wtorek, 2 sierpnia 2011

Na okrągło

Zgadnijcie dlaczego nie napisałam na blogu nic od okrągłych 5 dni?
Odgrażam się, że to nie przez siedzenie na Facebooku.
Otóż, miałam u r o d z i n y ! No, może nie całe 5 dni. W zasadzie to tylko jeden dzień. Ale jaki! Świętowałam Abrahamowy wiek - 50 lat!
Jak to możliwe, skoro dotychczas gromkim głosem grzmiałam, że jestem dwudziesto-kilku-letnim młodzikiem?

Cóż, wspominałam co jakiś czas, że mam Starszą Siostrę. Nie pisnęłam nigdy słówka o różnicy naszego wieku. Rożnica ta wynosi 10. Nie lat, nie miesięcy (?!), nie metrów (?!?!), a minut. Moja Starsza Siostra to moja Siostra Bliźniaczka. I nie pisnę na jej temat nic więcej, prócz tego, że jest najwspanialszą Siostrą jaką można sobie wyobrazić. Nie chcę popadać w truizmy, fenomenowi sióstr bliźniaczych zdecydowanie należy się bowiem oddzielny wpis. Ba! Blog!
W każdym bądź razie tamtego dnia należał się nam okrągły tort. Nie było tortu. Ale był okrągły sernik. Ja wolałabym ciasto czekoladowe, ale cóż - czego nie robi się dla Siostry? Tym bardziej, że nie każdy ma Siostrę Bliźniaczkę. A to już sam w sobie jest "powód" do wielkiego świętowania.

Albo raczej do wielkiego pieczenia. Jak ten zuchwalec, co nie zna, co to życie, stwierdziłam, że sama upiekę wszystkie ciasta dla gości. A trzeba Wam wiedzieć, że gości naliczyłyśmy okrągłą 30-stkę!

Kogoś przeraża taka liczba? Mnie liczby tylko straszyły w podstawówce na lekcji matematyki. Na dwa dni przed imprezą z radością na twarzy i pokojem w sercu udałam się na wielkie zakupy do Marketu. Na dzień przed imprezą o godz. 17.00 udałam się do kuchni. Pora zacząć kulinarny maraton. Może to i ociupinkę późno, wielkodusznie postanowiłam jednak nie podawać moim gościom starych wyschniętych jak suchary wypieków.

Na pierwszy ogień poszły ptysie. Przepis zaczerpnięty z popularnego bloga kulinarnego. Być może dlatego, że nie jestem jego autorką (ha ha ha)  nie wyszły tak wspaniale jak na załączonym obrazku. Dopiero po wypchaniu ich kremem czekoladowym nabrały apetycznych kształtów. 


I były naprawdę apetyczne. 
Potem - wedle moich obliczeń i zamiarów - miało pójść już z górki. Ciasto czekoladowe z bananami, kruche z jagodami, tort biszkoptowy z musem melonowym... I mój faworyt - drożdżowe z tegorocznymi jabłkami i kruszonką. Coś jednak poszło nie tak... Bo gdzieś w okolicach godziny 21.00 stałam nad blachą pełną tonącej w cieście galaretki. Z tego, co wiem, ta galaretka powinna pozostać warstwą wierzchnią...
Starsza Siostra spasowała 5 minut później. Mrucząc coś pod nosem o tym, że trzeba będzie jutro pojechać do cukierni po ciasta, udała się do łóżka. Ja postanowiłam się nie poddawać. Przygoda z Panem Żołnierzem uczyniła mnie hardą!  
Nie poddałam się, gdy o godz. 23.30 z piekarnika wyciągnęłam twardy, zbity, lekko lepiące się coś, zamiast biszkoptu. Nie poddałam się, gdy w tortownicy zauważyłam wodę zamiast budyniu, a nań pływające zielone coś o smaku melona. Nie poddałam się, gdy o godz. 24.00 zauważyłam, że nie tylko w lodówce, ale w ogóle w całym domu nie ma drożdży. 
A więc jednak... Nazajutrz trzeba będzie pojechać do miasta i kupić... drożdże. Nie tam żadne ciasta! 

