sobota, 29 października 2011

Dlaczego mężczyźni kochają sos do rolad śląskich?

W starej polskiej tradycji dziewczyna, którą rzucił facet idzie do fryzjera.
W nowej mojej tradycji, dziewczyna, która rzuciła faceta idzie do fryzjera.
Z tym, że ta pierwsza idzie obciąć włosy. A ta druga je zafarbować

Otóż, żebyście wiedzieli że po tej całej parkingowej słownej szermierce zrobiło mi się jakoś smutno. Nadto, zupełnie jak gdyby był koniec października, na zewnątrz zrobiło się
szaro buro i ponuro
Toteż pokolorowałam moje włosy.  Żeby zapomnieć o tym, że rzeczywiście jest już koniec października i szaro buro być musi!
Cóż, czego się nie robi (albo nie je...) by zapomnieć o tym jak jest dziś za oknem.


Dziwne, ale Pan X. jakoś w ogóle nie stara zapomnieć o przykrej sytuacji sprzed tygodnia. Jak już po wielokroć zaznaczałam ma chłopak zapędy sadomasochistyczne. Toteż, miast wykasować mój numer z swego dotykowego telefonu, którego na wskroś działania nie pojmuję, pisze do mnie smsy. Dużo smsów. Między innymi z zaproszeniem na pizzę. Co on chce jeszcze wyjaśniać? Bo chyba nie chce ze mną jeść pizzy?

Niestety właśnie ta nieszczęsna pizza mnie skusiła.
Tak. Wiem. Mam pełną świadomość tego, że w Waszych oczach staję się ikoną niekonsekwencji ... Co za porażka... Zdarza się.

Dla własnego usprawiedliwienia dodam tylko, że pizza nie bardzo mi smakowała.
I nie zmieniłam zdania, co do Pana X.
Niestety Pan X. co do mnie również.
Ba! Utwierdził się w przekonaniu, że ja to Ta, jeśli coś Wam to mówi... Grrr!

Okazuje się, że Pan X. jest bardziej skomplikowany i nieprzewidywalny, niż dotykowy telefon.
Bo niby czemu on moje "nie" przyjął jako "tak"?! Czyż to reszty oszalał?!

A no, może dlatego, że zachowałam się jak klasyczna Zołza?
A jak wszyscy doskonale wiedzą, faceci kochają zołzy. Im szybciej ucieka się przed facetem, tym kupuje on lepsze buty do biegania - by nas dogonić. Złapać. Mieć. Kochać.

Zabawne, że to naprawdę działa. Jeszcze bardziej zaś zabawne jest to, że ja sama zachowuję się dokładnie tak jak nakazuje poradnik. Olewam faceta w właściwych momentach, używając właściwych słów, grymasów twarzy, a kto wie czy nie i intonacji w wypowiadaniu słowa "nie". Ciekawe, jako iż poradnika tego nigdy nie przeczytałam. No może parę (genialnych!!!) zdań o grzaniu parówek na romantyczną kolację.

Gdzie ten cholerny poradnik?!?!?!
Muszę go znaleźć!
Chyba wreszcie nastał ten moment, w którym powinnam go zacząć czytać! Bo jeśliby odwrócić  jego sens, to dowiem się jak poratować swój tyłek z kiepskiej tragikomedii, w którą się wpakowałam... Może wiedząc jak zachowuje się zołza, dowiem się jak zachowuje się też anty-zołza. Może jeśli zaczną się zachowywać jak anty-zołza, Pan X. się odczepi? Odstraszę go!( Halloween za pasem!)

Oby.

Pozostaje mi nadzieja. I wyjaśnienie tytułu tego posta.


Niechże będzie nim powyższy obrazek. Kto zrodzony na ziemi śląskiej, ten winien zgadnąć. Kto nie, niech nieco pogłówkuje. 

Tytuł posta może wydać Wam się niedorzeczny.
Ale czyż równie niedorzeczne jest owo dziwaczne zachowanie mężczyzn uganiających się za kobietami, które wcale ich nie chcą?

Hm. Może niektórzy, tak jak Pan X. uznali zwyczajnie, że mimo wszystko warto.
Albo po prostu tak jest ich natura. Że lubią tłusto zjeść i poganiać za króliczkiem. 

Tak poza tym, to w rodzinie i w pracy wszystko w porządku.
Głównie dlatego, że nastał nam miłościwie Długi Weekend.

