piątek, 6 lipca 2012

Dżentelmeńska umowa

Na wakacjach je się lody. Kąpie się w jeziorze. 





Drapie się bąble po ugryzieniu komara. Śpi się pod namiotem. Albo nie śpi się w ogóle. Bo tyle ciekawego do zrobienia

Na przykład, można odwiedzić miasto, w którym się było do tej pory tylko przejazdem albo nie było się w ogóle. Miasto, o którym wiadomo tylko tyle, że nazywane jest miastem polskiej piosenki. Nie każdy jednak wie, iż liczba dobrych lodziarni w tym mieście przewyższa liczbę dobrych polskich wokalistów na słynnym festiwalu. Prócz dobroci wszelkiej postaci, jest też żyrafa i hipcio. Zoo, mianowicie. 



Z ciekawostek dodam, że w mieście tym mieszka pewna czekoladoholiczka. Autorka tegoż bloga. 
Chyba wystarczy powodów do odwiedzenia tego miasta? 

Jeśli jednak...

- mieszkacie zbyt daleko
- jesteście patologicznymi leniwcami
- wakacje spędzacie na Tajwanie
- panicznie boicie się podróżowania
- panicznie boicie się żyraf i hipciów
- panicznie boicie się czekoladoholiczek
- wasze szefostwo nie tylko z wyglądu przypomina Cruellę Demon, ale i z bezlitosnego usposobienia, dzięki czemu słowo "urlop" włożyliście między bajki.
- właśnie się zakochaliście i nie widzicie ( bo nie chcecie) niczego poza nią/nim (i łóżkiem)

...  nie martwcie się! Przecież wakacje nie są od zamartwiania. Tak jak nie tylko są od zwiedzania. Zdecydowanie są jednak od wysyłania pocztówek! Stąd pomysł, by zawrzeć z Wami Dżentelmeńską Umowę. Wy napiszecie mi swój adres (czekolady.blog@gmail.com), a ja Wam wyślę pocztówkę! Do wyboru, do koloru (KLIK). Ktoś chętny?

Wystarczy tego blogowania, idę smażyć. Się.







36 komentarzy:

  1. Prawdziwą czy elektroniczną? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdziwszą z prawdziwych :D

      Usuń
  2. przecież już odebrałam dwie, autorstwa Agnieszki, pozostałe obejrzałam, dziękuję . smażysz się na czekoladkę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe byleby nie na czarną gorzką czekoladę :P

      Usuń
  3. Opole jest takie, że pewnie się kiedyś gdzieś już minęłyśmy. Ja też ze stolicy polskiej piosenki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aurora, napisz do mnie długą miłośną pocztówkę! :))
    Wybierz tą, którą Ci serce podpowie (ja poczułam więź z disnejowską :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Opole chętnie bym odwiedzała, dla wszystkich w/w powodów :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ha! Maila wysłałam. Lubię Opole :)
    Zwłaszcza pewną knajpę Aquarium, gdzie tańczyłam na podeście hihi :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak masz mój adres to wysyłaj!
    A tymi super lodziarniami się nie ciesz. Po pierwsze to dobrych wokalistów jest w Polsce ze dwóch!
    Po drugie: oznacza to, że wystarczy, że są dobre trzy lodziarnie w Opolu... :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie, że chcę pocztówkę! Byłam w Opolu w lutym, ależ to ładne miasto jest :) Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  9. Chętnie bym odwiedziła Opole, ale szefostwo gorsze, niż Cruella. Ale teraz mnie kusisz tymi lodami... :( aż sobie chyba kupię, a co.
    Czekoladowe, oczywiście ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. w Opolu kończyłam liceum i mam już pocztówkę z tego miasta:P ale nie zmienia to faktu, że to cudna inicjatywa:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajna akcja ;P
    chociaż człowiek to się już chyba dawno odzwyczaił od pocztówek ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam już trochę twojego bloga i dopiero teraz dowiaduję się, że z Opola jesteś??? Ja kończyłam tam studia i mieszkam niedaleko. W Zoo jestem co roku - jest świetne. Właśnie zaraz jadę do Opola na zakupy, może gdzieś się wyminiemy na chodniku :)
    A akcja oczywiście świetna, miasto godne zwiedzenia, nie tylko lody mają dobre, ale i kawę, i pizze, i makarony, i,i,i,....

    OdpowiedzUsuń
  13. Kliknęłam w pierwszą pocztówkę - dech mi zaparło i chyba wydrukuję ją na fotograficznym papierze w formacie A4.

    Jeśli zaś chodzi o wizytę w stolicy polskiej piosenki i spróbowanie tamtejszych lodów i wyprawę do zoo, to choć mieszkam zbyt daleko i jestem patologicznym leniwcem, pewnie bym się skusiła jadąc do lub z Zabrza lub będąc w nim, ale że długi urlop zamieniłam w tym roku na długie weekendy, to się nam z Zabrzem (i Wrocławiem, który również był w planach po tak zwanej drodze) terminy nie zgrały i jadę gdzie indziej.

    OdpowiedzUsuń
  14. to w takim razie zdechne z tego przekochania tak jak zdycham teraz w tym skwarze:P dzięki!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja właśnie smażę naleśniki, a jak tam Twoje smażenie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, Iw - teraz jestem prawdziwą Czeko Lady (brąz na całego!) hehehe :D

      Usuń
  16. :)) Podróż, w taką temperaturę? Brrrr...przeciez czekolada się roztopi!

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. Starsza Siostra, autorka wszystkich grafik na moim blogu, zdolna bestia ;))

      Usuń
  18. Brzmi kusząco haha:)) Ale fakt, pogoda na razie nie kusi, by podróżować:<

    OdpowiedzUsuń
  19. nigdy nie byłam w Opolu, muszę to nadrobić:)
    ale sympatyczny blog!
    Dziękuję za odwiedziny u mnie:)
    Obserwuję:*
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja nie jestem miłośniczką smażenia swej porcelanowej bladości, aczkolwiek... wielu szczęśliwcom opalenizna pasuje. ;) Miłego wygrzewania się!

    OdpowiedzUsuń
  21. juz ty sie tak nieodgrazaj ja z opola jestem i jak w przyszlym roku przyjade to bedziesz musiala sie ze mna spotkac i ciekawe czy zwiniesz ogon jak juz tak blisko bedzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo super !!! Raczej podam czekoladę, niźli ucieknę ;))

      Usuń
  22. Cudnie tu u Ciebie, coś dla burza i oka. Ja podobnie jak whiness pielęgnuję swoją bladość. Opole trochę daleko ale może kiedyś... :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No no :)) Pocztóweczki jak ta lala :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja oczywiście chce pocztówkę, są świetne przez duże Ś ;)
    A chcesz pocztówkę z Sosnowca lub okolic?;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Oczywiście, że poproszę o karteluchę :D
    Ja podeślę ze stolicy wina... ;>

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?