Jak to wszystko się skończyło? 
Otóż skończyło się tak, że teraz przez okrągły tydzień będę musiała truchtem pokonywać dystans 4 km, by pozbyć się okrągłego brzuszka. Żeby nie było, nie jestem w ciąży, tylko ciasta, które w końcu (!!!)
udało mi się 
upiec były tak smakowite, że jadłam z nie mniejszym smakiem, niż Wy czytanie ten wpis (mam nadzieję!). 

A żeby umilić Wam ten wpis jeszcze bardziej, podam przepisy na te ciasta, które nie są złośliwe.

Receptury:

Ciasto kruche z jagodami i kokosem
(specjalnie dla Joli, z podziękowaniami za pomoc!)

składniki:
500 g mąki
250 g masła 
2 jajka
pół szklanki cukru
2 łyżki mleka kondensowanego

paczka wiórków kokosowych
1 mała śmietana 36%
opakowanie serka twarożkowego 500g (polecam Mój ulubiony)
żelatyna

Pół kg jagód
2 szklanki wody
1 opakowanie żelfix
pół paczki żelatyny

Ciasto szybko zagnieść, wstawić do lodówki na ok. pół godziny. Rozwałkować dość cienko, ale bez przesady. To nie makaron. Wyłożyć na blaszkę, ponakłuwać widelcem. Piec ok. 25-30 minut w piekarniku rozgrzanym do ok. 200 stopni. 

W tym czasie przygotowujemy masę kokosową oraz jagodową. 

Serek mieszamy z wiórkami kokosowymi oraz śmietaną. Po dokładnym wymieszaniu dodajemy rozpuszczoną zgodnie z instrukcja na opakowaniu żelatyną. Wykładamy na przestudzone ciasto. 

Do oddzielnego rondelka z gotującą się wodą wsypujemy jagody. Dosypujemy żelfix. Po lekkim podgotowaniu i przestudzeniu dodajemy rozpuszczoną żelatynę. Przestudzamy, wykładamy na masę kokosową. 





Studzimy. Jemy. Delektujemy się

Na tym jednak nie koniec, bo czeka nas jeszcze jedno ciacho!

Ciasto drożdżowe z jabłkami i kruszonką

składniki:

DROŻDŻE !!! (1 opakowanie)

1 kg mąki
szklanka mleka
szklanka cukru
2 jajka
1 kostka masła
3-4 jabłka
masło orzechowe

na kruszonkę:
pół szklanki mąki
4 łyżki miękkiego masła
ok. pół szklanki cukru pudru

Zaczynamy od rozczynu drożdżowego - w ciepłym mleku rozpuszczamy drożdże, dodając łyżkę cukru i mąki. W oddzielnym rondelku rozpuszczamy masło. Po przestudzeniu dodajmy dwa żółtka. W oddzielnej misce ubijamy pozostałe białka. Do miski przesiewamy mąkę, dodajemy cukier. Wlewamy przestudzone masło z żółtkami oraz ubitą pianę. Wyrabiamy ciasto. Odkładamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce (min. pół godziny).

Po wyrośnięciu przekładamy do 2 podłużnych foremek. Wierzch smarujemy masłem orzechowym, nań kładziemy pokrojone w cienkie plastry jabłka oraz kruszonkę (jeśli chodzi o kruszonkę, to rzecz sprowadza się do zagniecenia wszystkich składnik. ów i ucierania go w dłoniach tak by powstały małe kuleczki; mniej więcej podobnie do ucierania plasteliny).

Jest pyszne. Było. I to krótko. Nawet fotki nie zdążyłam zrobić...

Urodziny to najfajnieszy dzień w roku (nie licząc Bożego Narodzenia...).  Dostaję prezenty. Daję prezenty. I nawet zepsute przez niesforną galaretkę ciasto w końcu stężało. Udało się. Może i moje urodzinowe życzenie też się w końcu spełni? Hmm... Z facetami jednak chyba jest trudniej, niż z galaretkami... Tymczasem - byle do setki!





