czwartek, 24 listopada 2011

Spotkanie Blogerek

Solidarność Janików?  
Po drugiej stronie monitora?

Długo zastanawiał się nad nazwą grudniowego spotkania... 
Stanęło na tym, że nie wiem... Wiem jednak jedno:


Dokładnie za miesiąc będzie Wigilia.
A za 16 dni Spotkanie Blogerek. Prawda, że oryginalna nazwa? 

W imieniu własnym i Kasi zapraszam! Proszę o potwierdzenie przybycia! Im szybciej, tym lepiej!

W związku z nadejściem grudnia spodziewam się  obfitych opadów śniegu, a w związku z nadchodzącym spotkaniem, obfitości ważkich pytań. Już teraz spieszę z odpowiedzią na niektóre, których istnienie przeczuwam w trzewiach.

- spotkanie rozpocznie się (prawdopodobnie) o godz. 17.00
- spotkanie odbędzie się w kawiarni lub herbaciarni (lodziarnie odpadają, wiadomo czemu... także nie w czekoladziarni, bo takowej w stolicy polskiej piosenki brak)
- owszem, można przynieść coś do chrupania
- owszem, można przybyć z Kimś
- owszem, można przebrać się za renifera, jestem tolerancyjna 
- tak, tak, tak - zapewne przygotuję blok czekoladowy! :-D 




Temat spotkania? 


Czekolada, czyli co tu zrobić, by uczynić nasze życie sweet and tasty? 

Ktoś chętny? 

35 komentarzy:

  1. Hmmm... ciekawa propozycja. Ja muszę jeszcze pomyśleć, ale czemu nie? Ciekawe jakie są połączenia Berlin - Opole...

    OdpowiedzUsuń
  2. chwilka, zapraszamy do Opola :)

    Mniam, w końcu doczekam się degustacji Twojego dzieła :D
    I bardzo podoba mi się temat naszego spotkania ;)

    Będzie pysznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. pf 300km to raczej nierealne dla mnie póki co...

    ale życzę smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurka, trochę daleko... ale sobota...pomyślę.
    a co szczegółów, to raz tak, raz owak - ostatnimi czasy owak. dzielą nas płyny do mycia toalet i brudna podłoga. a także permanentny brak czasu dla siebie, a co dopiero dla drugiej osoby ;) to tak w dużym skrócie.
    poza tym chyba dopada mnie typowy kryzys "po-3-letni" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bede dopiero w Opolu w okresie swiaecznym-ominie mnie wiec to spotkanie:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, Opole... A ja z Niemiec! Ale takie spotkanie byłoby naprawdę kuszące. (:

    OdpowiedzUsuń
  7. Troszkę daleko niestety jak dla mnie. Ale życzę miłego spotkania. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z chęcią. Pomyślę. Daleko, ale jeszcze w Opolu nie byłam. A oferujesz nocleg? :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Nieźle bym popsuł grafikę i w ogóle całą koncepcję, gdybym zdążył się wówczas wybrać. Jeśli finanse pozwolą to nie omieszkam zmusić was do zmiany tytułu. W końcu nie będzie to spotkanie blogerek... :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Milosnik-milosci, jesteś jednym z nielicznych panów piszących i będących w "naszym" towarzystwie, ale pomimo tytułu zapraszamy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A jak ktoś nie pisze, tylk oczyta tego apetycznego bloga, to co??? ;-P

    OdpowiedzUsuń
  12. :)))a czy będzie jakaś prezentacja ewentualnego narzeczonego?

    OdpowiedzUsuń
  13. Trochę daleko z pomorza, ale brzmi znakomicie. No i ten blok czekoladowy (moje uzależnienie od czekolady jest czasem silniejsze od zdrowego rozsądku)... Ależ kusisz... :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Opole, a Warszawa... O ludzie.
    Dziewczyny, nie mogłybyśmy się spotkać gdzieś w okolicach Polski centralnej? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Odległość to nie problem, wszak na studia 500 km w jedną stronę co dwa tygodnie dojeżdżałam, więc i znad morza do Opola 600 z hakiem dałabym radę, tyle że w tym czasie jeszcze dalej, bo 1000 km od domu będę.

    OdpowiedzUsuń
  16. kusząca propozycja, ale w tym czasie nie dam rady :) ale już Wam zazdroszczę, szczególnie jeśli ktoś przebierze się za renifera :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O, w moim mieście się spotykacie :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. przeintelektualizowane pseudopisarstwo współwinnej mojego zeszłorocznego 3 miesięcznego rozstania z (ówczesnym i na szczęście jednak wciąż aktualnym) chłopakiem, które prowokuje moją rękę do zrobienia gestu nazywanego powszechnie "facepalm". ;) to tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  19. pomyślę, zaplanuję i zobaczymy jak wyjdzie, w razie jakby co to się zapowiem z wyprzedzeniem:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na takie spotkanie polecam Kofeinę! :>

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja miałam kiedyś świra na punkcie zapisywania snów...codziennie rano jeszcze na pół śpiąca miałam obok łóżka ołówek i notatnik...i wychodziły stwory potwory niesamowite później sprawdzane w senniku by odczytać prawdę i być może wskazówkę przeznaczenia...ot taki świr czasem ze mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Super pomysł z takim przedświątecznym spotkaniem. Bardzo podoba mi się taka opcja i gdyby nie to, że z Poznania do Opola mam daleko to pewnie bym się wybrała. Piszę się jednak na następne... Może latem :)

    A mój sposób na lepsze i słodsze życie? Bardzo egoistyczny. Rób to co lubisz najbardziej a resztą się nie przejmuj. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. witaj Auroro :) bardzo mi się zrobiło miło, kiedy zobaczyłam Twojego posta na moim blogu - pierwszego, dodam :) obiecuję przyjrzeć się Twojej stronie w pierwszej wolnej chwili. pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  24. Sprawdzałam połączenie Białystok-Opole i chyba szybciej bym dojechała na koniec świata. Nic no, jak kiedyś będzie takie spotkanie w Warszawie, to stawię się i to na bank. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny pomysł! na jednorazowy wypad mam trochę za daleko :/ niemniej życzę udanej zabawy! zazdroszczę uczestnikom :)

    OdpowiedzUsuń
  26. hej,dziekuje za odwiedziny i mily komentarz :)
    ciekawie tu u Ciebie,bede zagladac!

    OdpowiedzUsuń
  27. weszłam przypadkiem na Twojego bloga i.... zasmakowało mi tutaj. ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Fajnie :)
    ja niestety mam troszkę daleko, ale życzę miłego spotkania!

    OdpowiedzUsuń
  29. oj dla mnie to za daleko niestety...a z chęcią bym poznała tyle ciekawych osób...i tego bloku czekoladowego chyba nie przeżyję...i tego ewentualnego renifera też ;)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?