poniedziałek, 9 stycznia 2012

Noworocznie postanowiłam: rzucam!

Może to nie pierwszy dzień Nowego Roku, ale zawsze pierwszy dzień tygodnia. Poza tym, lepiej późno, niż wcale. Postanowienia Noworoczne.



Nie czarujmy się, zawsze jest coś do rzucenia... kilka kilogramów, palenie. Albo... ktoś do rzucenia.

Nie mam najmniejszego pojęcia jakie są Wasze doświadczenia z magikami, ale moje są takie, że
- po kilku gł   bszych namysłach - postanowiłam go rzucić...

                   ę       

Co z tego, że wyjdę na wredną. Jeśli jestem wredna, to nic tego nie zmieni, a już tym bardziej nie zmieni tego, jeśli nie obwieszczę tego na blogu. Nie zmienię też kształtu mojego nosa. Jeśli się postarać to może coś by wyszło z miany ilości cellulitu na moich udach. To, co naprawdę mogę zmienić, to faceta. Tak więc obwieszczam, że moim noworocznym postanowieniem no 1. jest zaprzestanie obracania się w towarzystwie wszelakich:
magików,
iluzjonistów,
czarodziejów,
kuglarzy
prestidigitatorów
oraz
innych Gandalfów. 

Nie interesuje mnie spotykanie się z Panem Magikiem, który nie jest pewny tego, czy chciałby ze mną spędzić Sylwestra. Ale zdecydowanie chcę spotykać się z Panem Magikiem, który przyjeżdża w Nowy Rok do mnie z butelką wina (bo wolę wino, niż szampana!) i deklaruje, że zna sposób by naprawić poprzedni wieczór. Nie obchodzi mnie czy użyje magicznej różdżki, mam nadzieję jednak, że ten jego przyjazd oznacza, że ja go obchodzę. Chciałam tego. 
Stąd właśnie postanowienie, że innych magików już nie chcę. Bo zdecydowałam się na tego jednego. Chcę go. 
Coraz bardziej go chcę. Już nie jako Pana Magika, ale jako... jako kogoś na kim mi zależy. Kto mnie interesuje bardziej, niż puszka zupy pomidorowej. I to mnie c h o l e r n i e  cieszy. 

Czy za rok tak nadal będzie? Hmm... Co jak co, ale związki damsko męskie to chyba jedyna sfera życia nie podlegająca naszej zupełnej kontroli. Bo uczucia nie można nakazać. Ani zakazać. Skoro nic nie mogę w tej kwestii postanowić, a jestem wredna, to mogę w tej kwestii wszystkiego sobie życzyć. Może nie wszystkiego najlepszego, ale tego, że będziemy po prostu razem... No i tego, że Pan Magik w przyszłym roku pocałuje mnie namiętnie o 24.00 w Sylwestra. 


Wróćmy jednak do tu i teraz. I postanowień. Miało być bowiem o postanowieniach, a wyszło jak zawsze... 




Postanawiam:
1) Nie zrzucić ani jednego kilograma tłuszczu
2) Jeść jeszcze więcej czekolady
3) Obejrzeć wszystkie sezony "Gotowych na wszystko"
4) Rzucić. Nie wiem co, ale podobno wypada coś rok rocznie rzucić. 


Wyczerpały mi się pomysły. Poza tym, wyszło na to, że jestem nudna i typowa. Postanawiam zatem kończyć tą pisaninę. Tylko do kolejnego razu!


50 komentarzy:

  1. pierwsza część notki podniosła mi ciśnienie :D
    ładnie, ładnie. życzę wytrwałości w postanowieniach noworocznych i szczęścia z Twoim osobistym magikiem :))

    OdpowiedzUsuń
  2. rzuć dobre słowo...komuś, ot tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. no to pojechałaś moja droga :) tak trzymać !!! xD

    OdpowiedzUsuń
  4. rzuć się w wir pracy, zwłaszcza słowotwórczo-twórczo-obrazkowej! ;) A ja życzę sobie, żebyś i nam tutaj życzyła najlepszego 2013 na łamach tego bloga :) Cmok jak smok, zupełnie nie magiczny. p.s. paczka popłynęła do Cię poleconym dziś w samo południe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Puszka zupy pomidorowej nie obchodzi chyba nikogo oprócz pomidorów.
    Cóż, widzę, że Magik Cię uwiódł niczym don Juan. PARDON. Ty go uwiodłaś! Jedyne co pozostaje mi życzyć to tego byś we mnie nie rzucała niczym, a jak już chcesz czymś rzucić to rzucaj mięsem na wypadek gdyby magik jak każdy facet czasem zawodził. Saludos Amiga!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ufff, miałam nadzieję, że chcesz nas tylko nastraszyć!
    Życzę Ci tego wszystkiego, czego sama sobie życzysz :)

    I proponuję, może zamiast rzucić lepiej wrzucić kostkę czekolady (albo i całą tabliczkę) do garnuszka ze śmietanką i zrobić wspólnie gorącą czekoladę?