32 komentarze:

  1. problem w tym, że Ty albo:
    a) chcesz iksa i wstydzisz się przyznać
    albo:
    b) lubisz bawić się z facetami

    Nie wierzę w odpowiedz b), no chyba, że owa zabawa to duża przyjemność.
    Zazdroszczę iksowi. W tym czasie co on zjebał, to można mieć 5 dziewczyn. I na dodatek dajesz mu kolejną szansę. Coś ten krasnal musi mie c dla Ciebie ciekawego ; )

    OdpowiedzUsuń
  2. Zabawy facetami są bardzo przyjemne. Aczkolwiek często bardzo nieprzyjemnie się kończą. Nie tylko dla zabawowego faceta niestety. Dlatego po zabawach takich kilku zawiesiłam tę zabawę na czas nieokreślony - czyli na zawsze. Nie ma sensu robić krzywdy sobie i innym. To a propos komentarza Miłośnika miłości.
    A co do tekstu ogólnie, to sobie myślę, że ten cały X albo naprawdę czuje do Ciebie coś wielkiego i jest pewny, że to jest to już na zawsze, albo jest tak mega zdesperowany, że wierzy iż nie to tak, albo nie dajesz mu tego zdecydowanie do zrozumienia, skoro facet cały czas ma nadzieję.
    I Ty chyba też nie wiesz do końca czego chcesz od tego faceta co? :) No cóż. My baby tak mamy. Niestety nie można w nieskończoność tak wodzić go za nos zastanawiając się w którą stronę iść. I czy z nim czy bez niego. Trzeba się Moja Droga zdecydować!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. On pewnie też się naczytał mądrych poradników, w których jakiś domorosły psycholog wyjaśnił mu, że u kobiety -NIE NIE NIE- znaczy - TAK TAK TAK. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłośniku Miłości - bawić to ja się lubiłam z moim chomikiem. Myślę, że jeśli już mnie szufladkować to raczej w kierunku "co za niezdecydowana baba". Hm.

    Devinette - zgadzam się z Tobą Devinette co do owych zabaw z facetami.

    Czarny(w)Pieprzu - albo właśnie czytał i myśli, że ja też czytałam. I po prostu jestem zołzą, która zmusza siebie do mówienia "nie" kiedy myśli tak ;-P

    OdpowiedzUsuń
  5. jakkolwiek to zabrzmi to wycofuję się ze swojego komentarza ;p A sytuacja takiego niezdecydowania przytrafia sie często :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Palantunio z niego i tyle. Nie dość, że niezdecydowany to jeszcze ciapowany (eufemizm). Ile to razy używałam magicznego zdania:

    "Jesteś miły, ale ja wolę niemiłych, więc użyj tej swej cechy i bądź tak miły - skasuj mój numer i nie dzwoń." Ale pytanie... czy Ty tego NAPRAWDĘ chcesz?

    Btw. Ostatnio się dowiedziałam, że w Niemczech najfajniejszych facetów poznaje się na kursach kucharskich :) Może pomyśl o czymś takim...?

    OdpowiedzUsuń
  7. hehe, dzięki za przypomnienie, zaraz lecę do fryzjera:))) sposób na anty zołzę zabawnie przedstawiony jest w filmie: How To Lose a Guy in 10 Days - choć wiadomo, życie bywa przewrotne:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. a swoją drogą zastanawiam się jak smakują rolady śląskie i... to chyba nie czekoladowy smak ?:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ruda ;>?

    Oj kobieto, kobieto...co my tu z Tobą mamy (oprócz świetnych notek)!
    Nasuwa mi się podstawowe pytanie, i odpowiedź może być tylko dwustanowa, tak albo nie. Czy Ty go chcesz?

    Śląskie rolady są naj, a śląskie sosy są jeszcze bardziej naj ;)

    Wspaniałego weekendu życzę, najlepiej bez cienia wątpliwości (i bez cienia Pana X) ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie facet jest z gatunku tych, którzy nasze "nie" biorą za "tak" i jeszcze myślą, że my to robimy tak specjalnie, by ich zachęcić do zdwojonych wysiłków:) No a swoją lekką niekonsekwencją trochę go w tym chyba utwierdzasz:)
    Jako baba ze Śląska obrazek rozumiem, sama mam osobistego chłopa wielbiącego sos do rolad (czyli zołzę) oraz wielbiącego mnie (czyli takoż zołzę) ;) Ale dalej nie wiem, dlaczego oni tak mają:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To nie brak konsekwencji a łakomstwo popchnęło Cię do spotkania z Xakiem :D A to że już nawet pizza Ci nie smakowała to dobitny znak że powinnaś szybciutko znaleźć poradnik!

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że pizza nie była warta Twojego poświęcenia. Może pokaż się panu X z jakim innym facetem u boku? Chociaż chyba nawet i to go nie odstraszy.

