wtorek, 20 września 2011

Na początku była czekolada

Był wrześniowy poranek. Jeden z tych dni, w których myślisz sobie "nie ma to jak złota polska jesień". Uśmiechasz się bez powodu, prawisz ludziom komplementy, a wizja pracy do 19 nie przeraża aż tak bardzo. W takim właśnie błogim momencie odwiedziła mnie w pracy Klara. Zawsze, gdy zjawia się Klara, mój dobry humor robi się jeszcze lepszy. Nie tym razem. Tym razem, po wyjściu mojej przyjaciółki pozostał we mnie niepokój. Był to najbardziej twórczy niepokój jaki zdarzyło mi się przeżywać. Tego dnia długie godziny pracy minęły niepostrzeżenie. Wieczorem coś zmieniło się w moim życiu na zawsze.  Rok temu zasiadłam przed komputerem i po raz pierwszy oficjalnie wypuściłam moje słowa w wirtualny świat.

Powstał Blog Czekolady.





Co takiego zasiała we mnie Klara, że zdecydowałam się niczym Alicja wskoczyć do nory, gdzie po drugiej stronie monitora czekał mnie zupełnie nowy, nieznany świat? 


Klara... Ach, pozostawię to tajemnicą do końca! 


Lubicie tajemnice, prawda? 


Nie? W takim razie pozwólcie, że zdradzę, że moja ostatnia randka z Panem X. nie okazała się klopsem. Czy była jednak deserem czekoladowym? A może jałową zupą w proszku? Śpieszę z odpowiedzią już w kolejnym poście! 


Tymczasem czas dla paparazzi! :D 

Ach, byłabym zapomniała - przecież, nie jestem sławna. Nie wiem, ilu trzeba mieć obserwatorów, by stać się celebrytą. Nie wiem, ile wejść na dzień trzeba odnotować, by pozować do okładki "Gali" albo "Vivy". Nie dbam o to. Wiem jedno, gdy po pół roku prowadzenia bloga odnotowałam 1 komentarz pod moją pisaniną i gdy po pół roku odnotowałam, że moją pisaninę przeczytało już 100 osób, byłam najszczęśliwszą  blogerką we wszechświecie. 


Po roku prowadzenia bloga przecieram oczy ze zdumienia: 151 obserwatorów?! Ponad 30 tysięcy wejść?! Prawie trzydzieści komentarzy?! Jak to tak?! No tak - podobno czekolada uzależnia.

Nie pozwalacie mi być nieszczęśliwą! A ja nie pozwalam sobie być wobec Was dłużną. Stąd 

czekoladowy konkurs!!! 

Chcę obdarować czekoladkami trzy wylosowane osoby. Wystarczy pod tym wpisem odpowiedzieć na następujące pytanie: "Jaka potrawa według Was prowadzi przez żołądek do serca?". Innymi słowy - co przygotowalibyście na randkę, by rozkochać w sobie tego Kogoś?


Na Wasze smakowite i rozkoszne odpowiedzi czekam do końca września. Losowanie i wyniki konkursu 1 października. Piszcze, inspirujcie mnie i innych czytelników, a nóż komuś pomożecie szczęśliwie znaleźć tą drugą połówkę... Hihihi.







45 komentarzy:

  1. gratulacje z okazji roczku:)))) a co do czekoladowego konkursu to... ponieważ na randki od wielu lat umawiam się z mężem, to na te romantyczne kolacje serwuję sushi bo to jest żołądkowy klucz do serca mojego Miśka:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. chińszczyzna nudlowata :D słodko -kwaśna mniaaaam :D no i sto latek :* a na deser mus czekoladowy oczywiście!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Sto lat!!! gARtulacje ogromne :)
    U mnie należało oddziaływać na dwa żołądki.. Mój i Małżona :) ja serwowałam Pikantnego Kurczaka z Chrupiącymi Migdałami, Papryką i Kiełkami, On Piersi z Kurczaka w towarzystwie mnogości warzyw i Grzybków Egzotycznych typu Shitake, na nas działała i działa nadal Egzotyka, Chińszczyzna tzw. Buziaki Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje! :*
    Przez żołądek do serca? WSZYSTKO!
    Byle było w niej serce :)

