sobota, 26 maja 2012

Mamma mia !!!

Takim to okrzykiem wybuchnęłam na wieść o tym, że zostanę mamą
Mamą chrzestną, póki co. 

Nie mniej jednak, okrzyk ten wyrażał mieszaninę tak potężnego zdumienia oraz radości, że aż trudno mi sobie wyobrazić co czuje kobieta, gdy dowiaduje się, że jest w ciąży.


 


I tak sobie wyobrażam i to nie tylko, gdy się przejem i mój brzuch wygląda jakbym była - co najmniej - w szóstym miesiącu (z trojaczkami). A może bardziej marzę, niż sobie wyobrażam? Myślę, że fajnie jest być mamą. Nie tylko dlatego, że 26 maja dostaje się prezenty. Dla przykładu, biszkopt z bitą śmietaną oraz truskawkami, zgodnie z życzeniem mojej Mamy. 

Do bycia mamą prędzej, niż puszyste słodkości, przekonują mnie twarde fakty. Ciąża wcale nie oznacza bycia do końca swoich dni bycia puszystym. Przeciwnie, powrót do płaskiego i twardego brzuszka jest możliwy. Nadto poprawia się cera i włosy.  Może na początku trzeba zrezygnować z pewnych przyjemności, ale bycie mamą z całą pewnością nie oznacza rezygnację z swojego hobby. Ani nawet z babskich całonocnych imprez. Ani tym bardziej z siebie. Jedyne co się traci, to dojmujące poczucie samotności.
Wierzcie mi, że ten obrazek jaki tu wysmarowałam to nie przesłodzona laurka. Laurki zostawmy dziś mamom. I to właśnie one, mamy znane mi nie z bajek, a życia samego, przekonują mnie do tego, że mamą jest być najfajniej na świecie - moje kuzynki, przyjaciółki, blogerki i ta najważniejsza mama - moja Mami

W tym uniesieniu coś nagle o
                                                    k
                                                      l
                                                       a
                                                         p
                                                           ł
                                                            o 

I nie był to biszkopt, który piekłam na tę specjalną okazję. Było to moje samopoczucie, zaraz po tym jak zdałam sobie sprawę, że płodzę jedynie felietony, a jedyna produkcja jaką się zajmuję to produkcja ciast. Tymczasem panna mądralińska powinna usłyszeć coraz głośniej tykający zegar i zamienić wspomnianą produkcję na reprodukcję.
Łatwo powiedzieć. I łatwo ( a jakże przyjemnie!!!) wykonać. Cała trudność w znalezieniu ojca. 

Ech, znając moje szczęście pewno zostanę mamą w jakiś bardzo magiczny sposób. Haha.

Buziaki dla blogujących mam, które są moją inspiracją!



39 komentarzy:

  1. Przyjdzie i na to czas. Ten magiczny, oczywiście :). Pozdrawiam serdecznie i również Twojej Mamie życzę dziś wszystkiego naj :).

    OdpowiedzUsuń
  2. A co do ojca - to masz jakieś genetyczne wymagania?:)Winszuję Mamo chrzestna:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całą listę, a co? :-P

      Usuń
    2. Opublikuj kiedyś całą listę! Bardzo ładnie proszę...

      Usuń
    3. Tak, opublikuj:)

      Usuń
  3. :) mam nadzieję, że nie zabrzmię bardzo okrutnie... ale kochana, czy nie przyszło Ci do głowy, że nie każdy musi mieć dzieci? Ja tak często myślę, dlatego, mimo iż kandydata na Ojca mam (nawet na Chętnego Ojca), to dzieci na razie zero :)
    Bo jak do tej pory więcej naliczyłam minusów niż plusów... wiem, że może zimna kalkulacja nie jest tu najlepsza, ale tak mam :) Głowa do góry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Mi, jasne że znam też i takie pary i jak najbardziej je rozumiem :)) i niczego odeń nie wymagam. Tylko dla siebie zachłannie chcę ;P

      Usuń
  4. Bycie mamą - tego nie da się rozpatrywać w kategorii czy to fajnie i cudnie, czy nie. Po prostu się jest, jak się jest :)Są chwile, gdy płaczesz ze szczęścia i miłości, są i takie, że w chwilach trudnych też ciekną. Są chwile rozczarowania i zwątpienia, są takie, że szczęście i duma tak roznosi, że wydaje się, że unosi nad ziemię. Życie każdemu inne scenariusze w związku z dziećmi pisze, nie da się wykalkulować, zaplanować i trzymać scenariusza.

