piątek, 30 września 2011

Był sobie chłopak

Pierwszy był Adam. Nie, nie ten od Ewy, co za nią ganiał jak oszalały zwierz po Raju. Tak miał na imię chłopak, z którym umówiłam się na pierwszą randkę w życiu. "Jestem Adam, pierwszy mężczyzna na ziemi". Tak mi się przedstawił, a ja po raz pierwszy poczułam, że randki to nie tak prosta sprawa, jak to malują w filmach. Kto jest temu winien? Tylko nie patrzcie na Ewę. Ona już swoje przeskrobała...
Faceci, ech...
 
Nie wiem kiedy to się stało, że jak budyń waniliowy z malinami zaczęły znów mi smakować randki. I faceci. Wiem jedno. Maczał w tym wszystkim palce nie kto inny jak...
Johny Depp.
Czy byłabym tą samą kobietą, gdyby nie codzienny rytuał wzdychania do plakatu boskiego Don Juana, gdy miałam naście lat i wielkie marzenie o poślubieniu tego pana? Nastolatką przestałam już dawno być, nie przestałam chodzić na każdy film z Johnym. On poślubił Vanessę Paradis, ja nie przestałam czuć dreszczy, gdy widzę jego oczy na  ekranie. To, co z tego, że są też wlepione w setki innych kobiet, które siedzą w kinie?

Gdyby nie było facetów, nie było by nie tylko boskiego Johny'ego. 
Owszem, nie byłoby nadmiaru tłuszczu na brzuchu, ale nie było by też wspólnie wyjadanych lodów z psiapsiółą, która musi się wyżalić nam w środku nocy, bo facet nie odpisuje jej na smsy. Owszem, może by i nie było takich rachunków za telefon, ale nie byłoby też długich babskich pogaduch, relaksujących lepiej, niż pobyt w SPA. Nie byłoby upływu gotówki wydawanej na wodoodporny tusz do rzęs i inne stringi, ale nie byłoby też zachwytu w męskich spojrzeniach na widok tych rzęs (i czegoś tam jeszcze).

Z facetami trochę jak z pieniędzmi, nie oni sami w sobie są nam potrzebni i czci godni, lecz to, co dzięki nim mamy...

Na kim wyładowywałabym stres i złość?
Kogo obarczałabym za mój popsuty humor?
Komu zwracałabym uwagę, że miejsce posmarkanych chusteczek jest w koszu na śmieci, a nie na środku pokoju?  
Co byłoby moim problemem, jeśli nie wzrost Pana X. ? 
Kto wytłumaczyłby mi różnicę pomiędzy dwoma samochodami o różnych markach, ale tych samych kolorach (bo niby jakaś różnica jest...).
Czy byłoby do kogo kierować słowa: "Burak jesteś kwaszony i tyle! Żegnam!"?
Kto przypominałby mi, że nie jestem postacią z powieści Jane Austen?
Kto bez skrępowania by przy mnie beknął? Okej, akurat dla tego powodu, świat bez mężczyzn byłby może fajniejszy.

Kto stanowiłby moją inspirację do pisania bloga? Czy mój blog w ogóle by istniał?!
Brrr... 

Świat bez czekolady wydaje się niewinną umysłową igraszką w porównaniu do horroru  myśli o świecie bez mężczyzn.

W Dniu Chłopaka składam wielkie i szczere podziękowania temu, kto wymyślił facetów. Rany! Jak dobrze, że jesteście! :-D

Hm... A tak na marginesie, zauważyliście, że obchodzimy:

Dzień Chłopaka oraz Dzień Kobiet

Hm... Zaiste zastanawiające. Niby drobnostka, ale jednak... Cóż, w końcu wszyscy faceci to tak naprawdę wieczni chłopcy. Hihihihi.




I znów dzięki Wam, Mężczyzną, panna Aurora pochichotała zdrowo i podniosła swe ego.


