środa, 2 maja 2012

Rajówka

Mickiewicz napisał "Pana Tadeusza", Karol Wedel założył pierwszą w Polsce fabrykę czekolady, Agnieszka Pilaszewska stworzyła serial "Przepis na życie", ale i tak nikt nigdy nie wniesie większego wkładu w poziom szczęścia Polaków, jak ten kto wymyślił Majówkę! To, że mamy podniosłe święta to jedno, to że mamy wolne z tego powodu, to drugie. Dodając jedno do drugiego, okraszając to jeszcze wymarzoną wprost majową pogodą uzyskujemy, tak zwaną,
Rajówkę

Nawet najbardziej polski Polak nie mógłby narzekać!
A jednak. Jak w każdym rajskim ogrodzie, tak i w moim, znalazł się wąż. A w zasadzie żmija, która wcisnęła mi nadprogramową godzinę w poniedziałek rano. Tyle że ja wtedy miałam być na wyjeździe z znajomymi. Dlatego też, po dłuższym zastanowieniu podjęłam interwencję. Uprzejmie zasugerowałam Dyrekcji, że mam po dziurki w nosie wciskania mi nadprogramowych godzin i liczę na to, że znajdzie się ktoś kto nie ma ich tak bardzo po dziurki w nosie i mnie na tej godzinie zastąpi. Dyrekcja łaskawie odrzekła, że da znać.

 Nie czekając na to, aż ktoś łaskawie da mi znać, spakowałam walizkę i pojechałam. Gdzieś w połowie trasy dotarł mnie sms z łaskawą odpowiedzią.
"Zwolniła mnie..." - oznajmiłam znajomym.
"Że jak? Od razu zwalniać za takie coś?! Rozumiem, gdybyś oznajmiła, że jesteś w ciąży, ale to tylko jeden dzień!" - podniósł się głos moich znajomych.
"Zwolniła mnie z tej lekcji!" - sprostowałam. I od tej pory ten wyjazd był już tylko bardziej i bardziej udany (nie licząc tego, że jedna uczestniczek wypadu zemdlała podczas zwiedzania Browaru Lecha, choć przecież nie było w pobliżu ani Wałęsy, ani Możdżera, ani też Stanka).

Pojechałam poznać Poznań... 





... a w efekcie poznałam nie tylko miasto!
Poznałam dwa koziołki, smak rogali Świętomarcińskich, chłód jeziora Maltańskiego. No i fajnego faceta. W końcu to nie majówka, a Rajówka! I, doprawdy, czułam się jak w raju, słysząc tyle komplementów na swój temat. Co z tego, że banalne, skoro widziałam szczery zachwyt w jego oczach!

Owszem, Poznań to zdecydowanie rajskie miejsce, ale tak de facto chodzi o ludzi. Wystarczy pojechać byle gdzie, ważne z kim! Poza tym, gdzie jak nie w Poznaniu właśnie, należy kogoś poznać? I właśnie te wspomnienia, związane z ludźmi, są najpiękniejszą pamiątką tego wyjazdu. Jeśli chodzi zaś o najpraktyczniejszą pamiątkę, to jest nią kufel do piwa i puszka poznańskiego Pilsa. W końcu Rajówka się jeszcze nie skończyła!

36 komentarzy:

  1. No popatrz, ja też niezwykle miło wspominam Poznań...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystko zależy od nastawienia. Jeden będzie narzekał, że "znowu na Seszele", drugi będzie się cieszył - kurde, mam 2 dni wolnego, nie mogę nigdzie pojechać, ale sobie okna umyję, muzyczki fajnej przy tym posłucham - będzie fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że nowa poznańska znajomość się rozwinie i będziesz częściej odwiedzać nasze piękne miasto!:) no i może znajdziesz między jedną randka a drugą trochę czasu na spotkanie ze mną:))) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję, że nabrałam ochoty na Poznań! Jakiś nastrój na poznawanie mam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Na Poznań mam chrapkę od dawna! a tu takie słowa... kochana ten post wali optymizmem!!! a tego mi właśnie dzisiaj trzeba :) dzięki :) ja majówkę już zakończyłam i była baaardzo udana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A na Jeżycach byłaś?! Bo tam przebywa właśnie Bebe, wprawdzie tylko duchem z kolejnym tomem serii M.Musierowicz :) Tej! Niech ci się umaja! Tej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie na darmo mówią, że Poznań to miasto doznań ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. W Poznaniu jeszcze nigdy nie byłam, podobnie jak we Wrocławiu :) Muszę to kiedyś koniecznie nadrobić!

    A cóż to za fajny facet, hmmm?

    OdpowiedzUsuń
  9. Miłej zabawy zatem! :)))
    I tylko takich szczerych i prosto z serducha komplementów Ci życzę!

