sobota, 28 kwietnia 2012

Gorzka czekolada


Ja smutna
Przecież nie jestem wierzbą płaczącą ani też żadnym bobrem, by psuć sobie tą piękną wiosenną aurę szlochaniem po kątach. Prędzej założę wściekle różową mini do pracy, niż będę ryczała z byle jakiego powodu. Kto jak nie ja ostoi się wobec malkontenckich nastrojów?!
Ja w depresji to jak kwadratowy trójkąt. Albo czekolada z serem pleśniowym...
Chwileczkę. Na geometrii się nie znam, bo z matematyki miałam zawsze naciąganą Tróję. Ale wiem za to na pewno, że produkuje się czekoladę z nadzieniem nie innym jak ser pleśniowy w swej całej lekko swądliwej okazałości. 

 

Tak. Złapałam doła. Nie, nie PMSa, tylko doła z krwi i kości. Oblewam się lekkim rumieńcem, bo wstydzę się sama przed sobą. Ja, która jak czekolada podnosi innym poziom endorfin, zamieniłam się teraz w jej gorzką (by nie powiedzieć rozgoryczoną) wersję. A jeśli już o pleśniowym nadzieniu mowa, to owszem, mam i z pleśnią coś wspólnego. W zasadzie bardzo wiele. Czuję się jak kawałek ciastka, które ktoś zapomniał zjeść, następnie sprzątnąć, aż w końcu pokryło się zielonkawą warstwą grzyba. Czyżby ciastko komuś nie smakowało? 
Hm. Jak mogłam pominąć tak ważki fakt, jak to, że (nie licząc mnie) Pan Magik nie przepada za wkładaniem do ust czekolady. Phi. Cóż za nieroztropność. Doprawdy, to nie miłość, lecz namiętność jest ślepa. 



Dopiero po czasie, gdy stwierdziłam, że mam na całowanie się jeszcze jakieś 60 lat życia (tak, tak, zamierzam żyć długo, a nawet jeszcze dłużej) i nic złego się nie stanie, jeśli pożar namiętności zmniejszy się do płomienia, zaczęłam zauważać prawdę o Panu Magiku. 
I niech mi ktoś odetnie dostęp do czekolady, jeśli Wy od kilku tygodniu nie marzycie o tym, by również poznać tą prawdę. 
Proszę bardzo!
Owszem, tak jak każdą nawet najbardziej zdumiewającą sztuczkę, tak da się rozgryźć i facetów. 
Ku memu ogromnemu zdumieniu okazało się, że Pan Magik to fajny gość.
Przezabawny. Inteligentny. Niebanalny. 


Niestety... Gdyby był mniej fajny, mogłabym go włożyć do tej samej szuflady, gdzie wylądował z hukiem Pan X, Złota Rączka, Żołnierz i wszystkie inne nagryzione ciasteczka, które mi nie zasmakowały. A tak...

W związku z odkrywaniem prawdy, okazało się także, że Pan Magik nie do końca myśli o mnie i o nim jako o związku. Co prawda, chce się ze mną spotykać i mnie poznawać również w znaczeniu biblijnym, ale określić się moim chłopakiem jest mu trudniej.

Dupek?
Owszem, Pan Magik ma niezłą dupę. I to tyle, co łączy go z tym terminem. Podejrzewam, że jest zwyczajnie nieświadomy tego kim jestem i tego, że można mnie stracić. 


Czy to powód do rozstania? Nie wiem. W każdym razie to powód do moich łez. Jasne, że chciałabym powiedzieć, że cierpię przez faceta. Jednak tym, co rzeczywiście mnie męczy w obecnej sytuacji jest moje własne niezdecydowanie. Być (z nim) lub nie być (z nim)? Oto jest cierpienie!


Heh. Trudne to. Nie cierpię cierpieć. W tym wypadku ukojenie nie przyniesie - jak sobie przez godzinę wmawiałam - blogowanie, ani nawet ciężarówka czekolady. 










Czy jest w tym wszystkim jakiś głębszy sens? Jako że nie jestem Marthą Stewart i nie znam odpowiedzi na każde pytanie, pozostaje mi potaplać się w tym gorzkim stanie jak w ciężarówce gorzkiej czekolady. Musi być sens. Inaczej ludzie nie jedliby gorzkiej czekolady. 


P.S. Pan Magik wyznał, że wkręcał mnie z tą czekoladą. Uwielbia jeść czekoladę.