27 komentarzy:

  1. Bo dzisiaj jest Dzień Chłopaka. 10 marca jest Dzień Mężczyzny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Delicious, no niby tak ;-P Tylko kto o tym 10 marca pamięta? Ja dopiero niedawno dowiedziałam się o istnieniu tego święta ;-P

    OdpowiedzUsuń
  3. !0 marca, czy 30 września... Co za różnica , i tak bym nie wiedział, że taki dzień jest :D To jest różnica między wami a nami podstawowa: Wy pamiętacie o rocznicach, świętach, itd.... nam wystarcza pamięć o tym, że... wy przypomnicie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. czasem bo czasem, ale jednak się przydają :) najlepszego dla Panów! :p

    OdpowiedzUsuń
  5. przyłączam się do życzeń - informacja dla wszystkich facetów: my was kochamy:))) bez względu na to, czy bekacie głośniej niż my, czy nie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. strasznie przyjemnie się Ciebie czyta.. nie tylko od święta:-))))

    OdpowiedzUsuń
  7. 3 razy TAK! :-)))) pod wszystkim :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzień Mężczyzn też mamy, żeby nie było że oni to wieczni chłopcy:P masz cholernie fajny styl pisania, aż się uśmiałam momentami:D buźki:*

    OdpowiedzUsuń
  9. MiłośnikuMiłości - i za to Wasze zapominalstwo też Was lubię ;-P

    Kaś - hehehe :))

    Goh - oj, kochamy te dziwne stworzonka :))

    Asiejo - a więc zapraszam w poniedziałek też ;-)

    Agnieszko - to jesteśmy zgodne :))

    Natajko - cholernie gigantyczne dzięki za komplement ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie mam już co dodać, bo meritum Twojego postu Auroro jest świetne więc napiszę tyle- najlepszego (spóźnionego) dla chłopców ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O, jakże się cieszę, że pokazałaś mi... tutejszy świat!!! Od razu się tutaj odnalazłam, bom uzależniona! Nie od facetów (chyba)! Od Czekolady!!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak zwykle ciekawie :) A Deppa też uwielbiam i śmigam na każdy film z nim. On jest po prostu cudowny :)) Zapraszam do siebie na rogaliki drożdżowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Post typu Baśka miała fajny biust. Fajne chłopaki nie są złe, hehe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe :).

    Dziękuje za odwiedziny na moim blogu.
    Dodałam do obserwowanych.
    Zapraszam ponownie: http://sleepingbeauty0.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak ja Cię lubię czytać! Co my byśmy bez tych facetów zrobiły ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. hahhahah no i dobrze ze jest dobrze, a ja tesknie za randkami z chlopakami bo mysle ze teraz przezywalabym je inaczej ;) ;) ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. no tak, natura rządzi, bez faceta ani rusz ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. To tak jak z tymi autami w Twoim blogu: kolor ten sam (chodzi o facetów, mniejsza o to czy chłopcy, czy mężczyźni), ino inne marki (bo jakby nie było facet to nie chłopiec, choć chłopiec to tez facet):D jakkolwiek, nieco pogmatwałam, mam nadzieję jednak, że ogólna myśl została przekazana i uchwycona!:-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  19. To tak jak z tymi autami w Twoim blogu: kolor ten sam (chodzi o facetów, mniejsza o to czy chłopcy, czy mężczyźni), ino inne marki (bo jakby nie było facet to nie chłopiec, choć chłopiec to tez facet):D jakkolwiek, nieco pogmatwałam, mam nadzieję jednak, że ogólna myśl została przekazana i uchwycona!:-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. To tak jak z tymi autami w Twoim blogu: kolor ten sam (chodzi o facetów, mniejsza o to czy chłopcy, czy mężczyźni), ino inne marki (bo jakby nie było facet to nie chłopiec, choć chłopiec to tez facet):D jakkolwiek, nieco pogmatwałam, mam nadzieję jednak, że ogólna myśl została przekazana i uchwycona!:-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Wieczni chłopcy... Ech... Auroro, rację masz..., ale i tak poszłabym na randkę..

    OdpowiedzUsuń
  22. jaaaaa ciee, jaki miły wpis, uśmiechnęłam się jak zwykle :) mój chłopako-mężczyzna w dniu chłopaka zdał egzamin na prawo jazdy u niemiłej PANI egzaminator i oboje smiejemy się, że może to niw dlatego, że faktycznie umie jeździź bezbłędnie, a dlatego że zapiął krzywo koszulę - jak przystało na uroczego, roztrzepanego CHŁOPAKA.... no cóż, wiwat Panowie!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zwykle zapominam o takich okazjach, jak te ustawowe "DNI" :), ale pośmiać się z życzliwością zawsze warto! :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. Tak, ONI są potrzebni, np. dla Twojego bloga, jestem więc za ;) niech im będzie, że będą ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ostatnio usłyszałem coś podobnego do "Adama"

    M - Byłaś kiedyś na Kubie?
    K - Nie
    M - Cześć, jestem Kuba.

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?