środa, 28 grudnia 2011

Zgodnie z tradycją

 Święta, święta i...  jest dwa kilo do przodu.
Zgodnie z tradycją przejadłam się.




Ale co robić, kiedy na wigilijnym stole tyle pyszności?! Zgodnie z tradycją zagościły u nas nietradycyjne dania, takie jak kasza manna oraz zupa z głów karpia z grzankami. Był i sam karp, żeby nie było, że jesteśmy aż tak  zdziwaczałą rodziną.
Co do tradycyjnych elementów świąt Bożego Narodzenia, było i rodzinne śpiewanie (?) kolęd, był i "Kevin sam w Nowym Yorku".  Owszem, zaraz po nim jedna z stacji nadawała moje ukochane "To właśnie miłość" - ale kto by chciał Święta spędzać przed telewizorem (z danych wynika, że jakieś 5,98 mln ludzi)? Tym bardzie, że "To właśnie miłość" mam akuratnie w moim własnym życiu. Tak... za sprawą niejakiego Pana Magika naprawdę poczułam tą słynną magię świąt, którą nie da się wyczarować, an i wytworzyć, choćby i Pepsi lała się hektolitrami.

Również za przyczyną tego samego osobnika tegoroczne święta nie tylko okazały się magiczne, ale i nietradycyjne... A może zamiast obwiniać same święta, powiem lepiej, że to ja zachowałam się... nie zwyczajnie. Otóż, pojawiłam się na imprezie rodzinnej z osobą towarzyszącą! Niby nic, a jednak skrycie czekałam na blask fleszy paparazzich.
No bo jak to tak - ja?! Z osobą towarzyszącą?! 

Raczej to nie właśnie miłość, a ...kurczę, niech mi krzak mięty pieprzowej wyrośnie, jeśli dowiem się czy to we mnie coś uległo awarii czy to sam Pan Magik jest tak wyjątkowy, że zaczynam zachowywać się zupełnie nie zgodnie z moją własną tradycją...





Z resztą on nie lepszy i również odbiega od tradycji i tego, co ja zwykłam uznawać za normę u facetów. Jest... inny. Niż pozostali...
                                                                       ( o których miałam wątpliwą przyjemność tutaj pisywać...).
Przy całym moim fanatycznym upodobaniu do tradycji, podoba mi się ta jego nie-tradycjonalność.

Och...

Zgodnie z nowo narodzoną tradycją, zamieniam się w karpia i... milczę. Nie żeby nie zapeszyć. Po prostu idę coś zjeść. Zgodnie z tradycją, jem o tej porze porcję lodów czekoladowych. 

52 komentarze:

  1. to całkiem jak u mnie, ze słodyczy to najlepsze śledzie i ogórki. pozdrawiam cieplutko piecyk

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale, że takie magiczne święta miałaś! Ja tęsknie za takimi magicznymi o jakich piszesz.

    Ale ale, jakby magicznie nie było to... kasza manna?? Dobry motyw :D

    A ja zgodnie z tradycją o tej PORZE ROKU dojadłam pierogi i sernik... Od jutra jem mniej! ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się przejadłam, ale nie miałam odwagi wejść na wagę.
    Kurcze, ale mam nadzieje że w następnym poście już nieco więcej napiszesz o Panu Magiku... a przynajmniej jakie sztuczki już Ci pokazał :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szacunek dla tradycji to podstawa! Choć z drugiej strony wyłomy w tradycji to też tradycja. Miło, że magik jest tradycyjnie-nietradycyjny.

    No i miło, że Twoja miłość, która się rodzi na oczach obserwatorów tego bloga jest tradycyjnie-nietradycyjna.
    Tradycyjna, bo uważasz, że Twoja osoba jest unikatowa, czyli uważasz tak jak większość zakochanych.
    Nietradycyjna, bo nie wątpię, że ma on wg Ciebie te słynne "coś".