    :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Serce mojego Ukochanego na pewno podbiłoby coś słodkiego i ze szczyptą pikantności. Może gorąca czekolada z chili :)

    OdpowiedzUsuń
  6. gratuluję!!! torcik urodzinowy przecudnej urody. widać, że mocno czekoladowy :)
    w konkursie proponuję... sernik na zimno z galaretką! 95%* mężczyzn uwielbia ten deser, więc statystycznie Pan Ktoś będzie zdobyty :)

    * dane z moich subiektywnych badań i doświadczeń, które jeszcze bardziej subiektywnie generalizuję do prawdy ogólnej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje z okazji roku :)

    Co do pytania, hmmm, z racji tego, że jednym z pierwszych dań, które ugotowałam samodzielnie i które zrobiłam z moim L. jest moje ulubione spaghetti z mięsem mielonym, papryką i pieczarkami, a jak myślę o spaghetti to przypomina mi się scena z "Zakochanego Kundla", więc niech będzie właśnie to spaghetti, bo jest pyszne i na tyle proste, że każdy może ugotować dla swojego ukochanego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o wow!!!! suuper....gratki :) a ja... no cóż zrobiłabym obłędne czekoladki z gorzkiej czekolady z nadzieniem malinowym, ale tym razem zanęciłabym je delikatnym dodatkiem chilli i zarządziła ich pałaszowanie w wyrze, a do popicia zaproponowałabym przechodzoną , w sensie z lekką nutą goryczy nalewkę malinową oby nie słodką, lekko wytrawną z dodatkiem lekko musującej wody.

    OdpowiedzUsuń
  9. Najchętniej żeberka duszone w sosie cebulowym z ziemniaczkami na kwaśno ale po tym już tylko można spać:)

    OdpowiedzUsuń
  10. A moje danie, które zadziałało według powiedzenia "przez żoładek do serca" to był sernik ale z podwójną (dodaną oczywiście przez przypadek) ilością cukru - więc wyszedł zakalcowaty i obrzydliwie słodki ale On i tak go pochwalił i zjadł z dokładką. A jak się na mnie patrzył po tym - normalnie działa :D ...Polecam

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam do mnie! (konkurs) ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. hm...po przeczytaniu tego posta i wszystkich komentarzy, doszlo do mnie, iz po ponad roku bycia razemz moim mezczyzna jeszcz enigdy mu nic nie ugotowalam! a to dlatego ze ON mi nie pozwala i ciagle gdzies zaprasza albo sam dla mnie gotuje! no niby jak w bajce... ale ja tez chce sie wykazac! co tez wkrotce uczynie ;P
    pozdrawiam
    sto lat!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. gratulacje! wspaniale :)) muszę zastanowić się nad sposobem degustacji randki :D nie umiem zdecydować się na jeden przepis ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja bym zrobiła brownies, może i mało wykwintne, ale miłość do czekolady musiała by nas połączyć z mym wybrankiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ale Ty niesamowicie wciągając piszesz! ;o
    gratuluję wytrwałości i życzę kolejnych lat blogowania ;d



    zapraszam częściej, bedzie mi miło
    http://szaroscgwiazd.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. W moim przypadku przez żołądek do serca najkrótszą drogę ma bigos...

    OdpowiedzUsuń
  17. najlepsza potrawa na randkę? Faceta ucieszyłyby ostrygi w śmietanie i kruchym cieście :D Z całą gamą przypraw od czombru po gałkę muszkatołową :D

    OdpowiedzUsuń
  18. uzależniasz CzekoLady oj uzależniasz ;) i fajnie, że z randki klops nie wyszedł..i mam nadzieję, że zupa w proszku też nie...mam nadzieję, że szarlotka, albo co najmniej ciastko z wisienką ;]
    Życzę kolejnego udanego roku!

    Co do konkursu to bardzo trudne pytanie...bo wiadomo, że są gusta i guściki i jak niedajboże trafisz na takiego delikwenta jak mój małż, to jak mu nie podasz kotleta i ziemniaków (ewentualnie frytki z kotletem w kawałkach)tylko jakieś wykwintności, to gotów jest pomyśleć, że chcesz go otruć i co wtedy!

