wtorek, 11 października 2011

Jak smakujesz?

Po fali euforii jaka ogarnęła mnie wobec faktu, że Pana X. nie zraził mój czosnkowy oddech oraz po ostatnim spotkaniu, na którym to on mnie zraził, pozostawiając niesmak w ustach, nastała... szara rzeczywistość. Innymi słowy, zaczęliśmy umawiać się na randki jak normalni ludzie. Na spacery, do kawiarni, do kina. Często. GęstoI mdło...

- Psze pani, psze pani! - słyszę niemal codziennie wołanie uczniów - nie smakuje mi ten obiad w szkole!
Dzieci są genialnymi smakoszami. Choć to ja jestem ich nauczycielką, one uczą mnie konstruktywnego grymaszenia.
- Za słone? Za ostre? Za słodkie? - dopytuję.
- Niee-ee, psze pani. Po prostu mi nie smakuje.

Odpowiedź na piątkę z plusem. No proszę, a ja się doszukuję ideologii. Ech, cholerna dorosłość...

Tymczasem bywa, że coś jest mdłe i nie wpisuje się w nasze gusta.
Po to chyba istnieją przyprawy. Dla przykładu, ketchup nieraz ratuje każde jedno danie. Albo - w moim przypadku - pieprz cayenne. A propos pieprzu cayenne...

Próbowałam dodać szczyptę pikanterii do bezpłciowo smakujących spotkań z Panem X.
Poszłam na łatwiznę. Postanowiłam zacząć się z nim całować.
Jest taka teoria - a wyczytałam ją nie w "Faktach i mitach", lecz w wysoce kompetentnej literaturze - że ludzie poznają siebie właśnie po pierwszym pocałunku... 
Na spotkaniu jest drętwo, on nudzi, ona znudzona, ale jak przyjdzie co do czego, innymi słowy jak się pocałują, wiedzą, że rozmowy o niczym mają odpowiednie uzasadnienie. 
Głodna tej wiedzy postanowiłam dowiedzieć się jak to jest ze mną i mym absztyfikantem. 
Do dzieła, bejbe! - należało by zakrzyknąć, umalować usta błyszczykiem i... 
Tymczasem nie ma tak letko... To już chyba dziewiąta randka, a on... NIC!
Owszem, prócz 10 cm wzrostu, Panu X. przydałoby się też więcej śmiałości.

Skąd mam wiedzieć czy Pan X. to ten? Owszem, randki z Panem X. są znośne, ale czy on sam będzie mi smakował?



Muszę coś wykombinować...  Przecież wiem, że ma ochotę mnie pocałować! Może należy go jakoś ośmielić? Może lampka wina? Albo od razu pół butelki

Na szczęście nadarzyła się okazja (tak, co bym nie wyszła na alkoholiczkę po godzinach)! Parapetówka znajomej! A tam... same pary! Smakujące siebie, pardon! - całujące się namiętnie! Na fotelu, w drzwiach, w korytarzu, na blacie kuchennym (moi faworyci!)...  Do tego nastrojowa muzyka. Panie X. pij pan to wino szybciej! - myślę sobie. 
Iiii....
Iiii???

Wyobrażacie sobie siedzenie w restauracji wypełnionej smakowicie pachnącym jedzeniem przed talerzem pełnym najwyborniejszych smakołyków i nie skubnięcie ani kawałeczka?! Istna tortura! Pan X. właśnie się jej poddał! Brawo!
W takim razie Pan X. jest masochistą.
Owszem, nie pocałował mnie.

Co prawda, moje usta nie są obecnie na urlopie, ba! - palą się do pracy - nie zdecydowałam się jednak by wyjść z inicjatywą i sama go pocałować. Z kilku powodów. Głównie zaś z jednego - tym razem to ja byłam muffinką.

A tak na marginesie. Pan X. skosztował tylko niewielki kawałeczek czekoladowych pyszności, które przygotowałam na tą imprezę.

Cóż, nie dane mi było poznać smaku Pana X. 
Przekonałam się jednak, że i nie-smak ma swój smak... Jaki? 