    Ja pobiłem rekordy w jedzeniu ciast. Choć po raz kolejny się okazało, że nie mam sobie równych w umiłowaniu... bigosu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. ooooooooooo, czyli magiczna znajomosc miedzy blogowa dostała skrzydeł ...no to moje gratulacje! Buziaki BeA

    OdpowiedzUsuń
  6. Czyli magia świąt była ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie jest tak nietradycyjnie spędzać tak tradycyjne święta:):)
    A ja zamiast czekolady wyjadam ze słoika nutelle:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Magik wyczarował magię świąt, cudnie!!!
    a ja właśnie zjdałam czekoladę smak truskawki potem mięty -mniamowo -truskawkowo-mietowo;D

    Ania - KobieceMysli.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Boje się wejść na wagę. poczekam do końca "urlopu"..

    A zupa z rybich głów jest pyszna! Mało kto ją docenia. Masz wyjątkową rodzinę :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale fajnie Ci się układa (chyba nie powinnam tego pisać, żeby nie zapeszyć). W każdym bądź razie, pan Magik wygląda na sympatycznego. Byc może nawet należy do tego wymierającego gatunku "prawdziwych facetów", kto wie... Życzę Ci tego :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uhuhu! To wspaniale u Ciebie, widzę! Niech tak dalej będzie. Wszystkiego dobrego. A waga - nieważna, jeśli serducho szczęśliwe.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasza Manna?!!ale jak to? z czym?;))
    oj Aurorko, widzę, że wpadasz jak ta śliwka..;) trzymam za was kciuki!
    uściski!
    J

    OdpowiedzUsuń
  13. Brakowało mi wieści od Ciebie... a Pan Magik... nic chyba tylko zazdrościć tak tajemniczo o nim piszesz :) ja uwielbiam nietradycyjność w tradycji Świąt dlatego w tym roku zabrakło u nas kapusty na stole he he. To oczywiście był przypadek ale tak czy siak nie było za to także całkiem nie tradycyjnie było bez nerwów, rodzinnie i miło i tylko we trójkę...
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  14. I "the holiday" na ekrany świąteczne zagościł :)serca radujesz ... oj radujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasza manna musi być. Zupy rybnej u mnie nie ma, a to dlatego, że ja ryb niet pod żadną postacią.

    A jakie inne miałyby być święta - jeśli nie magiczne - zwłaszcza z Magikiem pod ręką :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetnie,że spędziłaś ten magiczny czas z..magicznym facetem u boku;)a,do Twoich nowych tradycji nie mam żadnych zastrzeżeń;)
    Pozdrawiam ciepło!
    M.

    OdpowiedzUsuń
  17. o ranyy...trafilas tym blogiem w moj czuły,czekoladowy punkt! świetnie piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale narobiłaś smaku :P Nie tylko na jedzenie, ale na to co będzie dalej :) Oby nieustannie wszystko toczyło się dobrym torem, albo niech czar trwa... ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. łączę się w przejedzeniu :D
    a tej szczególnej magii tylko pozazdrościć ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wow, blog świetny, grafiki też twojego autorstwa? CUDO. Będę zaszczycona, jeżeli weźmiesz udział w akcji Blogerzy Książki Piszą, będę ZASZCZYCONA. Czekam na mailowe zgłoszenie - odoj86@o2.pl.
    Cieszę się, że do mnie trafiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam nadzieje, ze w Nowym Roku nie opusci cie ten magiczny nastroj. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  22. I to mi się podoba :D A ja (w zasadzie razem z L.) obejrzeliśmy "Love actually" (podobnie z resztą jak Happy feet, Gwizdny pył i Holiday), ale że leciało tak późno wieczorem i byliśmy Sami w domu, to można było tv włączyć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tradycyjnie zakrzyknę - niech miłość nie wygasa w tym piecu, niech z tego będzie chleb! Szczęśliwego miłowania :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. No i oby dużo dużo tej MIŁOŚCI! <3

    OdpowiedzUsuń
  25. nosz bosko bosko actullay!
    moim skromnym - nie ważne czy tradycyjnie czy też nie, ważne, że pomogło poczuć to coś!
    :)

    OdpowiedzUsuń
  26. tradycja ważna rzecz, ale można też wprowadzać też własne :)Dobrze słyszeć, że Pan Magik okazał się inny

    OdpowiedzUsuń
  27. ja ostatnio nie mogłam jeśc lodów bo gardło mnie bolało :<

    OdpowiedzUsuń
  28. miłość i jedzenie, miłość do jedzenia czy jedzenie do miłości? ^^ po świętach mam filozofujący nastrój... To chyba to przejedzenie wpływa na komórki nerwowe w mózgu??