    A tak serio serio to ja bym chyba zrobiła z weki mini grzaneczki posmarowane oliwą z oliwek i bazylią i do tego masełko czosnkowe (wiem wiem czosnek i całowanie w parze nie idą ALE nie wiadomo czy jegomość zasłuży, a jeśli zasłuży to będziecie jeść obydwoje więc smak bedzie taki sam u obojga ;)podałabym także pasztet z soczewicy z ziołami (wg przepisu przyjaciółki- palce lizać) i do tego koktajlowe pomidorki- i to by była taka przystawka. A na danie główne zrobiłabym kawałki kurczaka w kokosowej panierce i podała to z ryżem polanym słodko-kwaśnym sosem i ewentualnie z sałatką ale nie wiem jeszcze jaką. Obowiązkowo do tego wytrawne czerwone wino! No i DESER...oprócz czekoLady można podać jakiś mus czekoladowy z nutą pomarańczy.
    Dodam, że na razie kucharka ze mnie marna więc tak tylko tutaj się rozmarzyłam ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. Sto lat, stooo lat!!! Gratulacje! :) I dalszych sukcesów!
    Ja natomiast proponuję naleśniki waniliowe z polewą czekoladową... mmmmm...

    OdpowiedzUsuń
  20. ja tez mam bloga od niecałych 4 miesięcy i mam ok, 1400 wejść i aż jeden komentarz! Ale jednak gdzieś mnie tam czytają... A mam z Tobą coś wspólnego - też uczę, tylko trochę dłużej jak Ty i tez mam zaobrączkowanych fajnych wuefistów:) i ostatnio czytam Cię regularnie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Auroro, ja troszkę dłużej tu jestem ponad połtora roku, ale Ty... uzależniasz rzeczywiście:). Czyta mi się Ciebie jednym tchem i wyjątkowo płynnie - zawsze jestem ciekawa co dalej..???
    Ostatnio moim ulubionym daniem jest zupa. Wyjątkowa zupa z pomidorów. Zajadam się nią bez ustanku. Jutro znów zrobię. Miałam kogoś płci męskiej, który po zjedzeniu był zachwycony:). Do tego później, na deser, na balkonie pachnącym końcem lata podałam tartę cytrynowo-malinową. Wchodziła jak masełko, a zachwyty trwały... Smakowało bardzo, a nie było "wielkim jedzeniem":) . Polecam z radością
    zupa tu :
    http://kuchniapelnasmakow.blogspot.com/2011/09/wyjatkowa-zupa-z-pomidorow-billa.html
    a tarta tu:
    http://kuchniapelnasmakow.blogspot.com/2011/09/tarta-cytrynowo-malinowa-na-poczatek.html
    Pozdrawiam Cię gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  22. HMMMMMMMM...
    nie będę oryginalna, skopiuję z "Zakochanego Kundla" - spagetti:D:D

    Gratuluję roczku!:))

    OdpowiedzUsuń
  23. Sto lat, STOOO LAAAT!!!
    do konkursu to ja się chyba nie nadaję jako, że od lat prawie 10 jestem w związku z facetem, który JE WSZYSTKO. No dobra, poza mięsem bo jest vega. Ale z papu w wersji vega zje cokolwiek mu ugotuję. Doprawdy czasami aż nie chce mi się starać bo wiem, że jeśli mu podam makaron z jajecznicą i kiszonym to i tak zje ze smakiem. Aha, chyba działa to na zasadzie, że wszystko jedno co - najważniejsze, że to nie jest obiadek mamusi (bo ta to potrafi kulinarnie przynudzić!) No, buziaków sto!

    OdpowiedzUsuń
  24. przez zoladek do serca?kazda nalewka z duza iloscia spirytusu poprawia atrakcyjnosc drugiej osoby..z kazdym kieliszkiem bardziej :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Buziaki blogerowe :)

    czekoladko :)

    a do serca.... przez czekoladę?