Jeśli zastanawiacie się po kiego grzyba nadal się umawiam z Panem X. to wiedzcie, że  od tego dnia wolę o 4.00 iść na grzyby, niż umówić się z Panem X. 

Może przy Panu X. wyjdę na obżartucha, ale ja tam wolę jeść, niż jedynie patrzeć na jedzenie...


40 komentarzy:

  1. Widać moje życzenie "bawcie się dobrze" niewiele pomogło.
    Jakiś taki rozlazły ten Pan X. i też wybrałabym się na grzyby. Bo z grzybów mogę coś smacznego zrobić, a z typem "miękka klucha"?

    Dziecięce odpowiedzi są najlepsze!

    OdpowiedzUsuń
  2. bym wybrała się na grzyby najlepiej
    zapraszam do mnie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję ci że odwiedziłaś mnie lubię twój blog bardzo i często go obserwuję :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale ten X. to zjeb. Sorry, że wyzywam i się powtarzam, ale ja ślinię się od 3 randki zawsze. A niby dość nieśmiały jestem. A ten co ? Przyjaciółki szuka?

    Z tęsknoty za ustami iksa, chyba Ci się głos polepszył :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba pora podjąć męską decyzję i skończyć tę nudę...Bo wg mnie Ty jesteś osobą żywiołową, a on takie ciepłe kluchy. Mnie by już sz...trafił!

    OdpowiedzUsuń
  6. notowania pana x lecą u mnie na łeb na szyję! jak to się nie chce całować? jak to, na takiej imprezie? gdzie wkoło tyle inspiracji??? esz, coś tu się nie klei... ciekawi mnie, jaki będzie twój następny krok:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu ja też wolę grzyby, niż kluchy :))

    Agatuszko - dzięki za wszystkie ciepłe słowa jakie dostaję od Ciebie :)

    MiłośnikuMiłości - ależ ostro, konkretnie... lubię takie podejście. Po męsku :)

    Jedzenioholiczko - precz z nudą! Tak jest!

    Goh. - Ja tam planuję zrobić krok wstecz (od osoby Pana X.)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziewiata randka i facet sie nawet nie zebral w sobie do pocalunku?
    Kobieto, za nastepnych 15 lat moze sie zdobedzie na seks, zaznaczam MOZE.
    Przy takim partnerze to mozna w cnocie i z pragnienia umrzec.

    OdpowiedzUsuń
  9. hahaaa może on wychodzi z założenia, że pocałunek to oznaka uczucia , którego nie jest pewien , a może im dłużej czekasz ,tym bardziej będzie smakowało, ale ponoć apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc BYM pocałowała pierwsza X, aż para uszami BY mu wyszła ,ale to wszystko BYM ,BY :D :D
    przypomniała mi się scena z filmu "Pół żartem, pół serio", gdzie Cukiereczek (M.Monroe)pierwsza całuje milionera na jachcie :D może Pan X tego pragnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. niezły jest jak wytrzymał tyle randek i dalej nic!!! 9! Litości ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Aj, faceci! Czasami kop w dupę to za mało. ;) Jeśli wionie nijakością i nudnością, to źleeee. Ja tam bym chyba uciekła. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. jeśli kiedyś zgłosisz się do wydawnictwa Y (X już zarezerwowany wiadomo dla kogo...) a oni Cię nie wydadzą, to będą idiotami do entej! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Stardust - pozwolisz, że nie nazwę Cię prorokinią, bo inaczej marna moja przyszłość... ;-)

    Di - pewno, że TEGO pragnie, tylko na co mi facet, który tylko pragnie?

    Zauberi - dokładnie - błagam o litość!!!

    Rebeko - bierzmy nogi za pas!