    OdpowiedzUsuń
  29. no i oby tej milosci bylo duzo duzo więcej

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja nawet dzisiaj jadłam lody - waniliowe w czekoladzie, uwielbiam lody - czasem wydaje mi się, że mogłabym żyć z samych lodów i placków ziemniaczanych, tak bardzo je lubię.

    ...a ja lubię kaszę mannę^^
    [oczywiście na mleku] Tak więc na moim stole wigilijnym też mogłaby się znaleźć, ale mleko jest takie średnio-postne :)

    Przyjemną, ciepłą grafikę tu prezentujesz.

    ...no i masz przepiękne imię [zauważyłam, że podobają mi się zwłaszcza imiona zakończone na "-ra": Estera, Laura, Aurora, itd].

    OdpowiedzUsuń
  31. Auroro, niezmiernie cieszę się, że tak u Ciebie wszystko się poukładało.
    A i Ja ci powiem, że uległam takiemu jednemu.., nie czekałam, samo się pojawiło ach.. i Sylwester zapowiada się wystrzałowo.
    Moc miłości Tobie i (sobie) życzę;***

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale jak to kasza manna? Tak zwyczajnie ugotowana? W jakim rejonie naszego cudnego kraju tak podają na stół? :)

    OdpowiedzUsuń
  33. oczywiście, że się również przejadłam :) jakby inaczej :)
    dużo szczęścia i miłości CI życzę i będę wpadać na dalszą część :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Nowa tradycja nie jest zła. Grunt, że przybyło kilogramów, jak Bozia przykazała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. o ile wiesc rodzinna-nierodzinna niesie. pan magik zostal oszacowany. imprezka tez niczego sobie. zwlaszcza te salatki. mmm... pycha!

    OdpowiedzUsuń
  36. Przez całe wakacje pracowałam w budce z lodami, więc mam dość na calutki rok :) a wiarę w mężczyzn już straciłam, zobaczymy czy pojawi się taki który ją przywróci :P

    OdpowiedzUsuń
  37. hehe, ja też oglądałam Kevina i spróbowałam (ale tylko posmakowałam) zupy rybnej z głów karpi... i pierników... - ciekawe doświadczenie:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  38. Słowo tradycja w tym poście górowało nad innymi :D Jezu kiedy przyjdzie taki dzień, ze ja na wigilie przyjdę z osobą towarzyszącą? Chyba nigdy, zgodnie z moją tezą, że umrę w samotności. Mimo, że aktualnie mam chłopaka. Pff, nie ważne.
    A ja wreszcie napisałam coś nowego;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Mrau, kto się nie przejadł... Ale lody dobre zawsze. Teraz czas na sylwestra!

    OdpowiedzUsuń
  40. życzę Ci wspaniałego, słodkiego jak czekolada roku :-)

    OdpowiedzUsuń
  41. Ach, u mnie na stole tradycyjne dania - krokiety, pierogi, kapusta ze grzybami. Ryb nie tykam, o nie. Ani nic rybopochodnego.

    Nietradycyjne święta? Brzmi ciekawie, czasem warto łamać jakiś schemat, wprowadzić trochę nowości.


    SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU! Czekoladowego (;

    OdpowiedzUsuń
  42. A ja Ci posyłam buziaka Sylwestrowego!

    OdpowiedzUsuń
  43. Oooo, jak Tu fajnie!
    Lubię czekoladę, i lody tez lubie, bardzo!
    Pozwolisz, że zostanę na dłużej...?:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  44. Szczęśliwego, uśmiechniętego i pysznego Nowego Roku! :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Wszystkiego smacznego w nadchodzącym 2012!

    Życzenia

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie zupa rybna jest zupełnie tradycyjna ;-) Życzę Ci żeby Nowy Rok był najwspanialszy i pełen miłości ♥ I przesyłam sylwestrowe buziaki z Krakowa ;-)

    OdpowiedzUsuń
  47. A ja w Święta zawsze chudnę! Chyba dlatego, że jem częściej i bardziej regularnie, no ba, w końcu mamusia gotuje! :-)))

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?