygnuję z marzeń związanych z pisaniem. Trzeba tylko znaleźć inny sposób ich realizacji. To, że coś jest trudne do zdobycia, nie znaczy, że tego w ogóle nie da się osiągnąć. Przeszkody, porażki i inne trolle wadzące nam na drodze do szczęścia są znacznie bardziej przydatne, niż wróżki i złote rybki. Poważnie. Te drugie rozleniwiają nasze umysły jak pierogi leniwe rozleniwiają nasze brzuchy. Tymczasem... 

Tymczasem, zaraz po tym jak uroniłam jedną łzę na widok mej wypłaty, siadłam do laptopa i zaczęłam pisać. Mało tego. Napisałam. I wysłałam. Czekam na odpowiedź. Nie z założonymi rękami, a z rękoma na klawiaturze. I założeniem, że dobry kryzys nie jest zły. Bywa, że dopiero on daje kopa do działania.

Wiem, że jest jesień i słowo kryzys stało się bliższe, niż kiedykolwiek indziej, ale zamiast rezygnować z marzeń i planów, może warto zrezygnować z narzekania?




37 komentarzy:

  1. Ech... ja chyba jednak też nie pojadę :(
    Szkoda, ale dla mnie to wyprawa na drugi koniec PL, a koleżanka, z którą miałam jechać zrezygnowała i co? Samej mam jechać całą noc nocnym do Gdańska? Szkoda... może innym razem :(

    OdpowiedzUsuń
  2. A na kryzysy i małe i duże jest jedna odpowiedz: czekolada:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybrałabym tak samo, bo cenię rodzinę - wesele kuzyna odbędzie się tylko raz w życiu (tzn. powinno), i być może Ty pójdziesz w swoim na wiele wesel, ale każde jest wyjątkowe, dlatego osobiście uważam, że jeśli chodzi o rodzinę jest to ważniejsza sprawa. A podobnych akcji jak BFG na pewno będzie jeszcze trochę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bym tak wybrała. Chociaż na przyszłość może warto zadzwonić do wróżbity Macieja...:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno będą inne spotkania, a kuzyn wesele ma tylko raz.
    Mam nadzieję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Moim zdaniem dobry wybór. Forum Blogerów pewnie kiedyś powtórzy spotkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bym wybrała tak jak Ty :)
    i mam nadzieję, że na wesele kuzyna idziesz z Lubym? :))

    OdpowiedzUsuń
  8. No właśnie, bo czemu Gdańsk?
    :>
    Świetnej zabawy na weselu!

    OdpowiedzUsuń
  9. och, usłyszałam kiedyś, że słowo kryzys znaczy, już nie pamiętam z jakiego języka tłumacząc rozwidlenie drogi. czyli w tę, albo w tamtą. nigdy do tyłu. także kryzys może być inspirujący. oraz może okazać się dobrą niespodzianką. :) byle z Czekoladą na końcu. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. O choinka, to włosy na nogach też mogą siwieć?

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda, że akurat wypada Ci to w tym samym dniu, no ale przecież się nie rozdwoisz, choć byłoby to bardzo przydatne :) Mam nadzieję, że nie żałujesz swojej decyzji i świetnie będziesz się bawiła na weselu, poza tym - na pewno jeszcze kiedyś nadarzy się okazja do takiego wydarzenia, a wesele kuzyna to raczej tylko raz :D
    Obrazek z czekoladą genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kryzys czy nie, na czekoladę zawsze się znajdzie! :D Szkoda, że nie poznam Czekoladowej Pani na BFG :( Ale może za rok... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. co tam Forum ... co się odwlecze to nie uciecze! a czekoladę gdzieś spalić trzeba, wesele to idealna okazja ;p baw się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  14. też bym tak wybrała :) Forum spotkanie pewnie nie jedno jeszcze będzie.
    A "koniec narzekania" to coś co mam zamiar osiągnąć przez najbliższe miesiące :)