P.S. Jeśli kogoś zastanawia, kiedy zdążyłam zrobić pozostałe ciasta, dodam, że doba nie ma 50 godzin. Ale człowiek ma zdolność, tzw. "sprężenia się". A i kawę ma... 
Dużo kawy
Całe kubły kawy !

25 komentarzy:

  1. Wszystkiego naj naj !!!
    Dla Ciebie, dla siostry i dla jej okrągłego brzuszka:D

    A ciasta... och...poezja:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadra kawy! Oczywiście wszystkiego naj naj z okazji minionych urodzin :) Zawsze intrygował mnie temat bliźniąt, podobno łączy je nieprzeciętna więź. Jesteście bardzo podobne?

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego naj:) Dla Ciebie i dla Siostry oczywiście. Jestem pod wrażeniem Twoich zdolności i Twojego bloga.
    Dziękuję za odwiedziny, zapraszam częściej i oczywiście dodaję do obserwowanych.

    OdpowiedzUsuń
  4. No, niezłą uczę sobie zrobiłaś. ;) Ale należało się - wszystkiego najlepszego!
    Kawa... Mrr, uzależniłam się. Miłe uzależnienie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawa - dobra sprawa. Wszystkiego Szczęśliwego Tobie i Twej bliźniaczej siostrze (zawsze chciałam takową mieć, ale niestety moje marzenie dotąd się nie spełniło :P).

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę brać z Ciebie przykład, bo ja szybko się złoszczę, jeśli coś idzie źle. Cieszę się, że wszystko się udało i smakowało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spóźnione wszystkiego najlepszego!
    P.S na sam widok tych wszystkich pyszności ślinka mi cieknie... zazdroszczę wszystkim gościom!

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepsze życzenia! Czytałam z wielką przyjemnością i ogromnym uśmiechem - jak zawsze!
    Świetnie się Ciebie czyta!
    Całusy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. wszystkie najlepszego!:)))) dla ciebie i siostry:) pyszne ciacha:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. najlepszego dla Was obu! ciasta grzechu warte, a przynajmniej późniejszego ich spalania :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świrku... :D Podziwiam! Smakowicie było.
    Wszystkiego naj, naj, naj dla Was obu, a przy okazji dla maleństwa :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję się zasypana lawiną Waszych życzeń i dobrze mi z tym :-D i Siostrze też, a maleństwu najlepiej :-D

    OdpowiedzUsuń
  13. ;) wspaniałości podwójnych Wam życzę :) bo podwójnej ilości ciast już nie muszę :P
    Wspaniałe okazje :)
    A jakie były prezenty? ;D


    P.S. Auroro ;) małe puchate dzieci? To wynik romansu z Hobbitem? Hahahaha :) czy czegoś nie zrozumiałam? :P

    OdpowiedzUsuń
  14. W takim razie należą Ci się życzenia! :)
    Tobie i siostrze naturalnie!
    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. 100lat 100lat niech żyje żyje nam!!:))) wszystkiego tego czego sobie życzysz Auroro!i pozdrowienia dla siostry!:)ciekawe jak to jest mieć siostrę bliźniaczkę:)
    uściski!!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  16. dzięks qzynka:) Ty wiesz za co!
    trzymaj kciuki za moje "kruche":))

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam ten komfort, że okrągły brzuch od ciasta mam bez przerwy, zatem mogłabym sobie pozwolić (i też chętnie pozwoliłabym) na takie szaleństwo wśród tylu świetnych ciast i hektolitrów kawy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najlepsze życzenia urodzinowe Czeko Lady ;)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Najlepsze życzenia. To z jagodami wygląda nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkiego najlepszego dla CIebie i dla Siostry :)
    a ciasto to ja zawsze i chętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bóg zapłać wszystkim za życzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Gratuluję okrągłych Urodzin:). A z przepisów na pewno skorzystam. Mniam, mniam:D. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Jagodowe z kokosem, rewelacja :) I spóźnione życzenia - najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń

Smakowało?