wtorek, 4 października 2011

Lepszy model

Kto by przypuszczał, że w październiku będę mogła nosić krótkie spodenki! I to bez legginsów! Ja bym na to nie wpadła! Podobnie, nie wpadłabym na to, że będę jeść płatki musli z bananem i mlekiem przy pomocy noża… i że cała zawartość mojej kuchni będzie sprowadzać się do tychże płatków i mleka właśnie, puszki tuńczyka (jak zawsze…) oraz paczki kukurydzy do prażenia (nie mogłoby jej zabraknąć  nawet jeśli za pół godziny miałby nastąpić koniec świata). Poza tym bogatym dobytkiem jedzeniowym, mam też na półce książkę z przepisami Julii Child. Nie bardzo jednak wiem po co mi ona, chyba że ktoś lubi popcorn z dipem tuńczykowym

Czy jestem w więzieniu?
Nie.
Czy biorę udział w nielegalnym eksperymencie naukowym, który ma udowodnić, że człowiek jest w stanie ze smakiem zjeść popcorn z dipem tuńczykowym, używając do tego jedynie małego nożyka?
Bardzo prawdopodobne. Ale też nie.

Jestem w moim nowym mieszkaniu!
Tak, zmieniłam mieszkanie na nowy lepszy model.

Nie żebym narzekała na mojej poprzednie, ale mając do wyboru ciastko i ciastko z czekoladą, to zawsze wybieram to z czekoladą, rzecz jasna! W wypadku mojego nowego mieszkania czekoladą okazało się biurko. Tak, tak, jako Pani Nauczycielka potrzebuję biurka nie tylko w sali lekcyjnej, ale też poza nią (niestety). W tym mieszkaniu, w przeciwieństwie do kilku poprzednich lokali zajmowanych przez mą osobę, jest miejsce na biurko. Jest mnóstwo miejsca. I ja sama. Jak na razie. Już za parę chwil wprowadzi się tu moja przyjaciółka Maja.
A! Byłabym zapomniała, jest też i Pomocny Ignacy. Przystojny sąsiad? Po historii z Panem Zbyszkiem dałam sobie spokój z jakimikolwiek romansami nawiązywanymi z osobami mieszkającymi w tej samej klatce i kupującymi produkty na kolację w tym samym całodobowym spożywczaku. Pomocny Ignacy to moja rękawica kuchenna, która do złudzenia przypomina mi jakiegoś włoskiego amanta uwodzącego na wyśmienite spaghetti. Zobaczymy co pokaże mój Ignacy! Mam tylko nadzieję, że pokaże więcej, niż Pan X.

Pan X. pokazał mi bowiem ostatnio, na czym polega skleroza u osób przed 30. rokiem życia.
Otóż, w dniu, mojej przeprowadzki byliśmy umówieni na wspólną imprezę. Nie wiem jak to zrobił, ale zapomniał o tym fakcie, co więcej, zapomniał mnie powiadomić, że nie przyjedzie. Wypiwszy dwie lampki czerwonego wina, zadzwoniłam do niego w tej naglącej sprawie, gdyż moje nogi już podrygiwały w rytm muzyki J. Lo i Pitbulla. Na to Pan X. odparł, że on również wypił tyle, że piwko, przez co nie zamierza nigdzie się wybierać... Uznał, że nie idziemy dziś na imprezę, bo mam przeprowadzkę na głowie.
Ciekawe wnioskowanie…

Na głowie to on niebawem będzie miał siniaka. I to ja mu go zapewnię. 



Że niby jestem okrutna? 
Okrutna byłabym, gdybym zdecydowała się wymienić go na lepsze model, bo... bo co? Bo nosi trampki? Bo nie lubi nadmiaru chilli w daniu jednogarnkowym? 

Nie zamierzam mu się też oświadczać. I to nie tylko dlatego, że jestem tradycjonalistką i konserwatystką i będę czekać na jego oświadczyny. W każdym razie mam ochotę go zobaczyć na parkiecie. Wystarczający powód, by go nie wyrzucać ani porzucać.