    Ehh aż bym czekolady zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  15. A co takiego serwują na tym Forum, że się trzeba zastanawiać?
    (że tak z ciekawości zapytam)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przede wszystkim spotkałabym wielu blogerów, których znam - jak na razie - tylko wirtualnie ;)

      Usuń
  16. Podjęłaś taką a nie inną decyzję i myślę, że tylko Ty doskonale zdajesz sobie sprawę z jej słuszności :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pocieszę cię przy mianowaniu są aż dwie stówy podwyżki... Szaleństwo...
    Spotkanie spotkaniem ale ślubu kuzynki nie odpuściłabym, no chyba żeby to byłą jakaś średnio sympatyczna kuzynka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorrry Kuzyna, ale też bym nie zrezygnowała ;)

      Usuń
  18. hehe no i łączę się z Tobą w podobnych wyborach! ja tez zostałam zakwalifikowana na Blog Forum i choć mega szczęście poczułam to i rozczarowanie bo nie mogę jechać ze względu na kilka kwestii :( udanej zabawy zatem i głowa do góry :) może spotkamy się na Forum za rok????????

    OdpowiedzUsuń
  19. o! masz co miesiąc o całe 1,5 kajzerki więcej! łał, aż chce się ż(r)yć! x))

    OdpowiedzUsuń
  20. Pochwalam podejście, skoro nie mogłaś lub nie chciałaś inaczej, przynajmniej nie plujesz sobie w brodę.

    OdpowiedzUsuń
  21. Twój umysł nie należy do rozleniwionych na pewno. Ćwiczysz go. Piszesz. I tak trzymać :).

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze ze nie o gospodarczym bo bym tego nie zniesła :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Też uważam, że kryzys można wykorzystać i lepiej wyjść na nim, niż wtedy gdy hossa.
    Smakowity ten blog, aż zapragnęłam czekolady, której obecnie pod ręką brak.
    Serdeczności :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Motto genialne!
    Zakupy kosmetyczne w Opolu hmmm... jeżeli chcesz coś z kosmetyków drogeryjnych to polecam Astor- mają rozsądne ceny, kilka sklepów w Opolu. Adresy masz na stronie.
    Drogeria Delta na Reymona koło szpitala- mają również droższe marki.
    Sklepik z organicznymi kosmetykami w Ch Ziemowit na krakowskiej (przy Super Pharmie.
    Jeżeli chodzi dermokosmetyki to polecam apteki MultiFarm- również kilka w Opolu i Arnikę na Katowickiej, od strony 1-go Maja. W miarę przystępnej ceny są w Galerii Opolanin (Tesco) na Ozimskiej- dawny Opolanin.
    Jesteś z opolskiego albo wybierasz się do Opola ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dowiedziałam się jeszcze, że w tym roku w Opolu ma powstać Hebe :)

      Usuń
  25. Dobrze, że długo ci nie było smutno, bo wnioski masz słuszne - to nie koniec świata... będzie za rok jeszcze jedno blog forum!

    OdpowiedzUsuń
  26. Już znalazłam kilka osób z naszego województwa, może udałoby się u nas zorganizować jakieś spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podoba mi się twój blog jest naprawdę fajny :)
    Tytuł oryginalny no ale wiadomo ma on swoje znaczenie :D
    Bede wpadać tu co jakiś czas życze powodzenia !


    PS. Zapraszam do mnie http://akrwawd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Dobrze, że wybrałaś wesele. Bo to spotkanie
    blogerów na pewno się jeszcze kiedyś odbędzie.
    A kuzyn raczej się drugi raz nie będzie żenił.


    Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  29. Szkoda, że wcześniej jakimś cudem ominęła mnie informacja o Blog Forum - zapewne będzie bardzo interesująco...

    OdpowiedzUsuń
  30. I słusznie. Narzekanie jeszcze nikomu nie pomogło odnieść sukcesu, ani osiągnąć niczego ciekawego.
    Za to praca i robienie ciągle czegoś z nadzieją, owszem :)
    Udanego ślubu zatem i pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?