    Vanillo - owszem, będą soczystymi idiotami, tylko ciekawe kto wygra w pojedynku na idiotyzm - oni czy pan X. :-P hihi

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, jesteś młoda i piękna, daj sobie spokój z tym, co jest mdłe. Jak śpiewał ktoś: "to nieuczciwe! zamawiasz ciepły kotlet, a dostajesz zimną rybę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bywam u Ciebie od niedawna, ale już szczerze polubiłam styl, w jakim piszesz :) rozbawiasz mnie! co do Iksińskiego - chciałoby się zaśpiewać: gdzie ci mężczyźni...? coraz częściej słyszę/czytam/widzę, że brak w naszych czasach panów z jajami! Takich, co to przyprą do muru, tudzież drzewa, i wpiją się w nasze usta...hmmm... Oby Twój Pan X skusił się wreszcie na Twoje smaki! kciuki trzymam za to!

    OdpowiedzUsuń
  16. Może specjalnie tak przedłuża, żeby smakować lepiej?

    OdpowiedzUsuń
  17. O nie nie. Musi odpowiadać Ci zapach, smak i musisz czuć się swobodnie (po prostu dobrze), żeby coś z tego było :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Moim skromnym zdaniem nie masz czym się na razie przejmować. Uzbrój się w mega cierpliwość i czekaj. Moja mama jak chodziła z moim tatem to mówiła, że pocałował ją po raz pierwszy po dwóch tygodniach. :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Turlaczku - powinnaś zostać saperem, bo Twoje komentarze są absolutnie rozbrajające! :D

    Okularnico - cieszy mnie, co piszesz o moim stylu, ale nie cieszy to co piszesz o facetach. Niestety piszesz prawdę...

    Anette - zabiorę sobie trochę Twojego optymizmu! :))

    Mirrors - inaczej nie da rady, musi smakować :)

    KobieceOko - ja z Panem X. spotykam się już od miesiąca!!! A mamy XXI wiek! ;-P

    OdpowiedzUsuń
  20. jak ja uwielbiam Twój sposób pisania:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Pan X ma objawy bycia skałą?! A może próbuje zamienić role i to on chce być muffinką :)

    OdpowiedzUsuń
  22. prosze Cie prosze Cie prosze Cie ! napisz książke :D

    OdpowiedzUsuń
  23. jak Pan X nie wie jak się zabrać do najfajniejszej sprawy w związku, to może, ale tylko może szkoda czasu na ten gorzki smak :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Hm... on chyba czeka aż zgorzkniejesz.

    OdpowiedzUsuń
  25. Natajko - dzięki :)) Zawsze mile mi to słyszeć :))

    Ebru - niestety raczej to drugie! Jestem oburzona!

    Sandrulo - miło mi obwieścić, że mam takie zamiary na serio! :))

    Magdo K. - otóż to, gorzki smak mi nie podchodzi...

    Holga - ... ach, jak mi przyjemnie.... :D I vice versa!

    Villane - przy nim zgorzknieje w wieku 25. lat! Brrr... grrr.... Nie tak to sobie wyobrażałam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Hihihihi a ja żeby iść na grzyby muszę po prostu wyjść z domu i już mam grzybobranie:) Dlaczego? Tuż za płotem mam lasek mieszany i grzybki rosną bliziutko domu :)
    Nie było mnie tu troszkę, ponieważ zmieniałam swoje blogi i to dosłownie:) Mam nadzieję, ze spodobają Ci się rezultaty :)

    OdpowiedzUsuń
  27. a tam z tym iksem. Może on jest taki Florentino Ariza z jednej z powieści G. G Marqueza. Będzie czekał 51 lat 7 miesięcy i 4 dni :D Bo tak Cię uwielbia, że aż nie śmie naruszyć Twojej prywatnosci ?



    Z drugiej strony ja bym ją dawno naruszył na jego miejscu, gdybym na prawdę miał na Ciebie ochotę. A jak nie ma on takiej ochoty, to niech Ci da spokój. Chyba włosów sobie nie wyrwiesz z rozpaczy?

