sobota, 5 listopada 2011

Opowieści znad krypty

Choćby nie wiem jak straszne były wszystkie duchy, wampiry, wilkołaki i inne stwory, wszystkie one kiedyś znikają. Gdy księżyc blednie, a my przestajemy być bladzi ze strachu, upiory wracają dokładnie tam, gdzie ich miejsce - pod kryptę

Prosta sprawa.

Dużo trudniej odpowiedzieć, gdzie trafiają zaginione w praniu skarpetki. Woody Allen twierdzi, że istnieje specjalna kraina, do której wędrują takie skarpetki bez pary. Kraina, do której my, pospolici użytkownicy pralki, nie mamy dostępu. Śmiałabym parsknąć śmiechem, z tym że, moje życiowe doświadczenia mówią, iż to czcigodna prawda. Na palcach jednej dłoni, a mam ich jedynie pięć, jestem w stanie zliczyć te prania, po których wrzucone skarpetki wracały całe i zdrowe. W parach...
A propos par - czy istnieje również taka kraina, do której wracają duchy wszystkich naszych facetów. Tych, którzy rzecz jasna już nimi nie są. Kraina Eks




Nie chcę uchodzić za mądralińską, ale nią jestem i powiem Wam, że zgodnie z moją, nie Allena, teorią, owszem.
Istnieje, jeśli tylko pozwalamy im odejść…

Jakkolwiek absurdalnie to zabrzmi, jesteśmy przywiązane do tych duchów, jak bułka z pasztetem do ogórka kiszonego.
Z tym, że ten drugi związek, o dziwo, wychodzi bardziej na zdrowie, niż ten pierwszy.

W czym ma przewagę jedzenie nudnej pasztetowej z kwaszeniakami? Otóż, jeśli nadal jesteśmy związane z duchami naszymi eks, trudno jest nam zauważyć żywych facetów wokół. Po wtóre, nabywamy się zmarszczek. 

Tymczasem, duchów naszych eks nie da się tak łatwo wepchać pod kryptę, ba! Nie jest łatwo  w ogóle zerwać! Wiem, co mówię. Bo mam obok siebie jednego trupa. Moja Starsza Siostra chyba na serio zerwała z swoim chłopakiem. Powiedzieć, że wygląda jak wyrzuta guma do żucia, którą ktoś dodatkowo trzymał zbyt długo za uchem, to mało. 


Ten zasadniczy krok ma też za sobą moja znajoma, z którą obgadywałam niegdyś na cmentarzu jej faceta. Muchomorek, bo tak ją zwiemy, już nie ma faceta. Rzuciła go (w końcu!) bo zachowywał się jak duch... Niby był, ale jednak go nie było. Niestety jego duch nawiedza ją do tej pory, kilka miesięcy po pamiętnym dniu rozstania... Doprawdy, tak to jest, gdy facet nie wie czego chce w związku.Wtedy, gdy związek się kończy, on również nie wie czy końca związku chce.


Dlatego - nomen omen - tak potwornie ważne jest, byśmy same wiedziały czego my chcemy


Ja, dla przykładu, chcę wysokiego faceta, który nie będzie mnie drażnił w każdej minucie rozmowy. Tak, tak... wiele sobie uświadomiłam, po tym jak odesłałam Pana X., tam gdzie Drakula mówi dobranoc. 

Chcę również Wam opowiedzieć, jak wspaniale jest nad kryptą!
Kolorowo, słonecznie, bajecznie i tanecznie!
Tak, macie rację, jeśli myślicie, że w okolicach Dnia Zmarłych nie okazałam się zupełną sztywniarą i po odwiedzeniu grobów poszalałam na imprezie. W zasadzie na dwóch. I dwóch osobników płci męskiej poznałam.

Który pierwszy zaprosi mnie na czekoladę?
Czy którykolwiek zaprosi mnie na czekoladę?

Jeśli nie są duchami, wampirami, wilkołakami, orkami, a już tym bardziej zwykłymi imprezowymi don juanami, zaproszą. Jeśli nie, odeślę ich pod kryptę !!!