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja sie po jakis Londynach szlajam, zamiast do Poznania jechac po doznań moc! Następnym razem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Poznań jest przecudowny :) polecam spacer koło Malty, szaleństwo zakupowe w Starym Browarze i koniecznie obiad w Piccolo!

    OdpowiedzUsuń
  12. Poznań - miasto doznań! następnym razem (tylko jeszcze przed wrześniem, bo potem zamykają:)), wpadnij do Kontener Art, może się spotkamy na jakimś piwku albo czekoladowym batonie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie następnym razem jak znów wpadnę do tego boskiego miasta! :D

      Usuń
  13. Poznań, Poznań - moje pierwsze skojarzenie - Jeżycjada:))

    OdpowiedzUsuń
  14. a wielkopolskie pyry były?
    i podpisuję się pod stwierdzeniem, że nie ważne gdzie, ważne z kim!
    ściskam ciepło! :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj. Zapraszam Cię dzisiaj do mnie na coś czekoladowego :) A po łakociach wskoczymy na parkiet :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka szkoda, że już mnie nie ma w Poznaniu, niestety znajomi musieli wracać do pracy... Ale następnym razem musimy się jakoś umówić! :D Szkoda tylko, że Poznań jest tak daleko ode mnie... 5 godzin jazdy. Ale warto! :))

      Usuń
  16. A ja w nawiązaniu do poprzedniego posta napiszę, że na cudze niezdecydowanie najlepsze jest niewinne towarzystwo nowo poznanego, przemiłego mężczyzny. Sama sprawdziłam podczas tego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Poznań miasto doznań mawiają... W obecnym stanie remontów i przygotowań do euro ja mam tego miasta serdecznie dosyć. To pewnie przez to, że jestem tutaj ciągle. Ciągle jednak coś mnie zaskakuje i myślę sobie, że narzekać nie mam na co. Mam nadzieję, że z wycieczki będziesz zadowolona i kiedys tu wrócisz :) Pokażę Ci wtedy kilka fajnych miejsc na które na pewno teraz nie trafiłaś i zabiorę na najlepszą kawę w tym mieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już czekam na kolejne odwiedziny tego miasta! :D

      Usuń
  18. Poznań jest bardzo urokliwy, a jego okolice jeszcze bardziej, wierzę, że miło spędziłaś tam czas;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Poznań bardzo lubię i nawet przejeżdżaliśmy wczoraj tamtędy... i w poniedziałek również w drodze naszej morskiej wyprawy :)
    Cieszę się, cieszę się... z Tobą :))

    OdpowiedzUsuń
  20. To miło. A czy fajny facet jest jakiś przyszłościowy???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oddalony ode mnie o 5 godzin jazy? Heh... Niestety nie... tym bardziej, że nie wymieniliśmy telefonów....

      Usuń
    2. cóż szkoda ;) no ale zawsze miło posłuchać komplementów na swój temat

      Usuń
  21. Zgadzam się z końcowym stwierdzeniem. Rajówka jest dobra wszędzie, jeśli z dobrym ziomalstwem ;) A ja częściowo Kraków, ale nawet w rodzinnej Bydgoszczy działo się, działo. Choćby dziś.

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej! Gdzie schowałaś nowego posta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co ukrywa się w czeluściach mej głowy,jak Bóg da, będzie dziś wieczorem (bo grafika nie gotowa!)

      Usuń
  23. ja odwiedzam często Poznań w snach, bo tam studiowałam i część mnie tam chyba została

    OdpowiedzUsuń
  24. W Poznaniu mam kilku przyjaciół, którzy tam studiują, odwiedziłam ich kilka razy i muszę przyznać, że gdybym miała wybrać do mieszkania inne miasto niż Gdynię to wybrałabym Poznań :)
    Szkoda, że nie wymieniłaś się numerem z komplementującym facetem!

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak miło przeczytać coś miłego o swoim mieście! Zazwyczaj słyszę skargi, że to, że siamto, tłok, remonty, kibole, skąpi poznaniacy, małomiasteczkowość, nic się nie dzieje, i że nie ma to jak Warszawa albo Kraków. Ale ja i tak kocham to miasto :) Chciałabym zaprosić na spotkanie kiedy następnym razem będziesz odwiedzać to miasto, ale z tego co widzę ustawiła się przede mną kolejka chętnych i czasu może nie starczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. http://www.nooworriess.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  27. Pierwszą połowę rajówki spędziłam na Śląsku, drugą na Żuławach, a sam środek w Poznaniu, na zwiedzaniu eurostadionu :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. ooo! A ja nadrabiam blogowe zaległości i co czytam? Nowy Pan! ;> uuuuu.... czekam na wiecej!

    OdpowiedzUsuń
  29. no pięknie! :) a krążyły plotki, że w Poznaniu fajnych facetów ostatnio jak na lekarstwo. wychodzi na to, że po prostu trzeba dobrze poszukać (albo być przyjezdną :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?