    OdpowiedzUsuń
  28. Faceci, faceci, zazwyczaj nigdy nie robią tego, czego od nich oczekujemy :-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kolejna przepyszna opowieść.. Chociaż racja pan X. wydaje się być zupełnie smakowoograniczony. Ale wiesz, próbuj dalej a jakiś smak może wydobędziesz.. Dodaj trochę przypraw do tego, kotleta schabowego.
    PS. Może napisz jakąś książkę, bo masz apetyczny talent ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Co tam będziesz czekać na jego ruch! Sama zabierz się do dzieła. Wtedy zobaczysz jaki on jest. Może nic nie robi, bo boi się, że uznasz, że on chce Cię tylko bzyknąć (w sumie jakby chciał, to startowałby do tego szybciej, ale właściwie kto wie, co w tej męskiej głowie siedzi?). A tak jest ostrożny i uważny. Zależy mu na Twoim dobrym samopoczuciu. Rzuć się na niego, jak na czekoladę i zobacz jak zareaguje :D Życzę udanego polowania!

    OdpowiedzUsuń
  31. Ojjej...Dziwny z Niego Pan!! Czytam Twojego bloga od dłuższego czasu i bardzo mi się podoba!Poprawiacz humoru!!:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  32. Pan X jest chyba z innej epoki :D

    Świetny blog, obserwuję od niedawna i już powoli się uzależniam :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Moniko Sz. - ale Ci dobrze ;-) Zmiany są dobre! :))

    MiłośnikuMiłości - ale kto tu mówi o naruszaniu prywatności?! Przecież, gdybym nie chciała naruszania tej prywatności (jaką są, np. moje usta) to bym się z tym panem w ogóle nie umawiała...

    Magdo - powiem więcej, nigdy!!!

    Cynamony - chyba napiszę pełną pikanterii i innych smaków książkę, a nóż będzie o Panu X.

    Anianko - takie nastawienie mi się podoba, w końcu jestem zodiakalną lwicą!!! :D

    NaoMi - takie te moje losy są pokrętne i... tak, zabawne! Zdecydowanie poprawiają innym humor ;P

    Namibio - tak to jest z czekoladą, że szalenie uzależnia ;-P Ale czekolada jest zdrowa :))

    OdpowiedzUsuń
  34. aż nabrałam czekoladowej ochoty żeby Xowi przyfanzolić. (!!).
    ech byle grzyby "obrodziły" hiehiehie ;D

    OdpowiedzUsuń
  35. Pan X. jest niesamowicie ciężkim przypadkiem. I tak jak zazwyczaj nie poddaję się łatwo i zawsze daję wszystkiemu i wszystkim szansę jak nie jedną to drugą, tak w tym przypadku stwierdzam, że nie ma sensu. Nie warto chyba tracić czasu... Chociaż mój R. też na początku taki właśnie był. A teraz... w niedziele stukną nam 3 lata :) I zaręczyny są i będzie ślub... Więc może jednak warto??? Sama nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzień nauczyciela jest teraz też Twoim dniem! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Zdecydowanie zamienić pana X na Y, no chyba ,że go bolały zęby lub w dziwnych okolicznościach nadwyrężył szczękę parę godzin wcześniej .....

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja bym sama go pocałowała na spróbę. Gdybym miała czekać na ruch faceta, to niejednokrotnie bym się nie doczekała :P

    Ja tam nie lubię mieć ciastek, ja lubię je jeść :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kto by pomyślał, że istnieją jeszcze aż tak nieśmiali faceci...? Swoją drogą ja przez większą część życia trafiałam na takich, którzy bali się do mnie choćby słowem odezwać. GAPILI się koszmarnie przez 2-3 lata z rzędu, za każdym razem, gdy znajdowałam się w zasięgu ich wzroku, nie mogli go ode mnie oderwać, ale bali się odezwać. No, jeden zrobił wyjątek. Zapytał: "Która godzina?". Faceci to w większości tchórze potworne.

    Pozdrawiam

    Sol

    PS. Zauważyłam, że ostatnio blogger szwankuje, tzn. gdy ktoś ma mój blog w linkach na stronie, to nie aktualizują mu się tam moje wpisy (widać link do jakiegoś starego, a nowe się nie pojawiają). Na moim blogu również wyświetlają się nieaktualne wpisy niektórych osób na liście linków. Czy Ty też zaobserwowałaś coś takiego? Teraz wszystkich pytam, bo ciekawa jestem, ile osób ma podobny problem ze swoim blogiem lub ze śledzonymi i czy da się coś z tym zrobić.

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?