czwartek, 12 kwietnia 2012

Czekolada to kobieta

Czasem słodka, gorzka lub ostra. Czasem twarda, ale zarazem i miękka... zawsze tak samo trudno jej się oprzeć. Czekolada? A może... 

Gdyby czekolada była człowiekiem, z pewnością byłaby kobietą.  I to ponętną. W końcu i czekolada, i kobieta to źródła rozkoszy. Można szukać wielu podobieństw miedzy tymi dwoma darami niebios. Można utożsamiać się z czekoladą. Tak jak ja. 

Jako, że jestem autorką Bloga CzekoLady, łapczywie pomyślałam, że Dzień Czekolady to również moje święto. W związku z powyższym ośmieliłam się zanurzyć w morzu rozkoszy... 





Po krótkim zastanowieniu, stwierdziłam, iż kąpiel w czekoladzie byłaby zbyt dużym marnotrawstwem. Ziaren kakaowca, w przeciwieństwie do kobiet (uff!), coraz mniej na ziemi. Zanurzyłam zatem w czekoladzie nie całe ciało, a sam język.  Nim zjadłam obiad, moje podniebienie połaskotały lody czekoladowe. Był i gorący syrop czekoladowy. A na dokładkę muffinki z migdałami. Mocno czekoladowe.
 

Czeko Muffinki

składniki: 
1 i 1/2 szklanki mąki
1 jajo
1 kostka masła
200 g śmietany 30%
dwie łyżeczki proszku do pieczenia
pół łyżeczki sody oczyszczonej
garść migdałów
garść suszonej żurawiny
olejek migdałowy 
pół tabliczki czekolady
4 łyżki kakao
pół szklanki wody ( w razie W.)

wykonanie:

W rondelku rozpuścić masło z czekoladą. Dodać śmietanę oraz olejek. W misce wymieszać  mąkę, z proszkiem do pieczenia, sodą oraz kakaem. Ostudzone masło wlać do mąki. Dodać jajo, migdały i żurawinę. Wymieszać. Jeśli ciasto jest zbyt suche, dodać trochę wody. Włożyć do foremki na muffinki. Piec w temp. 200 stopni przez ok. 20 min. Modlić się w tym czasie, by nie wyszedł zakalec.

Jeśli wyjdzie zakalec, zjeść kilka kostek czekolady. Na pocieszenie. Można też się odurzyć kieliszkiem dobrego alkoholu. Tylko jak tu zrobić czekoladowego drinka? Nad tym dopiero kombinuję. 
W końcu wczesna pora! Przede mną kilka godzin zażywania rozkoszy. Wino. Dobry film. Spacer w deszczu... I znów gorąca czekolada na rozgrzanie. Przesada?  Być może dla mnie święto czekolady trwa okrągły rok, ale przecież jutro może być koniec świata!
Poza tym, trzeba wyrównać poziom endorfin, w związku z niedoborem światła w dniu dzisiejszym. Nadto miałam dziś ciężki dzień w pracy...
Istnieje wiele powodów do jedzenia czekolady. Można jednak stanąć w prawdzie z samym sobą i przyznać - po prostu szaleję na jej punkcie!

A w związku z tym, że czekolada i kobieta to jedno w moim wydaniu, chcę takiego faceta, który będzie szalał na moim punkcie!

Tymczasem ciekawa jestem który szczęśliwiec skosztuje tej najdroższej, najsmaczniejszej, najcenniejszej - Czeko Lady?




29 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego! :) Muffinki do wypróbowania!

    OdpowiedzUsuń
  2. Domyslam sie, ze nie ten kto pierwszy, ten lepszy?

    OdpowiedzUsuń
  3. Żeby czekolada kleiła złamane serce i ułatwiała gojenie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Może jakiś drink z czekoladowym likierem Mozart? ;). Pomyślałam o truskawkach w czekoladzie... do likieru dolany truskawkowy sok Cappy i kilka kostek lodu?