31 komentarzy:

  1. Trochę to przykre, że związek z człowiekiem, do którego się teraz prawie nie odzywam tak wpływa na całą moją przyszłość i decyzje, które podejmuję. Ale to podobno nazywa się doświadczeniem.

    Starsza siostra zerwała z tym chłopakiem, z którym mogło być tak bardzo poważnie?

    Mam nadzieję, że skończy się czekoladą, a potem będzie Pan Ukochany!
    Ja dzisiaj robię sernik z musem czekoladowym, i mam wrażenie, że to równie dobrze smakuje jak zakochanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje skarpetki też w dziwny sposób giną w odchłani pralki... I stanowczo wolę bułkę z pasztetem i kiszonym od duchów eks... ale cóż poradzić, jak one krążą wokół nawet nie proszone... a może w szczególności nie proszone?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przypomniał mi się mój ulubiony serial...
    Szkoda, że nigdzie nie można go już obejrzeć :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Pasztet i ogórki na świeżej bułce? Mniam. Zrobiłam się głodna. Jestem też pewna, że przynajmniej jeden zaprosi Cię na czekoladę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli siostra jest gumą do żucia to najwyraźniej potrzebuje trochę śliny (męskiej, a że jestem jedynym interesującym facetem w promilu 1000 kilometrów to mogę się zgłosić na ochotnika), która na pewno by mogła ożyć gumie.

    No i wydało się. Iks okazał się dla Ciebie tak malutki, że stanęła wizja śmiertelna... "W 12 cm szpilkach będę wyższa od faceta !" Doprawdy, miłość to fajna sprawa, póki facet nie musi patrzeć na kobietę od dołu :D

    a te duchy nigdzie nie wędrują. One gniją. Tzn. ja mam taką nadzieję, bo każdy BYŁY facet jest dlatego przeszłością, bo okazał się idiotą. Kobiet się nie rzuca ot tak po czasie. Jeszcze będą ryczeć mendy społeczne !

    OdpowiedzUsuń
  6. miłośniku miłości - a co jeśli z perpektywy czasu inaczej na wszystko popatrzymy? ale podobno nie wolno w sobie rozpamiętywać takich czy innych decyzji - podjęliśmy je w takiej, a nie innej sytuacji i nie ma co gdybać.... i Kto jest tymi mendami?

    OdpowiedzUsuń
  7. odwieczna tajemnica zaginionych skarpetek ujrzała światło dzienne. czuję się rozgrzeszona z "rozbicia" wielu par :)

    OdpowiedzUsuń
  8. myślę, że gdybym wiedziała, czego chcę, byłoby mi znacznie łatwiej. w życiu i w ogóle. niestety, z tą świadomością bywa kiepskawo.

    faceci poznani na imprezach...czasem okazują się fajni, a czasami po prostu miło się ich wspomina ;)

    (ten pasztet z ogórkami, o 21:30, wrrr..! ^^)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratulacje! Dokonałas samodzielnie odkrycia, które odmieni twoje życie na zawsze - trzeba zawsze ustalic czego sie chce, nazwac po imieniu i wyobrazic sobie. A potem po prostu po to siegnac. Własnie mija 13 lat od kiedy ja sama odkryłam te zasade i jest mi o wiele lepiej w życiu, czego i tobie z całego serca życze.

    OdpowiedzUsuń
  10. życzę miłych egzorcyzmów na eks, i rychłego zaproszenia na czekoladę od jakiegoś fajnego faceta:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu - Sernik z musem czekoladowym to esencja zakochania! Tak, tak, tak, to ten pan, o którym Ci mówiłam.

    Asiek - proszone, nie proszone, niechże skończą w otchłani, tak jak bułka z pasztetem ginie w otchłani naszego żołądka! ;-P

    Ana - ja również kochałam ten serial, można się było bać i śmiać zarazem ;-P

    Anianko - no niechby, będzie o czym pisać tutaj ;-P

    MiłośnikuMiłości - przemawia przez Ciebie prawdziwie męski duch rywalizacji ;)

    Jedzenioholiczko - tak to jest z tymi decyzjami... nawet jak są pochopne, nietrafione, śmieszne albo straszne, ważne że są nasze! Nieodwołalnie.