    OdpowiedzUsuń
  7. może rzucić SIĘ? np. na łóżko, o.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trochę się pogubiłam, ale chyba na tym polega sztuka magików ;P
    Nie mam postanowień na ten rok (chociaż jest jedno marzenie :)) ale jak trza coś rzucić, to muszę to głęboko przemyśleć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie mam takiej wiary w ludzi, ale skoro taka jest Twoja decyzja to powodzenia życzę!:) i z Panem w Nowy Rok wina pragnącym i z postanowieniami:)- Ania- Kobiecemysli.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. troche nie wiadomo czego się chce a czego nie, prawda?

    :*

    ja sobie za to postanowiłam zrzucać co się da i kilogramy i w ogóle. i nie jesć czekolady, ani grama!

    OdpowiedzUsuń
  11. Może talerzem o ścianę możesz rzucić? :D chociaż wątpię że można Cię aż tak zezłościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. szczegolnie punkt 2 do mnie przemawia:)
    ja rzucam wszystkie MOJE postanowienia w niepamiec:)

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo się cieszę z twojej decyzji (już mnie wystraszyłaś:))) pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wstęp był taki, że aż mi adrenalina podskoczyła i cukier spadł, ale na szczęście wszystko dobrze się skończyło tzn. no właśnie nie skończyło tylko trwa nadal i oto właśnie chodzi. Dobra, już nic nie mówię, bo się zamotałam, idę uzupełnić poziom cukru. Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ale Ty manipulujesz słowem! czytam Cię ja i myślę sobie - rzuci Magika na dobre, na amen. Kilka akapitów dalej - Ona chce Magika! To Ci Aurora :D
    a co do rzucania - może rzut papierkiem po czekoladzie do kosza? ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja postanowiłam, że będę nadal bardzo szczęśliwa! Najwazniejsze to wiedziec, czego sie chce w nowym roku!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rzucać okiem można, rzucać się w ramiona... Do wyboru, do koloru...

    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  18. Zadziwiasz mnie z każdym wpisem :) Nooo, ciekawa jestem jak potoczą się dalsze losy. Oczywiście trzymam kciuki, żeby było tak, jak sobie wymarzysz :*

    OdpowiedzUsuń
  19. Wredulec! Ja mam tylko jedno postanowienie noworoczne- być szczęśliwą
    A z Panem Magikiem to ostrożna bądź! :D

    OdpowiedzUsuń
  20. No to... rzuć się na niego:) czy to koniecznie coś trzeba rzucić?:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Witamy! Serdecznie zapraszamy do zgłaszenia bloga do oceny. Blogowa Krytyka, to nic innego jak tradycyjna i racjonalna metoda oceniania bloga, bez zbędnych ceregieli. U nas liczy się jakość, a nie ilość. Każdy traktowany jest równo. Czy posiadasz tyle odwagi, żeby oddać swojego bloga w nasze ręce?

    Zapraszamy i pozdrawiamy!
    Załoga Blogowej Krytyki
    www.blogowa-krytyka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. ja chyba niczego nie mam zamiaru rzucać ani zrzucać w tym roku. ale zobaczymy. ojj druga część notki mnie uspokoiła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. hmm na niczego na Nowy Rok nie rzucam ale obiecanek kilka mam ;) powodzenia z Magikiem życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja zamierzam codziennie rzucać sobie nowe wyzwania. To wcale nie jest łatwe, jak się jest małą Kung-fu Pandą, a dookoła jest tyle do podniesienia :) Powodzenia w Twoim rzucaniu.

    OdpowiedzUsuń
  25. ile fajnych przykładów 'rzucania', tylko pamiętaj - nie porzucaj nadzieję, jakoć się kolwiek dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
  26. :)) w głębi serca chyba wszyscy jesteśmy tak banalnie banalni i chodzi nam o jedno;)
    uściski! do zobaczenia?
    J

    OdpowiedzUsuń
  27. Haha jesteś GENIALNIE nudna i typowa ;DD

    A co do soundtracka z "Love Actually" to WITAJ W KLUBIE, że tak szkolnym slangiem zaciągnę xDD

    OdpowiedzUsuń
  28. Witaj,
    Nie ma nic złego w banalnym szczęściu.
    Może to dlatego, że miałam takiego jednego, który nie przyjechał do mnie na Sylwestra, ale zaraz potem..., ale i tak nic z tego nie wyszło, pliiiis, mimo wszystko oglądaj tę magię z bezpiecznej odległości, zanim zaufasz na dobre!
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  29. p.s. a tak przy okazji może wyślij mi jeszcze zaproszenie na bloga na mojego maila, żebym mogła komentować zalogowana jako nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Boski wpis, bardzo z moim stylu ;).
    No i masz rację, że związki i uczucia, to sfera, której się nie da kontrolować. Co mnie przeraziło na początku tego oto 2012-go roku. ;)

    Powodzenia, żeby było tak, żeby było dobrze. :)

    OdpowiedzUsuń
  31. I życzę by WAM SIĘ udało!

