wtorek, 13 marca 2012

Co ja kocham


Powiedzieć, że jestem sto lat za murzynami byłoby nieco niegrzeczne, dlatego stwierdzam, że jestem po prostu do tyłu. Jeśli coś jest hitem internetu, to bardziej, niż pewne, że dowiem się o tym za pół roku (w wersji optymistycznej). Po prostu tak mam. Poprawka. Tak miałam dopóki nie zostałam prywatną asystentką magika. Nie tylko w arkana magii, ale wprowadził mnie też w tajniki youtuba. 

Stąd, gdy moi uczniowie rzucają na przerwie  nie tylko zabawkami, ale i hasłami typu "co ja paczę", mam minę cwaniaka. Wiem, o co kaman. Nikt mi nie podskoczy i nie wprowadzi w zakłopotanie, odpowiadając też na każde moje pytanie:

"naleśniiikiiii?????".

W związku z tym, że jestem jak czekolada, czyli jestem jaka jestem i nikt nie ma mi tego za złe, pozostanę dziś przy swoim. Napiszę nie o tym, co ja paczę, a co ja kocham




Ma w tym udział Kasia z bloga My sweet life, my tasty world. Za zaproszenie do zabawy "Kocham to uczucie, gdy..." dziękuję! Zgodnie z moją zasadą jestem z zabawą nieco do tyłu, za co pozostaje mi przeprosić. Zgodnie z zasadami zabawy pozostaje mi opisać trzy momenty, w których czuję się przeszczęśliwa. A byłabym zapomniała - należy opatrzyć je zdjęciami, byście mieli na co paczeć!

1) Kocham to uczucie, gdy... 


 ... siadam z długopisem lub klawiaturą w ręku i zaczynam PISAĆ.

2) Kocham to uczucie, gdy... 



... zakładam piżamkę, wskakuję pod kołdrę i zasypiam. Z kimś ulubionym.  
Budzić też się lubię. I drażnić kogoś ulubionego.

3) Kocham to uczucie, gdy... 


... się zastanawiam czy ten to TEN.
I czy to to TO.
Hm?
Dziwne? Niezrozumiałe? Masochistyczne?
Cóż. Ostatnio zastanawiam się tak często, że jedynym powodem, dla którego to robię może być odpowiedź - po prostu kocham to dumanie!  

"Pewność piękna, niepewność piękniejsza" - pisała Szymborska. 
Kurka wodna, nie mogła tego wymyślić na odwrót?! 

Do zabawy zapraszam koleżanki po fachu:

Jagodę z bloga Jagodowy świat , B. z bloga un petit peu d'air , Pannę Łaskotkę z bloga Ja się odmieniam przez przypadki , Ewę z bloga A point of view oraz Bebe z bloga Bebeluszek niecodzienny

Zasady:
 
1. Wstaw logo zabawy.
2. Napisz kto Cie otagował.
3. Wytypuj 5 innych bloggerów do zabawy.
4. Opisz 3 momenty z życia oraz wstaw zdjęcia, w których czujesz się szczęśliwa/y.

P.S. Nie kocham, a wręcz nie lubię koloru różowego!

20 komentarzy:

  1. Oj, ja też jestem tysiąc lat za Afroamerykanami jeśli chodzi o nowinki internetowe i niestety dość często mam ochotę zapytać: "ale o co chodzi?". Ale jakoś nie przeszkadza mi to za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajny pomysł z tą zabawą! I bardzo sie ciesze, ze nie ja jedna czasem nie rozumiem o co chodzi. Na Wyspie mam z tym większy problem bo tubylcy używają przedziwnych skrótów (LMAO, LOL, etc). Ja uporczywie odmawiam ich używania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje miłości współgrają z moimi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, a czemu mnie nie zaprosiłaś ?:((( Policzymy się na fejsbuku!

    OdpowiedzUsuń
  5. Demotywatory mnie wyraźnie demotywują i jakbym miała śledzić je codziennie, to bym skonała. Ale "cojapacze.pl" mnie wyraźnie śmieszy - zawartość już mniej oryginalna:)

    OdpowiedzUsuń
  6. słowa Szymborskiej - bezcenne, prawdziwe do bólu

    OdpowiedzUsuń
  7. Internet się bardzo szybko zmienia i dopiero jak poznałam L. zaczęłam poznawać wszystkie takie hasła ;) Teraz jestem w miarę na bieżąco.

    Punkt drugi także uwielbiam :D To jedna z najlepszych spraw przy wspólnym mieszkaniu.
    Dumaj, dumaj ;) Ja lubię sobie pomarzyć.

    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mogłabym sie pod tymi miłościami podpisać obiema rękami :) (nie czuje że rymuję) ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. :) kocham gdy on się usmiecha:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj Auroro Moja Droga :) Czy ja Ci nie pisałam przy okzaji zabawy serialowej, że jakoś nie przepadam za zabawamim i nie biorę w nich udziału... aleeee... Akurat Twojego bloga bardzo lubię, uwielbiam tu zaglądać i czytać Twoje mądre słowa, dlatego odpowiem w komentarzu, jeśli się nie obrazisz :-)
    Kocham to uczucie, gdy:
    - wspinam się na szczyt góry. Gdy jest ciężko, łapie zadyszkę, ale mimo to idę, bo wiem, że zaraz moim oczom ukaże się zapierający dech w piersiach widok. W ogóle ja KOCHAM GÓRY!:)
    - gdy zasypiam, a On jest obok, gdy mogę przytulić się do ciepłych pleców i chłonąć miłość
    - idę latem na grządkę, o świcie, boso - po rosie, a jak. Idę po świeży szczypiorek do jajecznicy na śniadanie.

    Mogłabym tak wymieniać i wymieniać... Mnóstwo jest tych momentów, które kocham! :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesi chodzi o Nalesnikiii to ja tez sto lat za murzynami, ale dzieki Twojemu postowi juz nadgonilam... Boskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jestem do tyłu i nie czuję jakoś, abym musiała podgonić :) Im mniej głupot zaśmieca mi głowę, tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja iem co ja paczę, ale o co kaman z naleśnikami to jeszcze nie wiem...:) a my cię kochamy za to, że tak chętnie dzielisz się wrażeniami na temat tego kogo/czego kochasz:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana jak zwykle rozwalasz!!! a 100 lat za murzynami to i ja i ja!!! dotyczy to generalnie większości spraw może oprócz tych dotyczących dzieci i jedzenia... i dobrze mi z tym!

    OdpowiedzUsuń
  15. ;) no to ja już śmiało mogę powiedzieć - jestem sto lat za Murzynami! Nie znam tych haseł :) ale znam te uczucia, o których piszesz :) obyśmy mogły ich często doświadczać :)

    P.S. To jest jakaś kumulacja chyba nawałnic w pracy :) mnie się jedna właśnie zakończyła... trwała dwa tygodnie i targała mną osiem godzin dziennie!!! Trzymam kciuki, aby Twoja też się niebawem skończyła :) bo najprzyjemniej pracuje się bez napięcia...

    OdpowiedzUsuń
  16. miło poznać kilka ciekawostek :) to uczucie od piżamy też mam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm, a ja nie wiem o co chodzi z tymi naleśnikami : O

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?