    OdpowiedzUsuń
  5. na razie płodzenie tych postów blogowych wychodzi ci wybornie, więc nie przestawaj - a na dzieci, moja kochana, przyjdzie jeszcze czas i nie ma co się spinać, bo wtedy nic nie wychodzi tak jak trzeba:) cierpliwość to cecha którą można ćwiczyć jeszcze zanim się rozpocznie ścieżkę macierzyństwa:))))

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ma sie do czego spieszyc, ja tam wcale sie nie cieszylam ze jestem w ciazy i czekalam z niecierpliwoscia kiedy urodze, choc w ciazy wygladalam pieknie to jednak marne bylo to pocieszenie, nie kazda kobieta przechoci ciaze bezproblemowo niektore wygladaja jak opuchniete slonie, chlopaki mam juz dorosle i teraz moge powiedziec ze zyje :() :) :) juhuuu

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie produkcja ciast na razie zupełnie wystarcza, ale kiedyś... może :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że w poszukiwaniu idealnego materiału na ojca nie przestaniesz płodzić postów dla nas ;)
    Kochana, wszystko w swoim czasie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Auroro, jeśli masz zamiar mieć 3 córki i syna to pisz do mnie. Rozważę przeprowadzkę do Opola :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Cię czytać, to tak na wstępie.
    Co do bycia mamą - jestem mamą 3 letniej dziewczynki - ale nie jestem i nigdy nie będę "matką polką", nigdy nie lubiłam i nie lubię dzieci i nawet nie chciałam mieć. Ale swoją córkę kocham nad życie, uważam że jest świetna, cudowna i najmądrzejsza :))Ciąże wspominam tak sobie, poród jeszcze gorzej ;)) ale brzucha i nawet ani jednego rozstępu na brzuchu nie miałam po ciąży. Tak myślę że nie to się liczy - mam teraz super fajną dziewczynkę, która jest ze mną, czy tego chcę, czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bycie mama jest super, ale czasami nie ma kiedy iść do fryzjera. Poza tym, nic na siłę;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze dziecko miałam z błaznem, byłam za młoda i nie wiedziałam jak znaleźć odpowiedniego "dawcę", więc gdy zapragnęłam drugiego potomka szukałam dosyć intensywnie, gdy się okazało, że nie ma odpowiednich kandydatów, to zaprzestałam poszukiwań. I wtedy nagle jakby spadł z nieba, sam się znalazł i jest prawie idealny od 12lat. A po Twoim przedostatnim poście okazało się, że to gatunek zagrożony, muszę kupić dużą klatkę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mama brzmi dumnie, bardzo sie cieszę, że juz nią jestem...nawet jesli dziecko nie wręczyło kwiatka wczoraj;)
    Dość późno zostałam mamą, a będąc w twoim wieku wcale o tym nie myślałam. Spokojna głowa Czekoladko - zostaniesz kiedys na pewno...bo jak się czegos chce, to sie dostaje i juz:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję matko chrzestna...

    zawsze mi się wydawało, że o ojca najłatwiej, a najtrudniej o partnera, ale może coś pokićkałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Aurorko kochana, a co znaczy to przed ostatnie zdanie? Czyżby czyżby?