32 komentarze:

  1. "*Wystrzegaj się niezdecydowania.* Czasami trudno wybrać którąś drogę, ale stanie na rozstajach jest jeszcze gorsze." Podobno każda decyzja jest w jakimś stopniu dobra i czegoś nas uczy, więc...powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam nadzieję, że niedługo podejmiesz decyzję (i oby była tą właściwą), bo faktycznie takie zawieszenie w próżni jest najgorsze. A jak narazie ciesz się słoneczkiem i czekoladą, może jednak choć troszkę pomogą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie smuć się Kochana! Co jak co, ale przez facetów nie ma co się smucić:) Jesteśmy na to za fajne:))) głowa do góry i trzymam kciuki, aż kiedyś wszystko poukłada się po twojej myśli:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty i gorzki smak? Nie wierzę. Podejmiesz dobrą decyzję, jeśli będzie to Twoja decyzja, stąd nie oglądaj się na nikogo, jedz czekoladę i rób z magikiem co Ci do głowy przyjdzie tylko

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim zdaniem gorzka czekolada jest najlepsza, zadnej innej nawet nie dotkne:) Wiec badz gorzka czekolada, bo slodycz moze Magika znudzic, gorycz moze go najpierw wprowadzic w oslupienie, a zanim sie ocknie bedzie uzalezniony;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam, jak się czujesz, a potem zaczęłam czytać komentarze.
      I ten komentarz od Stardust najbardziej przypadł mi do gustu! A Babka z Niej mądra i doświadczona, więc myślę, że warto posłuchać :)!
      Staraj się cieszyć życiem i w takim razie nie traktuj Magika zbyt poważnie, skoro on Ci tego nie może zaoferować.
      Powodzenia!

      Usuń
  6. Kochana, chciałam Ci życzyć, żeby Twoje życie było jak mleczna czekolada.
    Jednak przecież jest tyle różnych smakowitych czekolad, że ciężko ograniczać się tylko do jednej. W związku z tym, w życiu także nam potrzeba różnorodności i pewnych zawirowań ;)

    I tak podejmiesz dobrą decyzję :) A czekolada zawsze będzie smaczna!

    OdpowiedzUsuń
  7. Słodka mleczna czekolada obezwładnia. Robi ze mnie zemdloną słodkością znudzoną słodkością panienkę która ostatnią resztką sił ratuje się gorzką herbatą i dużą ilością wody mineralnej. Zrezygnowałam
    Sięgam po gorzką czekoladę i zapijam gorzkim kakao. Ratuje swoje serce gorzkosłodkim smakiem by nie straciło rozumu, by potrafiło rozsądnie wybierać by nie bało się,że odetnę mu dostęp do racjonalności i znowu będzie skazane na wariowanie za jakimś facetem który na mnie nie zasługuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa rządki grubaśnej czekolady studenckiej są w sam raz do kawy =)

      Usuń
  8. Czekolada poprawia humor na chwilę, ale poza nią jest też grono znajomych z bloga, które go czyta i jest zawsze z Tobą - nie ten Pan (jednak lubiący czekoladę), to będzie inny, a czas leczy rany...czekolada też...

    OdpowiedzUsuń
  9. W znaczeniu biblijnym? No tak - stara jak świat melodia o diametralnie różnych damsko - męskich potrzebach. Ale przyznam - może to zaboleć. I współczułbym gdyby nie Twoje napomknienie o różowej mini... Ach, poproszę czekoladę...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. trudny przypadek z tego P.Magika,naprawdę nie wiadomo co z nim począć;)mam cichą nadzieję,że pozytywne nastroje wróciły,choć na weekend;)samych słodkości dla Ciebie!bez zbędnych,zgorzkniałych osobników!
    m.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko czy Twoje bycie razem oznacza to samo co jego bycie razem... bo jeśli nie to ja bym się w to nie pakowała. Ale to Twoja decyzja Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. twardy orzeszek do zgryzienia w tej gorzkiej kostce. Ciekawe czy będziesz go rozdrabniać czy zmiażdżysz:)...znając ciebie, raczej to pierwsze;)?

    OdpowiedzUsuń
  13. myślę sobie, że:
    -idą wakacje i las pełen drzew;
    - młodaś i duszy chuć rozśpiewa się jeszcze i może nawet zaskoczy jak szybko;
    - nie pierwszym-nie ostatni, ale Twoja decyzja jego podjąć pomóc by mogła
    być może?

    w każdym razie - niech stanie się najwłaściwiej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Z ciezarowka czekolady to uwazaj, bo Magikom duzo latwiej sprawic, ze zniknie duza asystentka niz ta rozmiarow standardowych...

