piątek, 3 lutego 2012

Jak zrobić loda?

Od kilku miesięcy jestem Panią Nauczycielką. Dlatego dziś udzielę Wam lekcji. Każdy, kto głodny wiedzy w powyższej kwestii, niech siada grzecznie przed monitorem, chwyta do ręki długopis, otwiera kajecik i notuje!

Albo niech po prostu grzecznie siada. Bo do robienia tego loda ręce nie są potrzebne.
Potrzebne będą jaja. I patyczek. Ale nim przejdziemy do kwestii potrzeb, może jakaś krótka gra wstępna?
Gra będzie polegać na zadawaniu pytań - jednego zasadniczego pytania - 
o czym pomyśleliście po przeczytaniu tytułu dzisiejszego posta
Nie martwcie się, ta kartkówka nie jest na oceny.

Jeśli tym o czym pomyśleliście był pyszny Magnum w chrupiącej czekoladzie z migdałami, to muszę Was srodze zawieść. Będzie o nieco innych lodach.

Przyznajmy szczerze sami przed sobą - mamy zimę i to pełną gębą. Jedyne o czym człowiek myśli, gdy myśli "lody" to skute mrozem szyby samochodu, oszronione konary drzew, zamarznięte kałuże, szczypiące policzki i... czekolada (ale ja zawsze myślę o lodach czekoladowych, niezależnie od pory roku i dnia). To prawda, nikt nie zna się tak na robieniu lodów jak zima! Postanowiłam wziąć z niej przykład. W związku z tym, że tegoroczna zima nie była prawdziwa i zaczęła się grubo po terminie, zrobiłam nie do końca prawdziwe lody. Bo z proszku. Bo z paczki. Bo półprodukt. Miało być jednak bez oceniania...

Lista składników jest krótka. A zrobienie takiego loda to rzecz nieziemsko prosta. W rzeczy samej, w robieniu loda o prostotę chodzi.




Składniki:
100 ml mleka
100 ml śmietany kremówki
JAJA, a konkretnie - 1 żółtko
1 opakowanie magicznego proszku do robienia lodów

Patyczek (wspomniany wcześniej) do sprawdzenia czy lody już doszły (hihi). 

Miksujemy. Wstawiamy do zamrażarki. Czekamy, zaglądając niecierpliwie czy to już... 
Po półtorej godziny wyczekiwania zaglądam do lodówki. Hm...
Dwie minuty dłużej i będzie shake czekoladowy...
Pięć minut dodatkowego czekania i będzie doskonały deser lodowy.
Jeśli natomiast dam im jeszcze pół godziny więcej, będą (prawie!) prawdziwe lody!

Nie wiem, czy wspólne robienie lodów to dobry pomysł na randkę, wszak mamy zimę i powinno się razem robić coś bardziej rozgrzewającego... A może się mylę?

Lizanie, gryzienie, ssanie. Wolno, szybko, ustami, językiem. Byleby nie zaziębić gardła!!!
Przy minus 20 stopniach istnnieje duże ryzyko?
Ale czy zawsze  trzeba zachowywać się tak, jak przystało? Czy zawsze trzeba robić to, co się powinno?
Od czasu do czasu należy ulec pokusie, bo...
Bo smakowało rozkosznie!

Czyżby w zimie należało nam się mniej przyjemności, niż w innych porach roku? No właśnie... 




A jaki jest Wasz ulubiony smak lodów w zimie?

60 komentarzy:

  1. o mamusiu! gdzie mój mąż!?!?! ja do tych lodów wspólnego robienia już się zabieram :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czekoladowe rzecz jasna! Coż to za pytanie?! Oraz wszelkie inne, hahaha!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zmarzłam przez te Twoje lody :( Moje ulubione w zimie nazywają się sernik w cieście czekoladowym na ciepło z gorącym sosem czekoladowym :pp No, ewentualnie szarlotka na ciepło (ta z lodami, oczywiście).

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście pomyślałam i jajach i języczku....wróc - patyczku :D
    Zdecydowanie wolę lody waniliowe z ciepłą konfiturę malinową...mniam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo Ci, Auroro, Blogspot zabanuje konto...

    Taki tytuł!

    ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drżę!
      Jak nie ACTA to blogspot... what a life! ;-)

      Usuń
  6. Za pierwszym razem - pomyślałam o jedzeniu. Po sekundzie podnoszę wzrok, podejrzliwie mrużę brwi i... parskam śmiechem!
    Ulubione są te, na które mam w danej chwili ochotę ;). Ale nigdy nie są to czekoladowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe
      Czekoladowe są dla mnie ;)

      Usuń
  7. właśnie zjadłam, czy też wylizałam 450 ml lodów czekoladowych, zamiast rozgrzewającej herbatki...coś w tym lizaniu jest zmysłowego i rozkosznego rozgrzewającego:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię czekoladę w każdej postaci... poza lodową. Jakoś lody czekoladowe do mnie nie mówią. Waniliowe czy jakieś inne śmietankowe to owszem. Czekolada lepiej w postaci polewy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę przyznać, że chyba jeszcze nigdy nie czytałam żadnego posta na blogu z prędkością światła :P trzymałaś w napięciu :) a że ja maniaczka lodów wszelakich (hehe a co jestem człowiekiem i uzależnienia mam) to była ciekawa czy ktoś coś nowego w obu dziedzinach wymyślił...o magicznym proszku nie słyszałam przyznaję się...ale już mam pomysł jak smakowitego loda wykorzystać do podkręcenia sytuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pistacjowe! I zimą i latem! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja głupia myślałam że w zimie to o "ciepłych" lodach będzie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. O każdej porze roku, dnia i nocy - pistacjowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. pyyyyyszności!
    Dla mnie o każdej porze roku, zawsze i wszędzie nr jeden to bakaliowe :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tyle, że ja tego ps'a najmniej się obawiam;-)

    milosc-dobrzeukryta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. a ja wczoraj pożarłam wraz z Małżem pół opakowania lodów truskawkowo- waniliowych :) i nie ważne, że na dworze -25, bo nam i tak smakowały! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Pomyślałam dokładnie o tym, o czym prawdopodobnie miałam pomyśleć ;))

    A lody lubię orzeźwiające czyli cytryna, grejpfrut i takie sprawy :D
    Muszę znaleźć taki magiczny proszek ;))

    OdpowiedzUsuń
  17. hehe, no tytuł dwuznaczny:) na pewno będzie miał dużo wyszukań w googlach:) a na te twoje lody, to bym się skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tytuł genialny, Auroro! Ja jestem bardzo owocowo-jogurtowa jeśli chodzi o lody, więc jestem na tym polu totalną nudziarą. Zimą chętnie czekoladę piję, najlepiej czekoladę z dodatkiem pomarańczy (o, tą: http://goo.gl/11lyX)! Czytałam dziś wspaniały post Anny Marii o degustowaniu czekolady. Pomyślałam, że kto jak kto, ale Ciebie mogłaby zainteresować taka dekadencja: goo.gl/IFu4K Wspaniałego weekendu (ja nadal w łóżku, ale już się nie użalam)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj z tymi lodami to już tak jest, że kobiety to jednak potrafią na ten temat wypowiadać się jako ekspertki. Ja o lodach za wiele nie wiem, co prawda interesuję się nieco ich produkcją, ale o ich robieniu nie mam za wiele pojęcia. W każdym razie widzę, że jesteś ekspertką. Z chęcią bym popatrzył na proces powstawania takiego loda, to musi być niezwykłe! Chociaż lody ciepłe chyba bardziej pożądane o tej porze roku niż te zimne.

    Pozdrawiam bez emotikonek !

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy wspólne robienie lodów to dobry pomysł na randkę? Oczywiście! Aczkolwiek o tej porze roku pomyślałabym o tych ciepłych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ;) jak lubię Ciebie tak lody czekoladowe mnie zupełnie nie kręcą... wolę bakalie... malagę :) muszę też przyznać, że uważam, że domowe lody nigdy nie dościgną tych z lodziarni :)

    Już wolę kruche ciasteczko :) albo czekoladę :) dziś była gorrąca :) mniam!

    Miłego wieczoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. ;) a myśmy się wzajemnie czytały ;) czyż to nie telepatia??? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. a już miałam nadzieję, że będzie o soplach i pingwinach. Lodów czekoladowych nie lubię. A pani uczycielka, może zna przepis na sorbet??? Ukochuję na ciepło i na zimno!