    Kaś - oj, tak, Woody udzielił nam wszystkim rozgrzeszenia :)

    Monik - 21.30 to wyśmienita pora na jedzenie :)) zwłaszcza owego specjału ;)

    Socjo - dzięki! Tego się trzymam! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. no nooo:)) podoba mi się-bardzo mi się to podoba:)
    pozdrowienia! trzymam kciuki za czekoladę;)
    J

    OdpowiedzUsuń
  13. oj, zdecydowanie Kraina Eksów istnieć powinna i każda z nas powinna mieć w obowiązku dla zdrowia psychicznego i fizycznego, owych Eksów do niej wysyłać... Może to właśnie tam pieprz rośnie?

    I oby poznani panowie byli początkiem początku ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Podobają mi się te Krainy,przynajmniej możemy sobie podświadomie wytłumaczyć to i owo,a już na pewno ciągłe myśli o osobnikach w gruncie rzeczy, na Nas niezasługujących i posłać je w odległą przestrzeń na dobre;)Pozdrowienia ślę!

    OdpowiedzUsuń
  15. zgadzam się, że najważniejsze to wiedzieć czego się chce i do tego dążyć, ale jeśli jeszcze się nie wie tego, to chociaż wyciągnąć wnioski i wiedzieć, czego się nie chce i omijać pewnych osobników

    OdpowiedzUsuń
  16. Zawsze spotykasz dwóch facetów żeby móc sobie ich porównać i mieć wybór? :D Odsyłanie duchów byłych to faktycznie podstawa.

    OdpowiedzUsuń
  17. I moja rodzina zakochała się w tym cieście. Ale chyba bez wzajemności, bo ciasto gdzieś po prostu zniknęło...

    I przez Ciebie to jutro muszę iść kupić sobie pasztet xD

    OdpowiedzUsuń
  18. Aurora! Po pierwsze - dzięki, że mnie odwiedziłaś, bo świetnie się Ciebie czyta! :)
    Po drugie - też masz 5 palców u jednej ręki?? ;)
    Po trzecie - żeby to tak łatwo było tych eks wrzucić pyk pod kryptę, strzepnąć ręce i iść niewzruszenie do przodu... Może w końcu będzie łatwiej? :)
    Chociaż pasztet z ogórasem idealnie się dobrał ;).

    OdpowiedzUsuń
  19. jezu jak mi się chce czekolady ... kupiłem ostatnio taki zestaw 9 mini kit kat'ów ... zjadłem już wszystkie i zastanawiam się co by tu zjeść ... czekolada słodycze - ej ja tam nie chce nigdzie byłych moich wpychać ... i myślę, że nie ma jednej krainy w której one wszystkie siedzą i mendzą na mnie ... serio. ja im straszliwie dobrze życzę, bo jak im się układa w życiu to nie myślę o tym by może mi przyłożyć ;) i w ogóle nie mają czasu by jadem kipieć w moją stronę ....

    ale jest jeden problem ... do przodu iść się nie da ... nie dlatego, że one są - bo ich nie ma (tych ex) ... ale dlatego, że człowiek już ma tak w głowie nasrane, że wszystko co piękne trwa tylko do momentu w którym postanawiamy się zaangażować ... a później ... później to się ich nawet kijem dotknąć nie chce, słuchać się ich nie chce, iść obok też nie i dupa no

    jeeeezzzuuu ale głodny jestem

    OdpowiedzUsuń
  20. więc na następnym Lejdis Najt musisz koniecznie wystąpić w Mojitowym wisiorku ode mnie:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Goh - przydałby mi się prywatny egzorcysta ;-P

    Just - dzięki! :)

    Okularnico - chyba właśnie tam pieprz rośnie ;)

    Monisiu - ci niektórzy panowie tylko właśnie po to się trafiają nam, by nam coś uświadomić i następnie szybciutko trafić do owej krainy ;)

    Małomówna - tak jak piszę wyżej - wnioski, wnioski, wnioski - ot, cale dobro czerpane z Panów Eks.