    OdpowiedzUsuń
  26. Podziękuj ode mnie Klarze :) Nie wiem co zrobiła, że jesteś tu teraz z nami, ale to bardzo dobrze, że tak się stało. I chociaż ja jestem u Ciebie od niedawna to bardzo lubię tu zaglądać. I na pewno będę jeszcze kolejny rok. A potem kolejny i kolejny :)
    A przez żołądek do serca? Musaka grecka :) a potem deska serów najróżniejszych i butelka dobrego wina.
    Ech jak ja uwielbiam konkursy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. No to wszystkiego czekoladowego z okazji pierwszych blogowych urodzin :-)

    Dobrze, że dałaś znak życia, bo już myślałam, że na jakiegoś psychopatę trafiłaś i nie napiszesz dla nas już nic więcej.

    W konkursie udziału nie biorę, bo mało kreatywna kulinarnie jestem, ale gdybym była... Może owoce morza jakieś?

    Obserwatorów masz już 153. Tym 153 jestem ja, a wydawało mi się, że już od jakiegoś czasu w tym gronie jestem.

    OdpowiedzUsuń
  28. :) miły post, wspaniałe wyniki! czekam na kolejny, na tą randkę..... u mnie przez żołądek do serca okazała się prowadzić słodko ostra mieszanka smaków. Curry z brzoskwiniami. Miłość jest właśnie słodko ostra. Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratulacje i serdeczne uściski! :)
    Hmm co do randkowej potrawy - pewnie musiałby być to silny afrodyzjak podany na nagiej piersi ;).
    Może wystarczyłby jednak puszysty i delikatny mus czekoladowy z chili :).

    OdpowiedzUsuń
  30. etama:)wzięłabym go głodem , a później na widok kostki czekolady będzie jadł z ręki itp.

    dlaczego tak późno odezwałaś się do innych blogowiczów ? przecież mogłaś być ukryta ,zawieszona w tym wszechświecie wirtualnym do końca świata :)
    szkoda by było. Sto lat !

    OdpowiedzUsuń
  31. To już rok ;) GRATULACJE ;)

    osobiście podoba mi się pomysł Di, zwł. że ja jakoś niekoniecznie lubię łączyć randkowanie z gotowaniem ;)

    Jeśli jednak mówimy o wyjściu na kolację, to najseksowniejsze są pasty, pasty, pasty - wszystkie różne wariacje na temat past ;) I można jeść w małych kawałkach - co zawsze ładnie wygląda i nie przeszkadza patrzeć się sobie zalotnie w oczy. I jeszcze można się popisać znajomością trudnych słówek odróżniających tagliatelle od gnocchi ;) I pasty idealnie pasują do wina, które jest już wogóle mega seksi na pierwszej randce ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Czekolada i w wirtualnej wersji uzależnia! Rok. Dużo. Więc gratuluję i życzę, żebyś za rok miała jeszcze więcej powodów do przecierania oczu ze zdumienia. ;)

    Przyznaję uczciwie, że nie miałam okazji nikogo gościć na randce. Taka ta dzisiejsza młodzież niezaradna i wstydliwa ;). Ale jeśli już coś takiego miałoby się zdarzyć, to myślę, że (jak na mnie przystało ;) skupiłabym się na deserze. Mogłabym podać nawet niebieską zupę a'la Jones, ale co jak co, deser musi być. I to nie inny jak czekoladowy (to element zaskoczenia). Konkretniej czekoladowy creme brulee z malinowym coulis i jestem...jesteśmy w niebie ;).

    Gratuluję wytrwałości raz jeszcze i pozdrawiam!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. gratulacje!!!
    co do przepisu, to ja serwuję mężowi naleśniki z szynką i serem, polane sosem pieczarkowym z dużą ilością śmietany - to wszystko posypane startym serem i ziołami i zapieczone. Sprawdzone na mężu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Gratulacje serdeczne :) A co do dania to myślę, że zrobiłabym bezy z musem z granatów i sosem czekoladowym - pycha :))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  35. Gratuluje i obyś pisała 100 lat, a co ważniejsze zawsze miała o czym i o kim pisać. A ja zrobiłabym jajecznice albo moje ulubione danie z cukini z serem pleśniowym albo coś co ma ładny kolor ;-)
    a to zamiast przepisów:
    http://www.youtube.com/watch?v=7Z5aPaDwAkU&feature=related
    pozdro ;-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Niektórzy mawiają, że najkrótsza droga przed żołądek do serca mężczyzny to szybkie uderzenie nożem między żebra;)