    OdpowiedzUsuń
  24. kiedyś robiła na jakąś uroczystość czekoladowe lody :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Lody oczywiście białe! Śmietankowe, ewentualnie waniliowe ;)
    I trzeba je jeść właśnie zimą - hartowania nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Idealna gra słów, przyjemnie się czyta!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ohoho, zafrasowałaś mnie tym pytaniem. Jak zrobić loda, odpowiedzi w głowie setki, a do ust nic nie przychodzi... Jakkolwiek to brzmi.
    Ulubiony smak? Toffi, śmietankowe, och.

    OdpowiedzUsuń
  28. a Ty nawet nie wiesz jak za mną od dwóch tygodni chodzą lody...i od dwóch tygodniu zamierzam je kupić, jadę do sklepu i wychodzę bez....zapominam, a potem żałuję...

    OdpowiedzUsuń
  29. witariańskie lody bananowo–karobowe :)

    dzielę się tym co karobem się zwie, gdyż kakao bardzo często uczULA

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie to jest sorbet z mango!

    OdpowiedzUsuń
  31. takie szybkie lody są w sam raz dla takiego leniwego Łasucha jak ja ;-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Przepis śmieszny ;-) Ja najbardziej lubię o każdej porze roku lody 'Śmietankowa Krówka' Algidy.

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobry tytuł to połowa sukcesu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie ukrywam, że wielką radochę sprawiło mi buszowanie po Twoim blogu. Ostatnim razem będąc w sklepie i widząc przed sobą Pana w kolejce kupującego Big Milka (stopni mrozu co najmniej 15), pomyślałam - szalony ;-)

    Na pewno nie mniej szalony niż Ty (oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu!), bo i ja na tego Big Milka ochoty nabrałam ;-))

    OdpowiedzUsuń
  35. kilka dni temu przy -23 za oknem zamówiłam deser "lodowa czekolada" - jeden z lepszych deserów jakie jadłam!!! a przy takiej a nie innej aurze smakował bezcennie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Takiego loda jak w przepisie jeszcze nie robiłam... ekhmm...;)
    Czy jakość loda z proszku zależy od owego proszku? Kiedyś znajoma mnie częstowała lodami domowej roboty, ale czuc było ten proszek. lody muszą byc gładkie, a smak ulubiony - mango lub smietankowe:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Lody lubie zawsze. Nawet teraz jak za oknem mróz siarczysty. A smaki? Orzechowe oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
  38. No ja lody nie ważna jaka pora roku ważne by czekoladowe bądź adwokatowe z alkoholem :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Podobno lody są dobre na gardło, bo wymrażają bakterie... ;)
    A wpis świetny i podoba mi się jego wieloznaczność... :D
    Pozdrawiam
    Sol

    OdpowiedzUsuń
  40. ach te lody :3
    ja najbardziej lubię bakaliowe, malaga i wszystkie owocowe (i czasem czekoladowe) <3

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie przepadam za lodami zimą;););)
    Latem wolę sorbety, a jeśli już wybieram lody to miętowe z czekoladą;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  42. uwielbiam wszystkie lody :DD

    OdpowiedzUsuń
  43. Wbrew powszechnemu przekonaniu to właśnie latem łatwiej o infekcję gardła po zjedzeniu lodów. A to za sprawą różnicy temperatur. A więc zimą to na zdrowie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Zastrzeliłaś mnie tym postem, naprawde pomyslalam o innych lodach! :D

    OdpowiedzUsuń
  45. ha ha ha! Uwielbiam Twoje posty dziewczyno! :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  47. O rany, no przyznam, że kliknęłam po przeczytaniu tytułu. Ale szybko skorygowałam niegodziwe myśli refleksją, że może coś poszło nie tak i udał Ci się tylko jeden :))))))
    Rozczarowania nie było. Wiedza zaabsorbowana!
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  48. Ale tu gorąco! Ach te lody... uwielbiam;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Pierwszą myślą nie były zwykłe lody....;p
    Ale jeśli o nie chodzi to ja czekoladowe<3

    OdpowiedzUsuń
  50. niesamowicie erotyczny wpis kulinarny :PP

    haha ;DD

    OdpowiedzUsuń
  51. Uwielbiam takie lody co się robi samemu, a najlepiej jak można je wykonać z normalnego mleka :D

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?