środa, 21 marca 2012

Zielono mi

Jeśli kiedyś nabierze Was ochota na obejrzenie dobrej komedii, zapraszam na bezpłatny pokaz wnoszenia przeze mnie mojego roweru do piwnicy. Zapewniam, ubaw po pachy. Zwłaszcza, jeśli po drodze z pracy wstąpiłam na zakupy do spożywczaka. Nie wiem, kto projektował te schody. Nie wiem, kto zamontował tam takie drzwi. Żeby tylko "cholery" leciały z moich ust... Klnę nazbyt siarczyście, obijając się o zbyt ciasne ściany i warczę, przytrzaskiwana kolejny raz ciężką futryną. Wiem jedno - jeśli zaczęłam używać roweru, to znaczy  - nadeszła
 WIOSNA


Na wiosnę, prócz używania roweru (i wulgaryzmów?... ech...) powinno się rozkwitać i kipieć świeżą energią. I, rzeczywiście, nie licząc tych dni, gdy absolutnie nic mi się nie chce, na które dni to Specjaliści wymyślili sprytną nazwę - Przesilenie Wiosenne - raczej mi się bardziej chce.
Wstaję pół godziny wcześniej, nim budzik zdąży się sam obudzić. Wróciłam do joggingu. Zakładam ubrania nie w dwóch, nie w trzech, a w czterech kolorach. Dziś chyba przesadziłam, bo założyłam różowy szalik do czerwonej torebki i żółtego beretu. Pani na poczcie dziwnie zerkała. Na wiosnę zdecydowanie bardziej należy przesadzać kwiatki, niż z kolorami. Może warto by się było zatrzymać przy jednym, a wiosennym?


 
.
Zieleń... Ach...

Uwielbiam ukradkiem zerkać, jak z dnia na dzień, trawa zieleni się coraz bardziej. A ja zielenieję z zazdrości. W końcu też tak chcę!
Podobno chcieć, to móc, a więc... A więc urządziliśmy sobie z moim Magikiem Zielony Wieczór.
Zielone piwo, zielone frugo, zielona czekolada...I nagle zorientowałam się, że jestem zielona! Nie, nie wypiłam o jedną butelkę zielonego piwa za dużo. Uświadomiłam sobie, iż jestem zielona jeśli chodzi o Magika. Nie znam go jeszcze. Chcę poznać bardziej. Lepiej. Głębiej.

Stąd, zaproponowałam mu, byśmy razem gdzieś wyjechali na kilka dni. Co bardziej, jeśli nie wspólne gotowanie i wspólne szczytowanie zbliża do siebie dwoje ludzi? Myśląc, szczytowanie, mam na myśli wspólne zdobywanie szczytów górskich. Chcę z nim pojechać w jakieś góry. Ale Magik nie bardzo. Mój wspaniały pomysł skwitował stwierdzeniem, że w weekend majowy go nie ma. Nie wiem czy to znaczy, że będzie wtedy ćwiczył numer z znikającym człowiekiem, ale dla mnie to oznacza co innego. Może on po prostu jest zielony? Znaczy się, niedojrzały. Boi się czegoś? Hm. 

Ja, pomimo tego, że mój Magik mnie widział już bez makijażu, przyznaję, trochę się boję. Tym bardziej jednak chcę.
Jeśli nie na weekend majowy, to może ... na wiosnę? 
Zdecydowanie! W końcu na wiosnę ostatnie lody topnieją, listki się rozwijają, a kwiaty... otwierają. Może powinniśmy wziąć przykład?

35 komentarzy:

  1. Gwiazdko zostaw u mnie adresm maila pod konkursem ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech, po górach człek jest tak zmęczony, że o innych szczytach rzadko kiedy mysli...

    Więc może jakieś wyżyny, płaskowyże byłyby pomocne?

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Chcę się otworzyć na wiosnę!
    Chcę się otworzyć na wiosnę!
    Chcę się otworzyć na wiosnę!
    Chcę się otworzyć na wiosnę!
    Chcę się otworzyć na wiosnę!
    Chcę się otworzyć na wiosnę!
    Chcę się otworzyć na wiosnę!
    Chcę się otworzyć na wiosnę!
    ...

    A zanim to zrobię to Ci powiem, że ten Twój magik, albo jest dobrym podrywaczem i bardzo bardzo indywidualistyczną jednostką, albo totalnym dziwakiem. Kobieta mu proponuje, aby mu życie zazieleniało radością, a on co? Trzymaj go krótko :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzeba powoli wtaszczyć nasze dwa rowery na balkon ;) I zbieram się, żeby rozpocząć bieganie, ale nie wiem czy będzie mi się chciało :pp
    A kwiatki dzisiaj przesadzałam.

    Co do Magika, to trzeba powiedzieć trudno i np. spotkać się ze mną w weekend majowy (ja to w zasadzie będę mieć tydzień majowy), a jego zaciągnąć w góry w inny weekend ;)
    Na pewno coś wymyślisz!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ci już mówiłam,że jesteś fajna?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mów mi tak choćby i codziennie :D

      Usuń
  6. nie rozumiem tego Twojego Pana Magika :/

    OdpowiedzUsuń
  7. To może by go tak trochę podpuścić i rzucić niewinnie, że skoro on nie chce jechać, to pojedzie z Tobą Twój przyjaciel z liceum/ bardzo daleki kuzyn/ kolega z podwórka :D A niech chłopak zzielenieje z zazdrości o Ciebie, może wtedy przemyśli sprawę wycieczki :p To oczywiście tylko taka moja przewrotna sugestia, ale może on ma jakiś powód przez który nie chce jechać. Wybadaj go, może jednak da się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no zzieleniałam teraz...
    nie wiem, może Magik weekend majowy miał zaplanowany już od dawna? ale ja będąc na jego miejscu bym go odplanowała! jak można pogardzić wspólnym szczytowaniem?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ech, chyba zielony ten Magik. Znaczy się niedojrzały. Wiadomo - faceci potrzebują więcej czasu.
    A czy przypadkiem maj nie zawiera się jeszcze we wiośnie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Powtarzam się po innych, ale Magik chyba ma trawę w głowie zamiast galarety mózgu. Co to znaczy, że go NIE będzie? Phi. To już lepiej niech on się magią zajmie a nie Tobą...