    OdpowiedzUsuń
  32. A czy to właśnie nie jest problem? Że chcesz za bardzo? Hm? :)
    A z czarodziejów polecam Harrego Pottera - mój kochane, ale jestem w stanie się dzielić ;p

    P.S. auroro :) na fryzury szafiarek nie zwrócłam uwagi... dałaś mi do myślenia ;p

    OdpowiedzUsuń
  33. haha! Gotowe obejrzane - polecam!

    Co do Magika- Niemagika - życzę by za rok o tej porze był nadal obok, i w następnym też i w następnym.

    OdpowiedzUsuń
  34. Suuuuper! Jakbym czytała swoje postanowienia, szczególnie pierwsza część jest taka 'moja' :-) Co do Gandalfów - za starzy, nie nasz target, chyba? :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Taa, "rzucam to" - brzmi tak dumnie, może i... monstrualnie? ;) Życzę udanego wypełniania postanowień.

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja rzuciłam wymyślanie postanowień... ;)
    Co do zdecydowania się na konkretnego magika - winszuję i życzę pomyślności.
    Co do postanowienia nr 3 - popieram, obejrzeć warto. Żaden serial mi tak nie poprawia nastroju jak ten. No może jeszcze "Brzydula Betty" (wersja z USA).

    Pozdrawiam
    Sol/Monique

    OdpowiedzUsuń
  37. Uff... a na początku wpisu się martwiłam, że coś z Panem Magikiem nie wyszło. Dobrze, że wszystko dobrze :) I rzucać go nie będziesz.
    I postanowienia super. Też bym chciała takie postanowić. Niestety w moim przypadku wywołało by to tylko kolejny kryzys więc odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  38. ktoś kto prowadzi blogczekolady jest wyjątkowy!
    na pewno nie nudny i typowy
    a rzucić można...złe, wyczerpujące nas myśli...daleko od piękna i mocy, które w nas drzemią ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciekawy punkt widzenia :)) Będę tu wpadać, fajnie piszesz :)) Pozdrawiam i do nastepnego postu :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zerknęłam tu z ciekawości poprzez linki Nikki i od razu zachciało mi się pozostać na dłużej dzięki słowo 'dający tyle endorfin co udany seks'. I tak się zastanawiam czy to kwestia mojego seksoholizmu, który właśnie został mi objawiony, czy wytłumaczyć i rozgrzeszyć się mogę jeszcze wciąż trwającym połogiem !? ;-).

    A co do postanowień.. ja miałam jedno wielkie, które pierwszy raz w życiu na pewno spełnie - nie będę robić żadnych postanowień. :-p.

    Ściskam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  41. to ja również życzę...życzę Pana Magika na każdy dzień nowego roku ;D

    OdpowiedzUsuń
  42. Zaniepokoiłam się z początku,umiesz budować napięcie;)
    spełnienia postanowień życzę,a sama przyłaczam się do nr.3!ciekawe,czy się uda?;)z nr 1 to już całkowicie inna sprawa!
    pozdrawiam serdecznie Auroro:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa!

    OdpowiedzUsuń
  44. zawsze można rzucić jakimś przekleństwem i ja robię to nieustannie ostatnio w kontekście swoich studiów. także wyrobiłam kilkuroczną normę. irytuje mnie już na nich dosłownie WSZYSTKO.
    Wam (Wam!wAm! waM! wAM! WAM!!!! :):):) ) życzę duuużo szczęścia ( ale Tobie bardziej ;):*)
    niedługo wracam na bloga, wróci mój komputer, skończy się sesja, to może znów zacznę ze swoimi esejami :D

    OdpowiedzUsuń
  45. nudna i typowa - bluźnisz Kobieto! :) a z okazji piątku mam dla Ciebie cytat (może znasz) "Badania wskazują, że czternastu z każdych dziesięciu ludzi lubi czekoladę."
    S. Boynton. ŚCISKAM!

    OdpowiedzUsuń
  46. Gdyby się jakiś prawdziwy Gandalf trafił, to ja nie mam nic przeciwko- może inna kategoria wiekowa, ale za to nigdy byśmy się nie nudzili:P

    OdpowiedzUsuń
  47. Drugie i trzecie postanowienie zgapiam (jeśli można :)), do czwartego sobie (po cichu) dopowiem, co rzucić. Będę zaglądać, bo fajnie tu. Pozdrawiam,
    A.

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?