Tymczasem idę ochłonąć. Najlepszy sposób? Polecam składanie trzy-drzwiowej, dwumetrowej szafy...

43 komentarze:

  1. No no, przeprowadzka ;) Ja na razie nigdzie się nie wybieram z mojego mieszkanka, co więcej coraz więcej ludzi tu wpada i jak się okazało nie za duży kawałek wolnej podłogi okazał się świetnym parkietem dla prawie 10 osób :pp A po takim winku i piwku to świetnie tańczyłoby Wam się we dwójkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o tak, składanie mebli to dobry sposób na relaks, szczególnie jak trzeba przybić kilka gwoździ:) powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Auroro! Uwielbiam Twoje posty, uwielbiam je czytać! Uwielbiam! I nie chcę Cię w żadnym wypadku wymienić na lepszy model;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuu... to faktycznie pan X. się nie popisał. Zapominanie o spotkaniu na tym etapie znajomości... Jedynie zaawansowana skleroza może go wytłumaczyć. Ale nie ma się co nim przejmować, śrubokręt w dłoń i do dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  5. idzie już zimno u mnie w Szczecinie od jutra szkoda

    OdpowiedzUsuń
  6. OBSERWUJĘ TEGO BLOGA PODOBA MI SIĘ
    ZACHĘCAM TEŻ OBSERWOWAĆ MÓJ BLOG JESTEM CODZIENNIE TUTAJ MOŻE JAKOŚ ZDOBĘDĘ WIĘCEJ CZYTELNIKÓW POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tam @Kruszynko, przecież Aurorze też się zapomniało i zjadła czosnek ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pan X. nawalił. Albo sobie z Tobą pogrywa i bawi się w męskiego dupka, albo .....




    jest dupkiem. :P

    OdpowiedzUsuń
  9. anju, tylko, że Aurora podjęła świadomą decyzję, że nie chce się z nim spotkać, no ale wyszło inaczej... :) a poza tym może ja konserwa jestem, ale to chyba On powinien starać się o Nią i zabiegać o Jej względy, a nie odwrotnie :) I mam nadzieję Auroro, że się na nas nie pogniewasz, że tak tu dyskutujemy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak Ci fajnie z tym nowym mieszkaniem :) Na chwilę obecną wstrzymam się z oceną zachowania Pana X.

    OdpowiedzUsuń
  11. Oszczędź może tych siniaków :D

    OdpowiedzUsuń
  12. oby dobrze mieszkało się w nowym mieszkaniu

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj kocham przeprowadzki i zaczynanie wszystkiego od początku, szczególnie składanie tych szaf ;)
    a co do Pana X... to tylko facet i jak widać nie dość zaangażowany w sprawy imprezowo LadyCzekoladowe :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  14. gratuluję zmiany lokum na większe :) jeśli facetowi zdarzałyby się kolejne wpadki, jego też wymień na lepszy model, a co :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie "siniakuj" tak od razu:-) Daj szansę by mógł to jakoś zrekompensować:-) Tudzież zrób dokładnie to samo co on przy najbliższej imprezie "oko za oko", hehe:-)

    A tak poważnie to jestem przed 30. i tez mi się zdarza sk. w różnych sytuacjach, chyba za szybko żyjemy a za mało czasu na to wszystko:-)
    Złożyłaś już tę szafę? ochłonęłaś? Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Żeby była jasność: Szafa złożona.
    Wczoraj się spotkałam z Panem X.
    Lubię dyskusje pod moimi wpisami.
    Zakochałam się w mojej nowej kuchni.
    Tylko blendera mi jeszcze brakuje... I czasu...

    OdpowiedzUsuń
  17. Za mną dwie przeprowadzki - pierwsza przy pomocy mamy i rodzeństwa, druga samodzielna. No prawie, bo sprzętu agd i mebli sama bym nie przetransportowała - zrobili to panowie od przeprowadzek.

    Co do lodówki, to moja zawsze jest skromnie wyposażona, bo nie kupuję jedzenia więcej niż na trzy dni i gdyby w środku nocy jacyś niespodziewani goście mnie nawiedzili, to do wyboru mieliby musli z mlekiem 0,5%, jogurt, sok pomidorowy lub wafle ryżowe albo ziemniaki, bo to mam zawsze.