    A że mój kuchniaki kolekcjonuje - i żeby nie było, potrafi nimi nieźle pomachać - sprawiłabym mu właśnie nóż. Potem wystarczy posadzić delikwenta przy desce z bazylią, 2 kilogramami pomidorów i czosnkiem - na zupę - będzie ciachać aż miło;)

    A serio: taką właśnie kremową zupę - pomidorową bądź serową zawsze zdobywam jego serce. Szczególnie, gdy głodne i przemarznięte. Do tego warzywna tarta, najlepiej ze szpinakiem i białe wino.

    Polecam!

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale śliczny blog! :-) Naprawdę u Ciebie jest słodko! I gratuluję święta :)

    Co do przepisu, to chętnie się zgłoszę. Mam taki akurat z czekoladą i baaardzo afrodyzjakowy :)

    Może prześlę link, bo będzie prościej:
    http://zmiksowani.pl/przepis,28863,afrodyzjakowe-buchty-dzialaja.html

    OdpowiedzUsuń
  38. Hm... nie jestem mistrzynią kuchni, więc może jakieś dobre czerwone winko półsłodkie. Na lekkie osłodzenie wieczoru, choć myślę, że i bez tego mogłoby być całkiem przyjemnie. A jeśliby to było jeszcze dość wcześnie, przegryzką obiado-kolacyjną mogłyby być naleśniki. Proste, acz zrobione z uczuciem ;) Myślę, że jakieś owocowo-słodyczowe dodatki nadałyby im niepowtarzalny smaczek :D

    Gratuluję! Pierwszy roczek najważniejszy, to szkoła charakteru :P

    OdpowiedzUsuń
  39. w sprawie konkursu, to przypomniał mi się jeden z wpisów na FB mojej koleżanki: "Huraaa mój chłopak gotuje mi kolację!"
    komentarz pani x: "A co gotuje?"
    Moja koleżanka odpowiada: "parówki"

    OdpowiedzUsuń
  40. KOCHANI!
    ooo jakże z głębi mego czekoladowego serca Wam dziękuje za inspiracje! Skorzystam z co niektórych na pewno! Kto wie - może placki ziemniaczane zamienią się w wykwintne sushi, a to w tort... weselny... hahahaha ale nie wyprzedzajmy faktów, bo to nie ładnie ;-P

    Rozwiązanie konkursu 1 października :D

    OdpowiedzUsuń
  41. jako że jestem łasa na czekoladki to włącze się do zabawy i powiem, że przez usta przełyk żołądek do serca mojego chlopaka Marcelego jest dotrzeć bardzo łatwo, bo chłopię to z natury lubi chwalić, mlaskać i przewracać oczętami z rozkoszy jedzeniowej, ale jako że dziś jest paskudnie zimno i szaro, moja pierwsza myśl to zapiekanka pasterska (ślinotooook) - gęsty gulasz z mięsa mielonego, pieczarekm groszku marchewki, cebuli, czosnku, sosu 'łustesze' WINA! i kto co jeszcze lubi w gulaszu, przykryty maślanym albo i maślano-parmezanowym puree ziemniaczanym. grubo. to jest rozkosz w czystej postaci. ROZKOSZ.

    OdpowiedzUsuń
  42. A ja podałabym sernik chałwowy ;)
    Gratulacje z okazji ROCZKU :)))

    Kochanka Dukana ;*

    OdpowiedzUsuń
  43. Moje gratulacje! Mój blog w październiku będzie miał roczek :) Ja bym podała owoce z founde czekoladowym - to najlepszy afrodyzjak na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Gratulacje!
    Po Xocai Omega Squares wszystko jest możliwe!

    OdpowiedzUsuń
  45. Gratuluję !!! ;))

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?