poniedziałek, 24 września 2012

And the pizza goes to...

Nie lubię, gdy ludzie publicznie dłubią w nosie. Niegrzecznie tak. I apetyt można stracić. Nawet na czekoladę. 

Jeszcze szybciej apetyt można stracić, gdy zbyt długo czeka się na jedzenie. Długie godziny pozbawiają nas nie tylko chęci jedzenia, ale nawet jego możliwości. Ściśnięty żołądek zwyczajnie odmawia współpracy. A co dzieje się z człowiekiem, gdy na posiłek musi czekać nie godziny, ale całe dnie? Ba, tygodnie! 

Umiera? Co?! Umie... Naprawdę?! Rety krety, co też dobrego narobiłam!

Halo?!

Jesteście tu jeszcze? Żyjecie? Dajcie jakieś znaki, bo zaraz kręćka dostanę! Kazałam Wam czekać na rozwiązanie konkursu z pizzą ponad tydzień. Owszem, rumienię się. I to jak burak. 
O ile bowiem nie pałam sympatią do dłubania w nosie, ni do czekania na jedzenie, o tyle wręcz nienawiścią pałam do niecnych praktyk rzucania słów na wiatr. Tymczasem sama się tychże dopuściłam. I nie tłumaczy mnie fakt, że mamy jesień i wiatr rzuca wszystkim w te i we w te... 

Wychodząc jednak z zasady "lepiej późno, niż wcale", niniejszym ogłaszam że rozwiązanie konkursu nastąpiło dziś w samo południe. Spośród grona 50 głodomorów wylosowanych zostało trzech szczęśliwców. Nie było bębna maszyny losującej, ani kuleczek, ani ich zasysacza. Byla moja ręka i karteczki. 




Musicie uwierzyć w mą uczciwość. Człowiek, który lubi czekoladę, nie potrafi kłamać.Tak ten świat już jest skonstruowany. 

O! Chyba słyszę werble, a więc... And the Pizza goes to... 





Gratuluję i życzę smacznego. Nadto uprzejmie proszę o podanie adresu e-mail. Niebawem powinny Was dość zaproszenia Restauracji Stary Piec, dzięki której konkurs się odbył.

Zapytacie co z nagrodami pocieszenia? Słuszna uwaga!  

Ktoś tu lubi czekoladę? Ktoś tu przepada za Blogiem Czekolady? W takim razie mam dla Was wszystkich niespodziankę! Będzie mnie można zobaczyć, posłuchać, a nawet spróbować... nie mnie, tylko mojej czekolady! Wszystko już w ten weekend w Wrocławiu. Szczegóły niebawem. Tymczasem idę odpokutować moją niesłowność. Nie zjem dziś całej tabliczki czekolady. Tylko pół. Hehe.

25 komentarzy:

  1. Czemu nie mieszkam we Wrocławiuuuu?! Chcę spróbować Twojej czekoladki :-D Można zamówić choć kankę pocztą??? Jako miłośniczka czekolady i bloga czekolady?? <3 Pozdrawiam! :-* I gratulacje dla zwycięzców :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. a zaczęłaś od opisu dłubania w nosie :D hahaaaaa, kocham Cię!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaa! Czyli dobrze wyczułam, że mi ślinka ciekła :P zabiorę męża na pyszności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawo przyciągania działa :D to niesłychane :D

      Usuń
  4. Już nie mogę się doczekać co takiego czekoladowego się będzie działo :) Na szczęście czekam także niecierpliwie na mój weekend :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Analogowe losowanie!

    W końcu.

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  6. I to jeszcze jak to czekanie odbiera apetyt! I wnerwia! Ostatnio czkaliśmy na kelnerkę 15 minut ... A potem znudziło mi się dawanie jej szansy i wyszliśmy;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jery, przypadkiem znalazłam Twojego smakowitego bloga jakiś czas temu, dodałam do listy czytanych przeze mnie blogów... i się rozsmakowałam! :) Uwielbiam taki styl pisania, jaki Ty reprezentujesz. Na temat, bez sztuczności, prosto ale z jakim humorem! Bardzo mi się tu podoba i jako miłośnik Czekolady (bo pani kakaowa zasługuje na szacunek) zostaję tu na zawsze :)))
    Pozdrawiam Cię ciepło i smacznie! :)
    PBDKD

    OdpowiedzUsuń
  8. Ach, dziękuję Czekolaaaaadooooooo ;) ;)

    A co we Wrocławiu? Ja będę w ten weekend, mów szybciutko!

    OdpowiedzUsuń
  9. dobra, jadę do Wrocka, niech się dzieje co chce:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uprzejmie proszę o występy gościnne w stolicy bądź jej okolicy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo! Niespodzianka, niespodzianką, ale Wrocław daleko. Proszę do Bielska przyjechać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czyli powiedzenie "głupi ma szczęście" się sprawdza!
    Akurat pierwszy raz jadę do Wrocławia... i to w ten weekend ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. No, ja też apeluję - nie dłucie w nosie!

    OdpowiedzUsuń
  14. mniam czekolada!
    zostaję tutaj na dłużej obserwujemy ? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. :) jestem, żyję! I gratuluję wygrywającym :)


    P.S. Mam nadzieję, że Twoje plecy już zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A wiesz, że nie jem słodkości i czekolady też nie? ; d

    OdpowiedzUsuń
  17. Jaka szkoda, że mam daleko do Wrocławia - jestem bardzo ciekawa tej niespodzianki ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratulacje dla zwycięzców :)

    OdpowiedzUsuń
  19. ah Wrocław ... piękne miasto! spędziłam tam kilka ostatnich dni i wiem, że na pewno tam jeszcze wrócę ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. OJACIEE jak ja lubie jak ty piszesz :)))

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajnie znaleźć w sieci blog miłośniczki czekolady. I ja nie wyobrażam sobie życia bez tej przyjemności. Chłodne, jesienne dni sprzyjają delektowaniu się czekoladą. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Czekolada, pizza to najlepsze dania.

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?