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem trzeba zjeść też gorzką czekoladę... Ciężkie decyzje, nie zazdroszczę sytuacji. Ale w głębi serca chyba już coś postanowiłaś...

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja już jakiś czas temu Ci pisałam, że on jest dziwny. Jak olał jakąś imprezę, chyba Sylwestra, bo nie byłaś w jego planach??? Pamiętasz? Już wtedy mi się nie podobał... Wybacz, że to piszę. Oczywiście nie znam całej sytuacji... ale mnie się od tamtej pory nie podobał...
    Osobiście lubię gorzką czekoladę :) dlatego nie stresuj się tym, że post nie jest radosny. Każdy miewa gorsze dni :)
    Wiem, że łatwo mi pisać, ale na Twoim miejscu skupiłabym się teraz na sobie. Czego Ty potrzebujesz, co sprawia Ci radość. Szukaj tego :) jeśli On nie znajdzie się na liście, wszystko jasne :) Daj sobie czas :) dla siebie :)

    P.S. Jeśli mi na to ucho nie oszukiwałaś, to bardzo się cieszę, że poprawiłam Ci nastrój choć na chwilę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! I z Małą Mi też się w całości zgadzam.
      Nie mam zatem nic już do dodania oprócz uścisków i życzeń poprawy nastroju i jestem pewna, że sobie dasz radę :)

      Usuń
  17. och, czekoladaa, mogę ją spożywać w każdych ilościach.. :)

    życzę powodzenia w zaistniałej sytuacji, będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie moge ogladac zdjec czekoldy.. ;p mam ochote;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Na czekoladę ochotę ma każdy i zawsze. Nie znam kogoś kto by czekolady nie lubił. Niektórzy nawet gorzką uwielbiają. Ja zresztą też czasem. A Magik myślę musi dojrzeć do odpowiedniego podejścia do związku z Tobą. Nie ma związków bez zobowiązań i spotykania się żeby się poznać bez bycia ze sobą. Tylko trzeba to zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
  20. Wiesz co? Z największą przyjemnością przeczytam Twoją książkę! nijak ma się to treści wiem, ale muszę to powiedzieć - wydaj książkę, Twoje "pióro" jest tak lekkie, tak humorystyczne. Na podstawie tego bloga jak Abby Lee (no ona pisała o troszkę innej tematyce)! ;-) Pozdrawiam! :-*

    OdpowiedzUsuń
  21. tylko nie serek pleśniowy, ewentualnie lody czosnkowe :)
    gorzka czekolada ? raczej nie ,ale tak na 50%, zawsze musi być równowaga :)dziś ,zrównoważona wyjątkowo ,pozdrawiam romantycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Gorzką czekoladę uwielbiam i to ona często wyciaga mnie z doła :)) A Jeśli to pomoże choć trochę to zapraszam do udziału w zabawie u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. rany...jaka ta niepewność jest męcząca. I w dodatku w taki upał...

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja, ja! Ja uwielbiam gorzką czekoladę. Mój sens w tym jest taki, że przy mlecznej się zasładzam.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pomęczysz się teraz trochę, a za moment życie przywieje kolejne sytuacje itd itd. Ważne żebyś w tym wszystkim nie zgubiła samej siebie.

    OdpowiedzUsuń
  26. eh... faceci. Czy Oni muszą wszystko tak komplikować? ja miałam weekend z pewną buntowniczka - jeśli o facetów chodzi i nasłuchałam się jacy to faceci są źli i niedobrzy ;-)
    Pozdrawiam i życzę, by dół odszedł w niepamięć!

    OdpowiedzUsuń
  27. Kurde, chciałabym mieć przez chwilę jakąś pewność niepewną. Może nie aż taką jak u Ciebie, bo to jednak męczy. A w weekend majowy powinno się odpocząć przecież. Odpoczynku zatem życzę, szczęśliwego, mimo tej niepewności, niezdecydowaności!

    OdpowiedzUsuń
  28. Twoją historię mogłabym wrzucić na swojego bloga. Opowieść jakby wyrwana z pewnego okresu w moim życiu. Tak jakbym to ja spotykałam się z tym, z takim Magikiem.
    Z perspektywy czasu wiem, że bez sensu się łudziłam, że może jednak się uda...
    Trzymam kciuki za Twoje pozytywne znajomości! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czekolada jest dobra na wszystko, i co z tego że ma kalorie ... i tak jest dobra ;)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?