    Na temat sklerozy natomiast wypowiadać się niebędę, bo... zapomniałam, co chciałam napisać :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. wymien trampki na buty sportowe nike ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszędzie remonty i przeprowadzki, czyżby akcja "Rodzina na swoim" osiągnęła globalny zasięg geograficzny i społeczny? ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszędzie remonty i przeprowadzki, czyżby akcja "Rodzina na swoim" osiągnęła globalny zasięg geograficzny i społeczny? ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratulacje! Powodzenia w składaniu szafy, użytkowaniu biurka i takich tam... Też wolę z czekoladą ;) zwłaszcza jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  22. hehe powodzenia w składaniu szafy:) pozdrawiam i zapraszam do siebie do obserwacji:)

    OdpowiedzUsuń
  23. to jeżeli masz jakieś pytania albo coś możesz pisać na blogu:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj tak pogoda przepiękna, dzięki temu wciąż chodzę w moich ukochanych japonkach, ale niektórzy dziwnie na mnie patrzą :-)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale zmiany! Zmiana mieszkania zawsze oznacza wielkie zmiany także w całym życiu.
    Życzę, aby były one na lepsze!
    A mężczyźnie lepiej powiedzieć oddzielnie o przeprowadzce, oddzielnie o imprezie, inaczej istnieje niebezpieczeństwo, że będzie próbował pomyśleć za Kobietę - a co z tego wychodzi miałaś okazję się przekonać! :)
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  26. A żesz! U mnie przepadł. Powinien wszak stać pod oknem z bukietem kwiecia, butelką szmpana i puszką kawioru. Nie stał? Nie zadzwonił? Wiersza nie napisał? To błąd:))

    OdpowiedzUsuń
  27. znowu zimnica na całego pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  28. A gdzie podział się post "Miłość i inne wymówki"?

    OdpowiedzUsuń
  29. ja mam Jana Niezbędnego :) sprawdź czy X ma dziurę w skarpecie, to odnośnie tańca :)
    a mnie coś melancholia dopada , kłopoty zdrowotne rodzinki :( pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Post "Miłość i inne wymówki" nie zniknął, po prostu chłodzi się w lodówce, nim zostanie podany Wam jako deser :))

    OdpowiedzUsuń
  31. Róża śle zapach,
    Serce marzenia,
    Usta buziaki,
    a ja pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  32. ładnie prowadzi blog i dziękuję za każdy wpis

    OdpowiedzUsuń
  33. Ależ ten czas nam szybko ucieka. Dopiero był świt, a już nocka czeka. Więc nim wtulisz się w poduszeczkę, uśmiechnij się do mnie dziś chociaż troszeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  34. Cholerka, jak mi się podoba sposób w jaki piszesz:) Lekko, przyjemnie i z widocznym wirtualnym uśmiechem :) Jutro rano wpadnę i zabiore Twój link do swoich blogów :)

    OdpowiedzUsuń
  35. cieszę się że wszystko dotarło:) mam nadzieję że będziesz zadowolona:D polecam się na przyszłość;) buźka:*

    OdpowiedzUsuń
  36. dzisiaj od rana nadrabiam czytanie blogów i jakoś tak się składa, że wszędzie wszystkim gratuluję :D więc droga Auroro Tobie gratuluję nowego ciastka z CZEKOLADĄ! i 3mam kciuki za tą szafę, co by wytrzymała w złożeniu, po złożeniu długie lata ;]

    OdpowiedzUsuń
  37. Choć poranek jest pochmurny,
    to jednak ślę Ci gorący uśmiech z rana,
    by i na Twojej buzi też zawitał,
    a aby uśmiech został na dłużej,
    śle Ci też gorącego buziaka :*
    i cicho szepczę DZIEŃ DOBRY

    OdpowiedzUsuń
  38. Kochana, jak robimy z naszym spotkaniem?

    OdpowiedzUsuń
  39. ale jak to tak musli nożem? mleko też nabierasz nożem...? ;-)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?