    OdpowiedzUsuń
  11. i ja nadal popieram Dziewczynę bez matury :D
    ps jogging - hehe he he hehe

    OdpowiedzUsuń
  12. osz Ty, ale Ty masz dociekania z tym Magikiem.. i widzisz, im bardziej on się oddala, tym bardziej Ty chcesz wiedzieć dlaczego ...:) oby takie tajemniczenie między Wami trwało, bo to dobry objaw i fajnie działa na związek, tak sądzę. a z tym majem to na pewno Ci jakiś numer robi ; ) mam na myśli jeden z tych numerów pod tytułem "mega pozytywna niespodzianka" :)) i nie zieleniej, tylko się pięknie rumień! :) a ja mam plan wkrótce zrumienić w piecu jakieś smaczne ciasto. na przykład fajnego, wilgotnego murzynka... umiesz takiego wyczarować? masz jakiś sprawdzony przepis, Czeko-Lady?

    OdpowiedzUsuń
  13. Zielony Wieczór! Czad na maksa!
    a z tym wyjazdem, to ostrożnie. przebywanie ze sobą non stoper- wiadomo- odziera z magii. ale sprowadza do aspketów- też wiadomo- głębszych. solidniejszych.
    aaale co tam. raz się żyje! jak się nie pozna teraz siebie nawzajem, to kiedy? no kiedy?!

    OdpowiedzUsuń
  14. musze przyznac ze jacys dzini magicy sie kolo ciebie kreca,;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapewniam, że szczytowanie w sensie orgazmu, też zbliża ludzi ;P

    tanatoza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny pomysł z tym zilonym wieczorem :)) co do kolorowych ubrań to ja raczej preferuję klasyczną biel i czerń z domieszką szarości- no i właśnie dostałam ostry prykaz od mojego lekarza, że mam się kolorowo zacząć ubierać...więc chyba wezmę przykład z Ciebie Auroro ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. rozkwitaj kochana na wiosnę, niezależnie od tego czy Magik chce pojechać w góry, czy nie:) w zamian za to szczytujcie (w w sensie stricte) tak często jak się da! w końcu jest wiosna i trzeba się, hmm..., rozmnażać?:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Goh. co tu dużo mówić, taka rada brzmi smakowicie :D

      Usuń
  18. a skąd wzięłaś zieloną czekoladę? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zielona czekolada nie rośnie na żadnym drzewie, niestety. Kupiłam ją w... uwaga, uwaga... TESCO !!! Czekolada o smaku miętowym :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie podoba mi się to. CO to znaczy " nie ma go w majowy weekend"? Nie uwzględnia Cię w swoich planach? Bo ja myślałam, że jesteście razem tak na poważnie, a więc jakoś razem planujecie jak spędzać dni/weekendy etc.

    OdpowiedzUsuń
  21. dzisiaj jestem cała zielona! o zgrozo!

    OdpowiedzUsuń
  22. zielona czekolada skojarzyła mi się z czekoladą z zieloną herbatą :-) dobra rzecz!

    OdpowiedzUsuń
  23. A może Magik źle zrozumiał to szczytowanie :))

    OdpowiedzUsuń
  24. nie zdziw się ,kiedy powie do ciebie Żabko :)

    OdpowiedzUsuń
  25. oj,chciałabym zobaczyć tą rowerową komedię z Tobą w roli głównej;)..jam nie lepsza;)
    coś ten Pan Magik nie za bardzo skory do zażywania świeżego powietrza,może jakaś terapia wstrząsowa na początek?;)
    rozkwitaj i ciesz się wiosną!

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnostwo pozytywnej energii zycze, nie tylko na te wiosenne dni (Panu Magikowi rowniez - moze mu sie jeszzce 'odmieni'? ;)).
    A czekolade mientowa niestety Ci zostawiam ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. mogę sobie wyobrazić jak z tym rowerem zasuwasz :)
    Życzę Ci pięknej wiosny bez przesilenia i wyjazdu na weekend majowy, bo jak nie wtedy to kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Normalnie uśmiałam się wyobrażając sobie Ciebie z tym rowerem. No i oby jednak Magik dojrzał (nie tylko na wiosnę i na czerwono) ale by jednak wyjazd się wypalił i zakwitł :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Czesc Aurora,
    melduje sie na Twoim pokladzie =o).
    Od jakiegos czasu chetnie sobie do Ciebie zagladam, zachecona nazwa bloga(jestem milosnikiem czekolady i jej pochodnych), zajrzalam i juz zostalam.

    Usmialam sie na wyobrazenie Ciebie+rowera+zakupow+"choler" z twoich ust :o).
    Mysle ze potrafie Cie dobrze zrozumiec, no bynajmniej w tej kwestii ;o)
    Pozdrawiam serdecznie,
    nowa czytelniczka Linka
    (mam nadzieje ze lubisz nowe czytelniczki ;o) )
    Udanego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ty jesteś komedią, gdy wnosisz rower do piwnicy, ja jestem komedią, gdy na nim jeżdżę : P
    Przytrzymaj tego Magika, jedźcie gdzieś razem, chociaż na zwykły, krótki weekend. Szkoda, że razem majowego nie spędzicie.

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?