    Wierny Fan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Aurorze wpadki nie życzę, nawet z Magikiem ;)

      Usuń
  16. Ja też podczytuję wiele blogowych mam, którym po cichutku zazdroszczę. Na razie mam jedno dziecko w postaci swojego faceta - i najpierw jego muszę wychować ;>

    OdpowiedzUsuń
  17. :):):)
    bycie mamą to magiczna sprawa hehe
    rewelacyjne uczucie, cudowna bliskość, taka obustronna, bezinteresowna zależność :) trudno to opisać.
    Ja mogę tylko polecić stan zaciążony a potem macierzyństwo :)
    a Twojej Mami tylko zazdrościć uzdolnionej Córki :D

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam Twoje posty. Nie miałam ostatnio czasu czytać więc dziś nadrabiam zaległości. Co do poprzedniego postu... aż chciałoby się zaśpiewać Gdzie Ci mężczyźni....oooo Powodzenia w poszukiwaniu Ci życzę i sobie przy okazji też.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mamą jest być świetnie!:)) Szczególnie jak Twoje dziecko mieszka w innym mieście, zmywa po sobie, pierze, potrafi zrobić sobie obiad i takie tam:)))...O, tak! Uwielbiam być mamą:)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Dawaj tą listę wymagań! Zrobimy casting i może kogoś godnego się wyłuska. Ale by były jaja gdybyś się zakochała w kandydacie z blogowiska :) Najlepszego kochana! Zobaczysz, jeszcze kaszki będą Wam się ulewać :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe pomysł tak absurdalny, że aż mi się podoba :P

      Usuń
  21. Bycie matką chrzestną to bardzo odpowiedzialne zajęcie :))

    OdpowiedzUsuń
  22. ...a ja już jestem babcią chrzestną . Ojca Chrzestnego warto mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja ucieszyłam się tak samo, że zostanę mamą chrzestną:) Moja Martynka ma teraz 5 lat i jest moim oczkiem w głowie:) Niosła mi we wrześniu obrączki do ślubu:)

    OdpowiedzUsuń
  24. No to gratulacje matko chrzestna!:) Ha, wiesz, idealny kandydat na ojca sam się znajdzie- przynajmniej ja w to wierzę!

    OdpowiedzUsuń
  25. ;) gratulacje! p.s. a ja się nie umiem zdecydować. Chciałabym, żeby magicznie stało się to bez mojego udziału. Byłoby prościej. Mua!

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja jestem chrzestną matką uroczego prawie 2 latka :) Gustawa.

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję, ja osobiście chrześniaków nie posiadam. Ani dzieci jednakowoż... ;P No ale mam nadzieję, że się kiedyś tych ostatnich doczekam i że nie roztyję się zbyt mocno. Za długo (rok) się przed weselem odchudzałam ;p

    Pozdrawiam
    Sol

    PS. POLECAM WZIĘCIE UDZIAŁU W MOIM KONKURSIE DLA BLOGERÓW:

    http://turystycznyprzewodnik.blogspot.com/2012/05/konkurs-drugi-dla-bloggerow-z-okazji.html

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja próbowałam na portalach randkowych, ale że jako studentka szkoda mi kasy, zainwestowałam w te darmowe i z nadzieją, że spotkam kogoś wartościowego, o podobnych poglądach, zapisałam się na portale katolickie. Jakże to była głupota z mojej strony. Nigdzie nie spotkałam tak beznadziejnych ludzi! Jedni fanatycy, inni wręcz przeciwnie- zboczeni desperaci. Większośc czasu przepsiałam z nimi na bzdetach... i na tym się kończyło. Nie chcieli więcej nic, ani teelfonu ani spotkania. Czasem doszło do wymiany zdjęc. Spotkałam się łącznie z 4 kolesiami. Pisało mi się tak naprawdę dobrze tylko z 2, a łącznie to chyba z 30 pisałam. Wymiękłam i kończę z tymi głupotami, bo jedni to szukają tylko laski na sex, a inni "ideału" - super pięknej i inteligentnej i wartościowej dziewczyny, mimo, że sami beznadziejni;/ Szkoda słów, ale życzę powodzenia Mam nadzieję, że Tobie się uda Czekolado i wtedy może spróbuje po raz kolejny. Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy o rozwoju sytuacji! ;) Pozdrawiam , mała mi

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyjdzie czas i na dziecko i na faceta ;)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?