    OdpowiedzUsuń
  13. pizza z anszua była :S ? :)
    a ja bardzo lubię gonić jednego króliczka, szczególnie tutaj w necie :D bo w realu to nie chce mi się tyłek ruszyć :)
    z facetami też tak jest ,niby nie chce tej gonitwy, ale gdzieś to łechce jego próżność, więc też nie wiadomo ,czy chce tego, czy stanowczo NIE chce. może mi odpisze ODCZEP się ! :D tyle tylko, że on też mnie tutaj gania ,pod różnymi postaciami. pozdrawiam Mojego Króliczka :*)

    OdpowiedzUsuń
  14. Aurora: jedna myśl mi do głowy wlazła więc się dzielę.
    Nie słuchaj/czytaj nas ! My tego iksa nie znamy, wytrzymałość na powiew czosnkowy znamy z drugiej ręki, więc co można o nim mówić? Może świat, w którym on żyje jest zupełnie inny :D
    Parafrazując klasyka:
    "Aurora Ci wszystko wybaczy"

    OdpowiedzUsuń
  15. Bo to zawsze działa opacznie i na odwrót. Ja też, kiedy chcę, to nie wychodzi. A kiedy nie chcę, albo sama nie wiem czy chcę, klei się taki jak lep do muchy. Co zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  16. pizza zawsze będzie lepsza od byle jakiego faceta z telefonem dotykowym.

    OdpowiedzUsuń
  17. @Villane: Stara zasada zawsze działa: faceci lecą na niedostępność. Czasem mam wrażenie, że w ogóle atrakcyjność jest zbudowana w dużej mierze na niedostępności. Modelka vs szara myszka dajmy na to. Z grubsza rzecz biorąc mają takie same ciała, umysły, itd.. No ale facet sobie wkręca, że ta pierwsza jest poza jego zasięgiem i dlatego chce to zdobyć. Archetyp łowcy :D

    Podobnie jest chyba z iksem. Spotykał się z Aurorą to było mu dobrze, a że co najmniej kilka razy się spotkał to już się rozleniwił i uznał, że cel zdobyty. A, ze nagle wszystko mu się posypało to teraz walczy jak lew :D

    "Cnotliwa kobieta nie goni za mężem, bo kto widział, by pułapka goniła mysz?" :D

    OdpowiedzUsuń
  18. szkoda, że pizza nie bardzo Ci smakowała :) oby następna była lepsza, i jedzona w lepszym towarzystwie!

    OdpowiedzUsuń
  19. jakież to wszystko bywa przewrotne...
    trawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. dziękuję za komentarz na moim blogu ;)
    przyjemne posty!

    OdpowiedzUsuń
  21. Auroro ładnie piszesz opowiadania takie pizza często smakuje a mężczyźni nie tak

    OdpowiedzUsuń
  22. niech Cie reka boska broni przed szukaniem poradnika - tam jest napisane jak zrobic z siebie kompletna sierote, ktora nie wie, ktora strona wkreca sie zarowke ;) A chyba nie chcialabys faceta, ktory poleci na taka sztuczke ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. nie było mnie tu chwilę i się narobiło ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. To wszystko takie skomplikowane;)
    kobiety kochają 'maczów'(me not!),faceci kochają zołzy. To jest kwintesencja robienia zdrowemu rozsądkowi na przekór i pewnie jeszcze jakieś tam psychologiczne pitu pitu na wytłumaczenie nielogicznych zachowań by sie znalazło.
    Cóż, twoja bierno-anty postawa zadziałała tak, jak nie miała, zobaczymy co z tego wyniknie.
    Jeno Ty się nie łam na kostki, czkoladko:)) Trzym się i nie daj sie zwieść rozcieńczonemu kakao (jakkolwiek to zrozumiesz;)

    mua

    OdpowiedzUsuń
  25. mnie by chyba bylo szkoda czasu na X-sa ale z drugiej strony w chwilach wielkiej nudy ...no samam nie wiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. masz Ty z tym gościem, oj masz... :D

    OdpowiedzUsuń
  27. A pewnie, że wiem, co mają wspólnego zołza i sos ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. hehe, 6-ciu kilogramów krewetek chyba bym nie zdzierżyła;) czyli masz rację - mogło być gorzej:)

    OdpowiedzUsuń
  29. :)
    gwara śląska nie jest mi obca:)

    ubawiłaś mnie:)
    do łez:)

    OdpowiedzUsuń
  30. ja kochanie natomiast pokolorowałam sobie brwi, a co! pozbywszy się złudzeń ( w stosunku do jednego pana, który okazał się ... - pomińmy).
    Więc obie pokolorowane jesteśmy, mi tam dobrze z tym,a Tobie?:)
    Buziaki
    ubolwam ciągle, że tak mało u Ciebie bywam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam rolady śląskie i sos!
    Nie wiem,czy to prawdziwa historia,ale szkoda czasu na takie znajomości.

    OdpowiedzUsuń
  32. to ja piję Twoje zdrowie i za to zdecydowanie, abyś wybrała i już, bęc!

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?