    Mirrors - ooo ciekawe obserwacje! :D sama jakoś wcześniej tego nie zauważyłam, dzięki! Chyba taki już mój sposób na facetów ;-)

    Kasiu - smacznej bułki z pasztetem ;)

    Alucho - cieszę się, że i do mnie zajrzałaś, bo widzę, że mamy nieco wspólnego (prócz 5 palców i upodobań pasztetowych) :)) do miłego!

    Szowinisto Romantyku - jak miło, że i Ty do mnie zajrzałeś ;) niezwykle ciekawie podszedłeś do tematu, czytam z zainteresowaniem i ... chcę więcej! Pozdrawiam!
    P.S. Najadłeś się w końcu?

    Natajko - zgadza się! Mogę prosić o zamówienie już teraz?

    OdpowiedzUsuń
  22. najadłem się ;) no i pojawię się czasem tutaj z moim bałaganem skoro mnie nie wyganiasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ta krypta zazwyczaj w naszej głowie się mieści.

    Jeśli siostra wygląda jak przerzuta guma, to chyba też sama do końca nie wie, czego chce.

    OdpowiedzUsuń
  24. Święta prawda Auroro! Duch mojego eks nawiedział mnie bardzo, ale to bardzo długo. Aż w końcu postawiłam sama przed sobą sprawę jasno. Odpowiedziałam sobie na kilka pytań i po kłopocie. Duch znalazł się tam gdzie jego miejsce :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się z Tobą, że istnieje taka kraina. Nie można za często odwiedzać, bo też się staje człowiek jakby umarły. Trzeba umarlaka należycie pożegnać i iść dalej. "Teraz" jest znacznie ciekawsze i co najfajniejsze, zamieszkują je żywi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Brawo Auroro !
    Bardzo podoba mi sie ten blogowy wpis :)
    Trzymam kciuki za nowe znajomosci :D
    Twoja Wierna Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  27. Szowinisto Romantyku - ba! Zapraszam jak najczęściej ;)

    Anette - sęk w tym, że Siostra się do chłopca mega mocno przywiązała... ale nie wychodziło jej to na dobre, zauważyła dopiero po czasie...

    Alessio - nic innego jak szczerość samej z sobą powoduje, że duch włazi pod kryptę! :))

    Vilanne - oj tak tak :D

    Anonimowa Czytelniczko - pośród tak wielu przelotnych znajomości z facetami, dobrze jest mieć wierne czytelniczki na dobre i złe :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Powiem wiecej - trzeba nie tylko wiedziec, czego sie chce, ale rowniez wiedziec czego sie nie chce ;) Bo o mimo wszystko jest roznica. I zaden kompromis w pewnych sytuacjach niestety nie pomoze...
    Mam nadzieje, ze nowe Duchy jednak sie nimi nie okaza i nie trafia pod krypte (przynajmniej jeden ;)).

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  29. Drogo Auroro, ja mam taki niecny plan by link do twego bloga rozesłać wszystkim mężczyznom jakim znam, ba poprzez podaj dalej chciałabym by jak najwięcej panów którzy nie zapraszają panie na gorącą czekoladę czy chociażby kawę z czekoladą mogli przeczytać to co piszesz i to co czujesz w imieniu wszystkich niezaspokojonych kobiet.
    Twoja teoria jest arcyciekawa i cos w tym jest, powiedziałabym nawet, że prawda w niej jest. Podejrzewam, że kazda kobieta miała w swoim zyciu takiego ducha, ducha eks. Nie dość, że nie pozwałał na widzenie innych facetów, na ich dostrzeganie, to jak już kogoś dostrzegłyśmy i ten ktoś nas dostrzegł i zaczęło się od randki w kinie, to i tak duch-eks natrętnie straszył potencjalny cel naszych rozchwiałych uczuć, straszył do skutku.

    OdpowiedzUsuń
  30. Od nawiedzenia ducha tylko krok do opętania a wtedy to już tylko egzorcyzmy pomogą ... czekoladowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Bea - ważną kwestię poruszyłaś - no właśnie - czego/kogo ja NIE chcę!

    Kerry-Marto - Jestem porażona genialnością Twojego planu!!!
    A co do egzorcyzmów czekoladowych, sama chętnie bym im się poddała ;-)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?