    OdpowiedzUsuń
  5. No to wszystkiego czekoladowego w tym świątecznym dniu

    OdpowiedzUsuń
  6. z drinkiem czekoladowym na prawdę nie ma problemu, wystarczy podejść do atrakcyjnego barmana, ładnie poprosić i voila:) potem już z górki no i może zasmakują obaj?;)
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja już wiem co robię w weekend ;)
    U mnie niestety dzisiaj czekoladowe braki, za to rozwijam się blogowo. Od dzisiaj zapraszam także na http://sniadaniowelove.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ziaren kakaowca coraz mniej??? brzmi baaardzo niepokojąco! :D nie wyobrażam sobie życia bez kawy i czekolady.
    Czasami wczesnym rankiem przychodzi mi przejeżdżać obok fabryki czekolady... zapach jaki się stamtąd wydobywa wprost oszałamia:) i nastraja optymistycznie na cały dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  9. moja droga - to naprawdę cudowny sposób na celebrację tego dnia!!! przecież ta muffina aż ocieka czekoladowością!:)))

    ps. a zauważyłaś że reklamy czekolady w PL są bardzo erotyczne i kobiece?:))) nie to co w Niemczech, tam np. Ritter reklamuje się po prostu: kwadratische. fantastische. gut :/ zawsze mnie to zastanawiało...

    OdpowiedzUsuń
  10. ...a ja bym w tej podgrzanej czekoladzie poleżała troszkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja się próbuję odchudzać i jak cię czytam, to zastanawiam się po co? Chude ladies nie są apetyczne i na pewno nie kojarzą się z czekoladowymi rozkoszami. Chyba muszę to przemyśleć - nad kubkiem gorącej czekolady? : ))

    OdpowiedzUsuń
  12. czekoladowy dzionek:)
    oby więcej takich :P
    pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga
    Emi

    OdpowiedzUsuń
  13. ...a facet to marcePAN (ja lubię ).z miejscem na odrobinę pikanterii :D "śledź w czekoladzie" ,brzmi już mniej tajemniczo :D ewentualnie papryczka chili ,na ekstremalne doznania:)
    świąteczne całusy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaaa... super! marcePAN pasuje przeciez idealnie do czekoLADY!!! :-D

      Usuń
  14. tak, zdecydowanie masz rację! Czekolada to kobieta! Ja jako kobieta uwielbiająca czekoladę wczoraj odbyłam kąpiel w czekoladowej pianie za sprawą czekoladowego płynu do kapieli:)

    OdpowiedzUsuń
  15. podoba mi się pocieszenie, jeśli wyszedłby zakalec. i chyba popełnię zakalca z premedytacją :)

    OdpowiedzUsuń
  16. czekoladowe muffiny zawsze mnie intrygują, bo choć nie jestem specem od słodkości na ich widok budzą się we mnie słodkie instynkty :)))
    Piękna ta Pani babeczka!

    OdpowiedzUsuń
  17. mam przepis na mufinki czekoladowe ale jakis zupełnie inny :) Przetestuję ten Twój, zobacze co mi z tego wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie też czekoladowe muffiny ;-)
    A facet... znajdzie się. W najmniej oczekiwanym momencie!

    OdpowiedzUsuń
  19. na pewno się znajdzie, najlepszejszy! najbardziej czekoladowy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. wróciły przepisy Czekoladowej Bogini! cudownie. :* uraczę mojego mężczyznę takimi muffinami przy najbliższej okazji :)
    dzięki za inspirację!

    OdpowiedzUsuń
  21. Kąpiel w czekoladzie.. to byłoby coś! :) Chociaż pewnie tak jak Ty uznałabym to za marnotrawstwo - lepiej zanurzyć sam język ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Kąpiel w czekoladzie, hm... A jak to potem domyć? ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Czekoladowe muffinki :) Mmmm... zresztą wszystko co z czekolady uwielbiane jest przeze mnie i tyle. Szkoda tylko, że tak w biodra idzie :)
    Wszystkiego dobrego i czekoladowego z okazji Twojego święta :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten szczęśliwiec będzie miał doprawdy słodkie życie i niech to będzie fajne ciacho, a nie sztywny baton:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Aurorko, widzę, że obchodziłaś to święto iście po królewsku :) i chwała Ci za to!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. ale tu czekoladowo:D i to lubię:D

    OdpowiedzUsuń
  27. ale fajnie!!! uwielbiam czekolade w kazdej formie. najbardziej jednak ta z duuuuza zawartoscia kakao... taka mroczno-slodka. jak grzech...

    koniecznie musze wypróbowac ten przepis! wlasnie wczoraj robilam tez czekoladowe muffinki i musze powiedziec, ze byly po prostu genialne... jezeli masz ochote to zapraszam! pozdrawiam, basia

    OdpowiedzUsuń
  28. Smaczny post....uwielbiam czekoladę...jest najlepsza na zmartwienia-przynajmniej dla mnie:)..pozdrawiam czekoladowo :))

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?